Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Osada (2004) - ten film zdecydowanie miał potencjał, ale myślę, że Shyamalan dobrze by wyszedł, gdyby ograniczył się do podania ogólnego zarysu historii, a pisanie scenariusza powierzył komuś innemu. Bo hindus ma garść świetnych pomysłów, jednak często dialog są denne, a rozwiązania fabularne leżą. Szkoda, bo w pierwszej połowie zdecydowanie udało mu się wytworzyć dobry klimat; obsadę też zdołał zgromadzić całkiem niezłą. Później niestety poziom zdecydowanie spada…

Ale warto sięgnąć po to dzieło ze względu na życiową pracę Jamesa Newtona Howarda, czyli WYBITNĄ muzykę - to ona prowadzi cały film, to ona w odpowiednim momencie wgniata w fotel i przykuwa wzrok do ekranu. Bez niej Osada byłaby po prostu nudna. Takiej muzyki brakuje w kinie od ładnych paru lat. Niezasłużony brak Oscara, zapewne spowodowany jakością filmu, który sam obejrzałem głównie po to, żeby sprawdzić, jak dzieło Howarda spisuje się na ekranie. I dlatego nie żałuję seansu.


5/10 (muzyka - 10/10)

Odpowiedz
Darman napisał(a):Niezasłużony brak Oscara

W tamtym roku to w ogóle konkurencja w tej kategorii była cholernie mocna - Howard z The Village, Debney z Pasją, Williams z Więźniem Azkabanu... No i zwycięzca - Kaczmarek z Marzycielem. Był jeszcze Newman, ale akuratjego kompozycji nie słuchałem, choć z recenzji wnioskuję, że też jest na poziomie. Niemniej - ktokolwiek by nie wygrał, byłoby to zwycięstwo zasłużone.

A co do Osady - nie wiem co jest w tym filmie, ale oczarowuje mnie za każdym razem jak go oglądam. Chyba niewielu jest jego zwolenników, ale ja się do nich zaliczam i generalnie uważam go za rewelacyjny ;)

Odpowiedz
Darman napisał(a):jednak często dialog są denne, a rozwiązania fabularne leżą.

Przykłady, przykłady. I pamiętaj, że dialogi są tam napisane na modłę języka znacznie starszego, nieskalanego slangiem, nowoczesnością, przekleństwami, etc.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Nie pamiętam dennych dialogów, za to kilka genialnych:)

Np. scena na ganku i rozmowa o tańcu między Ivy a Luciusem. Albo gdy Lucius mówi matce, że ojciec Ivy coś do niej czuje:)

Odpowiedz
patyczak napisał(a):Np. scena na ganku i rozmowa o tańcu między Ivy a Luciusem.

Jedna z najpiękniejszych scen miłosnych ever

No. I'm not going to tell you what your color is, so stop asking.

That is why I am on this porch, Ivy Walker. I fear for your safety before all others. And yes, I will dance with you on our wedding night.

W połączeniu ze zdjęciami, kadrowaniem i muzyką, to mistrzostwo po prostu :cool:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady

10/10

a Barry Pepper grałby we wszystkich moich filmach.

Odpowiedz
Mental napisał(a):ale wiadoma scena przy stole zajebista. też bym tak zrobił, gdybym wyniuchał zdradę w swoich szeregach:)

↓↓↓

shamar napisał(a):Jedyne plusy to (...) 1 twist fabularny.


Tu miałem tą scene na mysli :smile:
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Mental napisał(a):Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady

10/10

a Barry Pepper grałby we wszystkich moich filmach.

A chciałem Ci polecić ten film żebyś zobaczył i się wypowiedział bo z tego co czytałem na forum to twoje klimaty - dziki zachód i western.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Mental (vel Czlowiek 10/10), ostatnio rzadko udaje mi sie dokonczyc twoje recki - takie sa rozbudowane.

Odpowiedz
bo to sa mini-recki:)

na recke przyjdzie pora jak przyjdzie pora.

Odpowiedz
Minirecki? To bardziej pod ocenarium podpada. ;)

Odpowiedz
Smokin' Aces - debilna strzelanka bez większego konfliktu, w dodatku z przeciągniętym i przekombinowanym do granic wprowadzeniem do gry. Ale nie powiem - ogląda się toto w miarę przyjemnie i lekko, a przy tym jest fajnie zagrane (Piven! Taraji! Pine! Bateman! Fox!).

6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
A mnie Smoking Aces znudziło - głównie przez naśladownictwo Tarantino i nieśmieszne dialogi chcące być śmiesznymi. Fakt, Piven zagrał fajnie - generalnie to lepszy aktor komediowy niż innych gatunków - ale reszta się specjalnie nie wyróżniała. Gdyby forma była bardziej znośna, mniej "cool", może wytrzymałbym do końca. A tak - nie udało się, wyłączyłem po 40 minutach.

Odpowiedz
military napisał(a):nie udało się, wyłączyłem po 40 minutach
Żałuj. Ominęła cię końcówka, w której film z cool zabawnego zmienia się w tak śmiertelnie poważny, że nie pozostaje nic innego jak zadać sobie pytanie "ale o co cho?".

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Przykłady, przykłady. I pamiętaj, że dialogi są tam napisane na modłę języka znacznie starszego, nieskalanego slangiem, nowoczesnością, przekleństwami, etc.

Rozumiem, że są pisane w takim stylu, ale w niektórych momentach nie da się mówić takim językiem. Np. rada starszych (która swoją drogą przybyła ze skalanego złem miasta, nie?) kłóci się w taki sposób, jakby urządzała Obiady Czwartkowe.
Naprawdę, nie mam uprzedzeń do Shyamalana, to niezły reżyser, ale nie pasuje mi do tego filmu nadmierny patos, który niestety często występuje (przez taki styl dialogów właśnie).

Przykład:
Ivy: I'm in love
jej ojciec: I know
Ivy: He is in love with me
jej ojciec: I know
Ivy: If he dies...
Ivy: ...all that is left of me will die with him.

Nie razi mnie to aż tak bardzo ze względu na świetną Bryce Dallas Howard, ale jednak coś mi tu nie gra. Cóż, konwencja...

Jednakże wrażenia z Osady, mimo wszystko, mam pozytywne. Boję się tylko sięgać po kolejne filmy Shyamalana (widziałem jedynie Szósty zmysł jeszcze).









-Bodzio- napisał(a):W tamtym roku to w ogóle konkurencja w tej kategorii była cholernie mocna - Howard z The Village, Debney z Pasją, Williams z Więźniem Azkabanu... No i zwycięzca - Kaczmarek z Marzycielem. Był jeszcze Newman, ale akuratjego kompozycji nie słuchałem, choć z recenzji wnioskuję, że też jest na poziomie. Niemniej - ktokolwiek by nie wygrał, byłoby to zwycięstwo zasłużone.


Statuetka należała się Howardowi lub Williamsowi, ale sprawdziła się zasada: dobrą muzykę do cenionego filmu (czyli nominacje w najważniejszych kategoriach) Akademia stawia wyżej od rewelacyjnej muzyki do zignorowanego dzieła. Nie, żebym miał coś do Kaczmarka i jego ładnego Marzyciela, ale gdzie mu do Osady Howarda?

Odpowiedz
Cytat:Rozumiem, że są pisane w takim stylu, ale w niektórych momentach nie da się mówić takim językiem. Np. rada starszych (która swoją drogą przybyła ze skalanego złem miasta, nie?) kłóci się w taki sposób, jakby urządzała Obiady Czwartkowe.

To akurat da się łatwo wyjaśnić - oni myślą, że ludzie w tych czasach tak mówili, więc tak właśnie mówią.


Room of Death (2007)
- dwaj świeżo wywaleni z roboty informatycy urządzają sobie nocną przejażdżkę wypasionym autem, potrącają śmiertelnie faceta, który akurat niósł walizkę z... dwoma milionami euro. Biorą więc kasę, zakopują trupa, a tu ups, dwa miliony miały być okupem za porwaną dziewczynkę. Śledztwo prowadzi Melanie Laurent sprzed "Inglorious Basterds" (bardzo seksy jako brunetka). Francuski thriller, jest więc mhrocznie, krwawo i rozpustnie. Nieźle się ogląda, tak z 7 - 8/10 spokojnie można dać.

Odpowiedz
Darman napisał(a):Jednakże wrażenia z Osady, mimo wszystko, mam pozytywne. Boję się tylko sięgać po kolejne filmy Shyamalana (widziałem jedynie Szósty zmysł jeszcze).

bez obaw możesz sięgnać po Znaki oraz Niezniszczalny - resztę omijaj szerokim łukiem, najlepiej milowym.
loading podpis...

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):że nie pozostaje nic innego jak zadać sobie pytanie "ale o co cho?".

Tyż prawda, ale jak na jednorazową rozrywkę, w której w sumie specjalnie myśleć nie trzeba (poza początkiem rzecz jasna) się sprawdza.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Death at Funeral - :lol: najlepsza komedia jaką widziałem od "ostatniej tak dobrej komedii jaką widziałem ale nie mogę sobie przypomnieć tytułu". Świetny scenariusz, rozpisany na spore grono znakomicie obsadzonych postaci i do tego tylko jedna lokacja. Krótko mówiąc kupa śmiechu.

Za to amerykańska wersja robiona pod czarną publiczność, chociaż wygląda na dokładną kopię oryginału, zapowiada się na pospolitą kupę, której nie mam zamiaru oglądać.

Odpowiedz
Kramer vs Kramer - BARDZO miła niespodzianka, Mimo oscarowego Wielkiego Szlemu podchodziłem do tego filmu z dystansem, spodziewając się dobrze zagranego, ale jednak typowego wyciskacza łez. Film natomiast okazał się być rewelacyjny - zaryzykuję stwierdzenie, że tak pięknie, a jednocześnie realistycznie przedstawionych relacji na linii (samotny) ojciec - mały syn nie widziałem chyba w żadnym filmie. Na ponadprzeciętną jakość Sprawy Kramerów składają się przede wszystkim dwa czynniki.
Raz, scenariusz - świetnie rozpisany, bez dłużyzn i kiczowatych motywów wzruszających na chama, każda scena czemuś służy, a patent z zamknięciem opowieści w klamrę pod postacią scen smażenia tostów jest świetny i autentycznie mnie wzruszył.
Dwa, aktorstwo - na ekranie widzimy głównie Hoffmana i jak dla mnie jest to jego życiowa rola. Dustin subtelnie ukazuje stopniowe przewartościowanie priorytetów swojego bohatera. Meryl świetna, ale mało jej - miga na początku, by na dłużej zagościć w finale. Bardzo dobra jest za to Jane Alexander jako sąsiadka i przyjaciółka głównego bohatera - moim zdaniem, zasłużyła na statuetkę o wiele bardziej niż Streep.
Naprawdę piękny film. Rzadko mi się to zdarza, ale nie znajduję w nim żadnej wady, co jest o tyle istotne,że naprawdę łatwo można było go spieprzyć i zamienić w kicz. Cóż, dowód na to, że jak się chce i posiada umiejętności, można z najbardziej, wydawałoby się, banalnych zagadnień skręcić coś wartościowego. Polecam - jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,030 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,793 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,204 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,354 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,856 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,160 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
JohnnyCash, 1 gości