Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Pomyśleć, że ten sam reżyser dał światu potworki w postaci Harry'ego Pottera i Percy'ego Jacksona...

Odpowiedz
Koyaanisqatsi - świetny portret miasta i cywilizacji. Dziewięćdziesiąt minut fascynujących obrazów z muzyką Philipa Glassa w tle.

Deszcz słodyczy - liryczna opowieśc o lesbijkach z Tajpej :D Ciekawy przyjemny film do momentu ostatniego rozdziału, który jest przebajerowany i nakręcony w zupełnie innej stylistyce. Niestety ostatni rozdział pozostawia złe wrażenie i tak niezły film jakim jest przez większość czasu jako całość wypada średnio.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Dorian Gray reż. Olivier Parker. W rolach głównych Ben Barnes jako Dorian Gray i Colin Firth w roli lorda Henry'ego Wootona.
Po obejrzeniu tego filmu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten film mnie w jakiś sposób rozczarował. Dam spokój Benowi Barnesowi i innym aktorom, bo to raczej nie jest ich wina, że film jest taki sobie. Chcę zwalić winę na reżysera za to, że nijak poprowadził aktorów i dał się zwieść aż nadto efektom specjalnym. Jestem zwolennikiem kręcenia scen w naturalnych i oryginalnych plenerach. Przecież takich doprawdy w starej, poczciwej Anglii nie brakuje. Dlaczego więc domalowano na siłę ten"mroczny gotyk", jeżeli jest on w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Komputerowe niebo i scena na cmentarzu nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. A mogły. Bo na Wyspach mnóstwo tego typu rzeczy. I można było na pewno wybierać i przebierać. Klimatu niesamowitości i tajemniczości więc nie ma za grosz. W ogóle to nie przekonuje mnie scena, kiedy Dorian Gray wypowiada życzenie o zachowaniu młodego wyglądu. Może dlatego, że nie wiem po prostu dlaczego chce on być wiecznie młody. Dlaczego chce tak koniecznie zachować swój pacholi wygląd. Rozumiem, reżyser skupił się na pokazaniu, do czego może doprowadzić spełnienie nieprzemyślanego życzenia. A zatem film jest ku przestrodze: cieszmy się tym, co mamy i nie dajmy się zwieźć iluzjom. Wszelakim iluzjom. Tym filmowym też.

Odpowiedz
Upadłe anioły ( 1995 )

Połączenie thrillera noir z dramatem z czego to drugie tu dominuje bo Kar Wai skupia się na swym ulubionym temacie samotności w wielkim mieście. Lecz "Happy Together" raczej bardziej mnie kupił niż "Upadłe anioły".

Spragnieni miłości ( 2000 )

Ten film z kolei wydaje się być bardzo prawdziwy w oddaniu dusznych, tłumionych namiętności w świecie tak odmiennych obyczajowo od współczesnych czasów. Takich par jak ta w tym filmie była pewnie niejedna i to prócz umiejętnej gry reżysera na ukazaniu dramatu niespełnionych uczuć w takim stylu jakim go przedstawił jest tu najważniejsze.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
McLintock! (1963), reż. Andrew V. McLaglen
John Wayne jako posiadacz ziemski, zajmujący się hodowlą bydła. Jak myślicie, co to za gatunek? Western? Otóż nie - ten film to ... screwball comedy. Opowieść o zabawnych relacjach damsko-męskich, mająca w sobie elementy z szekspirowskiego Poskromienia złośnicy. Z początku mi się nie podobał, bo nastawiłem się na western, ale z czasem polubiłem bohaterów i wciągnęła mnie ta komediowa konwencja. Jak na McLaglena jest to nietypowy film. Jak na Johna Wayne'a - także. Wayne świetnie udaje pijanego, a scena, w której wchodzi nietrzeźwy po schodach jest mistrzowska. Znakomite są także role Maureen O'Hary i Stefanie Powers.
7/10

Wielki kartel (The Big Combo, 1955), reż. Joseph H. Lewis
W latach 50. nawet 'filmy czarne' były już kolorowe (np. Niagara Henry'ego Hathawaya) i Wielki kartel nie robił już wrażenia, bo tu jest widoczna przewaga koloru czarnego. Film nie odniósł sukcesu zapewne także dlatego, że pod względem fabuły niczym szczególnym się nie wyróżnia. Policjant próbuje aresztować szefa mafii, którego podejrzewa o prowadzenie nielegalnej działalności i dokonanie kilku morderstw. Potrzebuje tylko dowodów i zeznań świadków. Mogą się podobać zdjęcia, niektóre sekwencje są zrobione z pomysłem - są stylowe i klimatyczne, ale niektóre sceny są naciągane lub przewidywalne.
Znacznie wyżej oceniam film Bannion (The Big Heat, 1953) Fritza Langa - film w podobnym stylu, ale jednak dostarczający więcej emocji i napięcia. W filmie J.H. Lewisa nie podobała mi się także gra aktorska, mimo że Cornell Wilde nie jest jakimś "aktorem znikąd", bo miał już na koncie sukcesy (np. rola Chopina w A Song to Remember).
6/10

Odpowiedz
The Killer Inside Me - dziwadło. Casey Affleck jest bardzo dobry, Jessica Alba nie dość że prawie pozbyła się tego czego nie znoszę w jej grze, to jeszcze naprawdę dobra, a całość dysponuje nawet przyjemnym klimatem, ale przez cały film zastanawiałem się o czym to jest i za bardzo nie potrafię określić co reżyser miał na myśli. 5/10

21 - pomysł: tak. Wykonanie: Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie chce mi się nawet wdawać w szczegóły, ale ilekroć bohaterowie dawali sobie w kasynie znaki tak subtelne, że widoczne z drugiego końca kasyna, miałem ochotę zamordować twórców tego knota. Do tego zakończenie, którego wolę nie komentować. 2/10

Odpowiedz
A Perfect World - dawno nie widziałem czegoś tak emocjonującego i wzruszającego. Powiem więcej, Eastwood i Costner sprawili, że po raz pierwszy od bodaj czterech lat miałem łzy w oczach oglądając film. Wybitny aktorsko jak i pod względem zawartych w nim mądrości. 9/10

Miasto Boga - świetne postaci, świetny scenariusz, świetny film. 9/10

Evil Dead - wow, nie spodziewałem się czegoś tak fajnego. Wiadomo, aktorstwo i dialogi nie zachwycają, ale jak to się ogląda... Przez cały seans miałem banana na gębie, mimo że film jest zdecydownie poważniejszy ot takiej martwicy mózgu naprzykład. Super komedio-horror z mnóstwem naprawdę mocnych scen. Polecam - klasyka gore. 8/10

Odpowiedz
mroziek napisał(a):Pirania - wymuszone 3D, męczące 3D, a film w sumie nie najgorszy pod warunkiem niezawyżonych wymagań. Takie luźne kino wakacyjne z horrorem w tle. Oglądało się całkiem przyjemnie.

Ogladałem w 2D i te pieprzone 3D sceny tylko irytują przy ogladaniu ( coś jak Jaws 3D to wyglada ). Poza tym spodziewałem sie lepszego filmu a wyszedł totalny sredniak, który nie tyle jest pastiszem co filmem durnym ze standardowo kretynsko zachowujacymi sie postaciami.

Niestety ( patrzac na wspomnienienia ) to w zadnym stopniu nie moze sie równać z Pirania 1 i Pirania 2 .

PS - nie sposób nie wspomnieć o totalnie zmarnowanych : Lloydzie i Dreyfussie

5/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
RED - komiksu nie znam, więc się nie odniosę. Sam film to natomiast fajna, niezobowiązująca rozrywka, jedna z lepszych w tym roku. Czapy nie zrywa, salw śmiechu też nie ma, ale bananek na mordzie pozostaje przez większość czasu. Aktorsko jest dobrze (może poza Willisem i Freemanem, którzy od paru lat grają wciąż to samo, ale jak na ten film to wystarczy), PG13 jakoś specjalnie nie razi (mimo iż większość mordobić i zabójstw jest... komiksowych), a i widać, że twórcy dobrze się bawili na planie i to udziela się widzowi. Co razi to fakt, że druga połowa filmu nieco siada; głupota wszelkich służb specjalnych, które ruszają za bohaterami jest niesamowita, oraz właściwie brak żadnych konsekwencji dla działań tych ostatnich i cokolwiek by się nie działo to wychodzą z opresji bez większych problemów. Miejscami przesadzono też z widowiskowością - parę scen niepotrzebnie przegiętych. Sympatyczna rozrywka, choć (poza kilkoma scenami) raczej na raz.

niech będzie 7/10

PS. Fajnie było znowu zobaczyć Pidgeon na dużym ekranie bez udziału męża.
PS2. Ciekawe, że to już drugi film pod takim tytułem, w którym pojawia się Cox.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Red to straszny niewypal, a 7/10 to juz herezja (:

Tylko Brian Cox byl jedynym powodem dla ktorego torturowalam sie tym filmem do konca. Kultowych scen: brak, fajnych scen: o wiele za malo, przydlugich/niepotrzebnych: o wiele za duzo, totalnej glupoty: zatrzesienie. Taki pikujacy sredniak dla ludzi cierpiacych na niesamowity nadmiar wolnego czasu. Ja juz tych 2 godzin zycia niestety nie odzyskam, ale moze ktos inny juz nie wdepnie na te mine.

edit: Red 2010
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
O którym Red mówisz, Sana?
;)

Odpowiedz
Fakt, z tym 7 to może pojechałem za bardzo. Ale 6 bym dał - mimo wszystko fajne patrzydło i w miarę udana rozrywka w porównaniu do Losers czy innych takich w ostatnim czasie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No właśnie mocno narzuca się skojarzeni z Loosers i na tym tle RED wypada bardzo pozytywnie. Można tu zobaczyć kilka pomysłowych ujęć i lepszą obsadę. Tylko Scena na lotnisku była rażąco zła plus kilka dziecinnie głupich akcji, ale jakoś nie zepsuło mi to sympatycznego seansu.

Odpowiedz
Chungking Express ( 1994 )

Nie trafił za bardzo do mnie. Wolałem podobnie zbudowany z monologów wewnętrznych postaci "Fallen Angels", który również wizualnie był ciekawszy. Dwie historie w której jedna jest dość mroczna i raczej smutna, druga - pogodna i radosna. Żadna z nich nie przykuła mnie tak jak ta trzecia powstała rok później jako "Upadłe anioły". Co tu było najlepsze to powtarzający się namiętnie kawałek "California Dreaming", uroda pani stewardessy i nieco humoru. Nie porywające.

To już czwarty film Kar Waia zaliczyłem i jak dotąd nakręcił jeden naprawdę świetny film ( Spragnieni miłości ) a pozostałe ( Chungking Express, Upadłe anioły, Happy Together ) są tylko solidne. Mógłbym jeszcze popatrzeć na "2046" lecz póki co starczy mi Kar Waia.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Hot Tub Time Machine - przyjemne, zabawne, ale drugi raz raczej nie obejrzę. Gdzie mu tam do Old Skula. Nie wiem czemu myślałem, że to film Todda Phillipsa, zdziwiłem się ze zaliczył spadek formy, a to jednak jakiś leszcz reżyserował. 5/10

Odpowiedz
Warlock [1989]
Sąd w 1691 już ma spalić czarnoksiężnika, gdy ten znika, i pojawia się w 1989 roku. Demon, u którego ma dług nakazuje mu zgromadzić Grimoire, zawierający prawdziwe imię Boga. Za tytułowym Warlockiem rusza jego nemesis, amerykański van Helsing - Redferne. Na miejscu znajduje sobie lasię o fajnych one-linerach i cukrzycy.
Bez nadmiaru inwencji, ale ogląda się dobrze i bez zgrzytów. Sands ma świetna mordę do tej roli - niby przystojny, ale jak się uśmiecha, to zastanawiamy się, w której ręce trzyma sztylet. Do tego naprawdę fajne dialogi przyprawione garścią dowcipu i film leci.
Jest kilka wad - Kassandra nie umie się ubierać, efekty już mocno zdziadziały, ale najgorzej wypada lewitacja, za to przyzwoicie - charakteryzacja.
Razem - bardzo dobra rozrywka, choć czasem oczy bolą.

8/10
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Piranha 3D (2D) - nie jest tak źle jak niektórzy piszą. Lajtowa, bezpretensjonalna rozrywka z masą cycków, trzęsących się tyłków, pływającą nago Kelly Brook i znakomitym gore. Film jest wartki, nie dłuży się, ma kilka przyjemnych momentów (a raczej ostatnie 30 minut - istna orgia przemocy i flaków). Brakuje jednak w nim większego stężenia kultu, Rhames pojawił się tylko po odbiór czeku, Shue niestety zestarzała się okrutnie. Na minus kiepskie CGI, zwłaszcza na początku.

6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Ultraviolet - 90 minut przesadzonych zdjęć, przesadzonego montażu, przesadzonych kostiumów, przesadzonej scenografii, koszmarnych efektów i braku jakiegokolwiek sensu. A to wszystko doprawione smrodem postmatriksowego ścierwa i naprawdę kuriozalnych pomysłów, których nie nie jest w stanie usprawiedliwić nawet konwencja:

[Obrazek: snapshot20101020110923.jpg]

W roku 2078 technologia (?) umożliwia przenoszenie w takich cool walizeczkach... ludzi :shock:

1/10

Odpowiedz
Kariera Nikosia Dyzmy - całkiem fajna komedia. Niezły Pazura, śliczna Przybylska, kapitalny Grabowski, dużo wódki, machlojek i kilka niezłych tekstów. Nie wiem jak wygląda zaplecze polityczne, te wszystkie imprezy i przegięcia na serio, ale zostało to przedstawione bardzo fajnie.

6/10

Odpowiedz
Mierzwiak ma rację co do Ultraviolet. Wimmer trafił na moją czarną listę już po Equilibrium, ale jego następny projekt to konkretne przegięcie pały. Najzabawniejszy jest finał - chyba zabrakło pieniądza na efekty, więc większość walk... nie zostaje pokazana, widzimy jedynie złego kolesia pomieszczenie dalej i słyszymy jak to Jovovich wszystkich wyżyna. A Fichtner, którego bardzo cenię jako porządnego drugoplanowca, sięgnął tu dna z debilnymi sztucznymi kłami.
Mierzwiak napisał(a):W roku 2078 technologia (?) umożliwia przenoszenie w takich cool walizeczkach... ludz
Może czarna dziura w środku była? :-) Dziwne że się przyczepiłeś akurat do tego, 100000 większych debilizmów w tym filmie można znaleźć :-)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,198 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,882 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,256 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,751 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,422 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,709 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,277 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Indeksiarz, 6 gości