01-11-2010, 18:03
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Toy Story 3 - Fajne, ale to kolejny w tym roku przehajpowany film. Bawiłem się świetnie, ale to wciąż jest lata świetlne w tyle za takimi Incredibles chociażby.
The Birds - ciekawy przypadek filmu, w którym jakość wzrasta w postępie geometrycznym. Początek jest konkretnie beznadziejny, potem jest coraz lepiej i lepiej, a od momentu zabarykadowania się w chacie przed atakami rozszalałych ptaków jest wręcz genialnie. Plus świetna, apokaliptyczna nieco końcówka. Polecam, chociaż przez pierwsze pół godziny przecierałem oczy i zastanawiałem się, czy to aby na pewno Alfred nakręcił.
Short Cuts - pierwszy film Altmana jaki widziałem - tak dobry, ze w ciągu tygodnia powtórzyłem go 3 razy, co nie zdarza mi się prawie nigdy, zwłaszcza w przypadku produkcji o takich czasowych gabarytach. A sam film to rewelacyjny snuj, który raczej nie każdemu podejdzie - ale jeżeli ktoś lubi klimaty takich gadanych, smutno-zabawnych rozkminek ludzkiej natury (w sumie z przykładów jedyne co mi przychodzi do głowy na szybko to SFU i Przystanek Alaska - chociaż ten drugi serial bardziej optymistyczny od filmu Altmana jest) powinien koniecznie obadać. A, Magnolia to niemalże plagiat tego filmu - dodajmy, że moim zdaniem o wiele gorszy (ach, jak ja lubię te prowokacje :-) ).
Why are you firing wallnuts at me?
01-11-2010, 23:25
Obejrzyj więc The Player tegoż reżysera :)
The World According to Garp - to mógł być wielki film, a jest tylko dobry. Aktorsko bez zarzutu, technicznie też, ale cała historia i jej przedstawienie są często bardzo telenowelowe, przewidywalne, a i czasem wręcz pretensjonalne (cały wątek polityczny jest jak pięść do nosa), a przy tym niepotrzebnie przedramatyzowane i przez to irytujące. Niemniej warto, choćby dla Williamsa, który zalicza tu jeden ze swoich lepszych występów. 7/10 Marathon Man - Przypomnienie po latach. Aktorsko: arcydzieło. Ogółem: blisko arcydzieła. Narracja i akcja przecudowane, napięcie nie siada ani na minutę, a cała historia nie dość, że zrobiona z werwem, to jeszcze realna do bólu. Na minus strzelanina i cały wątek na odludziu - jakoś psuje ogólne wrażenie. 9/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 02-11-2010, 02:42 Mefisto napisał(a):Obejrzyj więc The Player tegoż reżysera Ja polecam Gosford Park :) Vampires Suck - nie żebym spodziewał się dobrego filmu, ale jestem zawiedziony :) Każdy poprzedni film reżyserskiego duetu (o żydowskich nazwiskach, których nie mogę spamiętać) zawierał przynajmniej jedną śmieszną scenę. Ten nie miał żadnej. Rzyg. 0/10 PS. Powyższa mini-recka powstała tylko w celu polecenia jednego z moich ulubionych filmów, nie robiąc przy tym oftopa :P 02-11-2010, 02:54
I raz i dwa ( 2000 )
Jak do tej pory ten tajwański obraz chyba najpełniej mi pokazał współczesną rzeczywistość, sposób zachowania i styl życia Azjatów i to było w "Yi Yi" najciekawsze doświadczenie. Trzy godziny wędrówki w obyczajowość Wschodu. Fakt, że wymaga to nie lada cierpliwości ale było warto. Ten portret życiowej pustki członków pewnej rodziny może nie jest w niczym odkrywczy, takich filmów powstało już trochę lecz sposób opowiadania ma swój urok i jest w tym na pewno jakieś ziarno prawdy. Z postaci - oczywiście - chłopiec z aparatem fotograficznym najsympatyczniejsza. Te dzieło Yanga nie jest z pewnością tak wybitne jak jego "Chłopiec z ulicy Guling", którego już teraz uznaję za ścisłą czołówkę najlepszych filmów lat 90-tych lecz nagród nie przyznano mu z pewnością za nic i na swoje pochwały zasłużył.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 02-11-2010, 11:19
Scott Pilgrim vs. The World - nie jestem w nastroju na pisanie więc będzie krótko: świeży, oryginalny, zaskakujący i zabawny. REWELACYJNA obsada, czadowe sceny walk i świetna muzyka. Oglądać!
02-11-2010, 16:25
Od połowy filmu czekałem na pasek żywotności i nawet tego się doczekałem. Epa i ogólnie film na wypasie. Stuprocentowo realizuje swoje założenie.
02-11-2010, 16:30
Pełna zgoda z chłopakami, Mary Elizabeth Winstead była śliczna mimo kretyńskiej fryzury, tak samo jak Knives.
EDIT - ludzie, a jaką to ma muzykę! Jak ktoś lubi alt rocka i klimaty Pixies dla młodzieży - walić w ciemno. 02-11-2010, 19:02
Zatopić pancernik Bismarck! (oryg. Sink the Bismarck) 1960 r. reż. Lewis Gilbert
Dopiero teraz obejrzałam ten klasyk kina wojennego i nie mogę ukryć rozczarowania, że nie ma w nim nawet malutkiej wzmianki o naszym ORP Piorun. Żal mi, bo oto w 15 lat po wojnie nie można było tego Pioruna nawet na mapie w formie modelu umieścić. Film z pewnością warto obejrzeć, chociażby ze względu na głównego bohatera kapitana Sheparda (Kenneth More) i kiełkującego się uczucia między nim a drugim oficerem Anne Davis (Dana Wynter). Bohaterowie ci nie są według mnie plastusiami na modłę amerykańską. On jest mężczyzną: ani wysokim, ani niskim. Po prostu mężczyzną, bez "hollywood smile" i innych tego typu bezsensownych rzeczy. Ona z kolei jest piękna, ale nienachalnie czy prostacko. Sceny pojedynków morskich zrobiły na mnie ogromne wrażenie, jako że nie znam się na taktyce prowadzenia bitew morskich i jestem laikiem w tej materii. Jedynie mocno razi postać niemieckiego admirała dowodzącego Bismarckiem. Zbyt mocno moim zdaniem przerysowana, wręcz karykaturalna. A jego podniesiony głos, gdy mówi o wielkości Rzeszy Niemieckiej, ma chyba samego aktora odtwarzającego tę postać przekonać, niż mnie widza. 02-11-2010, 20:04 simek napisał(a):Chcecie powiedzieć, że to:A słyszałeś o jakimś innym filmie o takim tytule? I po co ta okładka? 02-11-2010, 20:05
Film z gatunku "love it or hate it" - ja się niestety do tej drugiej grupy zaliczam. po 40 minutach odpadłem, a po drodzę dość regularnie zaliczałem facepalmy. Rewelacyjna obsada? Cera grający Cerę tylko 3 razy bardziej, przymulona Winstead... Nie wiem, za stary chyba się już na takie kino robię...
Why are you firing wallnuts at me?
02-11-2010, 20:11
Chris Evans jest fantastyczny, Brandon Routh który przyjmuje kolejną jajcarską rolę pokazując że ma dystans do siebie (pamiętacie Zacka & Miri? :) ) no i świetne cameo Toma Jane'a.
02-11-2010, 20:13
Pytam czy żartujesz, bo napisałeś nam właśnie, że film z gównianą okładką nie może być dobry.
WTF? 02-11-2010, 20:24
Ja bardziej w kategoriach żartu postrzegałbym ocenianie filmu po okładce : ) Ile bym dobrych książek ominął!
O, Mierzwiak mnie uprzedził. 02-11-2010, 20:24
Obejrzę to może odszczekam, ale aż takie różnicy między beznadziejnością okładki a poziomem filmu nie przewiduję. Są granice.
02-11-2010, 20:26 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,248 | 243,738 |
4 godzin(y) temu Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,949 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,268 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,453 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,756 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,440 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 723,957 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,333 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 327 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |






