Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
gigacz napisał(a):[...] i Alec'em Guinessen :wink:
Mnie się wydaje, że poprawna forma narzędnika to 'z Alekiem Guinnessem', tak samo jak i poprawnie jest Titanikiem zamiast Titaniciem :wink:
A film jest świetny, to prawda. A 'Temat Lary' Maurice'a Jarre'a to jeden z najpiękniejszych utworów muzycznych w całej historii kinematografii.
25-11-2010, 14:06
Król świata.
Liczba postów: 1,667
Liczba wątków: 8
Tak. Mój błąd :wink: . Trudno.
"Trick" - nie wiem dlaczego, ale jak oglądałem zwiastun w kinie to myślałem że do komedia sensacyjna :roll: . 5/10 za sprawną realizację i idealny czas trwania (nie nudzi, nie wlecze się). Ot zwykły, średni, lekki kryminalik. Nie budził dużych oczekiwań. Tak po prostu.
25-11-2010, 14:49
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Persona - po obejrzeniu Siódmej Pieczęci i Fanny i Aleksander miałem wrażenie, że opinie o trudnym kinie Bergmana są lekko przesadzone. Teraz już wiem, że tak nie jest. Świetny, klimatyczny i ze świetnymi dialogami (a raczej monologami) z genialnym aktorstwem, ale im bliżej końca tym mniej wiedziałem o co chodzi :) Jeden z tych filmów po których muszę czytać czyjeś analizy, żeby wiedzieć co właściwie obejrzałem.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
25-11-2010, 16:41
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
gigacz napisał(a):"Trick" - nie wiem dlaczego, ale jak oglądałem zwiastun w kinie to myślałem że do komedia sensacyjna
A ja, że to reklama jakiegoś banku :D. Tylko trochę przydługa...
25-11-2010, 18:31
Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Karnawał dusz (tytuł oryg. Carnival of souls) 1962 r.
Ten film, w moim przekonaniu, jest przykładem filmu, który mimo upływu czasu nie ma ochoty się zestarzeć. Oczywiście niektórzy powiedzą pewnie, że film ten w ogóle już nie straszy, a pewne jego elementy nawet wręcz śmieszą. A więc cóż to może być za horror! Ja jednak chciałabym zwrócić uwagę przede wszystkim na wspaniałą grę aktorską. Na emocje, które malują się na twarzy aktorki (scena w kościele przy organach czy w sklepie). Na jej lęk i niepokój, który jest tak niesłychanie odczuwalny.
I tak to chyba właśnie jest: jak coś jest dobre, to jest dobre i już. I nie ważne czy ma to 100 lat, czy 50. Tak samo będzie wzruszać, straszyć, bawić. I odwrotnie: jeśli coś jest gniotem, to gniotem pozostanie. Bo nikt z żółwia biegacza nie zrobi, choćby nie wiem jak bardzo się starał.
Film zaczyna się sceną wypadku na moście. Wszyscy giną z wyjątkiem pewnej kobiety. Ocalała próbuje uporządkować jakoś swoje życie. Przenosi się do miasta i podejmuje pracę organistki w kościele. Równocześnie zaczynają prześladować ją pewne wizje...
Moja ocena 7/10
25-11-2010, 22:07
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Azgaroth napisał(a):Persona - po obejrzeniu Siódmej Pieczęci i Fanny i Aleksander miałem wrażenie, że opinie o trudnym kinie Bergmana są lekko przesadzone. Teraz już wiem, że tak nie jest. Świetny, klimatyczny i ze świetnymi dialogami (a raczej monologami) z genialnym aktorstwem, ale im bliżej końca tym mniej wiedziałem o co chodzi :) Jeden z tych filmów po których muszę czytać czyjeś analizy, żeby wiedzieć co właściwie obejrzałem.
Słuszne podejście. Jak innym Bergmanom stawiałem 8, 8+ lub nawet 9 to tu minimum 9+/10. :smile: I nie istotne czy to kręcił Bergman czy Grzegorz Rasiak. Istotne, że obejrzałem film który zapuszcza sondę w duszę bohaterek tak daleko, że inni twórcy jakby nie próbowali pozostają mocno w tyle.
"Karnawał dusz" co obejrzała Kubeczek też fajna staroć.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
25-11-2010, 22:27
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Akcja na Eigerze (The Eiger Sanction, 1975), reż. Clint Eastwood
Jeden z najbardziej niedocenionych filmów Eastwooda. Wciągnął mnie już od samego początku, gdyż było widać od razu, że Eastwood gra tu zupełnie inną rolę, nie taką, do jakich przyzwyczaił widzów w latach 70. Nie jest tu stróżem prawa walczącym z przestępczością, wręcz przeciwnie - jest zabójcą, który swoją kolekcję cennych obrazów zdobył dzięki zabijaniu na zlecenie. Wie, że robił źle - sam przyznaje, że te zabójstwa niczemu nie służą, są tylko akcjami odwetowymi (ktoś zabija jednego z naszych, więc my zabijamy jednego z nich). To sprawia, że widz nie ma pojęcia, w jaki sposób ten niejednoznaczny bohater zakończy akcję odwetową na Eigerze.
Znakomita muzyka Johna Williamsa, rewelacyjne zdjęcia, szczególnie te wysokogórskie, bardzo dobrze przemyślany scenariusz na podstawie powieści. Dobrą robotę aktorską i reżyserską wykonał Clint Eastwood. Dobór pozostałej części obsady także jest przemyślany i trochę szkoda, że w swoich następnych filmach Clint nie obsadził Vonetty McGee zamiast Sondry Locke.
26-11-2010, 11:26
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
The Manchurian Candidate - powinno być genialnie. Świetny koncept wyjściowy, reżyser od Milczenia Owiec, obsada wymarzona. Jednak po kolejnym seansie wciąż nie widzę nic przyciągającego poza samym pomysłem, który może wywoływać żywszą dyskusję nt. teorii spiskowych.
FILM - 6/10 (są momenty)
KAWAŁEK Z NAPISÓW KOŃCOWYCH: Wycleaf Jean - Fortunate Son - 10/10 (kapitalnie zagrany, jeszcze lepiej zaśpiewany)
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
27-11-2010, 11:16
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Doczekać zmroku (Wait Until Dark, 1967), reż. Terence Young
Znakomity thriller z mistrzowsko budowanym napięciem, doskonale wykreowaną atmosferą zagrożenia i rewelacyjnym aktorstwem Audrey Hepburn. Aktorka zagrała tu chyba najlepszą rolę w swojej karierze - jest niezwykle wiarygodna w roli niewidomej Suzy.
Często się mówi, że filmy z Audrey warto obejrzeć dla niej samej, ale film Doczekać zmroku warto obejrzeć także z wielu innych powodów. Sporo jest scen pełnych napięcia, które dość nieoczekiwanie zmieniają kierunek akcji. Plusy filmu to także świetny scenariusz, sprawna reżyseria i niezła rola Alana Arkina. Alfred Hitchcock pewnie żałował, że w jego ręce nie trafił ten scenariusz, zamiast czego 'musiał' nakręcić przeciętną Rozdartą kurtynę (1966).
27-11-2010, 22:02
(+) (+)
Liczba postów: 1,590
Liczba wątków: 19
The Disappearance Of Alice Creed - Lubicie tę panią? Tak myślałem.
I pewnie chcielibyście ją porwać i przywiązać do łóżka.
Tak też zrobili bohaterowie tego filmu.
3 osoby, większość akcji osadzona w jednym mieszkaniu, "Śmierć i dziewczyna" Polańskiego to może to nie jest, ale wyszedł z tego solidny thriller.
7+1 za Gemmę = 8/10
P.S. Na zachętę dla panów, dodam że... :grin:
28-11-2010, 14:20
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Na zachete dodaj, że cycki, cycki, cycki!
Znaczy, spoko film.
28-11-2010, 14:22
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Dobrze koledzy piszą. Sam film to w zasadzie górne stany średnie, ale :twisted: ... No właśnie.
Ben Hur - film dobry jako widowisko, kręcą mnie wszelkiego rodzaju sceny zbiorowe, a tutaj jest tego od cholery i świetnie nakręcone. Wyścigi rydwanów i bitwa morska nieco się zestarzały, ale nadal zrobiły na mnie spore wrażenie. Problemem tego filmu jest niestety scenariusz, pod który dodatkowo należałby podciągnąć konkretnie naiwną chrześcijańska ideologię, kiepskie dialogi czy kilka konkretnie absurdalnych zwrotów akcji (zwłaszcza tych, które tyczyły się rodziny głównego bohatera). Reżyseria również obsysa - Wyler potrafił reżyserować sceny z założenia epickie i efektowne, ale kiedy dochodzi do dialogów, nieciekawie to wygląda. Jeden dobry pomysł - niepokazywanie twarzy Chrystusa. Film dla ciekawych bardziej, jednak lata trochę się z nim obeszły.
5/10
Lawrence of Arabia - a to już jest konkret. Rewelacyjne widowisko, a przy tym fajne studium nieprzeciętnej jednostki a'la Citizen Kane czy TWBB. W sumie film totalny - każdy element z osobna i wszystkie razem doprowadzone do perfekcji. Sceny zbiorowe miażdżą. Muzyka również. Trochę drażniło mnie przeciąganie scen pustynnych - fotogeniczność fotogenicznością, ale gdyby kilka takich dłużyzn wyciąć, spokojnie można byłoby skrócić film o pół godziny. Polecam wszystkim, zwłaszcza simkowi; patrząc na jego wypowiedzi wnioskuję, że jest to film idealnie skrojony pod jego preferencje.
10/10
Why are you firing wallnuts at me?
28-11-2010, 15:26
Król świata.
Liczba postów: 1,667
Liczba wątków: 8
Lawrence z Arabii to jeden z tych mega widowiskowych filmów, których się nie zapomina. I to wszystko bez CGI! Cudeńko! Ale nie zgodzę się z tobą co do wyścigu w Ben Hurze - bitwa morska, może i się zestarzała, ale wyścig jest świetny! :wink: . Ocena to już twoja sprawa - u mnie oba mają 10/10. Filmy mają kilkadziesiąt lat, a w Polsce do tej pory nie potrafią tak sprawnie realizować.... Nie mówię o skali, ale o ruchach kamery, wózkach, szynach i innych kranach. Nieważne - musiałem to wykrzyczeć :razz:
Nasunęła mi się przez ciebie jeszcze jedna myśl. Niedawno oglądałem "Doktora Żywago". Wie może ktoś dlaczego plansze w starych filmach (intermisja, antrakt itp.) idealnie wpasowują się w opowieść, a gdy Riddley Scott próbował to samo wlepić w "Królestwo Niebieskie" efekt pasował jak pięść do nosa? Drażnił mnie jak cholera a sensownej odpowiedzi nie potrafię znaleźć. :mrgreen:
28-11-2010, 16:09
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Także się nie zgadzam co do wyścigu rydwanów. Ta scena się nie zestarzała, nikt później (ani wcześniej) nie nakręcił takiej sceny, nikt nawet nie próbował. Z tego co pamiętam, to chyba w Upadku cesarstwa rzymskiego (1964) była scena wyścigu rydwanów, ale nie robiła ona tak dużego wrażenia jak w filmie Wylera. Oprócz tego Ben-Hur ma znakomitą muzykę Miklosa Rozsy, szczególnie ten motyw przed wyścigiem (jego tytuł to chyba Parade of Charriots).
No i Charltona Hestona można nie lubić, ale kilkakrotnie zagrał dobrą, wyrazistą kreację - rola Ben Hura należy, obok ról w Planecie małp i Majorze Dundee, do najlepszych w jego karierze.
A ten pomysł z niepokazywaniem twarzy Chrystusa pochodzi z pierwowzoru z czasów kina niemego (wersja z 1925). Tak więc Wyler nie był tu oryginalny.
Lawrence z Arabii jest nieco lepszy, ale i tak oba filmy należą do mojej ulubionej dziesiątki filmów historyczno-kostiumowych.
28-11-2010, 22:18
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,238
Liczba wątków: 67
Mikey and Nicky - sporo dobrego się o tym filmie nasłuchałem, ale niestety jestem daleki od hurraoptymizmu. Pomysł wyjściowy był fajny - ot koleś buchnął kasę mafii i musi zniknąć, więc wzywa do siebie jedynego przyjaciela, by mu pomógł. Niestety reżyserka (notabene pani od Ishtar, po którym większość jedzie, a mnie się nawet podobał) zupełnie nie miała pomysłu na film, wobec czego bohaterowie snują się po mieście całą noc i przy okazji zachowują conajmniej dziwacznie. Aktorsko jest różnie - Cassavetes gra tu chyba najgorszą rolę w życiu, na maksa przerysowaną i niekiedy zwyczajnie idiotyczną. Falk jest znacznie lepszy i jego wyciszona, ale pewna rola często ratuje poszczególne sceny. Niestety film leży technicznie - montaż jest tragiczny, a udźwiękowienie cierpi na wszelkie bolączki kina małobudżetowego, czyli jest tragiczne. Na plus niektóre dialogi i zakończenie - proste, ale jednak mocarne i jedyne słuszne. Generalnie film dla cierpliwych, któremu przydałby się remake z jajami.
5/10
29-11-2010, 04:13
Król świata.
Liczba postów: 1,667
Liczba wątków: 8
"Człowiek, który się nieprawdopodobnie zmniejsza" -> co za widowisko! Film przygodowy w starym stylu i to z jakimi efektami specjalnymi! Dzieło z 1957 roku, a efekty są po prostu porażające! Dopracowane w najdrobniejszych szczegółach i w ogóle :) 8/10
01-12-2010, 13:36
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Do tego znakomita końcówka.
01-12-2010, 13:41
Nowy
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 2
Z cyklu nadrabiania klasyki:
Absolwent
O filmie chyba każdy słyszał. Świetne kino, czuć klimat lat 60. Film ma wyjątkowy spokojny i trochę senny nastrój. Dużą rolę w tym mają kultowe już piosenki duety Simon & Garfunkel.
9/10
02-12-2010, 13:21
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Zakazana planeta ( 1957 )
Zamiast oglądać "Nagą broń" wolałem odświeżyć ze zmarłym Leslie Nielsenem tę klasykę s-f. Ogląda się bardzo dobrze a scenki z niewidzialnym potworem zapierają dech i budzą ciarki. 7+/10
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
02-12-2010, 18:22
(+) (+)
Liczba postów: 1,590
Liczba wątków: 19
Taa, 7? Dla takiego klasyka? Ty chyba masz coś z głową :razz:
Film po 50 latach ciągle wymiata, a efekty specjalne podobają mi się o wiele bardziej niż współczesne CGI.
02-12-2010, 18:36
|