Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Despicable Me - po jakichś 10 minutach zacząłem się niecierpliwić i zastanawiać kiedy w końcu pojawi się jakiś zabawny dialog/scena/pomysł/postać. Pojawiły się napisy końcowe, a ja się nie doczekałem. Nudne, źle napisane i koszmarnie nieśmieszne.

2/10

Odpowiedz
Przesadzasz troche, filmik taki sobie - tez sie troche nudzilem, ale mial pare "momentow" ("Its so fluffy!") Ogolnie to sporo w nim lopaty, glownego bohatera ciezko polubic (niestety nie dlatego, ze tak mialo byc) i jakos brak w tym wszystkim polotu. Film na raz, ale ocene 5-6/10 spokojnie mozna wystawic <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Crazy Heart

Ogląda się bardzo przyjemnie. Świetna rola Bridgesa. Fabuła prosta jak konstrukcja cepa, wręcz banalna. Dużo muzyki country, którą można lubić lub nie. Film ciągnie się bardzo powoli. Taka spokojniejsza wersja Zapaśnika, gdzie zamiast scen krwawych walk mamy lajtowe koncerty country. Plus proste aczkolwiek fajnie pokazane studium zaawansowanego alkoholizmu. Sporo jest w tym filmie prostych i oczywistych prawd życiowych, które miejscami zahaczają o banał. Ale zaraz z ekranu bije szczerość, która sprawia, że ten film ogląda się świetnie.
9/10

Odpowiedz
Imperium Słońca - dawno nie oglądałem tego filmu, mimo, że mam go na DVD. Musiało dojść do tego, że wylądowałem na L4 z ospą (23 lata i ospa !:/), a na film przypadkiem trafiłem na TVN7. Ale do rzeczy:
Historia 11 letniego Jima, który posiada wszystko, a następnie w ciągu jednego dnia traci to i trafia na ulice została wspaniale ukazana na tle wydarzeń historycznych z tamtego okresu. Od strony realizatorskiej wszystko jest na najwyższym poziomie. Świetne zdjęcia, montaż i dźwięk, co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę nazwiska, które pracowały przy tym filmie. Co do aktorstwa - Christian Bale zagrał znakomicie ! Świetnie pokazano jego metamorfozę z trochę zmanierowanego dzieciaka na dorosłego (mentalnie) faceta, potrafiącego zaopiekować się innymi.
Scena w której Jim w amoku obserwuje przelot amerykańskich P51 nad obozem, oraz jego reakcje, mimika - to wszystko jest tak prawdziwe, że nie sposób tego nie docenić. Również reakcja na śmierć Japończyka, który chciał go poczęstować mango zrobiła na mnie wrażenie.
Aktorsko film stoi na naprawdę wysokim poziomie, ale tak naprawdę w tym obrazie jest coś czego już dawno nie czułem oglądając film. Magia, czysta magia kina w której zamieniłem się w chłopca i dałem ponieść wydarzeniom na ekranie. Mistrzostwo !

10/10

Kto by pomyślał, że z takiego fajnego dzieciaka wyrośnie taki bad ass ;)

[Obrazek: empire_sun_lead.jpg]
[Obrazek: christian_bale_V.jpg]

Odpowiedz
Przecież pierwsze zdjęcie nie odbiega wielce od drugiego :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Najbardziej bad ass jest w scenie gdy pyta dziewczynkę czy chce batonika : )

Odpowiedz
Jim: Would you like a Hershey bar?
Nina: Oh yes, please
Jim: So would I kid, have you got one?

;)

Odpowiedz
Dokładnie, film widziałem z 5 lat temu więc opisałem ogólnikowo nie chcąc spalić. Chyba będę musiał spiracić bo moje DVD komuś pożyczyłem i tyle je widziałem :(

Odpowiedz
Kiedyś tam oglądałem "Incepcję", dałem 6/10. Dziś sobie przypomniałem. 4/10. Jedyne co mnie zachwyciło to scena z lustrami. Przepięknie zrealizowana. Dało się poczuć magię kina. Reszta taka sobie. Ot akcyjniak z bardzo dobrą obsadą.

Odpowiedz
8 części prawdy / Vantage Point (2008) reż. Pete Travis
Przykład nudnego (!) filmu sensacyjnego, film miał potencjał w postaci ciekawego sposobu prowadzenia akcji (różne punkty widzenia) ale sztampowa fabuła, irracjonalne zachowania postaci i kretyńskie sceny akcji (emocje jak na rybach) powodują że jeden element nie ma znaczenia. 3/10 (bo widziałem gorsze).

Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi / How to Lose Friends & Alienate People (2008) reż. Robert B. Weide
Przykład nudnej (!) komedii. Nie znam książki na podstawie której to kręcono ale film jest słaby jak moja oficjalna wypłata. Scena zabawnych hmmm...nie pamiętam, a widziałem film 15 minut temu. 4/10 powinno być 3/10 ale dodałem ocenę wyżej za Jeffa Bridgesa on był zabawny, samą swoją obecnością.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Wall Street - wstyd się przyznać, ale chyba po raz pierwszy obejrzałem ten film w całości. Bardzo dobre kino ze świetnymi kreacjami Charlie Sheena i Martina Sheena (grają ojca i syna) oraz przede wszystkim Michaela Douglasa, który jako Gordon Gekko kradnie każdą sekundę w której się pojawi. Jego przemówienie podczas zebrania akcjonariuszy w firmie Teldar to czyste mistrzostwo. Film pokazuje jak daleko można się posunąć dla zwycięstwa (bo przecież Gordon ma już dość pieniędzy), kogo można zniszczyć i sponiewierać.
Wielkie kino 8/10

Godzilla - amerykańska z 1998 roku. Mam sentyment do tego filmu. Po latach stracił on swoją "niewinność" i dostrzegam to czego nie widziałem wtedy, czyli: drewniane aktorstwo, drętwe dialogi i zupełnie bezbarwne postacie, ale nie przeszkadza to w doskonałej zabawie. Czysta rozrywka. Godzilla robi rozpierduchę w NY, żołnierze nie potrafią z tym nic zrobić, a Broderick i Reno miotają się po ekranie robiąc coraz to głupsze miny :)
6/10

Show - nie pamiętam z kim się ostatnio kłóciłem na forum (chyba mroziek), ale ten film wcale nie jest tak gówniany jak go zapamiętałem. Cierpi na to co 90 % polskich produkcji: niby to zabawne teksty, drewniane aktorstwo i totalny brak jakichkolwiek emocji, ale są też dobre strony. Realizatorsko (zdjęcia, montaż, muzyka) jest to całkiem niezła produkcja. Pazura, Dorociński i Dziędziel zagrali nieźle, Stuhr jako bezwzględny właściciel stacji też był dobry. Czarek dał nawet niezły monolog na koniec. Film całkiem zgrabnie pokazuje głupotę i zakłamanie programów typu reality show, a także reakcje ludzi na owe programy. Sam pamiętam, że przy okazji pierwszej edycji BB w Polsce miałem podobnie (no, ale było to coś nowego i miałem wtedy 12 lat).
6/10

Odpowiedz
And soon the darkness (2010) - delikatnie się zdziwiłem, że to remake, bo rocznie takich filmów wychodzą dziesiątki. 2 dziewuchy (Odette Yustman i Amber Heard) jadą do Argentyny na "rowerowe" wakacje. Po drodze spotykają uroczego latynosa, który ewidentnie czuje miętę do jednej z nich. Ciach, jedna z koleżanek pewnego dnia znika. Film nie jest przewidywalny, on jest PRZEWIDYWALNY. Od thrillerów z laskami nie wymagam wiele, ale tu scenarzyści jadą z kolejnymi kliszami jak popadnie. W rezultacie nie trzeba nawet wyciągać szklanej kuli, aby dowiedzieć się kto z kim konfabuluje, a kto jest niewinny (reżyser od razu zawęża krąg podejrzanych). Nie ma też ujęcia z cycem, choć obie panie mają scenę w bikini. W sumie nie polecam :)

3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Książę ciemności - czyli horror w stylu lat 80. Jeden z tych kultowych, które puszczają w publicznej telewizji późno w nocy. Głupi, kiczowaty, ale klimatyczny. Tylko Carpenter mógł z takiej ilości bzdur i niedorzecznych pomysłów stworzyć sprawny, czasami nawet trzymający w napięciu horror. I fajne zakończenie, klasyczny John.

5/10.

Odpowiedz
Uprowadzona Alice Creed - fajna komedia oferująca wiele zaskakujących (i żenujących) wolt. do najśmieszniejszych twistów zaliczam:

oraz


Odpowiedz
Naam yi boon sik (Invisible target) - Myślałem, że to kino koreańskie, patrze po seansie a tu Chiny/HongKong i w sumie całe szczęście bo już się bałem, że Korea trochę spuściła z tonu. Duuużo akcji, ale to wszystko naciągane, przegięte, aktorsko raczej mizernie, muzyka przynajmniej w pierwszej połowie filmu do bani. Na duży plus niektóre sceny walk, naprawdę bardzo dobrze wyreżyserowane. Na FW same pozytywne komentarze ale chyba to nie kino dla mnie 5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
Walk the Line

Bdb zagrana i zrobiona biografia Johnny'ego Casha, znanego autora i piosenkarza country. Historia nie jest jakoś specjalnie inna od innych, ale cóż - życie jest powtarzalne. Za to od strony technicznej nie można się przyczepić, a Witherspoon i Phoenix są bardzo wiarygodni w swoich rolach. Plus za muzykę i wykonanie jej przez aktorów. W dodatku Phoenix wygląda toćka w toćkę jak de Niro 30 lat temu, więc jakby trzeba było, to Boba odmładzać komputerowo nie trzeba.

8/10
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
wujo444 napisał(a):Walk the Line

Bdb zagrana i zrobiona biografia Johnny'ego Casha, znanego autora i piosenkarza country.

8/10

Właśnie. Słyszałem kiedyś o tym filmie i chciałem to obejrzeć. Ostatnio załączyłem sobie Crazy Heart i myślałem właśnie, że to ten film o Johnnym Cash`u, a tu się okazało, że to o fikcyjnym muzyku country.

Odpowiedz
CH to inna, choć miejscami podobna historia. Tylko że to takie samo podobieństwo jak do innych biografii muzyków. Kariera, dragi, kobiety. CH trochę niżej oceniłem, bo chociaż poprawne, to można by oczekiwać od wymyślonej historii czegoś więcej, a biografia trzyma się faktów.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Kevin sam w Nowym Jorku - choćby nie wiem ile razy ten film miał jeszcze lecieć w TV będę go oglądał. KLASYKA przez duże K. Oś fabularna jest identyczna jak w części pierwszej, ale czy o to chodzi ? NIE ! Chodzi o to, żeby Kevin spuścił manto dwójce nieudaczników, a my żebyśmy się przy tym dobrze bawili :) W trakcie filmu zadzwoniła kumpela czy oglądam bo ona z rodzinką nie może przestać się śmiać. Magia tego filmu jest niesamowita. Zaopatrzę się w DVD z pierwszą i drugą częścią na przyszły rok. Tak na wszelki wypadek ;)

Ocena (podszyta sentymentem i dobrą zabawą): 8/10 :)

Odpowiedz
The Disappearance Of Alice Creed - Ehh, żałuję, że w ogóle zobaczyłem ten film. Głównie dlatego, że zmniejszył się mój poziom sympatii do Martina Compstona, którego bardzo lubiłem od czasu A Guide to Recognizing Your Saints. Poziom sympatii do Gemmy Arterton spadł natomiast do zera. Brak jej niestety talentu dramatycznego i jej rola jest w porywach przeciętna.

Gwoździem do trumny filmu jest jednak scenariusz. Niemal każdy "twist" fabularny kwitowałem śmiechem. No ale w sumie czego mogłem się spodziewać po kolesiu, którego życiowym osiągnięciem jest napisanie scenariusza do drugiej części Zejścia?
Nie polecam.

4/10 (3, bo ogląda się to w miarę bezboleśnie + 1 za cycki dla Gemmy)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,068 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,802 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,363 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,988 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,196 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości