Blade Runner
Liczba postów: 602
Liczba wątków: 0
Conviction
Prawdziwa historia, niesłusznie skazany więzień i jego siostra, która przez lata walczy z systemem usiłując dowieść niewinności brata.
Oczywiście nie uświadczymy tu jakiegokolwiek napięcia czy akcji - to nie tego rodzaju film. To klasyczne dramacidło-wyciskacz łez jadący w zasadzie na schematach, przewidywalny jak punktualność japońskich pociągów, który ma widza wzruszyć i przekonać o sile miłości.
Brakuje tam jednak lepszego zilustrowania tego co złe. Nadania przeciwnikowi ludzkiej twarzy, która mogła by mnie jako widza zainteresować. Bo było niestety nudnawo - a jestem pewien, że można było bez naciągania faktów przedstawić to w bardziej interesujący sposób.
Nie jestem fanem tego typu filmów i ten mnie również nie przekonał bym jeszcze kiedyś do niego wrócił. Aktorstwo (Hilary Swank, Sam Rockwell) to jego chyba najmocniejszy punkt.
6/10
Quite an experience to live in fear, isn't it?
That's what it is to be a slave.
16-01-2011, 01:28
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Wyśnione miłości - czyli historia pewnego trójkąta - długo ociągałam się z obejrzeniem, jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Powolny, specyficzny klimat, w który się stopniowo wsiąka, fantastyczna muzyka budująca niesamowite napięcie i nastrój w pozornie błahych scenach i rewelacyjne, plastyczne, pełne życia zdjęcia. Po pierwszych kilkunastu minutach myślałam, że urzeknie mnie tylko forma, ale skończyłam totalnie zafascynowana także treścią. Bardzo niespodziewane 8/10
16-01-2011, 18:02
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Wyśnione miłości - czyli historia pewnego trójkąta - długo ociągałam się z obejrzeniem, jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Powolny, specyficzny klimat, w który się stopniowo wsiąka, fantastyczna muzyka budująca niesamowite napięcie i nastrój w pozornie błahych scenach i rewelacyjne, plastyczne, pełne życia zdjęcia. Po pierwszych kilkunastu minutach myślałam, że urzeknie mnie tylko forma, ale skończyłam totalnie zafascynowana także treścią. Bardzo niespodziewane 8/10
16-01-2011, 18:02
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Ultramarines: A Warhammer 40,000 Movie - nie rozumiem jak można było mając do dyspozycji tak ciekawy materiał zrobić takiego gniota. Grupa tytułowych Ultramariens leci na pustynną planetę gdzie nic nie ma. Po co? Bo w swej genialności ktoś na środku pustkowia wybudował Kaplice Imperatora strzeżoną przez całą kompanię kosmicznych żołnierzy. Tak debilnego i nielogicznego pomysłu już dawno nie widziałem. Cały film sprowadza się do tego, że przez połowę filmu oddział idzie do kaplicy, a drugą połowę z powrotem wypowiadając drętwe i idiotyczne dialogi. Grafika robiłaby wrażenie jakieś 10-15 lat temu. Wszystko wygląda badziewnie, a jak już pojawia się jakaś akcja to nie ma ona nic wspólnego z widowiskowością. Nie wiem czy film będą w stanie przetrwać nawet najwięksi fanboye Warhammera. 1/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
16-01-2011, 18:06
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Ultramarines: A Warhammer 40,000 Movie - nie rozumiem jak można było mając do dyspozycji tak ciekawy materiał zrobić takiego gniota. Grupa tytułowych Ultramariens leci na pustynną planetę gdzie nic nie ma. Po co? Bo w swej genialności ktoś na środku pustkowia wybudował Kaplice Imperatora strzeżoną przez całą kompanię kosmicznych żołnierzy. Tak debilnego i nielogicznego pomysłu już dawno nie widziałem. Cały film sprowadza się do tego, że przez połowę filmu oddział idzie do kaplicy, a drugą połowę z powrotem wypowiadając drętwe i idiotyczne dialogi. Grafika robiłaby wrażenie jakieś 10-15 lat temu. Wszystko wygląda badziewnie, a jak już pojawia się jakaś akcja to nie ma ona nic wspólnego z widowiskowością. Nie wiem czy film będą w stanie przetrwać nawet najwięksi fanboye Warhammera. 1/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
16-01-2011, 18:06
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Teqilla Sunrise - Oglądałem ten film zaraz jak pojawił się na VHS i pamiętam tyle, że strasznie mnie rozczarował. Wczorajszy seans pokazał jednak, że wówczas byłem za młody, aby pojąć ten całkiem sprawnie poprowadzony scenariusz. Detektyw (Kurt Rusell) i handlarz dragami (Mel Gibson) próbują robić swoje, będąc jednocześnie przyjaciółmi. Pomiędzy nich wchodzi piękna kobieta (Michelle Pfeiffer). Przyznam, że wątki są naturalne a aktorstwo pierwsza klasa - kupuję każdą scenę i można przejąć się losami bohaterów. Film teraz uznaję za dobry. Jedna rzecz raziła uszy - muzyka. W scenach romantycznych była za głośno, zbyt jednostajna (saksofon) i odstawała od reszty.
7/10
loading podpis...
17-01-2011, 10:25
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Teqilla Sunrise - Oglądałem ten film zaraz jak pojawił się na VHS i pamiętam tyle, że strasznie mnie rozczarował. Wczorajszy seans pokazał jednak, że wówczas byłem za młody, aby pojąć ten całkiem sprawnie poprowadzony scenariusz. Detektyw (Kurt Rusell) i handlarz dragami (Mel Gibson) próbują robić swoje, będąc jednocześnie przyjaciółmi. Pomiędzy nich wchodzi piękna kobieta (Michelle Pfeiffer). Przyznam, że wątki są naturalne a aktorstwo pierwsza klasa - kupuję każdą scenę i można przejąć się losami bohaterów. Film teraz uznaję za dobry. Jedna rzecz raziła uszy - muzyka. W scenach romantycznych była za głośno, zbyt jednostajna (saksofon) i odstawała od reszty.
7/10
loading podpis...
17-01-2011, 10:25
Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Teksas po drugiej stronie rzeki (tytuł oryg. Texas across the river) 1966 r. , czyli Dean Martin i Alain Delon na Dzikim Zachodzie
No i proszę można się pośmiać. Naprawdę fajna komedia, lekka i przyjemna w odbiorze. Przerysowanie postaci, zwłaszcza księcia hiszpańskiego Don Andrei (w tej roli Alain Delon), jak najbardziej słuszne i trafione. Nie ma tu żadnej fałszywości czy zakłamania. Delon odnalazł się w tym filmie znakomicie i wybornie. Jest wiarygodny. Widać, że potrafi żartować sam z siebie, bawić się rolą, nie boi się nowych wyzwań. Takiego Delona i takich aktorów w ogóle lubię najbardziej. O Deanie Martinie nie można powiedzieć nic ponad to, że to był jednak wielki aktor.
Moja ocena 8/10 Westerny do lamusa? Ależ skąd!
17-01-2011, 21:10
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
Season of the Witch - bieda. To mógł być fajny film, a wyszły drętwe, nudne klisze. Na plus dziewczyna i Perlman oraz kilka one-linerów. Na minus przede wszystkim okropny, idiotyczny i tandetny finał, który pogrzebał cały film. Generalnie do pewnego momentu nawet w porządku patrzydło (są setki gorszych filmów), ale im dalej w las tym gorzej. Można obejrzeć, ale po co?
4/10
PS. Ciekawostka - w filmie gra dwóch kolesi z International :)
18-01-2011, 23:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Martinipl napisał(a):Teqilla Sunrise - Oglądałem ten film zaraz jak pojawił się na VHS i pamiętam tyle, że strasznie mnie rozczarował. Wczorajszy seans pokazał jednak, że wówczas byłem za młody, aby pojąć ten całkiem sprawnie poprowadzony scenariusz. (...) Film teraz uznaję za dobry. Jedna rzecz raziła uszy - muzyka. W scenach romantycznych była za głośno, zbyt jednostajna (saksofon) i odstawała od reszty.
7/10
ja również daję 7/10. film już na zawsze kojarzyć mi się będzie z jednym ujęciem: siedzącymi na huśtawkach o zachodzie słońca Gibsonem i Russellem. niestety nie mam na te chwile możliwości zrobienia zrzuty.
gdzie się podziali chłopcy z tamtych lat?
19-01-2011, 00:25
Stały bywalec
Liczba postów: 13,242
Liczba wątków: 77
Takers - wg Kinga to film nr 5 AD 2010. Moim zdaniem Stephen trochę przesadził, bo nawet jeśli zaniżymy wymagania to i tak parę rzeczy wkurza. Jednak ogląda się to całkiem nieźle, akcja jest szybka, sceny napadów nakręcone z gracją, widać też że niedoświadczony reżyser jara się Heat (choć Takers nie leżało nawet w szufladzie pod półką z cudeńkiem Manna). Wszystko byłoby fajne, gdyby ktoś na plan zdjęciowy nie wpuścił dwójki raperów (m.in. byłego sado-maso chłopaka Rihanny), którzy po prostują rozsadzają ekran swoim beztalenciem. Szkoda, bo eka byłaby bez nich 3x lepsza - jest i Stringer Bell, Paul Walker, nawet Anakin Skywalker daje radę, a Neytiri robi za ładne tło. A ściga ich sam Matt Dillon. No i w ogóle jak na PG-13 to Takers jest full konkret. Jest krew, rany postrzałowe, dużo ofiar, soczyste strzelaniny, jakieś tam wulgaryzmy oparte na słowie "shit" :) Właściwie to nawet nie mam pretensji, że to R'ki nie ma. Reasumując, raczej letni heist-movie pokroju Italian Job, ale z lepszym klimatem (Los Angeles, nocą!).
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-01-2011, 12:24
The Rock - Michael Bay w szczytowej formie. Jak dla mnie najlepszy film jaki wyszedł spod ręki tego reżysera. Dobra fabuła, świetne zdjęcia i montaż, kapitalna muzyka Hansa Zimmera oraz trzech świetnych aktorów: Cage, Harris, Connery w bardzo dobrych rolach. Film podoba mi się do tego stopnia, że jestem w stanie stwierdzić, że to jeden z najlepszych akcyjniaków jakie w życiu widziałem. Niektóre sceny w połączeniu z muzyką (początek, strzelanina pod prysznicem, końcówka z zielonym dymem) są niesamowite ! Film akcji bliski ideału.
8.5/10
19-01-2011, 13:20
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
The Tourist - film nie jest zły... jest zwyczajnie nudny. Akcja się wlecze, a jak już dochodzi do czegoś poważniejszego, to nie porywa zupełnie. Naprawdę trzeba się zaprzeć, żeby obejrzeć ten film do samego końca bez znużenia, szczególnie, że spowalniaczy nie brakuje. Aktorsko jest nieźle, szczególnie Depp się spisał, choć myślałem, że to będzie ekranowy zonk. Brakuje jednak chemii - między nim, a Angeliną zupełnie nie iskrzy. Ona zresztą gra, jakby jej się nie chciało, bez przekonania. Drugi plan w miarę solidny, ale nie porywa. O ilości idiotyzmów z listości nie wspominam. O ilości zaprzepaszczonych scen (w sensie, że mogły wyjść z tego nawet klasyki, choćby pod względem wizualnym, a jest przeciętnie - ah, zobaczyć ten film w rękach Polańskiego! :D ) nie wspominam z lenistwa. Na plus widoczki i muzyka, choć ta druga zdaje się nie zasługiwać na ten tytuł, bo miejscami jest zwyczajnie zbyt dobra. Natomiast cała intryga jest mimo wszystko przewidywalna, choć w sumie jakoś pasuje, nawet mimo swej małej wiarygodności.
Co ciekawe to kolejny hollywoodzki remake, o czym dowiaduję się po fakcie - kiedyś było to jakoś bardziej nagłaśniane. Nie polecam, nie odradzam, ale pozostaję obojętny.
5/10
20-01-2011, 04:33
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,869
Liczba wątków: 15
Oryginał jest świetny. Prosty, klimatyczny, klarowny i z fajnym twistem. Pachnie trochę Hitchcockiem ale koniec końców ma swój własny charakter. Jak patrzę na Turystę to widzę nudnych aktorów znudzonych własną grą w tym nudnym filmie.
20-01-2011, 05:12
Nowy
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 2
Love Object (obiekt pożądania)(2003)
2/10
Gniot z pogranicza thriller`u, komedii i lekkiej erotyki. Fabuła jest idiotyczna. Nie wiadomo czy na tym filmie śmiać się czy płakać. Nawet seksu jest tam tyle co kot napłakał. Dno.
20-01-2011, 17:39
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
Corn napisał(a):Oryginał jest świetny. Prosty, klimatyczny, klarowny i z fajnym twistem.
OK, w takim razie sięgnę, mimo że ocena na imdb jest dość przeciętna.
20-01-2011, 19:41
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Exit Through the Gift Shop
Film, nie-film, dokument, nie-dokument, żart, nie-żart, prawda, nieprawda... Bardzo przewrotny tytuł. Mamy tu kpinę z kpiny z kpiny, przewrócenie na lewą stronę by wywrócić materiał jeszcze raz i jeszcze; ostatecznie trudno powiedzieć, kto śmieje się z czego, i czy na pewno był tam żart. Zawiedzie się ten, kto chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o Banksym (tak, ta ksywa musiała w końcu paść), który pojawia się z rzadka, z zaciemnioną twarzą i zniekształconym głosem. Skupia się na genezie Mr Brainwash i jego wystawie z 2008. Czy jednak MBW nie jest jeszcze jedna kpiną z odbiorców sztuki, jeszcze jedną fałszywką rozrzucona przez Banksiego? Zabijcie, jeśli wiem :) oglądało się przyjemnie, z zaciekawieniem i bez przestojów, więc polecam, choć oceny nie wystawiam.
21-01-2011, 00:41
Stały bywalec
Liczba postów: 1,091
Liczba wątków: 7
Batman i Batman Returns
Obejrzane ponownie po długiej przerwie. Geniusz tych filmów jest do tego stopnia oczywisty, że czułbym się głupio rozpisując się na ten temat. Odkryłem jednak, dlaczego tak bardzo lubiłem Batmana Burtona. Gdy Gacek rocznik 89-92 idzie do pracy, to nie zaprząta sobie głowy dylematami "zabić, nie zabić", nie stara się chrypieć i nie ma wiecznego kija w tyłku. Gdy trzeba rozwalić przy pomocy miniaturowej bomby fabrykę produkującą śmiertelne chemikalia, ale kosztem kilkudziesięciu niemilców, to Batman to zrobi. Gość obija ci mordę jak nikt inny w całym filmie? Nic nie poprawi humoru tak, jak zrzucenie go z wysokości gwarantującej pewną i szybką śmierć. Jakiś koleś przebrany za Lucyfera pluje w twoją stronę kulami ognia? Spal go płomieniem z rury wydechowej twojego batmobila. A jeśli akurat masz przy sobie ładunek wybuchowy w formie znajdźki po jakimś cyrkowcu, użyj go na drugim najgrubszym podopiecznym swojego adwersarza. Pierwszego najgrubszego rozwali sam adwersarz. I nie zapomnij po każdym killu lekko się uśmiechnąć, bo wiesz, że wyglądasz wtedy zajebiście. I za tę fantazję, humor, za zdecydowane pozbywanie się brudu i za czerpanie z tego przyjemności pierwszy i drugi Batman w wykonaniu Keatona ma u mnie dożywotnie 10/10.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
21-01-2011, 01:39
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
W zeszłym tygodniu po wielu latach przerwy próbowałem ogladnąć Batmana. Udało mi się do połowy na cztery raty. Zestarzał się ten film masakrycznie i teraz żałuję, że w ogóle do niego wracałem :(
21-01-2011, 01:53
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Perfik napisał(a):W zeszłym tygodniu po wielu latach przerwy próbowałem ogladnąć Batmana. Udało mi się do połowy na cztery raty. Zestarzał się ten film masakrycznie i teraz żałuję, że w ogóle do niego wracałem :(
Zaklinam Cię wyrzeknij się szatana i podłych podpowiedzi jego aby takie posty bluźniercze płodzić. :evil:
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
21-01-2011, 02:04
|