Krótka piłka, czyli mini-recenzje
To wspaniałe życie - pewnie się komuś narażę, ale co tam :) Najbardziej przereklamowany film jaki w życiu widziałem. Nie ma w nic czym mógłbym się zachwycać. Bajeczka, która pozostawiła mnie całkowicie obojętnym na losy głównego bohatera. 5/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
To wspaniałe życie - pewnie się komuś narażę, ale co tam :) Najbardziej przereklamowany film jaki w życiu widziałem. Nie ma w nic czym mógłbym się zachwycać. Bajeczka, która pozostawiła mnie całkowicie obojętnym na losy głównego bohatera. 5/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
The Runaways - podobno dziewczyna grająca Joan Jett to ta ze Zmierzchu. Jeśli tak, to się dziewczyna marnuje, bo potrafi grać. Ale poza nią ten film to... nawet nie dno - coś tak przeciętnego, że szkoda słów. Mdłe toto i nieciekawe, nakręcone bez pomysłu, często łopatologiczne, no i ewidentnie "odegrane". Trudno to wytłumaczyć - w przeciwieństwie do innych filmów nie mogłem się skupić na opowieści, cały czas miałem świadomość że aktorzy wygłaszają kwestie do kamery. Sztuczność wali po oczach. Po 40 minutach spasowałem. 3/10.

P.S. Dakota Fanning z wiekiem brzydnie i traci umiejętności aktorskie.

Odpowiedz
The Runaways - podobno dziewczyna grająca Joan Jett to ta ze Zmierzchu. Jeśli tak, to się dziewczyna marnuje, bo potrafi grać. Ale poza nią ten film to... nawet nie dno - coś tak przeciętnego, że szkoda słów. Mdłe toto i nieciekawe, nakręcone bez pomysłu, często łopatologiczne, no i ewidentnie "odegrane". Trudno to wytłumaczyć - w przeciwieństwie do innych filmów nie mogłem się skupić na opowieści, cały czas miałem świadomość że aktorzy wygłaszają kwestie do kamery. Sztuczność wali po oczach. Po 40 minutach spasowałem. 3/10.

P.S. Dakota Fanning z wiekiem brzydnie i traci umiejętności aktorskie.

Odpowiedz
Zgadzam się z military'm. Jakiś miesiąc temu obejrzałem ten film do połowy, po czym powiedziałem sobie, że do niego wrócę, ale... po prostu o nim zapomniałem. Poza świetnym Michaelem Shannonem tam nie ma absolutnie nic ciekawego, a Dakota Fanning zaczyna po pół godziny potwornie irytować.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Zgadzam się z military'm. Jakiś miesiąc temu obejrzałem ten film do połowy, po czym powiedziałem sobie, że do niego wrócę, ale... po prostu o nim zapomniałem. Poza świetnym Michaelem Shannonem tam nie ma absolutnie nic ciekawego, a Dakota Fanning zaczyna po pół godziny potwornie irytować.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
"Sluby panieńskie" -> tak koszmarnego seansu dawno nie pamiętam. Zdjęcia "technicznie poprawne", ale.... koszmarne aż łęb pęka (nie przesadzam - serio). Nie wiem czy to wina reżysera czy operatora, ale wiadomo - dany rodzaj ujęć wywiera podświadomie na widzu dany efekt - tutaj włączyli zamontowane na wózkach kamery i myślano że mają film. Dziękuję - 1/10.

Odpowiedz
Essential Killing - za mało akcji na dobry survival i za mało treści na coś ambitniejszego. Chaotyczna bieganina na lesie, która z początku jest nawet niezła, ale później wyraźnie traci tempo i wieje nudą. Film z niewykorzystanym potencjałem. 6/10

Ukryta forteca - świetna zabawna przygodówka. Dobre dialogi i ciekawi, zapadający w pamięć bohaterowie. 8/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Away We Go - W życiu bym nie zgadł że reżyserował to Mendes. Film wygląda jak robiona pod Sundance i inne takie wprawka jakiegoś nieopierzonego amerykańskiego offowca. Wszystko jest na miejscu - łącznie z galerią karykaturalnych postaci , tonem uroczo - naiwno - "życiowym" oraz "offową" wkurzającą muzyczką wrzucaną od czapy co pięć minut. Taka tam pierdoła - obejrzeć można bo w sumie całkiem sympatyczne i nieźle zagrane (kapitalna scena wzajemnych przyrzeczeń na trampolinie), ale filmik jakich wiele w "niezależnym" obiegu. Dziwne że Mendesowi w ogóle chciało się tracić czas na takie coś.
5/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Solstrom (Burza z krańców ziemi), 2007 reż. Leif Lindblom, czyli nie tylko Bergman

Kino skandynawskie trzeba czuć. Surowość, ogromne przestrzenie, powolne, niespieszne tempo akcji. Język, który nie każdemu mile dźwięczy w uszach. Dla mnie w tym wszystkim jest poezja i wykwintny smak. Może wywołany tylko ową egzotyką państw z północy? Muszę przyznać, że nie doceniałam Izabelli Scorupki. Nie podobała mi się za bardzo we wcześniejszych produkcjach. Myślę, że w kinie szwedzkim jakoś się odnalazła. Bynajmniej na to wygląda. Jeśli chciałabym widzieć Scorupco, to tylko w takich filmach jak Solstrom.

Rzecz dzieje się w miasteczku Kiruna na północy Szwecji. Zostaje zamordowany przywódca religijny Viktor. Główna bohaterka Rebecka Martinsson przyjeżdża do swojej siostry Sanny, by jej pomóc wyjaśnić tą zagadkową śmierć... Ciężar filmu spoczął nie tylko na pięknej scenerii, którą dostarczył surowy klimat Laponii, ale przede wszystkim na aktorce Izabelli Scorupco. W zasadzie to ona nadała odpowiedni rytm filmowi. Wiarygodna, prawdziwa, naturalna, pewna siebie i świadoma siebie. Wie po co przyszła i co robi w tym filmie. Oto Scorupco jakiej nie znamy. Żadna tam malowana lala rzucająca bezsensownie warkoczami. Kobieta z krwi i kości. Aktorka.

Moja ocena 8/10

Odpowiedz
Gdzie leży prawda (Where the truth lies) reż. Atom Egoyan

Kolejny seans z filmem odkrył nowe dobre i słabe strony.

Film opowiada o tajemniczej śmierci Maureene, młodej dziennikarki dorabiającej w hotelu podczas wakacji. Dwóch supergwiazdorów telewizyjnego show nie ma z tym nic wspólnego, poza tym, że ciało znaleziono w ich pokoju. Prywatne śledztwo, pod fasadą pisania książki, prowadzi bystra dziennikarka, która nie bez powodu widzi w bohaterach idolów. Tyle o fabule...

Film został skonstruowany w trzech torach wzajemnie się przeplatających: narracji z offu Karen, retrospekcji scen w hotelu oraz bieżącej historii, podczas której bohaterka odkrywa kolejne elementy. Na uwagę z pewnością zasługuje druga odsłona, ukazująca życie komików od strony kamer i poza nimi: dbałość o szczegóły, kostiumy, dialogi, nawet dalekie tło zostało dopieszczone. Zdecydowanie Firth i Bacon - bez pudła świetni aktorzy - stworzyli doskonały duet, ale i osobno wypadają wyśmienicie. I ten wybitny element filmu jest także jego gwoździem, ponieważ protagonistka (z jednym wyjątkiem) wypadła blado i niewiarygodnie - powstaje ogromny kontrast. Tak jakby mężczyźni pokochali grane postaci, ona zaś nie potrafiła się odnaleźć w skórze Karen. Grana przez Alison Lohman dziewczyna ma słaby, zbyt namiętny głos zupełnie wybijający z rytmu dramatycznej opowieści, a do tego skromna mimika skrywa wszelkie emocje. Wspomnianym wyjątkiem jest scena tripu narkotykowego podczas zabawy żaluzjami. Swoją drogą, montaż robi chyba większe wrażenie, aczkolwiek całość jest krótka to i tak rewelacyjna.

Jest seks, nagość, fucki - czyli ostra Rka doskonale umożliwiająca ukazanie mrocznego świata show i odsłonięcia kolejnych elementów zagadki.

Ponieważ Lohman jest nieprzekonywująca, a niektóre wątki zostały poprowadzone bez spójności (bo tak), film nieco traci.

Jak na temat, aktorów i nominowanego do oscara reżysera oraz budżet 25M $, film okazał się GIGA klapą finansową, z zyskiem rzędu 40 tys...

Mimo wszystko, mocne 7/10
loading podpis...

Odpowiedz
Sanjuro - samuraj znikąd - dotychczas jakoś omijały mnie filmy Kurosawy i to był błąd. Kolejny świetny film. Intryga goni intrygę. Spiski rozgrywane niemal jak partia szachów i do tego świetny główny bohater. Nie pozostaje mi nic innego jak nadrobić resztę dokonań japońskiego reżysera.

Daleko od okna - dramat w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego o małżeństwie ukrywającym żydówkę w czasie wojny. Pierwsza połowa świetna, nawarstwienie problemów rodzinnych i wieczna obawa o zdemaskowanie. Niestety film niepotrzebnie ciągnie się dalej pokazując losy bohaterów po wojnie. Przez to film traci napięcie i zaczyna przynudzać.

Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna - kolejne świetne, skromne dzieło Kim Ki-duka. Przepięknie sportretowane losy dwóch buddyjskich mnichów. Pejzaże tego filmu są jednymi z najładniejszych jakie widziałem.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Once Upon a Time in America - arcydzieło ! I na tym mógłbym skończyć pisanie, ponieważ film Leone to czysta epickość. Świetnie poprowadzona historia w której teraźniejszość przeplata się z retrospekcjami z różnego okresu życia bohaterów. Obserwujemy ich od chwili kiedy jako nowojorskie dzieciaki kombinują jak okraść pijaczka, zbijają majątek na nielegalnym handlu alkoholem podczas prohibicji, aż do samego, smutnego końca.
Widzimy jak dorastają, jak zmienia się ich charakter oraz co ważniejsze ich stosunki między sobą. Widzimy jak przyjaźnie zaczynają się rozpadać, jak bohaterowie łamią swoje ideały i zasady. Bezczeszczą to w co sami wierzyli.
Ogromna w tym zasługa aktorów wcielających się w naszych bohaterów, zarówno tych którzy zagrali dzieci, jak i dorosłych. W ich grze nie ma grama fałszu, wszystko jest idealnie wyważone i prawdziwe. Wielkie nazwiska przeplatają się z tymi mniejszymi tworząc niesamowity kolaż charakterów i historii.
Technicznie wszystko jest na najwyższym poziomie. Zdjęcia (kapitalny NY i monumentalne fragmenty pokazujące Manhattan Bridge), kostiumy, dekoracje no i muzyka. Morricone popełnił jeden z najlepszych soundtracków w historii kina. Jedynym minusem jest krew, która wygląda jak farba i nieco psuje sceny dramatyczne.
Mistrzostwo, epickość, arcydzieło - inaczej o tym filmie mówić nie można.

10/10

Odpowiedz
Red Dawn - miejscami film jest strasznie słaby (po latach widać masakryczne wręcz dziury scenariuszowe), ale posiada urok typu "plastikowe pociski RPG" czy "wszyscy Sowieci są głupi jak but". Pomimo nieznośnej naiwności jak na PG-13 obraz jest brutalny, no i do bólu surowy. Dobra obsada, bardzo dobre zakończenie.

6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Burlesque
My Soul to Take - mam do "napisania" tylko jedno: :roll:

A ja mam jeszcze do zadania pytanie: czy reżyser krecił toto na powaznie i jakim cudem ta szmira klasy Z trafila do kin? Dawno tak sie nie wymeczylam na filmie...

Odpowiedz
The Adjustment Bureau - Przyjemny filmik, kalibru Time traveler's wife. Z Dickiem i sf jako takim ma niewiele wspólnego (to właściwie romans z elementami akcji i dramatu), ale zrealizowane i zagrane jest to porządnie, a co ważniejsze między bohaterami czuć chemię. Przyjemne patrzydło z jedną fajną sceną i nawet jakimś tam klimacikiem.

6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Limitless - Dobrze wspominam Powdera, Fenoment też fajny film, więc wiedziałem, że pewnie i to mi się spodoba. I w pewnym stopniu tak jest, fajnie pokazane jak Cooper śmiga na wyższych obrotach, ale oczywiście całość jest dramatycznie przewidywalna, a scenarzysta jest durniem głupszym od swojego bohatera, co owocuje straszliwymi niekonsekwencjami. Do tego spodziewałem się banalnego morału "narkotyki są złe" a dostałem coś pomiędzy tymże banałem a stwierdzeniem "a co tam happyend". No i wreszcie Robert De Niro, który sam nie wie czy gra, czy mu się nie chce, czy tworzy karykaturę samego siebie.

6/10

PS. Jestem bogiem - http://fraa.blox.pl/resource/Facepalm_jesusfacepalmfacepalm.jpg

Odpowiedz
The Loved Ones - w szkole jest organizowany bal, ludzie są podekscytowani, organizuje się alkohol oraz narkotyki w ilościach hurtowych, każdy ma wymarzonego partnera. Każdy oprócz Loli... Krótko - australijski thriller z pogranicza torture pore, ze świetną ścieżką dźwiękową oraz rewelacyjną Robin McLeavy, która aż za bardzo kojarzy mi się z Katerine Isabelle (tak, to komplement).

7/10.

Odpowiedz
Autor Widmo - klasyczny dreszczowiec spod ręki Polańskiego. Pocżątek ciekawy, wciągający, robiący nadzieję na naprawdę dobry thriller. Potem z napięciem i dramaturgią, a tym bardziej z zaskoczeniem, bywa różnie. Znakomita końcówka. Świetny McGregor, średni Brosnan.

6/10

Odpowiedz
nawrocki napisał(a):Świetny McGregor, średni Brosnan.

na odwrót :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,969 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,199 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,719 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,156 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości