Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Mogę i więcej popisać jak i mi zarzuca się skromność. Ale kto by się spodziewał fana "Kobiety z wydm"? :wink: A co do filmu to wiadomo, jest intrygującą alegorią konformizmu lub samopoświęcenia się dla ogółu. Nasz naukowiec, który chciał zwiać w końcu uległ i został jednym z członków tej specyficznej społeczności. Film pozostawia po sobie ślad jako metaforyczne spojrzenie na relację człowiek-masa.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Hm, faktycznie ciekawe ;). Dla mnie "Kobieta z wydm" to wyjątkowo mocna refleksja na temat szeroko pojętej wolności, ról społecznych, walki jednostki o własną tożsamość. No i do tego ten klimat - pot, piasek, brud... Niesamowite, sensualne kino.

Odpowiedz
Joe Chip napisał(a):Jakiś za skromny ten wpis o jednym z filmów wszechczasów

Jakoś nie miałem pomysłu co napisać, oprócz tego, że film jest zajebisty :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Los Ojos de Julia - niby to ciągle dobry horror, ale czuję się jednak trochę oszukany. Zatrudniony przez del Toro reżyser uderza w te same struny, co Bayona w Sierocińcu, tak samo próbuje łączyć strach ze wzruszeniem, ale efekt jest wtórny i o wiele mniej ciekawy. Jest tu co prawda kilka rewelacyjnych scen i dobrych rozwiązań fabularnych, ale to już po prostu nie to samo.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Amityville

Pewnej nocy, opętany przez głosy mężczyzna wybija w pień całą swoją śpiącą rodzinę. Po jakimś czasie od incydentu, do domu wprowadza się nowa rodzina i prawie od razu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Typowa historia o nawiedzonym domu, tym razem oparta na faktach.

Horror powinien straszyć a ten albo nie straszy albo ja jestem uodporniony. Powodem może być brak oryginalności. Praktycznie każdy element filmu widziałem już gdzieś indziej - klimat, fabuła, kamera, muzyka - wszystko jest lepsze w niedoścignionym Lśnieniu. Producentem filmu jest M. Bay i pewnie dlatego niektóre rzeczy dzieją się nie wiadomo po co lub są bez sensu (wątek Jody, wtf?, ogólna motywacja bohaterów). Kilka scen takich jak rąbanie drewna z synem czy wejście opiekunki do szafy trzyma za piętę ale to trochę za mało.

Film nie jest jednak zły ani słaby. Jest po prostu poprawnie nijaki - mimo że sama historia wciąga poprzez fakt autentyczności, to skupienie się w większości na głowie rodziny spłaszcza film. R. Reynolds starał się i to widać, ale za mało elementów w tym filmie gra tak dobrze jak on. Jednym film podejdzie, drugim nie, aczkolwiek ja nie polecam i cieszę się, że film obejrzałem na Dvd.

Odpowiedz
Bob Budowniczy: Zasypani śniegiem - okazuje się, że na spotkanie z kumplami przy piwie, Bob sprawdza się doskonale. Bawił lepiej od produkcji Tromy :)

Niezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec - film mimo reżyserii Luca Bessona raczej nie zdobył większej popularności, a to błąd. Pełna świetnego humoru przygodówka, która wciąga od pierwszej do ostatniej minuty. Paradoksalnie jak na film przygodowy samej akcji tu niewiele, a całość opiera się na świetnie skonstruowanych dialogach. Sama Adell jest uroczą postacią, z ciętym językiem, który potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji. Nie mówiąc już o tym, że wygląda przepięknie :) Warto obejrzeć.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
The Disappearance of Alice Creed - zmarnowana szansa na świetny thriller. Debiuty bywają niezwykle udane, ale nie w tym przypadku - reżyser i scenarzysta w jednej osobie tak zwyczajnie nie miał pomysłu, co z tym tematem zrobić. Pojawia się ciekawy zwrot akcji, ale nic z niego nie wynika, napięcie nie rośnie a atmosfera się nie zagęszcza, wręcz przeciwnie - od pewnego momentu nie mogłem się doczekać końca, bynajmniej nie po to, by dowiedzieć się jak to się skończy.

Odpowiedz
Samuraj reż. Jean-Pierre Melville

Prosta historia ukazana w niecodzienny, minimalistyczny sposób.

Gdyby nie styl narracyjny, jaki obrał sobie Melville, ten film oglądałoby się jak kolejny, schematyczny kryminał. To wyciszona, powolna narracja tworzy ten film. Wszystko jest tutaj ukazane dokładnie, szczegółowo, a każdy detal tworzy część historii (szczególnie widać to w scenach zakładania podsłuchu i okazania na posterunku). Niestety, w tak drobiazgowym filmie również pojawiają się nielogiczności fabularne (takie jak np. głupie zachowanie Costello tuż po wykonaniu zlecenia), co wpływa na korzystny odbiór seansu.

7/10

Odpowiedz
Alpha Dog - ciekawy film. Z jednej strony jedna wielka, przyjemna, wielokrotnie zabawna impreza. Z drugiej niepojęty dramat, do którego prowadzi naiwność, łatwowierność i zwykła głupota. Całość kapitalnie zagrana i choć może nie do końca dobrze sklecona (trochę mogli sobie darować te wywiady - szczególnie Sharon pod koniec żenuje, choć w założeniu miała to być mocna scena), to jednak klimatyczna i ogląda się to wszystko z zainteresowaniem oraz niesłabnącym napięciem. Na plus brak opowiadania się po jakiejkolwiek stronie i podawania widzowi gotowych odpowiedzi.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dla ciekawostki: lektorem na DVD jest kultowy Tomasz Knapik, który dostał do czytania pełnokrwiste tłumaczenie. Bluzgi w jego wykonaniu skutkują potężnymi burzami na Słońcu.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Polowanie na czarownice - film został na RT rozjechany na maksa przez krytyków. Ja mimo wszystko będę bardziej pobłażliwy. W rolach głównych - Cage walący repetę repety, Perlman który dostał czek z wysoką kwotą i nawet udaje że mu udawać, że mu zależy. Do tego jakiś klecha, Al Capone z Boardwalka. W epizodycznej rólce sam Christopher Lee. Wygląda to tanio, fabuła jest na maksa pretekstowa, muzyka średnia, efekty słabe, ale nie czułem, abym zmarnował 1,5 h życia. Filmik pokroju Ucznia czarnoksiężnika, z trochę lepszym klimatem. Gartis prześmieszna scena z przejazdem przez most.

4/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Haxan - dokument z pogranicza horroru, z 1922 roku. I jak dla mnie to jest jeden z najlepszych filmów, których tematyka dotyka czarów, diabła, demonów czy opętań. Całość jest podzielona na siedem rozdziałów, a każdy z nich dotyka innej tematyki, od ludowych wierzeń, poprzez inkwizycję i procesy, a kończąc na inscenizowanych scenkach i odniesieniach do współczesności (tzn. do lat 20.).

8/10

PS. Ten gif to tylko przedsmak tego, co jest w filmie :)
http://content.pixxy.pl/o/s/osK6CbhzU9/obrazek.gif

Odpowiedz
Czacha dymi - film zapomniany, komedia prześmieszna. Seans po latach był tak nostalgiczny, że mało się nie rozpłakałem. Ah te czasy gdy cycki na ekranie były zarówno okazałe, jak i skromnie ukazane. :wink: Film z tematyki "baletowej", bijący "Czarnego łabędzia" na głowę :twisted:

Odpowiedz
Motoduf napisał(a):Los Ojos de Julia - niby to ciągle dobry horror, ale czuję się jednak trochę oszukany. Zatrudniony przez del Toro reżyser uderza w te same struny, co Bayona w Sierocińcu, tak samo próbuje łączyć strach ze wzruszeniem, ale efekt jest wtórny i o wiele mniej ciekawy. Jest tu co prawda kilka rewelacyjnych scen i dobrych rozwiązań fabularnych, ale to już po prostu nie to samo.

No właśnie, dobrze to ująłeś. Ja osobiście czuję się bardzo, ale to bardzo oszukana. Nawet rozczarowana. I jest mi z tego powodu źle, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Coś w tym filmie nie gra, coś jest nie tak. Dobry pomysł, ale jakby nie do końca przemyślany. Wiele błędów (totalny moim zdaniem brak koncecji na postać męża Julii), przewidywalność (zamieszkanie w domu siostry), niedorzeczność (Julia wiele przeszła, została mocno doświadczona, a w ogóle po niej tego jakby nie widać, nie czuć wcale). Miało być dobrze, a wyszło tak sobie. No i te horrorskie standardy: brak elektryczności, brzydka pogoda (nawet w Hiszpanii). Niemniej jednak warto zobaczyć, bo i początek jest świetny i koniec całkiem ciekawy. Przynajmniej nielukrowany.
Moja ocena 6/10

Odpowiedz
Jestem Bogiem

Eddie jest pisarzem. Żyje w syfie, nie ma na czynsz, nie ma weny. Taki sympatyczny, 'hollywodzki looser'. Przypadkowo spotyka byłego szwagra, który gratisowo daje mu małą, przezroczystą tabletkę, mającą uwolnić jego potencjał umysłowy. Tabletka działa i Eddie uświadamia sobie to, co sugeruje tytuł i Paktofonika - jest Bogiem. W ciągu jednego dnia zrobił więcej niż przez ostatnie kilka lat a wszystko nabrało nagle sensu. Narkotyki mają jednak to do siebie, że po jakimś czasie przestają działać. A Eddiemu spodobała się nowa, boska kreatywność.

Film jest niezły, jednak po seansie ma się wrażenie 'niewykorzystanego potencjału'. Dobre pomysły jak jazda na tripie mieszają się z nielogicznościami typu zachowanie policji lub z ułańską fantazją scenarzysty/reżysera - krew, stłuczka & zastawka na koniec. Nadzwyczaj dobre aktorstwo B. Coopera (o dziwo) miesza się z przeciętnym A. Cornish i niestety R. De Niro. Tempo nie siada, techniczna strona jak najbardziej poprawna a czołówka czy działanie NZT 48 może nie nowatorsko ale fajnie pokazane. No i ta melodia kiedy Eddie jest pod wpływem i 'kmini' - miodzio.

Filmy z niewykorzystanym potencjałem dzielę na te, które mimo wszystko fajnie się oglądało, bo plusy biorą górę nad minusami i na te, które ograniczyły się jedynie do fajnego pomysłu. Jestem Bogiem ląduje u mnie w pierwszej szufladzie, gdyż mimo fabularnych dziur i nierówności (założę się, że zakończenie zrodzi rzeszę haterów), broni się wykonaniem, klimacikiem ale przede wszystkim oryginalnym pomysłem wyjściowym, który aż prowokuje do fantazjowania. Trochę Pi, trochę Wall Street i utalentowanego Ripleya a wszystko polane sosem z Adrenaliny.

6/10

P.S. Przed seansem lepiej ustawić kodeks moralny w pozycji Off :wink:

Odpowiedz
Essential Killing - film mocno przereklamowany. Półtoragodzinny seans bez zakończenia. Nie wiem za co te nagrody. 5/10

Odpowiedz
Jestem Bogiem - Bradley Cooper zażywa narkotyk, który mu podsuwa brat byłej żony i... świat stoi u jego stóp. Dobry film, wciąga, akcja zaczyna się naprawdę, gdy Eddie zaczyna doświadczać ubocznych skutków NZT. Miejscami zabawnie, świetne sceny pościgów (akcja na lodowisku :)) oraz montaż (te przybliżenia!). Aktorstwo niezłe, Cooper przekonujący, Cornish bardzo dobra (świetna aktorka w Sucker Punch najlepsza była, który to film obejrzałem... dzień wcześniej :)), De Niro co ciekawe z tej trójki najsłabszy ,no ale i taką miał rolę. 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
The Way Back - poprawna do bólu laurka. Po Weirze można się było spodziewać znacznie, znacznie więcej. A dostaliśmy film nudny, przewidywalny, nijaki i miejscami niezamierzenie śmieszny w swej powadze (finałowe wejście do Indii na ten przykład). Nie zawodzą co prawda aktorzy (Farrell i Harris klasa sama w sobie - ich charyzma pozwala zresztą przetrwać film) i na plus zaliczyć należy fakt, że używany tu język polski nie mierzi w ustach obcokrajowców (aczkolwiek Sturgess był chyba na samym początku dubbingowany - takie mam przynajmniej wrażenie). Ale to tyle. A już końcowa scena wędrówki przez kolejne wydarzenia historyczne, zakończona sceną z Klanu, to żenada.

5 / 10 + 1 za aktorów = wymuszone nieco 6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Wake Wood, czyli kolejny film ze stajni Hammer. Dla miłośników tej wytwórni nie trzeba pisać nic więcej. Ot, małe miasteczko, gdzie każdy zna każdego, a życie toczy się leniwym rytmem. Tak jest do czasu, aż pewne małżeństwo (świetny Carcetti z The Wire i jakaś blondynka) przeprowadza się tutaj po tragicznej śmierci córki. Klasycznie zrealizowany, niebywale klimatyczny film, chociaż zakończenie mogłoby być inne, bo według mnie jest najsłabszym punktem całości.

8/10

Odpowiedz
Dom za vesanje czyli Czas cyganów rez. E. Kustrica - zainteresowalem sie, bo realizm magiczny, bo ponoc wybitny, bo w ciekawy sposob przestawia ten wyklęty naród. i choc ciezko mowic o zachwycie, to nie moge powiedziec bym sie zawiodł. musialem co prawda obejrzec na 3 podejscia, bo mialem lekki problem z forma (troche ciezka, w koncu kino artystyczne no i kustrica), ale oplacalo sie. fajne zdjecia i pare ciekawych sztuczek rezyserskich, swietne aktorstwo rdzennych romów - tu na uwage zasługuje aktore odgrywajacy głowna role - nieprzecietny talent, szkoda ze tak marnie skonczyl. fabula na swoj sposob wciagajaca, choc okraszona ciezka forma i dziwnym poczuciem humoru rezysera i w ogole masa dziwnych zachowan, ale wystarczy wczuc sie w konwencje. fajna muzyka Bragovica, szczegolnie jeden z kawalkow, ktorego refren byl pozniej wykorzystany w jakiejs piosence duetu Kayah&Bregovic, chyba "nie ma ciebie"

7.5/10
Youniverse

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,040 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,797 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,205 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,357 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,900 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,165 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości