Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(22-05-2011, 10:52)military napisał(a): wszystkie próby naśladowania Kurta Russella z Death Proof wychodzą beznadziejnie.

to chyba ma wehikuł czasu, kurde też chcę! poza tym nie wiem co ma piernik do wiatraka.


Odpowiedz
(23-05-2011, 09:02)Hitch napisał(a): L.A. Confidental
Uwielbiam ten film, nie wiem ile razy już oglądałem (pierwszy raz jeszcze w kinie!*). Fantastyczna jest zwłaszcza scena przesłuchania Murzynów, kiedy Crowe łamie oparcie krzesła. I drugi motyw - wyraz twarzy Pearce'a kiedy Cromwell pyta o Rollo Tomasiego. Bezcenne. Zresztą - cały film jest wywalony w kosmos w najdrobniejszych szczegółach.


- "Fleur de Lis". "Czego tylko zapragniesz". Z niczym się nie kojarzy? Chcemy usłyszeć odpowiedź.
- Każdy czegoś pragnie.


* Na marginesie - czuję się zdecydowanie starzej, odkąd TCM zaczął puszczać filmy, na które kiedyś chodziłem do kina (ostatnio "Bez przebaczenia")...

Odpowiedz
Albertino: To, że stary, brzuchaty dziad z twarzą wsiowego przygłupa, próbujący uchodzić za bystrego i na swój sposób ujmującego przestępcę, wygląda po prostu idiotycznie.

Odpowiedz
Misiek, to była scena przesłuchania Murzynów ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Hitch napisał(a):Jak dla mnie instant klasyk, do którego powrócę jeszcze w tym tygodniu.

LAC to coś więcej niż film.
To epa :)

Scena, w której Russel Crowe wbija do meliny, gdzie ukrywają się Murzyni-gwałciciele i rozpierdala jednego siedzącego w fotelu - poezja.

Ode mnie 1000000000000000000/10

Aczkolwiek trochę nie styka mi końcówka.

Odpowiedz
No, ostatnie minuty przekreślają całkowicie motywację bohaterów. Gdyby taka rażąca niekonsekwencja nastąpiła wcześniej, to bym ujął ocenę. Ale to sama końcóweczka, więc nie ujmę. Nie mogę przestać myśleć o tym filmie, to najlepsze co widziałem od paru lat.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Korzystając z okazji chwilowego zainteresowania L.A. Confidental przypomnę tylko, że cała ta epa et ceathera to w dużej mierze zasługa TEGO PANA, którego książki bardzo polecam!
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Hitch, masz rację - Murzyni oczywiście!

W książce końcówka jest ciut inna. Powieść jest zresztą równie kapitalna jak film, tylko bogatsza o wiele wydarzeń (aczkolwiek scenariusz LAC to arcydzieło scenopisarstwa, także pod względem skondensowania i skrócenia obszernego materiału bez żadnych strat w logice, napięciu i charakterystyce bohaterów).

A Ellroy kapitalnie pisze, choć niełatwo (strasznie gęsty ma styl). Ostatnio przegryzałem się przez "Amerykański spisek" i "Sześć tysięcy gotówką", teraz czekam na "Krew to włóczęga" (w czerwcu ma być). Mentalowi powinno przypaść do gustu (zresztą prawie na pewno zna).

Odpowiedz
Bombon. Historia pewnej przyjaźni - argentyński komedio dramat o bezrobotnym mechaniku i jego psie :) Bardzo przyjemny i ciepły film. Miejscami poważny, pokazujący ciężką sytuację ekonomiczną Argentyńczyków, a miejscami bardzo zabawny. Niezła lekka historia, aktorstwo bardzo dobre no i świetny pies :) 7/10

Justin Bieber: Never Say Never - Bieber to niewątpliwie fenomen show biznesu. Zwykły nastolatek niemal z dnia na dzień zostaje idolem tysięcy nastolatek, którego reagują na niego niczym kiedyś widownia na The Beatles. Niestety dokument przedstawiający karierę muzyka jest słaby i praktycznie w filmie nie poruszono żadnego ciekawego tematu. To czego mi zabrakło to samego Biebera. Nie ma ani jednej jego wypowiedzi co on sam myśli o swojej karierze i popularności. Ot łazi sobie na trzecim planie i śpiewa na koncercie, a o wszystkim opowiadają członkowie jego ekipy. Zabrakło również jakiś wypowiedzi osób z zewnątrz, innych muzyków czy krytyków. Wiem, że to miała być tylko laurka dla Biebera, ale nawet jako taka średnio się sprawdza. Realizacja też zawodzi, cały koncert został sfilmowany po prostu nudno. Nie poruszono też jakiś poważniejszych tematów jak choćby tak wielkie kariery dzieci. Pada tylko jedno zdanie, że starają się nie popełnić tego samego błędu jaki popełniono z Jacksonem. Ciekawy materiał na dokument, który został kompletnie nie wykorzystany. Naciągane 4/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
W połowie lat 60. jedyna znana kopia filmu została zniszczona w pożarze, czyniąc z niego jeden z najbardziej nieodżałowanych,u traconych filmów ery kina niemego. To co zaraz ujrzycie, to najbliższe z możliwych przybliżenie tego, co ujrzała kinowa publiczność w 1927 roku.

Powyższy tekst stanowi fragment wstępu do London after midnight, filmu, którego jedyną kopię szlag trafił. Rekonstrukcja to może za duże słowo, bo cały "film", który oglądałem, to pokaz fotosów zrobionych w trakcie kręcenia zdjęć i plansz dialogowych, okraszonych oryginalną ściężką dźwiękową. Mimo to, ogląda się zaskakująco dobrze. W skrócie - niejaki Roger Balfour zostaje zastrzelony we własnym domu, a podejrzanymi są lokaj, sąsiad i bratanek. Bardzo porządna mieszanka filmu grozy i kryminału, ale trudno coś więcej powiedzieć.

8/10

Odpowiedz
Autostopowicz - doskonały klasyczny thriller, jeden z moich ukochanych filmów, do którego regularnie wracam. Końcówka wymiata, uwielbiam moment, kiedy Jim odbiera szeryfowi broń i mówi, że musi jechać i dokończyć sprawy z Ryderem. Hauer już zawsze będzie mi się kojarzył z potem, zarostem, tłustymi włosami i spaloną skórą. Dla mnie świętość i kanon.

10/10

Odpowiedz
1998 What Dreams May Come " Miedzy Niebem a Piekłem ". Po 4 albo 5 projekcji : ten film jest dobry, nawet bardzo dobry. FX prawie wcale sie nie zestarzały. Wizja nieba, inkarnacji... widać, że autorzy czerpali wiedzę z pewnych ksiazek.

8/10 ( choć w swojej klasie filmu o drugiej stronie dałbym mu 10 bo chyba nie am innego takiego )
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wyrażenie "wizja nieba i reinkarnacja" stawiasz w jednym zdaniu z "wiedzą"? Nigga, pliz.:)

Odpowiedz
tam jest inkarnacja a nie re... a tak w ogole o co Ci chodzi białasie ? :) ( cholera, gdzie emoty). Tak, "wiedza" dobrze odczytałeś.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nic, nic, po prostu przez chwilę myślałem że potraktowałeś ten (nudny, acz ładny) film jak produkcję opartą na jakichś naukowych podstawach.:)

Odpowiedz
A tam nudny. Może akcja nie zapieprza jak w Speed ale w końcu czemu miala by ? Po prostu poczytałem troche ksiażek o "zyciu po zyciu", reinkarnacji, transgresji dusz, hipnozach regresyjnych itp. I twórcy tego filmu też je musieli czytać.

Ale masz racje, powinienem słowo "wiedza" umiescic w nawiasie od razu. No ale przyjumując, że w tych ksiazkach piszą prawdę ( a pewne osoby przyjmują , że np. w Biblii też piszą prawdę ) to nie powinnienes się czepiać "wiedzy" ( pisałem już , że brakuje mi łatwego dostepu do emot ? )
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz


(23-05-2011, 09:02)Hitch napisał(a): L.A. Confidental
A niech mnie! Czemu tak długo czekałem z zapoznaniem się z tym ultra-zacnym filmem?

Tez sie zabieralem do LAC jak pies do jeza, w koncu zrobilem sobie wieczor z Russelem i za jednym zamachem zaliczylem takze Master and Commander - po trailerze spodziewalem sie sredniej przygodowki z masa patosu. W rezultacie zaliczylem niezly nokaut i dwa filmy, ktore spokojnie trafily do mojego top 20 (jakby kogos to interesowalo, heh)




(23-05-2011, 13:01)Hitch napisał(a): No, ostatnie minuty przekreślają całkowicie motywację bohaterów.


Tzn?






(22-05-2011, 21:31)military napisał(a): Frailty - leżę. Za śmieszne pieniądze Bill Paxton zrobił film ośmieszający wszystkie wysokobudżetowe thrillery z tamtego okresu (tzn. nieudolnych naśladowców Siedem). Świetnie opowiedziana, a przy okazji świetna sama w sobie historia, kompletnie pozbawiona bullshitu i taniego efekciarstwa. 10/10


W pytke filmidlo - szkoda, ze tak malo znane. Paxton wymiata (zarowno aktorsko, jak i na rezyserskim stolku) Mafiu zadziwiajaco nie wkurza, cala intryga trzyma sie kupy, a pieczec ze znakiem jakosci Q postawiona jest przez siekiere Otis - miod <ok>


Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Last Night - całkiem solidny dramat o kuszeniu. Młode, ale ewidentnie znudzone sobą małżeństwo zostaje wystawione na próbę. On (Worthigton) wyjeżdża w delegację z atrakcyjną koleżanką z pracy. Ona (Kneightley) zostaje, by dokończyć pisanie książki, aczkolwiek spotyka starego przyjaciela z Francji, z którym łączyła ją kiedyś więź. Oboje zmagają się tej samej nocy z wiernością, szukają odpowiedzi na pytanie - czy ich związek ma jeszcze sens. Kobieta wyraźnie czuje miętę do amanta spod wieży Eiffela, z kolei facet mając na przeciwko atrakcyjną latynoskę (znaczy się Evę Mendes) i mając do żony kilkaset kilometrów wyraźnie czuje dyskomfort.

Bardzo w porządku film. Może nie ma rewelacji, tempo jest żółwie, dialogi mało atrakcyjne, ale nie ziewałem. Dobre aktorstwo (zwłaszcza duet Kneightley - Canet), ciekawe i enigmatyczne zakończenie, do tego ładne, nocne widoczki Wielkiego Jabłka. Współczuje tylko Worthingtonowi, który musi co film zmieniać swój akcent. Tu gada jak Angol :)

7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Wyatt Earp - rozwleczony do granic możliwości western z Costnerem, który powstał w tym czasie co i genialne Tombstone, ale mimo większego budżetu i wysiłków Costnera, który robił wszystko żeby podłożyć nogę konkurencyjnej produkcji (min postarał się o to żeby większe studia nie chciały mieć z nią nic wspólnego) Wyatt Earp przegrał w BO i przegrywa z kretesem pod niemal każdym innym względem. Nie jest w stanie go uratować nawet niezła obsada (min. Hackman, Madsen, Sizemore), a kiedy dochodzi się do drugiej częsci filmu, czyli tej które mówi dokładnie o tym samym co Tombstone aż chce się zmienić płytę w odtwarzaczu. Trochę lepiej nakreślone tylko postacie kobiece, cała reszta, w tym szczególnie ukazanie przeciwników Earpa, w zestawieniu z Tombstone leży i kwiczy.

4/10

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):Wyatt Earp - rozwleczony do granic możliwości western z Costnerem, który powstał w tym czasie co i genialne Tombstone, ale mimo większego budżetu i wysiłków Costnera, który robił wszystko żeby podłożyć nogę konkurencyjnej produkcji (min postarał się o to żeby większe studia nie chciały mieć z nią nic wspólnego) Wyatt Earp przegrał w BO i przegrywa z kretesem pod niemal każdym innym względem. Nie jest w stanie go uratować nawet niezła obsada (min. Hackman, Madsen, Sizemore), a kiedy dochodzi się do drugiej częsci filmu, czyli tej które mówi dokładnie o tym samym co Tombstone aż chce się zmienić płytę w odtwarzaczu. Trochę lepiej nakreślone tylko postacie kobiece, cała reszta, w tym szczególnie ukazanie przeciwników Earpa, w zestawieniu z Tombstone leży i kwiczy.

4/10

Zgadzam się z powyższym. Swego czasu chyba nawet sam wystawiłem temu filmowi cztery oczka.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,028 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,793 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,204 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,354 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,856 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,160 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
8 gości