Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
Danuś, Ty się zastanów lepiej, bo o kopiowaniu pisałem już wyżej.
Związek nie jest wiarygodny, bo:
a) laska jest płaska (i nie chodzi tu o napompowane wargi i balony)
b) nie ma między tymi ludźmi żadnej chemii
I cały film do wysnucia takich wniosków nie jest potrzebny - takiego drewna to nawet w tartaku nie znajdziesz.
Robot w wąsami jest problemem, gdyż oznacza on, że Bay nie tylko nie zrobił lepszego filmu, ale i nawet gorszy od jedynki, a Wy tu na odwrót piszecie.
Ergo, albo byliście na jakimś dobrym cracku, albo zapłacono Wam za pisanie takich bredni :)
04-07-2011, 22:18
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
No to się pytam:
oglądałeś 15 minut, a mówisz, że widziałeś sam finał- który nie trwa 15 minut:P
To jak jest?":P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
04-07-2011, 22:21
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
No to finał finału, tudzież końcówkę filmu, jego ostatnie 15 minut nie licząc napisów końcowych - lepiej? :P
04-07-2011, 22:25
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:Nie muszę oglądać całego filmu, żeby stwierdzić
Ocenianie filmu po 15 minutach jest "fucking retarded" w każdym wypadku i czyimkolwiek wykonaniu.
Cytat:Zresztą skoro nawet mega-fan Alieen pisze nega-reckę
Żadnych recenzji, które stawiają ROTF wyżej niż DOTM nie da się powaznie traktować.
04-07-2011, 22:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2011, 23:54 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(04-07-2011, 22:18)Mefisto napisał(a): Związek nie jest wiarygodny, bo:
a) laska jest płaska (i nie chodzi tu o napompowane wargi i balony)
b) nie ma między tymi ludźmi żadnej chemii
a) Tak jak Megan, tylko że ona miała coś na kształt osobowości, Rosie to wyłącznie dziewczyna z Billboardu.
b) między Megan i Shaią też nie było
Pytanie więc, na kim chcesz zrobić wrażenie dochodząc do tych porażająco odkrywczych wniosków?
Sam ratuje swoją laskę, w tle napieprzają się roboty, wszystko wybucha, samochody fruwają, slo mo, bieganie, skoki, krzyki i takie tam blockbusterowe sprawy. Nawet gdyby była między nimi najlepsza chemia ever, w finale nie ma dla niej miejsca. Więcej, w finale nie ma miejsca na ten związek, więc o czym piszesz? Chyba widzieliśmy różne filmy, czy - jak w twoim przypadku - minuty.
(04-07-2011, 22:18)Mefisto napisał(a): Robot w wąsami jest problemem, gdyż oznacza on, że Bay nie tylko nie zrobił lepszego filmu, ale i nawet gorszy od jedynki, a Wy tu na odwrót piszecie.
Chcesz mi powiedzieć, że robot który ma wąsy (to tylko element designu, jakkolwiek durny, bo uczłowieczający, to tylko kwestia czysto estetyczna) jest gorszy od robota który sika? Serio? SERIO?!
Nie mówiąc już o tym, że dyskutujesz z moim zdaniem, podczas gdy a) nie oglądałeś filmu b) nie czytałeś w całości mojej opinii. TF3 jest lepszym filmem z powodu w końcu w miarę ciekawej intrygi związanej z Transformerami i fantastycznych scen akcji. Tego jest w filmie najwięcej. Reszta, jakkolwiek denna, została w moich oczach przez to przyćmiona.
04-07-2011, 22:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2011, 22:40 przez Mierzwiak.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
(04-07-2011, 22:27)Gieferg napisał(a): Ocenianie filmu po 15 minutach jest "fucking retarded" w każdym wypadku i czyimkolwiek wykonaniu.
Jakby mi się chciało, to idę o zakład, że znalazłbym tu gdzieś Twoje wybryki po obejrzeniu choćby zwiastuna, więc z czym do ludzi.
(04-07-2011, 22:29)Mierzwiak napisał(a): Pytanie więc, na kim chcesz zrobić wrażenie dochodząc do tych porażająco odkrywczych wniosków?
Danuś spytał, ja odpowiedziałem. A Ty się teraz przypierdalasz do bóg wie czego.
Cytat:Nawet gdyby była między nimi najlepsza chemia ever, w finale nie ma dla niej miejsca. Więcej, w finale nie ma miejsca na ten związek
Cóż, jeśli w filmie nie ma miejsce na odrobinę chemii pomiędzy GŁÓWNYMI BOHATERAMI, ba! w finale filmu, w którym to oboje ledwo co uciekli śmierci, podczas gdy pół miasta zostało rozwalone, to ja nie mam pytań.
(04-07-2011, 22:18)Mefisto napisał(a): Chcesz mi powiedzieć, że robot który ma wąsy (to tylko element designu, jakkolwiek durny, bo uczłowieczający, to tylko kwestia czysto estetyczna) jest gorszy od robota który sika?
Chcę powiedzieć, że Bay wciąż cofa się w rozwoju.
Cytat:Nie mówiąc już o tym, że dyskutujesz z moim zdaniem
Patrz, a mnie się zdawało, że to Ty rozpocząłeś dyskusję ze mną. Ja tylko napisałem co sądzę o tym, co miałem nieprzyjemność zobaczyć.
Cytat:a) nie oglądałeś filmu
W tym przypadku jestem gotów stwierdzić, że ten kwadrans to i tak za dużo.
Cytat:b) nie czytałeś w całości mojej opinii.
Nie czytałem w ogóle Twojej opinii :) Odniosłem się jedynie do popularnego w tym topiku stwierdzenia, jakoby miał to być najlepszy film o TFach.
04-07-2011, 22:52
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mefisto napisał(a):Cóż, jeśli w filmie nie ma miejsce na odrobinę chemii pomiędzy GŁÓWNYMI BOHATERAMI, ba! w finale filmu, w którym to oboje ledwo co uciekli śmierci, podczas gdy pół miasta zostało rozwalone, to ja nie mam pytań.
Powtarzam: w pierwszym, tym rzekomo lepszym filmie też nie było, więc jak może być to argumentem za tym, że TF3 jest gorsze?
Mefisto napisał(a):Chcę powiedzieć, że Bay wciąż cofa się w rozwoju.
To nie jest cofanie się w rozwoju, tylko mniejsze zło. Z dwojga złego wolę wąsy niż sikanie.
Mefisto napisał(a):Ja tylko napisałem co sądzę o tym, co miałem nieprzyjemność zobaczyć.
Podważając rzeczy, których NIKT nie wskazał jako zalety świadczące o jego wyższości nad pierwszą częścią.
04-07-2011, 23:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2011, 23:04 przez Mierzwiak.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
(04-07-2011, 23:04)Mierzwiak napisał(a): Powtarzam: w pierwszym, tym rzekomo lepszym filmie też nie było
Może i nie było, ale w tamten związek dało się uwierzyć. No i Megan lepsza ;)
Cytat:więc jak może być to argumentem za tym, że TF3 jest gorsze?
Pod tym względem tak :)
Cytat:Z dwojga złego wolę wąsy niż sikanie.
OK, tą rundę wygrałeś :)
Cytat:Podważając rzeczy, których NIKT nie wskazał jako zalety świadczące o jego wyższości nad pierwszą częścią.
Bardziej wskazując rzeczy, które nie dają mi podstaw, by w taką opinię uwierzyć :)
04-07-2011, 23:13
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mefisto napisał(a):OK, tą rundę wygrałeś :)
Powołując się tylko na pierwszą część. Zawsze mogłem przywołać obłapianie nogi, jaja, albo to : )
Mefisto napisał(a):Bardziej wskazując rzeczy, które nie dają mi podstaw, by w taką opinię uwierzyć :)
Zatem zadaj sobie pytanie, co ma w Transformers większe znaczenie: to, że roboty zajebiście się napieprzają, czy to, że wątek miłosny jest pozbawiony chemii? Nie wiem jak ty, ale ja szedłem do kina na to pierwsze.
I naprawdę, skąd nagle takie wychwalanie jedynki? Obejrzałem ją w nocy przed pójściem na trójkę i mam świeże porównanie. Stosunek tego, co dobre i żenujące w TF1 jest odwrotnie proporcjonalny w przypadku TF3, z korzyścią dla trójki. Zastanawiam się nawet, za co dałem jedynce aż 4/10.
04-07-2011, 23:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2011, 23:23 przez Mierzwiak.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Prowadzenie dyskusji o filmie z kimś kto obejrzał raptem 15 minut też za wiele sensu nie ma.
A roboty z wąsami to motyw z kreskówek :P
04-07-2011, 23:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2011, 23:55 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(04-07-2011, 23:54)Gieferg napisał(a): A roboty z wąsami to motyw z kreskówek :P
Dobrze że ograniczono się tylko do takich motywów, a nie np:
:P
04-07-2011, 23:59
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,281
Liczba wątków: 67
(04-07-2011, 23:21)Mierzwiak napisał(a): Zawsze mogłem przywołać obłapianie nogi, jaja, albo to : )
Jasne, ale chodziło o wyższość 3 nad 1 :)
Cytat:Zatem zadaj sobie pytanie, co ma w Transformers większe znaczenie: to, że roboty zajebiście się napieprzają, czy to, że wątek miłosny jest pozbawiony chemii? Nie wiem jak ty, ale ja szedłem do kina na to pierwsze.
Siur, tylko pytanie co z tego, skoro dostajemy dokładnie te same ujęcia?
Cytat:I naprawdę, skąd nagle takie wychwalanie jedynki?
ke? Nigdzie nie wychwalam - u mnie ma max pińć z dzisińciu
A co do kreskówek - niechby się Bay lepiej skupił na robieniu lepszych filmów, a nie wtrynianiu do nich wszystkiego, co było w tv.
05-07-2011, 01:18
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
A ja widziałem całe 150 minut tego rzyga i powiem krótko: nie mam pojęcia, jak to się może podobać w którymkolwiek momencie.
Efekty? Rzeczywiście pod tym względem TF3 to mistrzostwo. Ale zanim zacznie się prawdziwa rozpierducha trzeba przebrnąć przez półtorej godziny głupoty, bezsensu, dennego humoru, scen wywołujących gigantyczne WTF (Malkovich i jego gilgotki, każda scena z Deepa Wangiem, szczególnie ta w kiblu, czy choćby wizyta w ruskiej melinie) i innych pierdół, które nie mają tu racji bytu. Bohaterowie robią to, co każe im scenariusz, pełno jest typowo bayowskich scen-kretynizmów, nijak nie uzasadnionych fabularnie, całość nie ma żadnego klimatu, stylu, absolutnie niczego, co by legitymowało TF3 do bycia filmem. Po półtorej godziny irytujących idiotyzmów nie miałem już ochoty na żadną rozpierduchę. Absolutnie nie polecam tego knota, chyba, że ktoś dla efektów jest w stanie przełknąć wszystko.
(01-07-2011, 21:47)Danus napisał(a): giną ludzie onscreen(w Spielbergowskim PG-13 stylu).
Nie, nie giną. Znikają po tym, jak zostaną trafieni. To różnica :).
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
05-07-2011, 01:26
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Ja również widziałem cały ten syf :) Żeby nie było: TF1 ma u mnie 7-8, a TF2 0/10. Co do TF3, to podzielę film na dwie części, czyli to, gdzie grają ludki (scenarzysta, reżyser, aktorzy) oraz pracę grafików i speców od PieCów.
Jeśli chodzi o to pierwsze, to mamy poziom niesławnego Sucker Punch. Ja rozumiem, że w tego typu filmie, jest to tak naprawdę uzupełnienie tego na co idziemy do kina. Ale po uno - aktorstwo tutaj NIE ISTNIEJE - to są wygłupy aktorów/modelek przed kamerą, a nie aktorstwo w pełnym znaczeniu tego słowa. Jest to tak przeszarżowany, nadmiernie ekspresyjny i kiczowaty występ tej zgrai bałwanów, że aż człowieka skręca. Bay nie ma pojęcia o niczym, poza instruowaniem speców od efektów, ale to było już wiadome od dawna. Skrypt - zawalony tandetnymi dialogami, głupimi żartami, patosem (który i tak robi... muzyka, a nie sam scenariusz:) - to w dodatku słabiutka i niewyraźna kalka TF1 (kto zaprzeczy, ten wystawi się na pośmiewisko).
Ta cała batalistyka i sceny akcji, to śmiech na sali. Kuleją dwie rzeczy - zero emocji. Ale OK, to zwalam na scenariusz. Zatem druga rzecz - LUDZIE zamiast robotów. Jak dla mnie, to skandal. Murzyni-żartownisie z dużymi giwerami, Sam z rękawicą klepie Starscreama, a na deser szczyt wszystkiego - żołnierze-latające wiewiórki. I to wszystko zabiera ekranowy czas starciom robotów, czyli soli tej produkcji. Atak Optimusa na Shockwave'a oraz chaotyczna wymiana ciosów między nim, głównym złym i Megatronem - tyle mamy Transów w Transach. A jakiś Gieferg (pozdro) wyskakuje tutaj z porównaniami do Avatara?! Ludzie, to nie 1. kwietnia ;)
Naciągane 3/10 dla tego szamba, bo jednak postęp od "dwójki" jest (ale czy można było inaczej?).
P.S. Co do plot o tym, że Spielberg miałby reżyserować TF4. Przecież on ma tę serię w dupie, bo robił TF2 bez scenariusza :D
05-07-2011, 15:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2011, 15:56 przez Anielski_Pyl.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(05-07-2011, 15:42)Anielski_Pyl napisał(a): TF1 ma u mnie 7-8
Wszystko co zarzucasz TF3 jest w TF1, tylko że jest tam tego jakieś 3 razy więcej.
Polecam sobie odświeżyć. Polecam odświeżyć TF1 wszystkim, którzy mają w głowach jakiś dziwaczny, wyidealizowany obraz tego filmu i nie pamiętają jaka w tamtym filmie jest zawartość szamba, jak grają aktorzy, jakie są gagi, dialogi i przez jak dużą jego część ludzie odbierają robotom czas ekranowy.
05-07-2011, 16:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2011, 16:12 przez Mierzwiak.)
I am the Guy with the Gun!
Liczba postów: 706
Liczba wątków: 1
Cytat:P.S. Co do plot o tym, że Spielberg miałby reżyserować TF4. Przecież on ma tę serię w dupie, bo robił TF2 bez scenariusza :D
Przecież Spielberg jest wielkim fanem TF, czyta komiksy, ogląda seriale i zbiera zabawki (serio!). ;)
O ile się nie mylę, to z racji swojego fanostwa Spielberg od początku był zamieszany w ten projekt, to chyba właśnie on zwerbował do ekipy Bay'a, gdyż sądził, że MB jest idealnym reżyserem (zdaje mi się, że Bay początkowo nieufnie podchodził do tego wszystkiego).
Hail to the king, baby!
05-07-2011, 17:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2011, 17:12 przez Ash.)
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:Wszystko co zarzucasz TF3 jest w TF1, tylko że jest tam tego jakieś 3 razy więcej.
Było to wszystko, tyle że 3 razy mniej :). No i była to część pierwsza, i mimo kilku zbędnych momentów komediowych, konwencja w jakiej zrobiono te Transy naprawdę dawała radę. I miast to twórczo rozwinąć, zrobiono sequel bez scenariusza, a 3. częścią pokpiono szansę na rehabilitację.
05-07-2011, 17:24
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Wierzę że w to wierzysz.
05-07-2011, 17:35
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Pokpiono? Przecież to pompatyczno-wybuchowy CGI teatr patosu z robotami, które zmieniają się w pojazdy. A wszystko wyreżyserował facet, który w życiu zrobił dwa w miarę poważne, porządne filmy. Tu niczego nie pokpiono. To maks, co można wycisnąć z takiej konfiguracji.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
05-07-2011, 17:39
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Pamiętam jak zrobiłem tutaj coś na kształt wyśmiania TF1. Nie żebym się jakoś pastwił, ale podsumowałem krótko i negatywnie. TF2 nawet nie komentowałem publicznie z troski o swój czas. Tymczasem wczoraj - zachęcony o dziwo trailerem - odbyłem seansik "tridi" w wałbrzyskim Cinema City.
Charakterystycznych dla Baya debilizmów oczywiście nie brakowało. Laska (nie powiem - w moim typie) połowę filmu była prowadzona przez Baya niczym podczas kręcenia kolejnego spotu Victoria's Secret. Kilka żenujących momentów także miało miejsce: scena w kiblu, Malkovich i łaskotki (błagam!), absurdalne wybuchy agresji Shia, ale i ogólny brak pomysłu twórców na stosunek dziewczyny do swojego chłopaka i eks-hero w jednym. Wspomniany brak wizji raził mnie po gałach, bo z jednej strony modeleczka mówi i czyni zgodnie z prawidłami miłosnymi, a z drugiej zachowuje się w niektórych ujęciach jak laska lecąca tylko na kasę i władzę swojego bossa. Do samego końca tej damsko-męskiej intrygi nie mogłem załapać czy ona puszcza chłopa kantem, czy też jej na nim zależy. Sceny wyznań wprowadzały więc u mnie raczej konsternację. Dodajmy brak konsekwencji w budowaniu klimatu oraz - co mnie zawsze u Baya raziło - wrzucanie jakichś bzdetów bez uszanowania kontekstu. Ot, tak dla zasady Bay uznaje, że musi być jakaś tam scena, która zadowoli daną gawiedź, więc robi film, wstawia z dupy wzięty "niezbędnik", po czym zapomina o sprawie i leci dalej z produkcją. Przykład - poranne ujęcia naszej słodkiej pary. Groteskowe umizgi laski na potrzeby napalonych nieudaczników, którzy pokrzyczą sobie w kinie "dawaj, dawaj!" po czym z jęzorem na wierzchu dokończą seans w nadzei, że coś jeszcze zobaczą. W czasie oglądania miałem mnóstwo takich chwil, ale przyznam się, że w tym momencie mogę skojarzyć tylko to. Może ktoś pomoże?
To nie wszystko. Na dokładkę zobaczyłem liczną armię oklepanych kadrów Baya, chwilami wydawało mi się, że niektóre ujęcia są zbyt szybko ucinane, a po kolejnych akcjach brakowało mi choćby chwili klimatu opadającego po zadymie kurzu. W zamian szybkie przeniesienie akcji w inne miejsce z totalną zmianą atmosfery (zazwyczaj na głupkowato-błazeńską). Troszkę człowiek się czuje jak podczas walki bokserskiej - w mordę bez opamiętania. No, ale dość marudzenia, bo...
...Nie pamiętam kiedy ostatni raz wyszedłem z kina tak spełniony i przesiąknięty poczuciem, że oto miałem 2,5 godz. rozrywki, którą z chęcią powtórzyłbym chwilę później. Zaskakujący i ciekawy prolog z wątkiem lądowania na księżycu kosmicznie mnie podkręcił już na wstępie. Teoretyczne zapychacze o poszukiwaniu pracy czy chorobliwej zazdrości pomimo pewnego poziomu żenady, bawiły mnie, a dalszego rozwoju pojedynku boss laski Vs. Shia nawet zacząłem chwilami wyczekiwać. Incepcjopodobny motyw podczas ataków Shockwave'a cholernie mi się podobał, szczególnie podczas sceny w Czarnobylu.
I wszystko byłoby do tej pory na zwyczajnie przyzwoitym poziomie gdyby nie efekty specjalne, które w absurdalny sposób kopią zad wielkim metalowym buciorem, miażdżą i rozdeptują na deser. Tak rozdziawionej kopary nie miałem w żadnym momencie na Avatarze, a scena przewracania się wieżowca w towarzystwie szalejącego Shockwave'a to już wręcz chora perwersja wizualna. Bez mydła zapłaciłbym kolejne 30 zł dla tylko tej akcji. No dobra... mogliby dodać jeszcze Czarnobyl i zrzut komandosów nad Chicago. Co do tego ostatniego - kapitalnie zrobione ujęcie z wewnątrz na wyskakujących w slow-motion żołnierzy, a w tle słyszalne, seksualnie wręcz zabarwione basowe pulsowanie wirników. Po tej scenie mam nadal autentyczny poblask (patrz reklama Peugeot 206). Cokolwiek o Bayu nie pisać jedno mu wychodzi ekstremalnie dobrze. Plastyka niektórych scen jest tak wyuzdana, że aż niezdrowa. Przesada wizualna tak pewna siebie, że całkowicie przekonująca. I właśnie dlatego, pomimo długiego negatywnego wstępu muszę przyznać, że wszystkie zgrzyty mają marginalne znaczenie wobec szału kolorów szczegółów i technicznej doskonałości. To trzeba zobaczyć w kinie.
Nie daję oceny końcowej, ale kupiłem w całości.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
05-07-2011, 18:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2011, 19:03 przez Indroman.)
|