Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Cześć kapitanie (1968 r.), reż. Czesław Petelski, Ewa Petelska, czyli rzecz o pewnej znajomości
Film obejrzałam z względu na Andrzeja Łapickiego i tylko dla niego, bo reszta jest mało ciekawa. Nawet to uczucie ?kiełkujące? między nim a Horowianką kompletnie mnie nie przekonuje. Ba, nawet nie wiem czy jakieś uczucie w ogóle w chodzi w grę. Wydaje mi się, że jest to raczej czyste wyrachowanie, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie. Znamienne jest to, że wcale nie czuję sympatii do bohaterów. A obojętność i znudzenie. Łapicki jest bardzo dobrym aktorem ale film do niczego.
Moja ocena 5/10
P.S. Nie czytajcie opisu na filmwebie (bo bzdury same) i na filmpolski.pl (bo zdradza zakończenie)
31-07-2011, 22:56
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Stake Land - dobra postapokalipsa. Świetny główny bohater, super klimat. Niestety są i wady: fabuła uproszczona na maksa (idą, idą, klepią po ryjach wampiry, idą dalej, klepią po ryjach sekciarzy, idą dalej), ostatnie 15 minut to prostactwo, no i na całość rzutuje bardzo słabe zakończenie. Ale mocna siódemka jest. Warto obejrzeć.
Kolo po prawej podobał mi się
01-08-2011, 13:13
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Los ojos de Julia - udany thriller mocno inspirowany Hitchcockiem. Z tego co widziałem sporo osób krytykowało film, były jakieś tam głosy że nie może się równać z (przereklamowanym) Sierocińcem itp. Nie wiem, dla mnie hiszpańskie thriller/horrory to żadne objawienie, więc Oczy Julii nie są dla mnie czymś co miałoby wskazywać o ewentualnym spadku poziomu tych produkcji.
Przyczepiłbym się tylko do tego, że cała intryga, z początku prowadzona doskonale (można nawet domniemywać, czy roli nie odgrywają tu duchy czy coś w ten deseń), później siada, by pod koniec znowu dostarczyć niezłego skoku napięcia, obniżonego z kolei przez niemiłosiernie przeciągnięty finał. No i to nieszczęsne ostatnie ujęcie... Bardzo dobra rola Ruedy, niezłe zdjęcia, klimat i sporo świetnych scen - szatnia, koleś uciekający przed światłem, i cytat z Okna na podwórze.
Mimo pewnych niedoskonałości bardzo fajna rzecz.
01-08-2011, 13:56
Stały bywalec
Liczba postów: 13,261
Liczba wątków: 77
(01-08-2011, 13:13)Mental napisał(a): Stake Land - dobra postapokalipsa. Świetny główny bohater, super klimat. Niestety są i wady: fabuła uproszczona na maksa (idą, idą, klepią po ryjach wampiry, idą dalej, klepią po ryjach sekciarzy, idą dalej), ostatnie 15 minut to prostactwo, no i na całość rzutuje bardzo słabe zakończenie. Ale mocna siódemka jest. Warto obejrzeć.
Mi dla odmiany zakończenie podobało się, jest uczciwe wobec początku, wszystko ładnie się zazębia. Szału nie ma, ale jeśli sam film jest prosty to i końcówka taka musi być, aby nie wyszła z tego jakaś egzystencjalna taniocha. Kolo Mister też mi się cholernie podobał :D
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
01-08-2011, 14:34
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Pomimo że szanuję twoje zdanie, nie mogę się z nim zgodzić :) Końcówka była chujowa, bo:
1. Pojawia sie fajna laska, będą mieli dzieci, hura, hura;
2. Mister znika, żeby było mrocznie i tajemniczo
3. Dojeżdżają do Edenu, założą dom, będą mieli dzieci, hura, hura :)
Gadki z offu tego młodego też były słabe. Mega przynudzał smętnym głosem jakieś bzdety.
01-08-2011, 15:35
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
CROWS ZERO (2007, Japonia, reż. T. Miike).
Rzecz o licealnych łobuzach i zawadiakach. Szczerość - to słowo najlepiej oddaje ducha i klimat tego filmu. Miike serwuje nam wspaniale przerysowaną, emocjonalną opowiastkę o dążeniu do celu, nie zapominając o świetnej stronie formalnej i ?młodzieżowym klimacie?. Tak wyglądałaby większość anime, gdyby kręcono je od razu z aktorami. Mnie wessało, 7/10 ? dobra rzecz.
01-08-2011, 18:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2011, 18:28 przez Anielski_Pyl.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
(31-07-2011, 09:53)Mierzwiak napisał(a): 7/10. Byłoby 8, ale zakończenie niestety za bardzo wpływa na odbiór całości, bardzo dobrej, ale jednak.
Tu się zgodzę w 100 %. Pod koniec coś mnie bardzo zirytowało i to było właśnie to. Oj, nic się nie stało, smutno nam, bo kolega się wykrwawił.
Ale ogólnie film w pytkę. Fenomenalny horror, jeden z najlepszych obrazów grozy ostatnich kilkunastu lat. Dzięki Mierzwiak, że poleciłeś film, gdyż inaczej bym nie obadał. A tak, przesiedziałam seans jak na szpilkach i każde spotkanie tego niosło za sobą niesamowity ładunek grozy.
Gratuluję twórcom za fantastyczny obraz i mimo wszystko świetny koncept tego czegoś.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
01-08-2011, 23:01
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
A mnie nie porwało. Rzeczywiście świetnie zrealizowany jak na nikły budżet, ale generalnie to nuuuda, dużo standardowego biegania, sapania, stękania i nagłego porywania kogoś. Zero wyjaśnienia. Jakoś zupełnie nie byłem w stanie tego kupić tylko sobie śledziłem fajną realizację i to czego się twórcy nauczyli z Blair Witchów, Dystryktów 9, Cloverfieldów i innych takich.
01-08-2011, 23:53
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Kingdom of Heaven [director's cut] - wersja kinowa którą oglądałem wieki temu nie podobała mi się w ogóle, wersja reżyserska - wręcz przeciwnie. Bardzo dobre, ocierające się o świetność kino, posiadające jednak jedną dość poważną wadę - barierę emocjonalną między mną, a fabułą. Gladiator to to niestety nie jest, tak samo jak Bloom nie jest Crowem, a Balian Maximusem. A szkoda, bo można było z tego wycisnąć więcej, ale w takiej postaci jego historia jest średnio angażująca i to co na poziomie postaci najlepsze rozgrywa się wokół niego, ale nie z nim.
02-08-2011, 19:15
.
Liczba postów: 27,536
Liczba wątków: 60
Prawda, Królestwo niebieskie bardzo dobrym filmem jest, ale głównego bohatera to ma takiego, że równie dobrze mógłby być postacią drugoplanową i całość wcale by na tym nie straciła, a kto wie, czy nie zyskała.
02-08-2011, 21:18
Kubek-Marzyciel
Liczba postów: 277
Liczba wątków: 1
Trzy dni bez wyroku (1991 r.) reż. Wojciech Wójcik
To naprawdę bardzo dobre polskie kino. Świetny duet Żmijewski-Pyrkosz. Jerzy Bończak nieco gorzej, bo tak jak zwykle, a więc nic nowego, nic zaskakującego. Ot znowu czarny charakter. Ale profesjonalnie. Andrzej Zaucha -ciekawie. Lucyna Zabawa niestety tak sobie, a mogło być przecież znacznie lepiej. Może trema, bo ?po raz pierwszy na ekranie?. Ciężar filmu spoczął na Żmijewskim, który dał sobie radę wyśmienicie i tchnął w Adama Niedzickiego szczerość i prawdę. Nie ma tu tego przykrego patosu, jaki się dzisiaj często spotyka i tego sztucznego miotania się, które ma niby zobrazować rozterki bohatera. Całość sprawna, a i zakończenie fajne.
Moja ocena 8/10
04-08-2011, 09:31
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
G-Force - wyłączyłem po 20 minutach. Stężenie głupoty za wysokie nawet jak na film dla dzieci.
04-08-2011, 17:28
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
Co cię zachęciło by to oglądać? Udział Billa Nighy'ego? Przybylska pierwszy raz w dubbingu? A może zbliżająca się premiera "Smerfów"? :)
04-08-2011, 21:57
Red Crow
Liczba postów: 12,666
Liczba wątków: 50
Dotyk zła - średni fabularnie, ale znakomity technicznie, z mega-rolą Orsona Wellesa, w roli zgorzknialego, rasistowskiego detektywa. A jedna z ostatnich scen, gdzie
grany przez Hestona bohater nagrywa rozmowę Wellesa z drugim gliniarzem to arcydzieło napięcia, którego nie powstydziłby się Hitchcock.
Szkoda, że ostatnia scena nieco obsysa. 7/10
Plac zbawiciela - typowy polski film o tym, że jest źle, potem gorzej, a potem jeszcze gorzej i nie będzie lepiej, w ogóle to lepiej wziąć pętlę i sie powiesić od razu.
Ale musze przyznać, że opowiedziana historia, mimo że w końcówce już sporo przesadzona, wzbudziła we mnie emocje, głównie za sprawą świetnego aktorstwa. Na minus zdecydowanie strona techniczna i monotonna do bólu muzyka. 6/10
04-08-2011, 22:47
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Insider - na świętą herbatę owocową, dlaczego nikt wcześniej nie powiedział mi o tym filmie?! To nie tylko najlepszy film Manna (gdzie tam Gorączce do tego poziomu!), ale i jeden z najlepszych filmów lat 90! Gdybym znał go wcześniej, mój głos w plebiscycie wyglądałby nieco inaczej. 10/10 i tyle, teraz mogę przyznać że Mann to mistrz. Choć w sumie czułem się jakbym oglądał film Ridleya Scotta - Crowe, Lisa Gerrard, prolog jak z Body of Lies.:) A propos Lisy Gerrard - muzyka to największa wada filmu. Znaczy się - fragmenty z jej zawodzeniem, którego absolutnie nienawidzę.
Jeszcze jedna ciekawa sprawa - film pozyskałem w sklepie T. Wersja HD rip - piękna jakość! Plik waży... mniej niż 700 mb. Przypominam że film trwa 160 minut. Jak to możliwe, żeby tak skompresować film w HD z tak małą utratą jakości? Przecież skoro tak się da, filmy na DVD powinny wyglądać znacznie, znacznie lepiej - na płycie jest 14x więcej miejsca!
06-08-2011, 07:34
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Też wolę Insidera od Gorączki, ale to może dlatego, że Gorączkę oglądałem strasznie dawno temu i ledwo pamiętam:P Muszę sobie powtórzyć. A co do muzyki Lisy Gerrard, to nie wiem jak w filmie, ale na płycie jest świetna.
In the Mouth of Madness - Obejrzałem zachęcony wynikami plebiscytu i się zawiodłem. Najbardziej napaliłem się po przeczytaniu zdania:
Cytat:dziwaczne miasteczko (które tylko dla niepoznaki nazwano Hobb\'s End, bo wszyscy i tak wiedzą, że chodzi o Innsmouth)
Niestety, nędzne to miasteczko, nawet bez porównań z tym z opowiadań Lovecrafta. Zero atmosfery. Po pierwsze, Hobb's End wygląda bardzo zwyczajnie (czasem to bywa najbardziej przerażające, ale nie tu). Po drugie, miasto jest tylko tłem wydarzeń - nie poznajemy go i że tak powiem, nie idziemy na spacer wraz z głównym bohaterem.
A pomijając moje rozczarowanie miastem, mamy dziwną fabułę. Rozumiem, że może się komuś podobać, ale mnie ta wizja nie przekonuje - jest przegięta i niepotrzebnie poplątana. Carpenter nie straszy atmosferą, tylko pokazuje nam te wszystkie straszne rzeczy dosłownie. Niestety bywają one zarazem śmieszne.
W "Paszczy szaleństwa" jest jednak jedna mistrzowska scena. Genialne, szkoda że reszta filmu nie straszy w ten sposób.
06-08-2011, 08:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2011, 08:52 przez patyczak.)
.
Liczba postów: 27,536
Liczba wątków: 60
military napisał(a):dlaczego nikt wcześniej nie powiedział mi o tym filmie?!
Jest bardzo fajny temat o filmie. Gdybyś go przeczytałem to na 98% byś chciał od razu obejrzeć. U mnie w głosowaniu był w pierwszej trójce.
06-08-2011, 12:47
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
The Tunnel - kolejny horror, powielający stylistykę Blair Witch Project. Czwórka dziennikarzy śledczych schodzi do katakumb pod miastem, by rozwikłać zagadkę znikających bezdomnych. Rząd oczywiście o wszystkim wie, ale nic nie chce powiedzieć i udaje cichociemnego, więc dzielna pani dziennikarz bierze sprawy w swoje ręce i bez pozwolenia władz miejskich wyrusza w podróż, która zmieni jej życie na zawsze. Rychło okazuje się, że pod miastem grasuje COŚ bardzo krwiożerczego, co upodobało sobie jadłospis złożony z ludzi z marginesu społecznego. Kapitaliści? Nie - tym razem wyjątkowo nie :) Szczuro-zombi? Szczurołaki? Zmutowani szczuro-ludzie? To już cieplej, jednakże na to pytanie odpowiedź nie pada.
Film kręcony trochę z partyzanta, budżet mikroskopijny, efekt - bardzo korzystny. Braki w scenografii czy charakteryzacji szczuro-mutantów twórcy ukryli pod kiepskim oświetleniem i ciemnymi zdjęciami. Podobnie aktorstwo to przede wszystkim naturszczyki lub liczni przyjaciele i krewni królika. I w tym momencie stop, gdyż zamiast kojarzącego się low-budgetem tekstu "aktorstwo to nieudolna amatorka na niskim poziomie", trzeba podkreślić, że prawie każda z postaci sprawiła się doskonale. Jest kilka buractw jak na przykład pojawiający się z dupy strażnik, który za chwilę zostaje "porwany" przez mutanta, ale poza tym produkcja trzyma poziom.
7/10
06-08-2011, 15:50
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,151
Liczba wątków: 67
(06-08-2011, 07:34)military napisał(a): Insider - na świętą herbatę owocową, dlaczego nikt wcześniej nie powiedział mi o tym filmie?! To nie tylko najlepszy film Manna (gdzie tam Gorączce do tego poziomu!), ale i jeden z najlepszych filmów lat 90! Gdybym znał go wcześniej, mój głos w plebiscycie wyglądałby nieco inaczej.
military'emu gratulujemy refleksu :)
ale fajnie, że Ci się podoba i że nie masz żadnych ale względem tegoż :)
06-08-2011, 16:12
Stały bywalec
Liczba postów: 1,783
Liczba wątków: 0
"First Blood" - Ted Kotcheff
Pamiętam jako pajdel, kiedy za komuny w TV (Loska czy ki pieron?) rzucono kit prima aprilisowy, że zostanie w godzinach wieczornych wyemitowany "Rambo". Oczywiście połknąłem jak ciepłą kluchę, a potem walczyłem z wściekłością, bo czerwona swołocz jak ognia bała się arcydzieła Kotcheffa i nie było najmniejszych szans na seans. Wczoraj odświeżyłem i ten film powala absolutnie. John prawie cały czas milczy lub posługuje się zdaniami pojedyńczymi, by na koniec wybuchnąć. Siedzi i płacze Trautmanowi w mundur. Ten film jest wielki.
Mental, przy okazji "Tunelu" - nie wspomniałeś o dzwonie. Jego dźwięk...brrr
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
06-08-2011, 19:05
|