06-08-2011, 14:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2011, 14:39 przez Kinomaniak.)
|
Tron: Legacy
|
|
Oglądając TRON: Legacy muszę przyznać że nie miałem przyjemności oglądać filmu TRON z 1982 roku, więc realia i świat tego universum nie był mi w ogóle znany. Sama fabuła jest prosta i dość przeciętna, ale nie o nią tu głównie chodzi. TRON: Legacy to głównie klimat i efekty. Film wizualnie prezentuje się naprawdę rewelacyjnie, jest po prostu mrocznie z wyraźnym podkreśleniem neonowo błękitnych, białych i pomarańczowych kolorów. Jednak to wszystko było by niczym, gdyby nie muzyka. Daft Punk swoim soundtrackiem po prostu miażdży, zresztą duet pojawia również w filmie w roli DJ-ów. Utwór ''Derezzed'' stał się już niemal ikoną dla tego filmu, warto jednak nie zapominać o innych równie świetnych utworach które się pojawiają. Mam na myśli Armory, Castor, Arena, Outlands , End of Line i wreszcie The Son of Flynn. Że o pojawiającym się Sweet Dreams (Are Made of This) i Separate Ways (Worlds Apart) nie wspomnę nawet. Z postaci chyba najbardziej podobał mi się bezwzględny Clu 2.0 (swoją drogą świetnie odmłodzony o niemal 30 lat Jeff Bridges). Ekspresyjny i zwariowany Zuse, Kevin Flynn którego marzenie legło w gruzach. I wreszcie Rinzler, ze swoimi akrobacjami. TRON: Legacy to dla widza prawdziwa uczta wizualna i muzyczna. Szkoda tylko że film jest tak niedoceniony, moim zdaniem niespodziewane i miłe zaskoczenie roku 2010. Nie wiem jak wy, ale oglądając film przypomniały mi się stare dobre czasy gdy chodziło się do salonów gier by pograć na automatach. Mam nadzieje że doczekam się jeszcze sequela, chętnie bym go obejrzał nawet gdyby minusem była fabuła.
Cytat:Jestem absolutnie oczarowany designem T:L. To jak całość się łączy, przenika, jak genialnie wszystko jest zaprojektowane tworząc niesamowite i spójne uniwersum. Futurystyczne projekty motocykli, samochodów, samolotów, strojów, budynków, nawet zwykłych ścieżek - poezja. A do tego jeszcze idealnie dopasowana muzyka, i mimo słabującej fabuły i reżyserii, po prostu uwielbiam patrzeć się na detale Sieci.Nic dodac nic ująć. Mimo że wszystko to mieliśmy już w pierwszym TRON-ie, fakt bardziej surowe i nie tak miłe dla oczu nie sposob nie zgodzić się z przedmówcą. TRON Legacy to świetne kino, genialna muzyka Daft Punk, niepowtarzalny klimat i efekty. Że o "13" nie wspomnę:) (taka wisienka na torcie:)). 12-08-2011, 22:47 Cytat:TRON: Legacy to dla widza prawdziwa uczta wizualna i muzyczna. I nic ponadto. Nieoglądalny zakalec, przez który trudno przebrnąć. 12-08-2011, 22:59
Oglądałem ostatnio drugi raz, bałem się że straci, ale nic z tych rzeczy. Działa cały czas. Zaznaczam, że w pełni rozumiem narzekania - film ma kilka dłużyzn, brakuje mu też wyraźnie jeszcze jednej, dużej sceny akcji (najbardziej nie mogę odżałować potraktowanego w naprawdę denny sposób najszybszego motocyklu, który stał w domu Flynna; ta strzelba powinna wypalić w finale!), ale nic nie poradzę, że mi się strasznie TRON: Legacy podoba, nawet, jeśli to po prostu 120 minutowy klip Daft Punk. Swoją drogą OST jest jednym z moich ulubionych ever. Masakra.
12-08-2011, 23:15 (12-08-2011, 22:59)Gieferg napisał(a):Cytat:TRON: Legacy to dla widza prawdziwa uczta wizualna i muzyczna. I właśnie chociażby dlatego warto zobaczyć ten film 13-08-2011, 12:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2011, 12:55 przez Kinomaniak.)
Warstwa wizualna w przypadku tego filmu nadaje się do podziwiania jak teledysk - przez 5 minut, nie przez dwie godziny.
Żona mi na tym zasnęła i o ile zazwyczaj jak się jej to zdarzy na filmie to ją budzę, to w tym wypadku (podobnie jak na najnowszym Uniwersalnym Żołnierzu zresztą) uznałem, że lepsza drzemka niż takie badziewie i dałem sobie spokój :) Sam zresztą też ledwo wytrzymałem (nawet na Maczecie się lepiej bawiłem). Czytałem ostatnio fajny tekst o tym filmie, w zasadzie streszczenie, ale wskazujące na wszelkie braki: http://www.agonybooth.com/movies/Tron_Legacy_2010.aspx Lepsza rozrywka niż sam film. 13-08-2011, 12:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2011, 13:02 przez Gieferg.)
Oglądając w kinie przebrnąłem spokojnie, ale to naprawdę tylko dzięki całej otoczce wizualnej i muzyce Daft Punk, którego soundtrack chętnie słucham co jakiś czas. Obejrzeć drugi raz? No way, nie wytrzymałbym.
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview
13-08-2011, 13:43
Widmo:Legacy
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 13-08-2011, 14:44
Ten zwrot nie ma zastosowania w tym przypadku, sorry :)
A swoją droga, planują kolejną część? 14-08-2011, 22:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-08-2011, 22:13 przez Gieferg.)
"Tron: Legacy" jest świetnym filmem cyberpunkowym, w którym stężenie mistyki w mistyce jest mistycznie dwa razy większe niż w obu kontynuacjach "Matrixa". Fakt, soundtrack to geniusz, do którego poziom filmu nie doskoczył nawet, ale i tak jest lepiej niż nieźle.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
15-08-2011, 11:54
Ja tam nie zauważyłem żadnej mistyki, a to podniosłe gadanie o ulepszaniu świata było żenujące.
15-08-2011, 11:57
Cały koncept tych ISO co to mieli w jakiś nieokreślony sposób naprawiać świat był mocno niedorobiony. A najbardziej śmiechu warta z całęgo filmu jest postać tytułowego Trona, którego równie dobrze mogło w filmie nie być.
Cytat:Pod kątem poziomu soundtracku być może Pod kątem poziomu dostarczanej rozrywki, czy raczej stężęnia nudy. A co do soundtracku - w Batman Forever są dwie dobre piosenki na napisach i przynajmniej motyw przewodni pamiętam, z Legacy kompletnie nic. Trudno się zresztą dziwić skoro cały soundtrack stanowi elektroniczna papka co to jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje. 15-08-2011, 13:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2011, 13:11 przez Gieferg.)
No to pod tym kątem sorry Tron: Legacy wydaje mi się zdecydowanie lepszy
(15-08-2011, 13:06)Gieferg napisał(a): Cały koncept tych ISO co to mieli w jakiś nieokreślony sposób naprawiać świat był mocno niedorobiony. Być może ten temat rozwinie w zadowalający dla ciebie sposób (choć zaczynam wątpić) sam sequel, jeśli oczywiście powstanie 15-08-2011, 13:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2011, 13:14 przez Kinomaniak.) (15-08-2011, 13:06)Gieferg napisał(a): z Legacy kompletnie nicNie przypominam sobie żadnego filmu, którego nie znoszę, z którego podobałaby mi się muzyka, albo bym ją chociaż pamiętał. Typowa reakcja - nie lubię filmu, nie lubię całej reszty. Poza tym ten ost to geniusz (kwestia nie podlega dyskusji). 15-08-2011, 13:36 Cytat:Nie przypominam sobie żadnego filmu, którego nie znoszę, z którego podobałaby mi się muzyka No a ja sobie przypominam. Choćby wspomniany Batman Forever (mało pamiętam, ale to co pamiętam mi się podoba), czy np Robocop 3 albo Wiedźmin, z którego muzykę uwielbiam. 15-08-2011, 13:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2011, 13:42 przez Gieferg.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
![[Obrazek: 21n17jd.jpg]](http://i52.tinypic.com/21n17jd.jpg)






