Gry
Kolejny filmik z Max Payne 3:

http://uk.ign.com/videos/2012/01/17/1up-max-payne-3-embargo-gameplay-video-2
koronex1989

Odpowiedz
Koronex:
[Obrazek: error_404.png]
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Wiem, że dosyć starawe, ale jak dla mnie njus roku. Nie mogę się doczekać: http://www.egmnow.com/articles/exclusive-leisure-suit-larry-returns-in-hd/

Wiadomo już kiedy ukaże się jedynka?

Odpowiedz
Niestety, wszystkie newsy kończą się na listopadzie 2011 :p Może coś się ruszy niedługo. Odświeżona seria Monkey Island okazała się świetna, tu nie może być inaczej.

Odpowiedz
Gdzieś w innym miejscu doczytałem, że podobno dopiero czwarty kwartał tego roku.

Musi się to udać tym bardziej, że sam Lowe bierze udział w całym przedsięwzięciu :) Te stare części serii, to już taka ramota, że po prostu nie da się grać, a chętnie bym wrócił, bo kocham, kocham i kocham.

Szczególnie interesujące są zapowiedzi rimejku "zaginionej" części 4 ;)

Odpowiedz
Wstawiam jeszcze raz filmik z Max Payne 3. Teraz nie zniknie :)

http://www.rockstargames.com/newswire/article/20101/watch-the-new-max-payne-3-design-and-technology-series-video-tar.html
koronex1989

Odpowiedz
Uncharted 2: Among Thieves - 9 godzin na poziomie wymagającym, gra ukończona w 50% i mogę powiedzieć jedno - absolutne mistrzostwo świata.

Druga część jest lepsza od Oszustwa Drake'a. Dlaczego ?

1. Rozmach i epickość - rozpierducha w Tybecie, dżungla na Borneo czy Shambala (to trzeba zobaczyć!) powalają. Trójka również miała niesamowite lokacje, ale brakowało mi momentami otwartej przestrzeni, dynamicznych ujęć, a na dokładkę akcja z czołgiem i na pociągu.

2. Postacie drugoplanowe. Oszustwo Drake'a skupia się na Natanie i trochę na Sulim. W Wśród Złodziei mamy Flyna, Elenę i Chloe, a do tego postacie, które mimo, że na trzecim planie to dają radę: Scheffer, Tanzin.

3. W Oszustwie Drake'a nie ma:

[Obrazek: 400px-WNUS_50cal-GAU-19_MG_pic.jpg]

wolno się rozkręca, ale jak zacznie kosić to nie ma mocnych :D

4. Powód główny:

[Obrazek: Lazarevic_render.JPG]

W porównaniu z nim końcowa walka z Talbotem z 3 to spacerek. Trzeba być cholernie szybkim i zwinnym.
Lazarevic daje radę i kopie dupska.

Graficznie gra wygląda fantastycznie i różni się tylko detalami od trójki.
Wiadomo, że postacie są mniej dopracowane (w Oszustwie Drake wygląda genialnie), ale ogólnie dużej różnicy nie ma, ale w sumie być nie może.

Muzyka przeplatana tybetańskimi dźwiękami jest niesamowicie dopasowana i kojąca :P


Po przejściu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wszystkich 3 części:

1. Uncharted 2: Among Thieves - absolutne 10/10
2. Uncharted 3: Drake;s Deception - minimalne słabsze 9.5/10
3. Uncharted: Drake's Fortune - momentami irytująca kamera, troszeczkę się postarzała, ale mimo wszystko jedna z lepszych pozycji na PS3 - 8.5/10

Pozostaje zebrać skarby, trofea, przejść na poziomie miażdżącym i cieszyć się z 2 platyny :D

Mierzwiak, olej GTA IV :P i kupuj U2.
Będziesz zachwycony :D

Jako ciekawostka:
W U2 i U3 są pościgi z konwojem ciężarówek, Elena pomaga nam w dostaniu się do jakiegoś środka transportu, końcowa sekwencja jest bardzo podobna ;)

Odpowiedz


Rage Quit to po prostu piękne filmiki.:) Najlepszy ten o Resistance 3.

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Mierzwiak, olej GTA IV :P i kupuj U2.

Wydaje mi się, że Mierzwiak pisał, że już GTAIV skończył.

A ja tymczasem, zacząłem grać i po San Andreas jestem zaskoczony tym, jak klaustrofobiczne uczucia wywołuje u mnie Liberty City. Ciasnota i niewielkie odległości. Pamiętam, że jak Carl Johnson uciekał z Los Santos do San Fierro, to czuć było, że od poprzedniego miejsca i jego kłopotów dzieli go kawał stanu, a tu... Nico i Roman kitrają się przed zemstą bałkańskich kolegów kilka przecznic i jeden most dalej...

Klimacik, natomiast, bardzo mi się podoba w GTAIV. Fabuła całkiem znośna, chociaż elementy humorystyczne (mam na myśli głównie takie przerysowane postaci, jak Brucie, czy wszelkie te gejowskie zgrywy), wypadają groteskowo trochę w negatywny sposób w stosunku do dość poważnej w sumie fabuły. Z jednej strony NB przybywa szukać odkupienia (czy zemsty, sam jeszcze nie wie), a z drugiej loguje się na portal randkowy, jako pedał. I takie tam śmichy - chichy. A'propos rzeczy niezamierzenie śmiesznych - list od matki: "Piszę do Ciebie po angielsku, bo teraz jesteś w Ameryce i to Twój język". Hahaha...

Muszę też przyznać, że póki co, GTAIV w porównaniu z SA jest łatwe. W misjach w SA byłem w 99% pewny, że nie uda mi się żadnej zaliczyć za pierwszym razem. Do niektórych podchodziłem po kilkanaście razy. Tutaj wszystko idzie, jak po maśle. No, ale może to dopiero początek? (chociaż na liczniku pokazuje mi już 18%). Kiedy miałem 2 gwiazdki policyjne, to już robiło się grubo a przy 3 to był poważny problem i nie daj Boże, żeby coś takiego przydarzyło się w trakcie misji (a puknąć radiowóz to już + jedna gwiazdka). W GTAIV ucieczka przed policją (przy 3 gwiazdkach) to kaszka z mlekiem. A ja do specjalnie zdolnych manualnie w grach nie należę :)

No, ale pożyjemy, zobaczymy. Może jeszcze to odszczekam.

Pare rzeczy podoba mi się natomiast bardzo. Nie muszę teraz wracać, jeśli zaliczę faila w misji, tylko elegancko powtarzam ją od startu. Fajne są aktywności, jak się ma radiowóz (ściganie bandytów, poszukiwanych, etc.), fajne są kręgle, w bilard też gra mi się przyjemniej, rzutki jednakowoż trochę za proste (ręka jakoś słabo drga i łatwo wycelować). Największy ubaw miałem, jak się uchlałem - chyba najtrudniejsza, jak dotąd "misja", dowieźć swoje dupsko i kolegi do domu po imprezie (próba wejścia pieszo na schody - bezcenna!). Strzelaniny też dużo przyjemniejsze, niż w SA.

Ogólnie podoba mi się, ale - mimo, iż kilka kurew w trakcie grania w SA poleciało i to nie raz - to muszę przyznać, że fajniej mi się właśnie w San Andreas grało. Jednak z jednoznaczną opinią wstrzymam się do ukończenia GTAIV.

Swoją drogą wczoraj przeglądałem trochę internet. Byłem przekonany, że GTAV to będzie powrót do San Andreas, a tu wychodzi na to, że to będzie tylko Los Santos i okolice. Trochę żal, choć pocieszające jest to, że podobnież mapa ma być, co najmniej, tak samo duża, jak ta z RDR. Tak, czy siak, nie mogę się doczekać (ciekawe, czy dowiemy się czegoś o dalszych losach CJ'a?...).
Przy okazji - ten "nowy", to jest ostatnio wydany, Medal of Honor:

[Obrazek: f6dbovd17p5f.jpg]



Dostępny jeszcze przez 7 godzin a 1/4 ceny, czyli 4.99 funta, czyli około 25 złotych. Wiem, że dużo ludzi narzekało, ale też było kilka pochlebnych opinii, głównie pod adresem trybu multiplayer. Tak, czy owak, jako że ostatnio kolekcjonuję FPP a do jakiejś nowej pozycji przynajmniej rok trzeba będzie czekać, to zakupiłem.

PS. Do kupienia na Steamie, oczywiście. :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Odpal sobie dodatki do GTA IV. Są o wiele lepsze od podstawki, a szczególnie The Ballad of Gay Tony. Humor, klimat przypominający Vice City i poprawiono to co najbardziej kulało w IV, czyli nudne misje. Tutaj zadania są naprawdę kozackie.

Odpowiedz
Dojdę i do tego. Ale po kolei, po kolei :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Bulletstorm - mam wrażenie, że dziś gry oceniane są tylko ze względu na techniczne wykonanie. Przy takich kryteriach BS zasługuje nawet na 7/10. Artystycznie to porażka, bo rzadko się zdarza, żeby elementy otoczenia i wrogowie tak bardzo zlewali się ze sobą, że trudno rozeznać się w sytuacji. Chaos i przebajerowanie, no ale niech będzie - błyszczące to i wyglądające przyzwoicie.

Pod względem rozgrywki - pustka. Tu nie ma gry. Co prawda sam system skillshotów jest spoko i można by go ciekawie wykorzystać, ale tutaj nie dość, że część fragów kradnie bot-towarzysz, to jeszcze co 5 minut tempo akcji jest zarzynane głupimi, nieciekawymi, po prostu idiotycznie wstawionymi scenkami dialogowymi albo filmikami. Za każdym razem, kiedy zaczynam się dobrze bawić, gra się kończy i trzeba przeczekać dialog i skryptowaną scenkę. Co za nuda. Żeby te dialogi były przynajmniej dobre, ale scenariusz pisał chyba ktoś chemicznie albo chirurgicznie pozbawiony wyobraźni, bo ciekawych pomysłów tu tyle, co w najgorszych odcinkach Chucka Norrisa i jego Karate Przyjaciół.

No i oczywiście twórcy mają mnie za idiotę - na 3 sposoby wskazują, co muszę zrobić. Nie dość, że ważny obiekt jest czerwony, to jeszcze mruga, a na dodatek jest na nim napis "KOPNIJ" albo "NACIŚNIJ". Podejrzewam, że twórcy zauważyli, że zrobili tak nieczytelną grafikę, że po prostu muszą dać takie oczojebne wskazówki, ale dzięki nim mam wrażenie, że PCF mają mnie za idiotę. Nie dość, że droga jest jedna, całkowicie prosta, to jeszcze wyskakują mi z takimi "wskazówkami", a czasem nawet blokują inne klawisze, żebym przypadkiem nie nacisnął niewłaściwego.

Im dłużej myślę o tej grze, tym bardziej ocena spada. Na razie zatrzymała się na 2/10. Poza grafiką nie ma tu NICZEGO.

Odpowiedz
(21-01-2012, 12:38)BezcelowyAlbatros napisał(a): A ja tymczasem, zacząłem grać i po San Andreas jestem zaskoczony tym, jak klaustrofobiczne uczucia wywołuje u mnie Liberty City. Ciasnota i niewielkie odległości. Pamiętam, że jak Carl Johnson uciekał z Los Santos do San Fierro, to czuć było, że od poprzedniego miejsca i jego kłopotów dzieli go kawał stanu, a tu... Nico i Roman kitrają się przed zemstą bałkańskich kolegów kilka przecznic i jeden most dalej...
To ciekawe, bo ja po dwóch przejściach IV, Lost & Damned i Ballady (tutaj w trakcie) wciąż jestem pod wrażeniem ogromu miasta. Ale rozumiem cię i wynika to pewnie z tego, że mapa ogranicza się wyłącznie do terenu zabudowanego. W V powinno być zupełnie inaczej i będzie można odetchnąć.

Jasne, w San Andreas fajna była różnorodność terenu, ale jego jednoczesna umowność już nie bardzo, bo miasta były malutkie.

Red Dead Redemption: Undead Nightmare - zajebisty klimat, ale... nie chce mi się tego kończyć :P Fabuła totalnie mnie nie interesuje, a walki z zombiakami potrafią być frustrujące. Nawet nie myślcie żeby przystawać choć na chwilę, chyba że po to, by użyć Dead Eye.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Ale rozumiem cię i wynika to pewnie z tego, że mapa ogranicza się wyłącznie do terenu zabudowanego.

Na bank o to chodzi. Tu, przynajmniej na razie, poza mostami nie ma tak naprawdę gdzie się dobrze furą rozbujać a SA, jak się wsiadło do samochodu i zaczęło jeździć po terenach mniej zurbanizowanych to - mimo tej umowności, o której piszesz - jechało się fajnie... odprężająco, no wiesz, muzyczka w radio, kawał drogi do przjechania, itd. Z pewnością jeszcze zmienię zdanie, kiedy odblokują mi sie kolejne lokacje i aktywności. W przeciwieństwie do SA nie mam zamiaru śpieszyć się z ukończeniem, więc może nawet uda mi się lepszy niż w tamtym przypadku wynik osiągnąć...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
(21-01-2012, 12:38)BezcelowyAlbatros napisał(a): Przy okazji - ten "nowy", to jest ostatnio wydany, Medal of Honor:

Gra jest wręcz absurdalnie krótka. Jednak mnie się w niej jedna rzecz bardzo podobała. Fabuła mianowicie. Tak smutnej gry to dawno nie widziałem.


Odpowiedz
Znak czasów. Na nic dłuższego niż 3 godziny nie liczę a nawet w przypadku nowych, intensywnych FPS'ów poczytuję to za swego rodzaju plus (oczywiście, jeśli wydam na niego te 4.99 funciaka, bo za pełną cenę to bym raczej nie kupił) - krótko, filmowo, z przytupem, czemu nie. Ponadto ludzie chwalili multi, które podobnież w tym przypadku robiła zupełnie inna ekipa, niż ta od singla. Zobaczymy.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
(22-01-2012, 21:45)Marcin Krzanowski napisał(a):
(21-01-2012, 12:38)BezcelowyAlbatros napisał(a): Przy okazji - ten "nowy", to jest ostatnio wydany, Medal of Honor:

Gra jest wręcz absurdalnie krótka. Jednak mnie się w niej jedna rzecz bardzo podobała. Fabuła mianowicie. Tak smutnej gry to dawno nie widziałem.

Smutnej ? A co tam takiego smutnego było ?

Odpowiedz
Nowe Żółwie Ninja od ekipy Arkham City - kowabunga ! :D

http://gry.interia.pl/ps3/news/tmnt-manhattan-crisis-powrot-wojowniczych-zolwi,1750678

Odpowiedz
Kilka chwil temu zakończyła się konferencja CDP, która przybliżyła wersję Wiedźmina 2 na X360 i darmowy update na PC (cyzelowanie techniczne i content na 4h). W sumie cena miodna - 120 zł za tradycyjną, która jest bogata niczym niektóre kolekcjonerki, 220 zł za kolekcjonerską Dark Edition, która prezentuje się chyba lepiej niż ta na PC sprzed roku... Aż się na poważnie zastanawiam, czy nie zamówić.

Premiera 17. kwietnia.

[Obrazek: 20120126183850.jpg]
[Obrazek: 20120126183911.jpg]

Obie wersje okraszone zostaną intro Bagińskiego:

http://www.gametrailers.com/video/exclusive-console-the-witcher/726181

PS. Nie, to nie jest krypto-reklama. Jestem chyba zbyt podatnym fanem i klientem CDPR... Litości, developerzy. :P

Odpowiedz
Pokusiłbym się nawet o złożenie preordera na X360, ale to nie te czasy, kiedy taki ruch miał sens. Lepiej poczekać na premierę i patche.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości