Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Seeking Justice (a po polsku "Bóg zemsty", ROTFL) - całkiem przyzwoity thriller z Cage'em, który miał spore problemy z dystrybucją, a do polskich kin trafi dopiero za kilka tygodni. Nie jest to żaden przełom w karierze Cage'a, a w kinach pewnie nawet się nie zwróci, ale w porównaniu z innymi filmami tego aktora z ostatnich lat prezentuje się całkiem nieźle. Jest R-ka, wciągająca fabuła i dobry pomysł wyjściowy, a na dokładkę świetny Guy Pearce w roli bad guya. Niestety, jest też January Jones, jedna z najgorszych aktorek, jakie można spotkać w kinie. Nie mam pojęcia, dlaczego ktokolwiek ją zatrudnia.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Bugis Street Redux (1995/2012 (Chiny/Singapur)

16 letnia Lian trafia do hotelu SinSin w singapurskiej dzielnicy rozkoszy. Szybko odkrywa, że wszystkie zamieszkujące hotel kobiety (prostytutki) są transwestytami. I w sumie na tym mógłbym zakończyć opis filmu, gdyż większej w tym fabuły nie ma. Zamiast tego otrzymujemy zlepek jakiś dziwnych sytuacji, masę nagich męskich genitalii, irytującą główną bohaterkę i parę pompatycznych i pseudofilzoficznych haseł. Po za tym reżyser nawet nie stara się udawać, że film dzieje się w okresie wojny w Wietnamie i tak też spokojnie widać po samochodach, plakatach kinowych, ubiorze bohaterów, skylinie miasta że mamy do czynienia ze współczesnym Singupurem.
Jak dla mnie straszny był to seans.
2/10

From Seul To Varansi (2012) (Korea)

Film niby ma nie najgorszą fabułę. Mamy publicystę, który zdradza żonę ze swoją klientką. Znowu jego żona wdaje się w romans z tajemniczym muzułmańskim młodzieńcem, który okazuje się być zmanipulowanym islamistą. Do tego w tle mamy zamach bombowy w Indiach. Brzmi ciekawie i pewnie wyszedłby z tego niezły film, gdyby nie maniera w jakim został nakręcony. Pomijając przez cały seans trzęsącą się kamerę film nie ma żadnej chronologii. Co prawda widz pod koniec mniej więcej rozumie o co chodzi w tej całej układance, ale podczas samego seansu jest ona strasznie męcząca. Po za tym prawie wszystkie ważniejsze sceny i momenty w filmie przerywane są bardzo realistycznymi i odważnymi scenami seksu, niezbyt apetycznych bohaterów.
Mogło być nieźle, ale wyszło zbyt niezależnie, za bardzo pseudoartystycznie.

3/10
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
"Tetsuo" - w końcu obejrzałem i całkiem mi się podobało. Jedyne co mi przeszkadzało to momentami zbyt groteskowe momenty, które całkowicie psuły mroczny i paranoiczny klimat (pierwsza "pogoń", prawie cała końcówka , słynne "wiertło"), przez co film Tsukamoto zamieniał się wręcz w komedię. mimo wszystko wolę "Eraserhead".

Odpowiedz
Zwycięski sezon - przeskakując z kanału na kanał trafiłem na ten film. Pewnie bym go ominął, gdyby nie nazwisko Sama Rockwella. Film opowiada historię zawodnika akademickiego, któremu nie poszło w życiu i musi pracować na zmywaku w knajpie do czasu, aż znajomy proponuje mu prowadzenie żeńskiej drużyny koszykówki, drużyny która jest beznadziejna.

Fabuła banalna bo widzieliśmy to w kinie już setki razy, ale film ogląda się naprawdę dobrze. Ciekawe są relacje trenera z nastoletnimi dziewczynami, jego problemy z alkoholem i próby pogodzenia się z córką.

Klisze zgrany, ale ogląda się nad wyraz dobrze :)

6.5/10

Odpowiedz
Fright Night - klawa, mocno jajcarska produkcja na pograniczu komedii i horroru, z niezłym i luzackim Farrelem i jak zwykle solidnym Yelchinem. Taki typowy lajtowy filmik na wieczór do browarka, bez szału jeśli chodzi o scenariusz i wykonanie, ale mająca kilka nieźle nakręconych scen (jak choćby ucieczka ze striptizerką z domu Farrela). Jednorazowa pożywka.

6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
przypominam, że to remake. oryginalna wersja była fajna, tej nie widziałem.

Odpowiedz
Mnie tez się Fright Night podobało. Yelchin nie gra nic ciekawego w sumie, ale gościa lubie. Za to Colin wymiata, jako uwodzicielski luzak-wampir, który nie jest ani gotyckim amantem Anne Rice, ani błyszczącą pipką - jest ciągle okrutny wobec swoich ofiar. Żal tylko Tenanta, który dostał rolę z potencjałem, ale totalnie słabo napisaną - niewykorzystaną, choć aktor stara się jak może, żeby była ciekawa.

Odpowiedz
The Descendants - rzekłbym, że typowy Payne, czyli sympatycznie i z urokiem, ale i zwyczajową łezką w oku i posmakiem goryczki. Co prawda w zbytni entuzjazm nie popadam i nie do końca rozumiem tego całego deszczu nagród, ale aktorsko jest świetnie - Clooney i Shailene Woodley wymiatają i choćby i dla nich warto obejrzeć.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Day of the beast Zabił mnie pomysł na fabułę: grzeszący ksiądz, uczynny satanista oraz telewizyjny okultysta a'la kaszpirowski na tropie szatańskiego dziecięcia. I w sumie nie żałuję, że się skusiłem. Kilka pomysłów boskich(widok księdza okradającego bezdomnych, popychających mimów i kupującego płyty heavy-metalowe - bezcenny).
W filmie dominuje humor sytuacyjny, choć zdarzają się dialogi-perełki:

-Zeszły odcinek był naprawdę mocny. Był o jednej lasce zgwałconej przez obcych. Widział to ksiądz? Trzeba ją było zobaczyć!Wyglądała jak ostatnia szmata. Założę się, że sama ich sprowokowała!

-Muszę popełniać złe uczynki
-Po co?
-By skontaktować się z Szatanem
-TYM Szatanem?!


Dla mnie bomba, ale może jestem dziwny;)
Co do wad - twórcy nie mieli dobrego pomysłu na zakończenie, w ostatnich minutach sporo WTFaków...no i maniera aktorska bywa irytująca. Ale generalnie warto.
7+/10


Legenda Gdyby nie intro w pałacu lorda ciemności i muzyka Goldsmitha to wyłączyłbym ten film w cholerę po 30 minutach. Serio, oglądając miałem wrażenie, że trafiłem na jakiegoś pornosa, w którym za młodu wystąpił Cruise i teraz się tego wstydzi; gra aktorska Tomka i tej lasi jest po prostu masakryczna, a dialogi wcale nie lepsze. A gdy wydaje się, że zacznie się coś dziać pojawia się ten dzieciak o irytującym głosie. Arrrrgh!
Dopiero jak pojawia się Frank n'Furter z rogami i kopytami zaczyna być naprawdę fajnie.
Może byłbym bardziej pobłażliwy, gdybym tym filmem podniecał się jako pięcioletni chłoptaś, i teraz wracał do niego z łezką w oku. Sorry, nie ma tak dobrze. Czekam na recenzję Nostalgii Critica.
5/10. Nie żałuję jednak zakupu. Nie musiałem dzięki temu szukać potem prezentu dla bratanka :)


The Commitments Alan Parker doesn't fuck around! Dwa lata po bardzo dobrym Missisipi Burning zabiera się za film o historii pewnego dublińskiego zespołu, i ponownie rozkłada mnie na łopatki. Choć nie jest kolejną cukierkową opowieścią o karierze od pucybuta do bożyszcza tłumów, choć toczy się w zaplutych spelunach i najbardziej syfiastych dzielnicach, to jednak film rozpieprza pozytywną energią. Scenarzysta i goście od castingu musieli się wysilić, bo dawno nie widziałem takiego stężenia pozytywnie zakręconych i realnych postaci(bez obaw - coolowatości i hipsterstwa nie stwierdzono), a i chemia między nimi świetna. Szkoda, że większość z nich nie zrobiła kariery...
Ode mnie dycha i szukam polskiego wydania, ponoć istnieje.

Dla chętnych: coś na kształt motywu przewodniego:

popis umiejętności wokalisty:

Chórzystki:


PS. Maria Doyle Kennedy(pierwsza po prawej)
[Obrazek: commitments-01.jpg]
<3

PS2 Reżyser w tym filmie oddaje sam sobie hołd:)


Anastasia - fajne to je. Dziwnie się czuję pisząc tu o animowanym filmie, w dodatku przeznaczonym dla bab :) Choć trzeci akt taki se, choć klisz i schematów w ciul, choć villain raczej żenuje niż śmieszy, choć z bullshitów historycznych można by napisać pracę magisterską...to damn, podobał mi się. Może nostalgia ma tu coś do rzeczy nie wiem.
Ocena 7/10, soundtrack chodzi za mną drugi tydzień.


Thank you for smoking
[mental mode on]
Nigdy nie sądziłem, że film o sługusie korporacji(w dodatku komedię) będzie tak przyjemny w odbiorze. Eckhart miecie - scena z Samem Elliotem i walizką rządzi, a to i tak nic w porównaniu z przesłuchaniem przed komisją senacką - 100% wolnościowej epy! Reszta obsada też kapitalna: Maria Bello i William H. Macy nie zawodzą(nawet Katie Holmes nie irytuje), a w tle przewija się nawet Joannie Stubbs :)
W sumie jedyne minusy to niewykorzystany potencjał porwania oraz zrobienie z rzecznika firm zbrojeniowych gun freaka. Generalnie polecam, 9,5/10
[mental mode of]

Odpowiedz
Phlog - oglądałeś pociętą Legendę, czy reżyserską? Kinowej nie warto tykać nawet przez patyk.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Skoro napomyka o muzyce Goldsmitha, znaczy to, ze reżyserską widział...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
To nie wiem w jaki sposób kupił to na dvd skoro wydano ją tylko w regionie pierwszym bez polskich napisów.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Corn, a wiesz że jest coś takiego jak Blu-ray? I że obie wersje legendy wyszły niedawno, np. w UK z polskimi napisami? :)

Odpowiedz
Przyznaje, nie słyszałem :P
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Johnny English Reborn - obejrzałem tylko sceny z Gillian a i tak zmarnowałem czas. Dno (film, nie Gillian).

Odpowiedz
Ja tylko dopowiem, że potwierdzam domysły Mierzwiaka :)
(28-02-2012, 17:46)Mierzwiak napisał(a): Dno
Ponownie potwierdzam. Kiedyś czytałem, że MI6 ogłasza nabór na kandydatów w dziale z ogłoszeniami. I wiecie co?i Film zdawał się z początku kierować ostrze satyry na taką właśnie degrengoladę! Niestety szybko stał się kolejną ścierwiastą "komedią". Omijać.

Odpowiedz
Chico i Rita-świetna muzyka, ładna animacja, ciekawa historia, ale mimo wszystko nieco nudny, trochę ta historia nie pasuje do animowanego filmu, a może film zrobiony trochę za zwyczajnie, dlatego.7/10

Odpowiedz
Rampart - nuda, same jakieś pierdoły, przez cały film nic się nie dzieje, dla mnie film o niczym, o kolesiu, co se chodzi od drzwi do drzwi, ogólnie denna historyjka, Woody Harrelson jedynie dobrze zagrał, ale czy on kiedykolwiek zagrał źle? 1/10

Seeking justice - ten film powinien stać w słowniku pod hasłem anty-epa, a Nicolas Cage pod hasłem - najgorszy aktor świata. Dawno nie widziałem tak zjebanego filmu opowiadającego o zemście. 2/10






Odpowiedz
Przecież Seeking Justice nie jest filmem o zemście.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Na początku jest, tyle że ktoś inny mści się w imieniu poszkodowanego. A potem robi się z tego śmiechowa chujnia.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,078 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,803 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,364 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,999 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,197 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości