Krótka piłka, czyli mini-recenzje
A Chopper to i tak tylko mały wycinek z biografii Reada. Przeczytajcie sobie jego książkę, polecam. :)

Odpowiedz
(03-04-2012, 10:29)Phlogiston2 napisał(a): Kapitalna sekwencja, a gdybym miał wymieniać równie kopiące sceny, to musiałbym wypisać co drugą.

Dla mnie lepsza ta z murem i "dzieckiem" - coś niesamowitego.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Podróż Sindbada do Złotej Krainy - matko jaki ten film jest kapitalny i świetnie nakręcony mimo, że powstał w 1974 !! Ciekawa historia nawiązująca do arabskich opowieści o legendarnym żeglarzu, oryginalne lokacje, niezłe aktorstwo (choć z pewną nutkę teatralności) i efekty. FENOMENALNE efekty ! Film ma 38 lat, a to co zrobił mistrz Harryhausen przechodzi ludzkie pojęcie. Scena walki z bohiną Khali czy starcie Taro i Cyklopa to mistrzostwo świata i nie zastąpi tego żadne CGI ani latająca kamera.


Stare dobre kino przygodowe, które angażuje od początku do końca i pozwala cieszyć się tym co się ogląda!


Próbka - mam nadzieję, że kogoś zachęci:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ROssbvtE41U[/youtube]

Odpowiedz
Cyklop z Taro był akurat w "Siódmej Podróży Sinbada" ;). Mnie również cała trylogia bardzo się podobała.

Brudny Harry - dwie fajne sceny: grupa kolesi wpuszcza łomot Harry'ego biorąc go za zboczeńca oraz moment
. Tak kręciło się dzieła.

Odpowiedz
Moja Krew Chyba najbardziej traumatyczny seans evah.

Długo zastanawiałem się, czemu właściwie byłem tak wkurwiony; Bo antyptyczny bokser? Nie. "Wściekłego byka" bardzo lubię. Bo bije kobiety? Też nie. Surowość? Tu już bliżej, ale to NIE AŻ TAKI problem. Czytałem wywiady z gościem, w nadziei na jakiś trop(dowiedziałem się, że gdy reżyser nie mógł dogadać się z Lubosem, to szli na ring :D). I już wiem co było przyczyną takiego a nie innego odbioru.

Scenarzystę nie obchodził realizm; on miał parcie na metaforę. Wróć, METAFORĘ. Umierający na raka/wirusa/łotewer bokser Igor postanawia pozostawić na świecie potomka. Oczywiście, żyjemy w alternatywnej rzeczywistości, gdzie banki nasienia to science-fiction, więc bez bara-bara się nie obędzie. Na matkę wybiera młodą, skośną emigrantkę, o wdzięcznym imieniu Yen-Ha(kiepska rola; goście od castingu naprawdę wydali 100 tyś na poszukiwania, pojechali na drugi koniec świata, żeby ją znaleźć? Epic fail). Jego wyjątkowo subtelne zaloty kończą się sukcesem i dziewczyna zgadza się być inkubatorem. I po kilku "intymnych" zbliżeniach mamy twista, bo
Może byłoby to zdatne do oglądania, gdyby twórca chciał opowiadać, nie przemawiać. Marcin Wrona nie dba o postaci, o logikę, o podstawy - liczy się tylko to, co oświecony twórca chce przekazać prostaczkom. Hell, już pierwsza scena to artsy-fartsy, więc o czym my tu mówimy?

Osobne 'gratulacje' należą się głównemu bohaterowi. Choć lubię antybohaterów, ludzi buńczucznych i twardzieli, to Igorowi nie kibicowałem. Ba! Zacząłem życzyć mu śmierci w męczarniach. Mimo, że Lubos stara się jak może, to nasz hero jest pretensjonalnym(odczucie subiektywne), gruboskórnym, pozbawionym uroku dupkiem.
Długo próbowałem gościa rozgryźć, i doszedłem do wniosku, że to taki Dominik z Sali samobójców, który trochę przypakował i zgolił grzywkę. Myślę, że lepszej antyreklamy nie trzeba. Mrok, zło, ciemność i dupa szatana. 2/10
PS. Jeden punkt za poruszenie wątku męskiej przyjaźni.




Revenge Film jest po prostu piękny. Dorwałem kopię w HD, i polecam ją wszystkim, bo w zasadzie co drugi kadr można by wydrukować i oprawić w ramki. Od strony wizualnej ścisła czołówka kinematografii, nie tylko jeśli chodzi o krajobrazy - Madeleine Stowe zawsze uważałem za piękną kobietę, ale tutaj to najprawdziwsza bogini.

Inna sprawa to niegłupia fabuła, która broniłaby się nawet gdyby to był polski film nakręcony kamerą ze śmietnika(sorry, musiałem).
Piękna historia miłosna, do której pewnie nie raz wrócę.
9/10, z widokami na więcej.


Jest temat:
http://forumkmf.pl/Thread-Revenge-re%C5%BC-Tony-Scott?highlight=revenge+AND+scott

Odpowiedz
Phlogiston, widziałeś może "Chrzest" Wrony? Bo z tego, co piszesz o "Mojej krwi", to te gnioty są prawie takie same ;)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Solaris (1972)

Do któregoś momentu nastrój filmu, żółwiowe tempo i klimat SF made in CCCP miał swój urok, ale w okolicach połowy filmu miałem już dosyć i zmęczenie całości było wyzwaniem. Merytorycznie oczywiście mocno wybiórczy w stosunku do Lema, co samo w sobie nie uważam za wadę, niestety wybrane motywy nie wystarczyły aby zapewnić odpowiednią ilość treści na (kilo)metr taśmy filmowej.
5.5/10

Odpowiedz
Zmierzch - trafiłem na to w tv i popatrzyłem trochę. Ogólnie średnie, ale ładne zdjęcia i fajny klimat ciągną całość. 6/10.

:)

A poważnie - nie mogłem uwierzyć, że to, co oglądam, robiono na poważnie. Że ktoś napisał takie dialogi i wymyślił takie sceny. Nie mogłem uwierzyć, że ta aktorka jest naprawdę tak drętwa, jak mówią, i że ten film ogólnie wyznacza nowe standardy żenady. Jak ktoś mógł wpompować tyle kasy, tyle pracy, zaangażować tylu ludzi do zrobienia takiego szitu? Jak ktoś mógł świadomie chcieć wziąć w tym udział? Jak to może mieć 5,3 na IMDB - więcej chyba niż Pred 2 i Alien 3?

Oglądałem ten film z nieustającym zdumieniem. 0/10

Odpowiedz
Cytat:Nie mogłem uwierzyć, że ta aktorka jest naprawdę tak drętwa, jak mówią, i że ten film ogólnie wyznacza nowe standardy żenady.

O ile film jakimś cudem zniosłem bezboleśnie (choć rewelacja to nie była), to podpisuję pod powyższym. Bohaterka to taka debilka, że bania mała!
Edward: Odejdź ode mnie! Jestem wampirem i cię skrzywdzę!
Bella: Ale ja cię kocham!
Edward: Odejdź!
Bella: Nie.

W dodatku ten zły wampir naciąga ją na uwięzioną matkę i lezie do szkoły baletowej sama! Jeszcze Cullenowie ją ostrzegali. Edek, daj sobie spokój z nią - znajdź inną. Tobie też to radzę Jacob. Bohaterka to chodząca tragedia!

Kot w Butach - ta właściwa wersja. Shrekowa, a nie ten szit z Szycem i Pazurą. I jak? Zabawny, dobra chemia postaci, piękna animacja. Pod koniec za dużo moralizatorstwa i nierealistyczna przemiana Humpty'ego. I kurde, stracili żart z Jasiem od fasoli.

Baśnie Braci Grimm / Grimm meisaku gekijô - seans na youtubie z polskim dubbingiem. I tak powinni ekranizować Grimmów! Odcinek z Sinobrodym to arcydzieło.

Odpowiedz
(11-04-2012, 17:03)Phil napisał(a): Od początku widać jak mocno zakorzenione w uniwersum i polane komiksowym sosem są to produkcje.
I właśnie przez takie bzdety komiksy mają opinię bajeczek dla dzieci. Dla nich właśnie są te filmy. Rozumiem że ci się podobały? :)


Odpowiedz
Transylvania - Asia Argento rozpieprza się po Rumunii, tak można w skrócie ten film opisać. Film, który ma w sumie niewiele sensu, a jego zakończenie to zwyczajny brak pomysłu. W miedzyczasie trafia się parę fajnych scen (miś!) i postaci, ale generalnie miałem trudności, żeby to zdzierżyć do końca.

5 / 10

Renegades - młody i porywczy Sutherland, jako lekko szurnięty gliniarz oraz młody i spokojny Lou Diamond Phillips, który jest indiańcem i któremu kradną plemienną dzidę. No i jest całkiem niezły bad guy, który używa mózgu i jest zły do szpiku kości. Potencjał był więc, ale na obietnicach się skończyło i wyszedł mega przeciętny akcyjniak, który po latach ma niewiele do zaoferowania. Parę niezłych one linerów i ze dwie lepsze akcyjki zupełnie go nie ratują.

5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
22 Bullets - francuska gangsterka. Nawet ujdzie. Film może się pochwalić bardzo realistycznymi scenami postrzałów i krwawienia, niestety chujowy montaż i przyśpieszanie obrazu psują efekt:



6/10

Odpowiedz
Jaka jest najlepsza trylogia gangsterska w dziejach kina? Do niedawna powiedziałbym, że "Ojciec chrzestny", ale jednak trzecia część, odstająca poziomem od poprzednich zadecydowała o tym, że wyżej stawiam obejrzaną niedawno trylogię gangsterską Fernanda Di Leo, której każda część trzyma równy, wysoki poziom. Konflikty dotyczące ukrytej torby z pieniędzmi w Milano Calibro 9, polowanie na człowieka i krwawa zemsta w La Mala Ordina oraz mafijne czystki w Il Boss to są przykłady na to, że nawet oklepane motywy w rękach zdolnego reżysera i scenarzysty mogą zyskać nową jakość i mimo zapożyczeń zachwycać świeżością i nowatorskim podejściem. Trzymające w napięciu opowieści kryminalne o mafijnych porachunkach, pozbawionych skrupułów zabójcach, błędach, za które płaci się życiem i podstępnych zbrodniach, które służą interesom, prowadzą na szczyty władzy, ale przyczyniają się też do eskalacji przemocy.
Te filmy łączą elementy typowe dla czarnych kryminałów z lat 40-tych z bezkompromisową prezentacją przemocy typową dla lat 70-tych. Nurt włoskich filmów sensacyjnych z lat 70-tych zyskał oficjalną nazwę poliziottesco, lecz w filmach Fernanda Di Leo większy nacisk położony jest na syndykat zbrodni i walki wewnątrz organizacji przestępczych, a nie na policyjne śledztwa. Wartka akcja, brutalna przemoc, wyraziste postacie, pamiętne kreacje aktorskie (szczególnie Mario Adorf w dwóch pierwszych filmach cyklu), świetne zakończenie (w każdej części).



Odpowiedz
We bought a zoo - takie tam ciepłe kluchy, schemat za schematem, kartonowe i karykaturalne postaci, historia napisana chyba według poradnika "jak nakręcić optymistyczny film". Gdyby ten film nie miał Scarlett, Damona, Elle Fanning i niezłych zdjęć to prezentowałby poziom przeciętnych produkcji telewizyjnych. Naprawdę nie rozumiem, czemu niezły reżyser i nienajgorsi aktorzy zdecydowali się na realizację czegoś tak nijakiego. 4/10, chociaż spędzonego przy nim czasu nie żałuję, bo na Scarlett i ładne zwierzątka zawsze warto popatrzeć :)

Odpowiedz
Kurcze, a dla mnie ten film jest tak średni że szok. Dwie różne osobistości, którzy nawzajem od siebie uczą się zalet życia tego drugiego... Utarty schemat. 5/10 to góra.

Odpowiedz
Mechanik (ten ze Stathamem)- znośny, ale robiony chyba z przymusu, totalnie bez zaangażowania. 5/10

Horrible Bosses - fajny, śmieszny, choć mógłby być fajniejszy i śmieszniejszy. Ekstremalnie wkurzający pokurcz. Trochę dłużyzn. Mimo wszystko nie jechało to na schematach miliona innych komedii, a przynajmniej nie w tak oczywisty sposób. 7/10


Odpowiedz
Charlie Day Cię wkurzał zamiast rozśmieszać? :[

Odpowiedz
Billy Bathgate (1991)

Już wiem czemu ten film był słabo a raczej "prawie wcale" dostępny w czasach VHS. Bo to miernota, której nie chciało się ludziom przegrywać. Że mi się nie chce pisać o czym to to wstawię przedszkolny opis z FW.

"Film opisuje burzliwe lata Wielkiego Kryzysu w USA. Akcja rozgrywa się w 1935 roku. Billy Bathgate (niewinny, chłopięcy Loren Dean), najmłodszy członek gangu Dutcha Schultza (demoniczny Dustin Hoffman), jest świadkiem brutalnych porachunków w nowojorskim świecie przestępczym. Udaje mu się wywinąć od osobistego udziału w gangsterskich egzekucjach. Darzy uczuciem kochankę swojego szefa Drew (piękna Nicole Kidman) i ostrzega przed grożącym jej niebezpieczeństwem - wyrokiem śmierci wydanym przez Schulza. Od tej chwili Billy walczy także o swoje życie. "

I tak to leci: ani tu demonicznego Hoffmana, ani brutalnych egzekucji... blablabla. Odnosi się wrażenie, że ogląda się poważną wersję, tandetny romans, "Nowicjusza" (z Broderickiem i Brando) ale w roli Broderica jest jakieś drewno, gorsza wersja M. Modina, i śmiszny Hoffman. Willisa tam przeoczyłem. W 1 scenie go widziałem.

4/10 za futro Kidmanowej.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(09-04-2012, 02:00)Motoduf napisał(a): Phlogiston, widziałeś może "Chrzest" Wrony? Bo z tego, co piszesz o "Mojej krwi", to te gnioty są prawie takie same ;)
Raczysz żartować. "Chrzest" to arcydzieło, 10/10 full epa, film pod którym podpisałby się Mann.

:)

A poważnie - kolo nadal ma parcie na metaforę(chrzciny, piesek, finał), ale tym razem nie miałem ochoty rzucić butelką w monitor, więc to już jest postęp ;)
Inna sprawa, że każdy element(scenariusz, reżyserię, zdjęcia aktorstwo; zwłaszcza aktorstwo) mógłby być z 10 razy lepszy.


Motoduf, co jest w tym *aż tak* ścierwiastego?

5, w porywach 6/10

Odpowiedz
My sister's keeper - spodziewałem się maksymalnie ckliwego filmidła o życiu i śmierci poprzez ukazanie chorych na raka i... poniekąd to dostałem. Film bowiem próbuje być także sądowym dramatem oraz suburban drama, co wychodzi mu różnie. Generalnie wyszło jednak w miarę zgrabne filmidło, które ogląda się z zainteresowaniem (na plus łamana narracja), z paroma mocniejszymi scenami i świetną rolą Sofii Vassilievy.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,258 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,925 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,258 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,453 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 723,028 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,307 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości