03-05-2012, 15:53
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
A mnie się jakoś średnio Outlaw podoba, mimo, że uwielbiam taką tematykę. Jakiś taki zaściankowy wydał mi się ten film.
Dlatego nie dałem 10/10, normalnie za taką tematykę daję z miejsca 10 oczek. Minus 2 pkt za sposób kręcenia i montaż i minus jedno oczko za wrażenie amatorki i "zaściankowości", czyli efekt, jakby to robili na partyzanta kamerą z Tesco.
03-05-2012, 16:13
Red Tails
Banalna historyjka o czarnych pilotach walczących podczas II Wojny Światowej. Wszystko to jest naiwne, sztampowe i głupiutkie. A niektóre wątki tak durne, że aż śmieszne. Szczególnie ten miłosny Końcówka oczywiście mocno przewidywalna, z super heroicznym poświęceniem się jednego z bohaterów (bo jakże by inaczej). Oczywiście wszyscy czarni są święci a każdy Niemiec jest wcieleniem zła i jedyne co potrafi powiedzieć to "gińcie" "zdychajcie czarnuchy" itd. Film ratują nie głupie efekty specjalne i momentami całkiem sprawnie poprowadzone batalie powietrzne. 5/10 03-05-2012, 17:37
The Help - jak na tak pobieżne, stereotypowe i schematyczne potraktowanie tematu film jest zaskakująco (bardzo) dobry, sprawnie mieszając dramat z lekkim kinem obyczajowym, no ale właśnie, jak na coś takiego jest to ZBYT lekkie. Sprawny scenariusz zdecydowanie ratuje The Help od zapadnięcia się pod ciężarem, którego teoretycznie nie powinien móc udźwignąć, ale tym co naprawdę wyróżnia ten film są role grających w nim aktorek. Wszystkich bez wyjątku.
03-05-2012, 18:30
Gods and Generals - pod wieloma względami ciekawsze od Gettysburga. Raz, że obejmuje większość ważniejszych wydarzeń tej wojny; dwa, iż w przeciwieństwie do tamtego filmu, tutaj narracja skupia się miejscami bardziej na Południu (co miejscami wychodzi też i na minus, gdyż wszyscy tamtejsi bohaterowie ukazani są jako fajni ludzie, którzy kochają czarnych). Trzy - walki w końcu wyglądają realistycznie i sensownie, jest krew, jest bardziej widoczny bezsens i piekło tego wszystkiego. W końcu też i sam generał Lee pokazany jest jak człowiek. Na plus też fakt, że wszystko podzielono na 5 części - co bardzo ułatwia oglądanie. Niemniej nie obyło się bez momentów nudniejszych i mniej aktrakcyjnych. Ale za to nie ma też tyle patosu i ckliwych dialogów.
7,5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 03-05-2012, 18:59
"City of The Living Dead" - Lucio Fulci
Film uważany przez wielu - czasem mam wrażenie, że prawie obowiązkowo - za mistrzowski itd. Gdy sobie go wczoraj przypomniałem, zgłupiałem, bo poziom aktorstwa przekracza wszelkie dopuszczalne granice badziewiastości. Jest jak w polskich telenowelach lub w kretyńskich inscenizacjach typu "W-11". I to właśnie żenujące aktorzyństwo położyło całkiem klawy film. Jego zalety, wśród których są pojedyncze sekwencje, specyficzny nastrój i charakterystyczna dla włoskich horrorów doom-rockowa muzyka, całkowicie straciły przez drewniane kreacje. Tego filmu nie potrafiłbym dziś obronić. 4/10. Czwórka za urodę Mary... ![]() ...muzykę, sekwencję pogrzebanej żywcem i charakteryzację. ps: W dalszej kolejności muszę odgrzebać słynne niegdyś na VHS "Siedem bram piekieł". Może ten bardziej trzyma fason?
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
03-05-2012, 22:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2012, 22:18 przez Tomkiewicz.)
Jeśli szukasz dobrego aktorstwa i udanych dialogów w filmach Fulciego to powodzenia ;).
Od siebie dodałbym, że "Miasto..." ma mistrzowską muzykę i kapitalną, mega-obrzydliwą scenę w samochodzie (gdy dziewczyna wymiotuje własnymi wnętrznościami - Fulci wpychał aktorce do ust autentyczne surowe mieso, how sick is that). A poza tym to przedurny film z niesamowicie sugestywnym klimatem. Brakuje mi Fulciego :( 03-05-2012, 22:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2012, 22:23 przez Karol.) (03-05-2012, 22:21)Karol napisał(a): Jeśli szukasz dobrego aktorstwa i udanych dialogów w filmach Fulciego to powodzenia ;). Od razu tam dobrego, chodzi o absolutne minimum przyzwoitości. Fulci to był niezły wariat, może nawet faktycznie ojciec gore, ale wymagania od swoich aktorów miał takie, jakby kręcił pornosy pod Berlinem. Dla mnie to zapora, nawet beki z tego nie miałem. Z kolei to co robił w warstwie formalnej, wizualnej, odwaga w pokazywaniu okrucieństwa, jest czymś zupełnie innym. Problem mam jednak taki, że nie umiem tego odseparować w sposób na tyle wyrazisty, bym zapomniał o dialogach i sztywnych facjatach tych bardziej statystów niż aktorów.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
03-05-2012, 22:56
Bliskie Spotkania 3ciego stopnia - seans, chyba 4(wersja bez "wnętrza statku").
Bardzo średnio. Wali to dziś takim starym kiczem: masa kolorków, statki obcych jak po wiejskim tuningu, słitasni obcy, dłużyzna i głupota pod postacią głownego bohatera, który p...li szołbiznes i zwija żagle z Ziemi. Pomysł wyjściowy dobry ale wykonanie już niespecjalnie. 6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-05-2012, 23:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2012, 23:31 przez shamar.)
niespecjalne? przecież ten film to wizualny cymes, a opowieść wciąga niesamowicie do momentu lądowania obcych (bo potem jasne, że kicz)
Dances with Wolves - tym razem w wersji maksymalnie rozszerzonej i... oprócz dwóch wątków (pierwotnego oddziału stacjonującego w jednostce oraz dzieciństwa Podniesionej Pięści, które jedynie wydłużają i tak już długi seans) to czysta perfekcja, jakże lepsza i bogatsza od zwykłej wersji (kapitalna scena choćby tytułowego tańca, czy dopadnięcia kłusowników). Piękny film po prostu. dychu pozostaje na swoim miejscu
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 04-05-2012, 03:32
Lesser Prophets (1997 reż. William DeVizia)
Pokręcony film opowiadający o losach trzech bukmacherów ściganych przez policję, policjancie i przygłupim człowieku o wielkim szczęsciu. Owy przygłup (Torturo) ma talent do wplątywania się w kłopoty a do tego, przez przypadek, sprowadza kłopoty na innych. Film dzieje się w kameralnych scenografiach (główną sceną jest sklepik bukmacherów), ale dialogi i sytuacje ukazane zrywają beret – super naturalne i ostre a do tego śmieszne. Obsada mocna, rewelacyjny Gleen i Torturo, ale i pozostali dają radę. Co zwróciło moją uwagę to styl reżysera: bardzo bliski narracji Coenów. Patrząc na imdb, nie miał zbyt dobrego przyjęcia i rozgłosu, niemniej polecam! 9/10 Pocałunek Smoka (2001, reż Chris Nahon) Jet Li we Francji vs cała paryska policja. Jest rozpierdziel gdzie się nie spojrzy, fabuła przewidywalna, ale dobre walki (szczególnie te z blond dryblasami napakowanymi pedigree na posterunku) i przekonywująca Bridget Fonda ratują ten film. Oczywiście badguy w osobie Tcheky Karyo sprawdza się jak zawsze dobrze. Taki film do piwa na wieczór. 6/10 No String Attached (2011, reż. Ivan Reitman) Taki niby teen movie o problemach dorosłych. Początek zapowiada świetne kino, potem jest sztampowo, bez polotu a i żarty sytuacyjne nie wykorzystane (np. scena z lesbijkami). Zresztą, tematyka dla dorosłych a wszystko podane w lajtowym sosie, "takie niewiadomoco". I, niestety muszę to napisać: Portman wypadłą tutaj źle i brzydko, a fe! 5/10
loading podpis...
05-05-2012, 13:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2012, 23:41 przez Martinipl.) (04-05-2012, 03:32)Mefisto napisał(a): niespecjalne? przecież ten film to wizualny cymes, a opowieść wciąga niesamowicie do momentu lądowania obcych (bo potem jasne, że kicz) Chodziło mi o skiczowacenie, zakolorowienie, zinfantylnienie obcych statków. Te latające milionkolorowe pierdy o różnych kształtach i te badziewia wystające ze statku głównego i te reflektory (?) podczepiane. Chyba tylko raz statki/statek wygląda przyzwoicie- w ujęciu na końcu kiedy pokazana jest tylko dolna część, której nie obłożyli miliardem kolorowej sraki. Co do ogółu jeszcze- są dłużyzny i kilka głupotek.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-05-2012, 15:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2012, 15:18 przez shamar.)
Piranha - nie kupuję tej beki. Niby ma być prześmiewczo, groteskowo i zamierzenie kiczowato, ale film jest nudny, miałki, nijaki i masakrycznie zły technicznie, a i aktorzy są drętwi niemożebnie. Z całego tego koszmarka podobała mi się w sumie ostatnia scena. No i cycki :)
4 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 05-05-2012, 17:06
Małpy w kosmosie - kilka razy się zaśmiałem, fajny bad guy, jednak takie se. Dla dzieci.
Hulk - "komiksowa" kamera z początku nawet fajna, ale potem jest strasznie męcząca. Elliot jest idealny jako Ross, ale CGI to tragedia. I całą powagę psuje żarówiasty Hulk (w ogóle padło jego imię w filmie?) skaczący 15 kilometrów górę i w dal, a następnie walczący zmutowanym pudlem. Spodziewałem się gorszego filmu. Neverending Story - Film zestarzał się ciutkę w efektach (czuje się w scenach z Sfinksami blue-screen) i trochę stracił po przeczytaniu książkowego oryginału, ale jednak to dalej świetne kino familijne, z doskonałymi efektami praktycznymi i świetnymi kreacjami aktorskimi. I na pewno nie raz do niego wrócę. Furia - jedna klawa scena. Mel pyta się szefa zielonych, czy to on. Zielony mówi tak. Mel pyta się go, czy może zdjąć okulary. Zielony zdejmuje i dostaje pięścią w mordę, a na końcu Mel robi mu wpierdol. I to lubimy :). Kosmiczni Kowboje - Eastwood, Eastwood... kiedy ty nakręcisz zły film? I zagrasz kogo innego niż nielubianego przez wszystkich buca, który nikogo nie lubi i rzuca celne riposty ;)? Oby nigdy. Legenda - w przeciwieństwie do "Neverending Story" scenografia, charakteryzacja i ogólne FX nie zestarzały się i chyba się nie zestarzeją i są tu najfajniejsze dźwięki mieczy. Jednak z drugiej to sztampowa bajka dla dzieci (co z tego, że naprawdę mroczna? A Blix lub Meg Kostucha mogą przerazić gnojka?) z sztampowymi, choć pamiętnymi rolami, z najbardziej oczywistym Władcą Ciemności, czyli Diabłem. Mimo to, dalej lubię ten film. I też czekam, aż Nostalgia Critic to zrecenzuje. Legenda Zorro - lepszy od jedynki. Ostatnio coś filmy, które nie napawają mnie optymizmem są nawet przyjemne w odbiorze. Wieczny Student - Poza kilkoma obrzydliwymi dowcipami jest to przyjemna komedia do piwa z znajomymi. Blade: Wieczny Łowca - no proszę. Snipes idealny w roli głównej, całkiem niezły bad guy i sporo krwi. Aż skusiłem się na sequele. Wesele - pamiętacie te czasy, gdy Wajda potrafił nakręcić dobry film? Kiedy można było zawiesić oko na impresjonistycznych kadrach, gdzie aktorzy dają z siebie niezapomniane kreacje? I może fabuła chaotyczna, ale jest rekompensowana przez w/w elementy? Speed Racer - najbardziej oczojebny film świata, z irytującymi postaciami, z pikselowatym oczojebnym CGI (lecący w tym samym czasie "Atak Klonów" miał bardziej stonowane kolory i w ogólnie był lepszy!) sprawił, że po drugim bloku reklamowym wyłączyłem w cholerę w telewizor i zacząłem jeść obiad. Jeden z najgorszych filmów jakie widziałem. Księżyc w nowiu - zdjęcia są ładniejsze niż w jedynce, Bella to dalej idiotka i dziwię się, że Edward i Jacob coś w niej widzą, fabuła dalej przynudza i razi idiotyzmami (czy naprawdę ukazanie się jako wampir przy ludziach jest takie straszne? Czy ludzie, nie wezmą go przypadkiem za uzależnionego od brokatu i błyszczyku?). A przemiana w wilkołaki jest w tej rzeczywiście bardzo chujowa - wkurzasz się i zmieniasz się w gigantycznego wilka. Wolę nie myśleć, co by było, gdyby taki wilkołak był wkurwiony przez jakiegoś leszcza w szkole. Blaszany bohater - Strach na Wróble jako wariat, któremu wycięli mózg? Blaszany Drwal jako kultowy kowboj? Tchórzliwy Lew jako zdziczałe medium? Oz jako steampunkowa kraina-moloch rządzona przez totalitarny system? Kupuję to. Czekam na następne części. Jack i magiczna fasola - Zdecydowanie dla dzieci, choć można to zobaczyć. Zakładnik na drzewie - też sztampa dla dzieci, jednak przyjemna w odbiorze, no i miło jest zobaczyć Varneya w nieco poważniejszej roli. 06-05-2012, 18:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-05-2012, 20:35 przez OGPUEE.) Cytat:Eastwood, Eastwood... kiedy ty nakręcisz zły film? Myślę, że kilka już nakręcił... zwłaszcza z tych najnowszych:/ 06-05-2012, 20:52
Właśnie. Choćby "Invictus" czy "J. Edgar" to takie kapuściaki, że aż trudno uwierzyć, że Eastwood w ogóle maczał przy nich palce, a co dopiero je wyreżyserował.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 06-05-2012, 20:57
Największy kapuściak to "Hereafter". Tematy ostateczne mnie kręcą, epa nie jest mi potrzebna, a i tak uważam, że to straszny film.
06-05-2012, 21:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-05-2012, 21:03 przez patyczak.)
Women in Black - rany jakie to słabe, przez przypadkowy kontakt z takimi właśnie filmami unikam horrorów. Rzeczy, których mogę się nie czepiać to zdjęcia i scenografia, cała reszta jest po prostu zła - od mega drewnianego Pottera, który gra w filmach tylko dlatego, że jest popularny i żeby leczyć swoje ambicje aktorskie, poprzez tak schematyczny scenariusz jak to tylko możliwe w horrorze, do ujęć-straszaków do obrzygania powielających chyba największą kliszę w dziejach, czyli pokazanie migawki CZEGOŚ STRASZNEGO przy głośnym nieprzyjemnym dźwięku. No po prostu podręcznikowy przykład jak nie kręcić horrorów. 2/10
06-05-2012, 21:16 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,065 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,802 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,213 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,744 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,361 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,976 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,194 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |

Spoiler![[Obrazek: catriona-maccoll.jpg]](http://www.gazillionmovies.com/Actor/C/Ca/Pictures/catriona-maccoll.jpg)






