CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,197
Liczba wątków: 29
Czyli mam rozumieć, że skoro przesunięto o tych "End of Days" to nie była to "krótka piłka"?
Jakbym wiedział, że ktoś to wydzieli to bym się bardziej przyłożył.
PS - mógłby ktoś założyć temat zbiorczy o filmach Arnolda. Tych mniej znanych. Alternatywnie mogę przekształcić właśnie ten.
Dużo średniaków i gniotków się nazbierało np. "Świąteczna gorączka" ale też mamy takie "Red Heat".
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
06-05-2012, 22:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-05-2012, 22:21 przez shamar.)
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
(06-05-2012, 22:19)shamar napisał(a): PS - mógłby ktoś założyć temat zbiorczy o filmach Arnolda. Tych mniej znanych. A
To załóż i po problemie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
06-05-2012, 23:03
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Cytat:Hulk - "komiksowa" kamera z początku nawet fajna, ale potem jest strasznie męcząca. Elliot jest idealny jako Ross, ale CGI to tragedia. I całą powagę psuje żarówiasty Hulk (w ogóle padło jego imię w filmie?) skaczący 15 kilometrów górę i w dal, a następnie walczący zmutowanym pudlem. Spodziewałem się gorszego filmu.
imię pada, rzuca je babka w samochodzie która gada z prezydentem. co do CGI to Hulk jest dla mnie wykreowany b. dobrze, dużo lepiej niż w wersji z 2008. a że avengersowy zielony bije pod względem wykonania poprzednie wersje, to już inna sprawa. jeśli chodzi o sam film to już kiedyś pisałem w temacie mu poświęconym, że dla mnie to jedna z lepszych produkcji Marvela, niedoceniana zresztą.
07-05-2012, 00:28
Stały bywalec
Liczba postów: 12,421
Liczba wątków: 29
Babka od prezydenta nazwała zielonego "Angry". Więc imię "Hulk" padło tylko w tytule.
07-05-2012, 13:55
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
No popatrz, a byłem przekonany, że gdzieś je słyszałem w którymś z dialogów. W sumie to chyba dość naturalny zabieg, w tamtym momencie nikt pewnie nie myślał o nadawaniu imienia zielonemu klocowi który wszędzie robi zadymę.
chyba się robi nieco offtopowo, hm? ;)
07-05-2012, 14:34
Stały bywalec
Liczba postów: 13,242
Liczba wątków: 77
Red State - nowy film Kevina Smitha to jakaś parodia wszystkiego dookoła, tylko, że bardzo słabo to wygląda pod prawie każdym względem. Dobrych teksów ze 2 na krzyż, akcyjka jakaś jest ale kiepsko sfilmowana. Aktorzy robią jedno wielkie WTF (zwłaszcza Mellisa Leo i Goodman). Jeżeli miałbym opisać w zadaniu domowym RS jednym zdaniem to napisałbym, że jest to krwawa vendetta przeciwko homoseksualistom :) Tylko, że czegoś innego się spodziewałem, a to co dostałem jest na maksa czerstwe i fatalnie spuentowane. Smithowi bardziej zabawa konwencją wychodziła w Dżeju i Cichym Bobie.
3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
07-05-2012, 18:26
Stały bywalec
Liczba postów: 1,783
Liczba wątków: 0
Mam zupełnie inne zdanie. To najlepsze, co wyszło Smithowi.
mocne 7/10, a za strzelaninę 10/10
ps: Jednak na wszelki wypadek zerknę raz jeszcze, bo może mi co padło na mózg :) W każdym razie przy pierwszym razie byłem zachwycony.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
07-05-2012, 18:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2012, 18:59 przez Tomkiewicz.)
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
(06-05-2012, 21:02)patyczak napisał(a): Największy kapuściak to "Hereafter". Tematy ostateczne mnie kręcą, epa nie jest mi potrzebna, a i tak uważam, że to straszny film.
Nie, panie. Hereafter to akurat jeden z lepszych jego filmów z ostatnich lat, może ujęcie tematu nie podeszło? Wykonanie i aktorstwo bardzo fajne przecież. Już prędzej bym się zgodził, że J Edgar jest filmem zbędnym i nic niewnoszącym, choć Leo dobrze gra.
07-05-2012, 22:19
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
No dla mnie to film nudny, pretensjonalny i po prostu banalny. Aktorstwo jest poprawne, a reżyseria przezroczysta i pozbawiona charakteru. Teraz już dobrze nie pamiętam o co w filmie chodziło, więc nie będę zarzucał konkretami.
Edgar nawet mi się podobał i tutaj sens jest o tyle większy, że zainteresował mnie postacią głównego bohatera.
07-05-2012, 22:37
Nowy
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 0
W kwestii Eastwooda to nie jestem fanem "Za wszelką cenę". Być może to przez moje uczulenie na melodramaty (chociaż "Titanic" Camerona mi się podobał).
07-05-2012, 22:55
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
A jaki to melodramat??
07-05-2012, 22:56
Nowy
Liczba postów: 294
Liczba wątków: 0
Może i nie melodramat (podpierałem się kiedyś zaczytaną definicją, że melodramat to film z założenia łzawy - nieważne). Nie potrafię dokładnie wskazać, co mi się nie podobało. Po seansie pozostał mi jakiś niesmak. Może przez ten absurdalny wypadek.
07-05-2012, 23:18
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
Najwyraźniej obce jest Ci 11 przykazanie :P
08-05-2012, 00:46
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Killing of a Chinese Bookie - to co najlepsze w tym filmie to chyba klimat. Podobała mi się strona wizualna filmów, zdjęcia, oświetlenie. To wszystko wyszło naprawdę nieźle. Aktorstwo również niezłe, zwłaszcza Bena Gazzara odgrywającego główną rolę. Jednak mimo wszystko się zawiodłem, głównie za sprawą fabuły. Główny bohater ma długi u gangsterów, którzy zmuszają go do pracy dla nich. Ten motyw był już w tylu filmach, że naprawdę niczym nie może zaskoczyć. Na dodatek nic ponad to nie zostało pokazane. Już Dług pod tym względem mi się zdecydowanie bardziej podobał. 7/10 za solidne wykonanie i nic poza to.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
08-05-2012, 17:31
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
Akira - K***a, biorę bicz i biję się po gołych plecach. Robię to jeszcze raz i jeszcze i będę tak robił aż poleje się krew. Tyle razy ile lat zwlekałem żeby obejrzeć ta genialny film animowany. Co to dużo gadać.
9/10
08-05-2012, 19:18
.
Liczba postów: 27,504
Liczba wątków: 60
Hm, ja z Akira wlasnie zwlekam i zwlekam i jakoś nigdy ochoty żeby obejrzec nie mam...
09-05-2012, 01:54
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,197
Liczba wątków: 29
Sorority Row (2009) - Ty będziesz następna (genialne polskie tłumaczenie)
Remake horroru House on Sorority Row (1983)- Dom pani Slater (znowu).
Nie wiem czy oryginał jest równie denny (to raczej niemożliwe) bo to jest tragedia. Film slasher - zamaskowaniec zabija zidiociałych młodocianych. Treść żałosna i naciągana, aktorstwo prawie tragiczne, zwroty akcji to samo, klimatu, napięcia brak. Dochodzą do tego scenariuszowo aktorskie facepalmy powodujące, że odnosi się wrażenie, że twórcy mają odbircę za idiotę. Choć tak szczerze to myślę, że w ogole mieli w dupie, że ktoś to będzie oglądał.
Nie chodzi o to, że spodziewałem się czegoś dobrego tylko, że nie byłem gotów na takie nieudolne kretyństwo.
Film świetnie może się sprawować jako odnośnik do innych filmów a konkretniej chodzi mi o skale oceniania. Bo to zasługuje na "prawie dno" a takie oceny dostaje sporo filmów, którym ten nie dorasta do łechatczki.
2/10 - za to, że wizualnie nie był tragiczny i za panią o swojskim nazwisku
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
10-05-2012, 22:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2012, 22:54 przez shamar.)
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Sieć (1976) - Sidney Lumet i nie ma bata. Film, nakręcony prawie 40 lat temu, który w obecnych czasach jest (o zgrozo!) jeszcze bardziej aktualny. Perfekcyjny pod względem reżyserii i aktorstwa, niemal idealny fabularnie.
8/10
10-05-2012, 23:09
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
BITWA NAD NERETWĄ (1969), reż. Veljko Bulajic
Nominowana do Oscara koprodukcja jugosłowiańsko-włosko-niemiecka, będąca rewelacyjnym dramatem wojennym ze świetnymi scenami batalistycznymi. Międzynarodowa obsada, mówiąca w różnych językach (serbskim, niemieckim, włoskim) wraz ze starannym odwzorowaniem operacji militarnej przyczyniły się do powstania znakomitego, pełnego dramaturgii filmu. Akcja rozgrywa się na początku 1943 roku, kiedy w bitwie nad Neretwą oddziały jugosłowiańskich partyzantów stoczyły krwawą bitwę z faszystowskimi najeźdźcami, Niemcami i Włochami, wspieranymi przez oddziały serbskich i chorwackich nacjonalistów (czetników i ustaszów). Są tu najlepsze (według mnie) sceny batalistyczne, jakie nakręcono w latach 60-tych. Porywające, efektowne, wspaniale zrealizowane widowisko z dobrymi rolami Yula Brynnera, Siergieja Bondarczuka, Sylvy Kosciny i Franca Nero. Jeden z najlepszych filmów wojennych w historii kina, lecz w dzisiejszych czasach już nieco zapomniany.
Zdecydowanie 10/10 i miejsce pierwsze wśród moich ulubionych filmów wojennych.
11-05-2012, 09:38
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
Amadeus - Dir Cut - kinówkę pamiętam, jak przez mgłę, więc trudno by mi było z ręką na sercu wskazać nowe sceny. Z całości miałem jednak ochotę wywalić ich kilka, bo niepotrzebnie przedłużały całość i wytykały palcami, co oczywiste, więc możliwe, że to te dodane :) A sam film przyjemnie było sobie odświeżyć, bo jest po prostu kapitalnie zagrany (bo sama historia nigdy mnie nie grzała specjalnie) i świetnie zainscenizowany.
8 / 10
11-05-2012, 21:13
|