Krótka piłka, czyli mini-recenzje
A mnie tak!* Niech wpisują się miasta, które ten absurd niszczy i te, których ten absurd nie niszczy. Niech wpisują się też miasta niszczone w czasie przynajmniej dwóch wojen.

*Sens Życia moge ogladac wielokrotnie. Life of Brian najmniej mnie bawi.

Odpowiedz
Cytat:The Brothers Bloom - cudeńko. Taki Mamet na wesoło, chociaż od strony, powiedzmy, psychologicznej, jest całkiem wiarygodnie i niegłupio. Świetnie dobrana i zgrana obsada, znakomity humor, fajna zabawa nawiazaniami do klasyki literatury. Dzięki składam Perfikowi że mi przypomniał w którymś tam temacie o tym filmie. 9/10.
Jarałem się Rianem Johnsonem zanim to było modne ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ja też. Polecam jego występy gościnne w podcastach SlashfilmCast, zwłaszcza jego drugie i trzecie pojawienia są przezabawne. :)

Odpowiedz
(15-08-2012, 22:25)SonnyCrockett napisał(a): Mental i wujo444 dostajecie -10 do szacunku... :P

Tylko -10? Przecież to jest wręcz karygodne i kompromitujące. A może tylko smutne?

Odpowiedz
To jest herezja i powinna się tym zająć Hiszpańska Inkwizycja.

[Obrazek: spanishinquisition.gif]

Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Ja bym powiedział, że to zwyczajna głupota :) Zresztą przyznawać się publicznie do nielubienia MP, to tak jak stwierdzić przy dziewczynie, że nie lubi się psów - przesrane do końca życia. :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Przyznawać się publicznie do nielubienia MP to jak przyznawać się przy dziewczynie, że nie lubi się dziewczyn. Albo jak przyznawać się na wiecu na neonazistów do tego, że lubi się uprawiać seks oralny z całymi zastępami Żydów.

Może niech ktos zrobi temat o Pythonach albo po prostu przestaniemy z tymi komentarzami? :(

Odpowiedz
W ramach nadrabiania zaległości do plebiscytu:

Fitzcarraldo - jak Herzog robi film to musi być dobrze i tym razem też było. Ciekawa historia pewnego nieco zwariowanego marzyciela, który ma pełno pomysłów, ale pechowo nic z nich nie wychodzi. Niezły klimat, aktorsko jak zwykle świetnie, no i oczywiście krajobrazy Ameryki Południowej. Do tego mega zajebista
Jedyne do czego się mogę przyczepić to fakt, że miejscami jest trochę nudnawo. Gdyby skrócić film nic by się nie stało. Poza tym miejscami miałem wrażenie powtórki z dużo lepszego Aguirre. 7/10

Ran - Kurosawa i Szekspir czyli połączenie idealne. Przynajmniej w kwestii scenariusza, który był świetny. Bardzo dobrze wypadło przeniesienie historii Króla Leara do średniowiecznej Japonii co pokazuje jak uniwersalne są sztuki Szekspira. Gorzej jest niestety z wykonanie filmu. Zdjęcia są słabe, nie raz miałem wrażenie, że film przypomina bardziej teatr telewizji. Zwłaszcza wnętrza raziły sztucznością. Bitwy również pozostawiają wiele do życzenia. No i przewidywalne zakończenie
Mimo wszystko warto obejrzeć, choć do mojej listy film na pewno się nie zmieści. 7/10

Miasto smutku - najlepszy film z aktualnie nadrobionych. Świetna historia rodzeństwa w czasie białego terroru na Tajwanie. Na początku jest wielki entuzjazm związany z oderwanie się państwa od Japonii i przejścia pod władzę film. Wszyscy świętują i wypatrują lepszej przyszłości. A później jest już tylko gorzej. Aresztowania, prześladowania, szukanie kolaborantów. Do tego zwiększające się ceny żywności i ogólnie pogarszający się komfort życia. Na tym tle obserwujemy historię trzech braci, którzy próbują ułożyć sobie jakoś życie w nowej rzeczywistości. Bardzo dobry film pokazujący oddziaływanie zmian politycznych na życie każdego człowieka, a także pokazuje kawałek historii Tajwanu. Podobała mi się powolna narracja i dobrze napisany scenariusz. Film na pewno nie dla każdego, ale ci co sięgną będą zadowoleni. 8/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Five Year Engagement - nuda. Zaskakujaco mizerny film, zwłaszcza pamiętając poprzednie dokonanie tego reżysersko-scenopisarskiego duetu, czyli świetne "Forgetting Sarah Marshall".

Odpowiedz
E tam. Fajna i niegłupia komedia o poświęceniach popełnianych w imię miłości, o wiążących się z tym frustracjach i złej krwi, no i o tym, że w takich wypadkach rzadko w grę wchodzi sprawiedliwy rozdział, jest osoba biorąca i jest dająca. Problemy się zaczynają, gdy taki układ przestaje jednej z nich odpowiadać. Solidna produkcja, z przemyślanym, inteligentnym scenariuszem, dobrze zagrana, realistyczna i puszczająca oko w kierunku wybrednych widzów, ale i niewyzbyta hollywoodyzmów, do tego nieco za długa, ale mnie się to akurat podobało, pozwoliło to nadać historii głębi i lepiej zobrazować przeciągający się w nieskończoność okres narzeczeństwa bohaterów.

Odpowiedz
Nadrabianie klasyków lat osiemdziesiątych:
Misja - Spore rozczarowanie, bo spodziewałem się fenomenalnego filmu, a dostałem bardzo sprawnie nakręcony, do bólu prostolinijny i schematyczny. Fabuła jest prosta jak budowa cepa, a cały film można już sobie wyobrazić w okolicach 30 minuty. Emocje bardzo lekkie, charaktery płytkie, motywacje oczywiste, o dziwo nawet znakomici aktorzy są tacy sobie i według mnie to właśnie oni położyli film, bo na pewno z takich postaci dało się wykrzesać dużo, dużo więcej, nawet przy miałkości scenariusz. Za cholerę nie wejdzie do mojej trzydziestki i zdziwię się jeśli w całym plebiscycie będzie wyżej niż jakieś 50-60. miejsce. 6/10

Odpowiedz
King of New York - całkiem miłe zaskoczenie. Czuć syf i klimat lat 80tych w stylu Crime Story , Miami Vice, oraz innych tego typu produkcji i oczywiście Christopcher Walken... Ten koleś to poezja , praktycznie nic nie musi robić. Wystarczy go wkurwić i bez grymasu na twarzy rozwali ci łeb przy wszystkich bez komentarzy bez zbędnych przemówień. Człowiek skała, film wznosi się o kilka oczek dzięki niemu, bo bez niego byłoby to po prostu kolejne filmidło w stylu New Jack Cisty.
7+/10

Odpowiedz
(17-08-2012, 21:04)Tyler Durden napisał(a): E tam. Fajna i niegłupia komedia o poświęceniach popełnianych w imię miłości, o wiążących się z tym frustracjach i złej krwi, no i o tym, że w takich wypadkach rzadko w grę wchodzi sprawiedliwy rozdział, jest osoba biorąca i jest dająca. Problemy się zaczynają, gdy taki układ przestaje jednej z nich odpowiadać. Solidna produkcja, z przemyślanym, inteligentnym scenariuszem, dobrze zagrana, realistyczna i puszczająca oko w kierunku wybrednych widzów, ale i niewyzbyta hollywoodyzmów, do tego nieco za długa, ale mnie się to akurat podobało, pozwoliło to nadać historii głębi i lepiej zobrazować przeciągający się w nieskończoność okres narzeczeństwa bohaterów.
Jest inteligentna, to prawda, i pokazuje fajny rodzaj milosci - prawdziwy. I w ogóle przesłanie mi się podoba: prawdziwa milość nie jest 100% idealna, nigdy. To fajne. Ale sam film jest po prostu nudny, przeciętny. Nie jest tragicznie napisany, był tak koszmarnie nie angażujący, że inaczej nie potrafię tego nazwać - nudny. To nie jest poziom "Sary Marszal", która była i zabawna, i wciągająca, i całkiem mądra.


Odpowiedz
(17-08-2012, 22:09)Predator895 napisał(a): King of Mew Yourk

OWNED :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Freelancers - dno w trzy dupy, 50 Cent beznadziejny, De Niro beznadziejny, jedyny aktor, który dobrze zagrał, to przećpany Whitaker. Nie polecam tego rzyga, 1/10

Odpowiedz
Hahaha :D

(14-08-2012, 09:04)Mental napisał(a): Dokładnie, Bucho. Zaprawione w bojach oko starych wyjadaczy amerykańskiej klasyki potrafi dostrzec niuanse niedostępne dla przeciętnego śmiertelnika, względnie miłośnika hiszpańskiego kina o homoseksualistach.

:)

Cóż za kompromitacja :D:D
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Właśnie to miałem na myśli pisząc o wystawianiu ołtarzy potencjalnym gównom :)

Odpowiedz
Ja przynajmniej potrafię jak mężczyzna przyznać się do błędu. Poza tym napawajcie się tą chwilą, ona nie potrwa długo.

;)


Odpowiedz
Panowie, takie tam rasowe pierdolenie z waszej strony ;) W czasach gdy 99% nowych filmow typu akcja/sensacja to dupe piekaca sraka po chilli i maslance, nie wylansujecie sie na prorokow piszac "na bank bedzie gowno". ;). Trailer byl spoko, a Mental to stary romantyk wiec sie nie dziwie, ze dal sie nabrac - zreszta sam sie dalem podejsc jak rumun przy pasniku (rotfl)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Cytat:sam sie dalem podejsc jak rumun przy pasniku

Bucho, rozjebują mnie te twoje porównania. Chyba zacznę je zapisywać :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,239 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,921 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,257 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,950 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,305 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości