(18-08-2012, 20:59)Mental napisał(a): napawajcie się tą chwilą, ona nie potrwa długo.
Poczekam do premiery Bullet to the head i The Last Stand :)
19-08-2012, 00:39
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Mirrors - co ja właśnie obejrzałem? O co właściwie chodziło w tym filmie? Czy scenariusz złożono z przypadkowo wybranych fragmentów różnych tekstów? W skrócie - to podróbka Lśnienia pomieszana z wątkami z Silent Hill i The Fallen, która w końcówce zmienia się w Underworld. Tak oryginalny film, że twist z ostatniej sceny przewidziałem po pierwszych 10 minutach.
Ale nawet przełknąłbym nieudane mieszanie konwencji - bo wątek śledztwa był całkiem ciekawy i nie rozczarował mnie rozwiązaniem tak bardzo, jak się spodziewałem. Przełknąłbym to, gdyby zakończenie miało jakiś sens. Bo ok, dowiedziałem się, czym są "lustra", ale o co chodziło w planie Sutherlanda i tamtej drugiej osoby - tego za cholerę nie rozumiem. I czemu na końcu okazało się, że...? Przecież to nie miało żadnego sensu; nic wcześniej nie zapowiadało takiego zwrotu akcji ani nie pokazywało, że to jest w ogóle możliwe. Słowem - zakończenie z innego filmu. To mnie najbardziej wkurza w horrorach: wprowadzanie nowych zasad, bo scenarzyście pasuje akurat jakaś "cool" scena. To jest nie fair wobec widza, który powinien z grubsza wiedzieć, do czego zdolny jest czarny charakter - a tutaj mamy horrorowy odpowiednik bat-spreju na rekiny. Dialogi były fatalne, gra aktorska słaba, ale znalazło się parę niezłych scen. Scenografia zbyt wymuskana i wypieszczona - brakowało prawdziwego syfu. No i reżyser - Aję lubię i cenię za Wzgórza mają oczy, ale on nadaje się do kręcenia właśnie takich filmów: w których przeciwnik jest jak najbardziej materialny i dąży do szybkiej, brutalnej konfrontacji. Tutaj miałem wrażenie, że gość hamuje się na siłę - bo wróg jest eteryczny i nie może bezpośrednio walić po mordzie. Ale w końcówce Aja poszedł na całość i wyszła komedia (choć gdyby ten fragment był w jakimś horrorze o drapieżnym mutancie - ok, nie miałbym problemu). Podsumowując: meh. 4/10 19-08-2012, 22:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2012, 22:30 przez military.) (19-08-2012, 22:21)military napisał(a): Mirrors - co ja właśnie obejrzałem? O co właściwie chodziło w tym filmie? Czy scenariusz złożono z przypadkowo wybranych fragmentów różnych tekstów? A oryginał się widziało?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 19-08-2012, 23:13
Masters of the Universe - o matko, co za kupsztal. W tym filmie po prostu wszystko leży, od drewnianego aktorstwa, przez drewniane dowcipy, po totalnie idiotyczną fabułę. Plus, że w przeciwieństwie do innych superhero nie oglądamy genezy bohatera, tylko zostajemy wrzuceni w środek akcji, tylko najwidoczniej dla zaoszczędzenia kasy akcja po 15 minutach przenosi się... na Ziemię. He-man w amerykańskim mieście, czaicie? Żeby było jeszcze gorzej, twórcy dodają nam parkę nastolatków i policjanta - kurwa, co ja oglądam, He-mana czy film obyczajowy? W dodatku wszystko jest maksymalnie pedalskie, sceny walk ssą, jedyne co nie jest totalnym gównem to nie najgorsze kostiumy (ale charakteryzacja już ssie) i muzyka. Młodszy Flash Gordon to do dzisiaj tandetna, ale doskonała rozrywka, a Władców... powinno się pochować na pustyni Mojave.
1/10
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 20-08-2012, 00:33
Anchorman: The Legend of Ron Burgundy - ależ fajna zgrywa! Fakt, parę żartów poniżej pasa (np. ten z kupą), ale zapodane to wszystko w taki sposób, że wszystko śmieszy, a po seansie zostaje na twarzy wielki banan. Fajnie zgrana jest też ekipa. Czekam na drugą część.
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 20-08-2012, 02:09 wujo44 napisał(a):Masters of the Universe - o matko, co za kupsztal. E tam ;) Moze to przez sentyment z dzieciństwa (pamiętam jeszcze niemiecka premierę tv, która odbyła się z wielką jak na tamte czasy pompą - scenografia z filmu i inne), ale film i dzis mi sie świetnie ogląda. Co do aktorstwa nie zgadzam sie zupełnie - kapitalny Langella (jak dla mnie jeden z najlepszych zlych ever), dobry jak zawsze Lundgren, czy super Billy Barty jako Gwildor; do tego fajny klimacik, świetne matte paintingi, klimatyczna muza (choć ciut zerżnięta z "Supermana"), bardzo dobra charakteryzacja Szkieletora i Sauroda, ogólnie jak dla mnie tym filmie wszystko gra i buczy. Nic tylko czekać na październikowa premierę na Blu z okazji 25-cio lecia obrazu :) Btw:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
20-08-2012, 02:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2012, 02:48 przez slepy51.)
Switchback (1997, reż. Jeb Stuart)
Mroczny thriller z doskonałą muzyką Poledoriusa i zdjęciami Oliviera Wooda. Mocną stroną filmu jest klimat wyrabiany przez trójkę: Denisa Quaid'a, Teda Levine oraz Ronalda Ermeya. Zresztą, Jared Leto, który występuje w scenach odłączonych od tej ekipy, także daje popis aktorski. Dany Glover w roli bad guya jest przekonywujący, choć w pewien sposób poprowadzony zbyt "ładnie". Niestety, same polowanie na mordercę jest "dziełem przypadku" i wiarygodność pod koniec filmu zaczyna zaniżać jego poziom. Ale i tak mocne 7/10 PS: czy już pisałem, że TVN7 puszcza w niedzielę (a i nie tylko) całkiem dobre filmy od dłuższego czasu?
loading podpis...
20-08-2012, 08:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2012, 08:22 przez Martinipl.) (20-08-2012, 00:33)wujo444 napisał(a): Masters of the Universe - o matko, co za kupsztal. Bullshit. Trza było oglądać to 20 lat temu za dzieciaka a nie strugać mądrale teraz. Obejrzałem fragmenty kilka lat temu w tv i wcale nie jest takie złe.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 20-08-2012, 12:32
The Raven
Edgar Allan Poe szuka seryjnego mordercy. Brzmi idiotycznie, tak samo film przedstawia zwiastun. Ale na szczęście to kolejny tendencyjny klip dla ameb, choć nawet i wbrew niemu nie mamy tu do czynienia z wybitnym obrazem. Solidny rozrywkowy kryminał, który mógłby się wystrzec z korzyścią dla siebie tych paru momentów efekciarstwa jak XIX wieczny bullet time czy stereotypowy wiktoriański morderca w obowiązkowym płaszczu, skaczący z paru metrów w dół, żeby poderżnąć komuś gardło. Na szczęście dużo tego nie ma i jest to materiał nakręcony chyba tylko z myślą o wspomnianym zwiastunie, bo odstaje od reszty filmu bardzo wyraźnie. Nie mniej jednak polecam. Fajny zabijacz czasu. 7/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 21-08-2012, 15:51
Sporo, szczególnie do jego kryminalnych noweli.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 21-08-2012, 18:13
Beverly Hills Cop - Podobało mi się, uśmiałem się przednio parę razy, a za to od razu jest plus, bo mało któremu filmowi się to udaje, poza tym uwielbiam filmy pokazujące słoneczną Kalifornię. Ogólnie to taka Zabójcza Broń, tylko mniej poważnie, trochę gorzej i z irytującym murzynem zamiast Mela :) 7/10. Druga część to ten sam klimat i poziom, czy jednak trochę niżej? Bo jeśli jest gorzej to mi się nie chce tracić czasu, a powtórka z rozrywki mogłaby być.
24-08-2012, 11:09
Oceniłem obie części tak samo, ale było to spory czas temu, więc nie wiem czy to aktualne. ;-)
24-08-2012, 12:02 Cytat:irytującym murzynem zamiast Mela Irytujący to jest Chris Tucker. Eddie Murphy w latach osiemdziesiątych był geniuszem tego typu humoru.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 24-08-2012, 12:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2012, 12:30 przez Hitch.)
Teksty ma spoko i w ogóle fajna to postać, ale jak czterdziesty raz słyszałem jego śmiech to miałem ochotę uderzyć monitor ;)
24-08-2012, 12:40 (24-08-2012, 11:09)simek napisał(a): Beverly Hills Cop - Podobało mi się, uśmiałem się przednio parę razy, a za to od razu jest plus, bo mało któremu filmowi się to udaje, poza tym uwielbiam filmy pokazujące słoneczną Kalifornię. Ogólnie to taka Zabójcza Broń, tylko mniej poważnie, trochę gorzej i z irytującym murzynem zamiast Mela :) 7/10. Druga część to ten sam klimat i poziom, czy jednak trochę niżej? Bo jeśli jest gorzej to mi się nie chce tracić czasu, a powtórka z rozrywki mogłaby być. Na dwójce prawie zasnąłem, nawet nie pamiętałem po seansie co się na koniec stało z głównym przeciwnikiem. A tak w ogóle to: http://forumkmf.pl/Thread-Beverly-Hills-Cop 24-08-2012, 12:44
Madagaskar 3 - parę śmiechów było, najbardziej podobała mi się Francuzka, wizualnie jest pięknie, niestety denerwuje mnie w ostatnich filmach animowanych to, że w połowie film jest komedią, a w połowie łzawym dramatem - jakby twórcy nie potrafili się zdecydować. Aha, pojawia ten cholerny motyw ujawniania kłamcy. 7/10
24-08-2012, 17:53
Ostatnio trochę filmów się zobaczyło to i trzeba coś skrobnąć.
Madagaskar 3 Wizualnie tradycyjnie jest fajnie, humor też dopisuje, stare postacie dają radę, nowe też fajnie się wpasowują i z chęcią bym je zobaczył w kolejnej części. Dobry film na ponury niedzielny wieczór. 7/10 Dżungla Po seanse z Madagaskarem wzięło mnie coś na podobne klimaty i sięgnąłem po ten, jak się potem okazało, syf. Żałosny humor, wkurzające postacie i ich żałosne dialogi. Durna fabuła i do tego wrażenie, że twórcy co chwilę kradli jakieś scenki z Króla Lwa. 3/10 Eurotrip Spodziewałem się durnej komedyjki, al było całkiem nieźle. Może ocena trochę na wyrost, ale jakoś kupiła mnie ta historia i ich przygody. Może i dlatego, ze sam przebyłem ostatnio podobną podróż (nie że za laską, tylko stopem i innymi środkami na spontan po Europie) 6/10 Tylko Jeden Mocny średniak z lubianym przeze mnie Jet'em Li i tradycyjnie wkurzającym mnie na maksa Statham'em. Scenariusz był dosyć ciekawy, szkoda tylko, ze samego pomysłu nie wykorzystano do końca w należyty sposób. 5/10 Ghost in the Shell Po Akirze i Grobowcu Świetlików przyszła pora na to cudeńko. Co tu dużo pisać, naprawdę bardzo dobra i solidna produkcja. Aż nabrałem ochoty na kolejne anime. 8+/10 27-08-2012, 11:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 11:13 przez Turus.) (24-08-2012, 11:09)simek napisał(a): Druga część to ten sam klimat i poziom, czy jednak trochę niżej? Bo jeśli jest gorzej to mi się nie chce tracić czasu, a powtórka z rozrywki mogłaby być. Dla jednych pewnie gorsza. Dla innych, w tym mnie, lepsza.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 27-08-2012, 13:04 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,038 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,795 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,205 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,356 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,896 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,164 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 4 gości |