Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Szkoda, że Des nie przeniósł nas na silnik z lib.netu. Kliknąłbym "lubię to", bo to dokładnie moje odczucia, zarówno odnośnie tragedii o tytule MIIB, jak zMEHaconej trójki.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Bez jaj, po cienkiej jak dupa węża dwójce, ten film ogląda się zupełnie przyjemnie, a czy jest potrzebny? Wiadomo, że nie, jest nieistotny, nieważny. Ma zapewnić te półtora godziny prostej rozrywki i tyle. Przynajmniej nie udaje obrazu mądrzejszego niż jest.

Odpowiedz
Co to znaczy potrzebny? No zrobili kolejną część i tyle.
Ja bawiłem się dobrze, sprawnie zrobiony film, kilka naprawdę fajnych gagów i świetny Brolin.

Odpowiedz
Shadow Dancer - bardzo dobry, podobał mi się. Napięcie można ciąć piłą łańcuchową (zwłaszcza prolog jest super - notabene kręcili go chyba w tym samym miejscu co Skyfall), Owen jak zawsze super i choć całość ma dyskretne, powolne tempo, to jednak wciąga (szkoda tylko, że mało Gillian). Nie wiem tylko czy dobrze zrozumiałem końcówkę
Tak czy siak warto, choć cudów się nie spodziewajcie.

8 / 10, w tym 1 punkt za klimat
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Out for Justice - chyba najlepszy Seagal. O dziwo, Stiwen tutaj GRA, momentami wychodzi mu to naprawdę nieźle. Sprzedaje nawet wyjątkowo tandetne teksty. Spasiony Forsythe z wąsem pedofila to świetny, odrażający bad guy. Scena w barze to arcydzieło kinematografii, a sceny walki mają taki impet, że odrobina nieuwagi i samemu można stracić zęby.

Problem w tym, że ten film stoi w rozkroku między komiksową rozwałką rodem z Commando a poważnym filmem sensacyjnym. Z jednej strony mamy niezniszczalnego Stiwena, który chodzi w wojskowym berecie, demoluje, zastrasza i ogólnie działa wbrew jakiemukolwiek prawu, a z drugiej - widać, że scenarzyści chcieli napisać coś poważniejszego. Jest i dość skomplikowana intryga, śledztwo, sporo wątków, niespieszne tempo. Każdy z tych dwóch filmów jest dobry na swój sposób, ale oba style trochę ze sobą, że tak powiem, kolidują.

Nadal jest to jednak świetnie nakręcony, klimatyczny, zabawny sensacyjniak. 8+/10.

Odpowiedz
Executive Decision - przypomniane po latach zaskakuje tak samo jak Con Air. Czytaj: to jest świetnie wyreżyserowany akcyjniak/thriller. Podoba mi się tu w zasadzie wszystko: od zdjęć, przez obsadę, bad guya (dziś wydaje się mniej komiksowy niż w chwili premiery filmu), zasięg wydarzeń (nie wszystko dzieje się w samolocie), aż po najważniejsze, czyli tempo.

Chwała Thomasom i Bairdowi, że nie wdają się w strzelaniny i zdejmowanie wrogów jednego po drugim, jak w Air Force One, tylko budują napięcie poprzez oczekiwanie. Akcja jest jedna, krótka, ale za to znacząca - a mimo tego trudno się nudzić choćby przez chwilę. Dobre to było, tak po prostu. Przemyślany film, jeden z najlepszych w gatunku "odbijanie samolotu". 9/10

Odpowiedz
military napisał(a):Out for Justice - chyba najlepszy Seagal

Nie chyba - po prostu najlepszy. Ci, którzy źle wypowiadali się o tym filmie, nie żyją albo są w śpiączce :)

Odpowiedz
Red Dog - film-pomnik dla (ponoć) najsłynniejszego psa Australii. Pomnik, bo wszystko jest tu do bólu przesłodzone i miejscami wręcz napuszone (w niektórych scenach ma się wrażenie, iż bohaterowie wspominają samego Mesjasza, a nie psa) i, rzecz jasna, tak kalkonośne, jak to tylko możliwe - tyle względem postaci, co fabuły. Z drugiej strony urocze i w miarę krótkie to dziełko, z przesympatycznymi bohaterami, fajnym psiakiem, którego nie sposób nie lubić i klimatem, od którego bije uczucie przyjemnego ciepełka. Dla fanów czworonogów pozycja obowiązkowa, niemniej polecam wszystkim, choćby jako lek na zły humor/deprechę.

7- / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Stolen (2012) - Pierwsze 20 minut nawet przyzwoite. Potem ten film konsekwentnie zjeżdża na dno, przebija je i ląduje jakieś 100 metrów pod nim. Durny scenariusz, parada drewniaków na ekranie plus zmęczony życiem, aktorstwem i samym sobą Cage.

2/10

Odpowiedz
Fire With Fire - w założeniach klasyczny film o zemście, rodem z lat 80. Początek sprawia wrażenie, jakby realizowano jakiś zakurzony scenariusz wyciągnięty z szafy Shane'a Blacka - bohater (strażak) jest świadkiem rozwalenia właściciela sklepu i jego syna przez złego biznes-nazistę, któremu sklepikarz nie chciał odsprzedać swojego interesu. Potem jest program ochrony świadków, grożenie rodzinie strażaka, no i facet nie ma wyjścia - musi iść i zabić nazizmesmena.

Momentami film wspina się na wyżyny, bo do wielu motywów podchodzi na poważnie. Strażak nie zna się na widżylantyzmie - denerwuje się przy spotkaniu z przestępcami, dostaje zdrowy wpierdol i tylko dzięki upartości dopina swego. Fajne podejście, zwłaszcza w scenie

Ogólnie film mnie urzekł prostotą: przez większość czasu nie epatuje efekciarstwem. Główny bohater (klon Olyphanta) chodzi w dżinsach, koszulce i czapce z daszkiem. Jest tak mało modny, jak tylko może być. Nawet nie ma wyraźnego sześciopaka.:)

To są zalety, ale są też wady. W pierwszej połowie filmu jest jedna scena, w której próbowano chyba odtworzyć strzały ze snajperki z Maxa Payne'a, ale wygląda to tragicznie (nie wspominając o tym, że w tejże scenie pani agent z glockiem ma lepszego cela niż szkolony zabójca ze snajperką). W końcówce wali w oczy CGI, choć można było dać sobie radę bez niego. Poza tym wydaje mi się, że w tym filmie CGI krew została nałożona na tradycyjną, tzn. widać zwykłą farbę, ale jest też dodatkowa zrobiona komputerowo, jakby reżyser stwierdził, że podczas realizacji za mało dali keczupu. Dziwne to było.

Są też dłużyzny i wątki prowadzące donikąd, takie jak zbędny wątek Bruce'a Willisa. No właśnie, baj de łej - gra tu Willis. Na drugim planie. Niczego nie pokazuje i jest podpięty na siłę.

Ogólnie: da się obejrzeć. Był potencjał na coś znacznie lepszego, no ale cóż. Nie jest tak źle. 5+/10

Odpowiedz
Cytat:Główny bohater chodzi w dżinsach, koszulce i czapce z daszkiem.

Co za wieśniak. A gdzie garniak ala Bond i zegarek od Versacze?


Odpowiedz
[Obrazek: Fire+With+Fire+2012+BRRip+rapidshare.png]
[Obrazek: 684301.jpg]

Generalnie jest kilka fajnych kadrów, jest dobra obsada, jest spoko bohater, ale po prostu coś tu nie styka. Mimo wszystko warto obejrzeć. Moim zdaniem.

Odpowiedz
Ja na bank obejrzę. W kolejce u mnie czekają: Deep Cover, One False Move, Extreme Prejudice i teraz doszedł Wire With Fire. Kino moralnego niepokoju - najlepsze na świecie.

Odpowiedz
Ciekawe tytuły - trzeba obadać.

Odpowiedz
Czy Rosario Dawson coś w tym filmie pokazuje?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Głównie twarz. Czasem dłonie. Żaden fap material.:)

The Brave One - film, w którym trudno się do czegokolwiek przyczepić, ale trudno też się czymkolwiek zachwycić. To już Fire With Fire mi się bardziej podobał, bo tam były szczere emocje, a tutaj tego zwyczajnie brak. Poza początkiem, który jest całkiem niezły. Później motywacja bohaterki jakoś się rozpływa... i ogólnie wszystko się rozpływa. Film niepotrzebny, ale nieszkodliwy. Definicja przeciętniactwa. 5/10
The Last Boy Scout - mam z tym filmem parę problemów, bo choć najbliżej mu do prawdziwego DH4, to niestety ma sporo wad. Bohaterowie, tak jak w DH2, mówią niemal wyłącznie one-linerami i dowcipami, ale tutaj trudniej to znieść ze względu na Damona Wayansa. Nie lubię tego gościa, zwyczajnie nie lubię. Jest słabym aktorem, nie ma za grosz charyzmy, szarżuje w najspokojniejszych scenach. Do tego dochodzi niesamowicie wkurzająca córka głównego bohatera - o rany, jak ja nie lubię tej postaci.

Ale poza tym... dobry jest ten film, zwłaszcza w drugiej połowie. Nakręcony rewelacyjnie (zwłaszcza początek na meczu). Tony Scott w szczytowej formie, ale Shane Black niestety nie. Mimo wszystko jest tu tyle scen po prostu świetnych, tekstów zapadających w pamięć ("fuck you, Sarah, gdyby nie ci gliniarze, naplułbym ci w twarz"), dobrej akcji i klimatu, że niżej jak 8/10 dać nie mogę. Ale to był materiał na dychę.

BTW: czy tylko mnie wkurza hipokryzja Hallenbecka? Daje w mordę Dixowi za to, że ten chciał zażyć kokainę, a sam chodzi nawalony do nieprzytomności i jest generalnie w nieporównywalnie gorszej formie i sytuacji życiowej m.in. właśnie przez alkohol. Strasznie bezpieczny ten "glina na krawędzi" - politpoprawny do wyrzygu.:)

Odpowiedz
(02-11-2012, 19:13)military napisał(a): Training Day - holy fuck! Ależ dobry film! Na początku myślałem - ok, spoko buddy movie z trochę przegiętym Denzelem, ale drugą połowę oglądałem na krawędzi fotela. Rewelacja, geniusz, coś pięknego. 10/10

military, no teraz mnie zadziwiłeś :)

Ale wybaczam takie "małe opóżnienie" :D



loading podpis...

Odpowiedz
Hop - trochę dziwnie wygląda połączenie fabuły z animacją, ale kupuję. Bohaterowie sympatyczni, sporo dobrej muzy i ładnie wybrnęli z faktu gadającego zająca.
PS. Świat się kończy! Dobrze podłożone polskie głosy w filmie aktorskim!
PS. 2. Brawa dla Canal + - puścić film o tematyce wielkanocnej w Dzień Zmarłych :)).

Smakosz - zaczynało się nieźle. Aktorzy nawet nieźli, ma klimatyczne sceny i odpowiednio mroczny. Niestety, później mamy sceny, które wyglądają bardziej na komedię. W ogóle ten Smakosz ma artystyczną duszę - tworzy dzieła, słucha klasycznej muzyki, nie zabija byle kogoś i całuje się z języczkiem :). Film najgorszy nie jest, ale jak na film o perwersyjnym pomiocie szatańskim to zmarnowany potencjał.

Troll 3 aka The Crawlers aka Creepers aka mój ulubieniec - Contamination no. 7 - jak w dwójce zamiast trolli były gobliny, to tu są radioaktywne pnącza roślin. Dobrze, że oglądałem w towarzystwie, bo jest to nudne, wleczące się i nie ma tego uroku co "Troll 2" - no może w scenie z wybuchającym helikopterem. Szeryfa McKutasa (czemu w filmach o potworach, kosmitach i innych paskud muszą dawać ludzki szwarccharakter? Jakby paskuda w tytule nie była wystarczającym villainem) to chyba ktoś dubbingował, a jedynymi aktorami to pies i operator z scenach z POV rośliny. Ale shit...

Odpowiedz
Cytat:zaczynało się nieźle. Aktorzy nawet nieźli, ma klimatyczne sceny i odpowiednio mroczny.
Dokładnie. Duża, pordzewiała ciężarówka z niewidocznym, psychopatycznym kierowcą - ten motyw był bardziej creepy tylko w "Duel" Spielberga. I gdyby ten film dostał nieco lepszych aktorów, reżysera i scenarzystę, któremu nagle po kilkunastu stronach nie przypomniałoby się, że ma przecież napisać młodzieżowy, durnowaty horrorek, mógłby naprawdę być całkiem dobry. A jest, pomijając pierwsze 20-25 minut, tragiczny.

Odpowiedz
on nie słuchał muzyki klasycznej, tylko jednej i tej samej piosenki o ile dobrze pamiętam :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,080 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,806 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,214 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,364 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,011 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,197 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości