The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
Cytat:Byłby pełen przeciągniętych filmów, które kończą się 12 razy? :P

Nie zauważyłem, żeby "Dwie Wieże" były przeciągnięte.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Każda część jest przeciągnięta i tak samo będzie z "Hobbitami". To nie będzie od tak po prostu "tam i z powrotem" :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
"Drużyna Pierścienia" nie była w ogóle przeciągnięta. Dwie następne części były dlatego, bo - chyba mało osób o tym wie - początkowo zostały napisane jako jeden film, a dopiero New Line Cinema zasugerowało by zrobić z tego trylogię jak książkach.

Tutaj najwyraźniej będzie podobnie, bo pierwsza część prawdopodobnie zostanie taka jak ją początkowo zaplanowali (zbyt późno się zdecydowali by wprowadzić jakieś sensowne zmiany), a dopiero kolejne będą rozciągać w nieskończoność.

Odpowiedz
(25-11-2012, 18:06)Albertino napisał(a): Dwie następne części były dlatego, bo - chyba mało osób chyba o tym wie - miały być początkowo jednym filmem.
Jakieś źródło na potwierdzenie tej bzdury? :)

Nie wyobrażam sobie połączenia fabuł Dwóch Wież i Powrotu Króla w jeden film. Dla mnie i tak, nawet w wersjach rozszerzonych, są za krótkie.

Odpowiedz
To nie bzdura, taki był początkowy plan w latach 90-tych kiedy Weinsteinowie chcieli mniejszego budżetu, no ale linka teraz nie znajdę.

PS. Z ciekawostek na IMDB:
Miramax was the first studio to express an interest in Peter Jackson's interpretation of the books but wanted to do it all in one film. Jackson refused, leaving him with four weeks to find another studio for funding, touting the project as two films. Calling upon his friend Mark Ordesky, who was an executive at New Line, a pitch was set up with New Line President Robert Shaye. His only quibble with the presentation was that it had to be three films.

Odpowiedz
Bzdura twoja stara, w okolicach 1997 roku to były dwa filmy. Masz na wikipedii, a tam też jest źródło.

Cytat:
They presented their treatment to Harvey and Bob Weinstein, the latter of whom they focused on impressing with their screenwriting as he had not read the book. They agreed upon two films and a total budget of $75 million.[11]

During mid-1997,[12] Jackson and Walsh began writing with Stephen Sinclair.[11] Sinclair's partner, Philippa Boyens, was a major fan of the book and joined the writing team after reading their treatment.[12] It took 13–14 months to write the two film scripts,[12] which were 147 and 144 pages respectively. Sinclair left the project due to theatrical obligations. Amongst their revisions, Sam is caught eavesdropping and forced to go along with Frodo, instead of Sam, Merry, and Pippin figuring out about the One Ring themselves and voluntarily going along after confronting Frodo about it, as occurs in the original novel. Gandalf's account of his time at Orthanc was pulled out of flashback and Lothlórien was cut, with Galadriel doing what she does in the story at Rivendell. Denethor attends the Council with his son. Other changes included having Arwen rescue Frodo, and the action sequence involving the cave troll. Arwen was even going to kill the Witch-king.[11]

Trouble struck when Marty Katz was sent to New Zealand. Spending four months there, he told Miramax that the films were more likely to cost $150 million, and with Miramax unable to finance this, and with $15 million already spent, they decided to merge the two films into one. On 17 June 1998, Bob Weinstein presented a treatment of a single two-hour film version of the book. He suggested cutting Bree and the Battle of Helm's Deep, "losing or using" Saruman, merging Rohan and Gondor with Éowyn as Boromir's sister, shortening Rivendell and Moria as well as having Ents prevent the Uruk-hai kidnapping Merry and Pippin.[11] Upset by the idea of "cutting out half the good stuff"[12] Jackson balked, and Miramax declared that any script or work completed by Weta Workshop was theirs.[11] Jackson went around Hollywood for four weeks,[12] showing a thirty-five-minute video of their work, before meeting with Mark Ordesky of New Line Cinema.[13] At New Line Cinema, Robert Shaye viewed the video, and then asked why they were making two films when the book was published as three volumes; he wanted to make a film trilogy. Now Jackson, Walsh, and Boyens had to write three new scripts.[12]

The expansion to three films allowed much more creative freedom, although Jackson, Walsh, and Boyens had to restructure their script accordingly. The three films do not correspond exactly to the three volumes of the trilogy, but rather represent a three-part adaptation.

Odpowiedz
Albertino i tak walnąłeś bzdurę. Jak można pisać że filmy zostały rozciągnięte, skoro są, z mniejszymi i większymi odstępstwami, ale jednak bardzo wierne dziełu literackiemu na którym zostały oparte? Przypominam, że oryginałem jest dzieło Tolkiena, a nie jakieś tam treatmenty czy pierwsze wersje scenariusza i choćby według początkowych planów był to jeden film, niczego to nie zmienia.

Odpowiedz
Jakkolwiek bardzo nie lubię przeciągniętego zakończenia Powrotu Króla i są ogólnie w filmach pewne dłużyzny, to robienie z trylogii książek 2 filmów byłoby wielką porażką i całe szczęście że do tego nie doszło.
koronex1989

Odpowiedz
Albertino, idea jednego filmu narodziła się dopiero wtedy gdy Mirimax zaczeło stoponiwo, coraz bardziej naciskać na Jacksona. Jednak gdy po raz pierwszy tworzył on treatment z Phillippą Boyens, miała to być trylogia. Zresztą nie ma to najmniejszego znaczenia, bo gdy Harvey Weinstein dał zielone światło na trzy filmy, to całość i tak napisano od początku. O ciągłych, nieustających zmianach w scenariuszu, które aktorzy dostawali praktycznie przez cały czas trwania produkcji, krążą już żarty. Tak więc na brak czasu przy adaptacji, to oni nie cierpieli. Zresztą napisałeś jakby chcieli oni nakręcić jeden film pod tytułem The Fellowship of the Ring, a dwa kolejne zostały dodane na szybko. Tyle, że nawet w przypadku jednego filmu, miało to być zniekształcone dziwadło, ściskające wszystkie 3 części w dwie i pół godziny. Dlatego scenariusz Drużyny Pierścienia jaki dzisiaj znamy, na pewno w niczym nie przypominał tego, co zostało upchnięte do treatment'u na jeden film i został napisany od podstaw gdy projekt trafił pod skrzydła New Line, tak samo jako Dwie Wieże i Powrót.

Odpowiedz


aaa jakie dobre

Odpowiedz
(25-11-2012, 00:29)Juby napisał(a): Przeczytaliście zdanie, ale zrozumieliście tylko jego fragment panowie.
Napisałem wyraźnie, że nie lubię fantasy i do LOTRa musiałem się przekonać. Pierwszy raz, nawet nie obejrzałem Drużyny Pierścienia do końca (bawiły mnie te wszystkie "lasy buklandu", poza tym film był cholernie długi).
Dopiero do obejrzenia pierwszej i drugiej części w 2003 roku zmobilizowali mnie bracia, bo wiedzieli, że lubię filmy z bitwami, a tu wyreklamowali mi Helmowy Jar. Takie filmy jak Conan, Willow, itp po prostu ciężko trawię, ale zdarzają się i takie co je lubię (np. LOTR).

Dalej coś mi tu śmierdzi. Przekonałeś się do fantasy za pomocą TTT, natomiast Willow i Conan są ble? Nie pojmuję tego po prostu - zwłaszcza, że dla mnie (zagorzałego fana gatunku i wielbiciela książkowej trylogii pierścienia) to właśnie wizja Jacksona jest mocno niestrawna i kiczowata. I to dokładnie od części drugiej.

Bądź tu mądry.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Jak ci śmierdzi to polecam odświeżacz powietrza. ;)

Fantasy to dla mnie dziwny gatunek. Np. taki Harry Potter też mnie trochę irytuje i bawi (te różyczki i bzdurne zaklęcia) ale, że częściowo toczy się w naszym świecie i zapoczątkował go Columbus, traktuję go jako kino familijne (podobnie Niekończącą się opowieść).
A ciężko trawię tylko te "prawdziwe fantasty", czyli wymyślone światy (jak Narnia), trolle i gobliny. I z tego grona jedyne "dające się oglądać" filmy to LotR. Może jeszcze do kilku by się znalazł sentyment (Ostatni smok), a część też uznaję tylko częściowo za fantasy (Star Wars = sci-fi, Blade = adaptacja komiksu), ale mniej więcej tak to wygląda w mojej główce. 100% fatasy = ble.

Odpowiedz
Co wy z tą trylogią Tolkiena? Tolkien napisał przecież sześcioksiąg!
To po pierwsze, a po drugie fakt, że jakiś wydawca spiął 6 ksiąg w 3 tomy i tak się to wydaje najczęściej, nie ma żadnego przełożenia na liczbę filmów. Z resztą fabuła filmów i tomów nie jest zgodna w tym sensie, że nie kończą się i nie zaczynają dokładnie w tych samych momentach.

Odpowiedz
Nie czepiaj się nieistotnych szczegółów :P

Odpowiedz
Cytat:mniej więcej tak to wygląda w mojej główce
Jest w tej główce nieźle nagmatwane.
"Niekończąca się opowieść" to kino familijne i jest ok, ale Narnia, która w zasadzie tylko książkę zamieniła na szafę to już fantasy i jest blee?
W "niekończącej" nie ma wymyślonego świata? Kapitan Oczywisty melduje, że owszem jest i do tego nazywa się Fantasia...
Z drugiej strony Narnia częściowo rozgrywa się w rzeczywistym świecie, więc powinna wg. Twoich kryteriów trafić do kina familijnego...
Blade to (częściowo) fantasy?

Moja skromna rada: Jeśli uprzedzasz się do jakiegoś gatunku filmowego to najpierw sprawdź jakie są jego założenia. Twoja definicja fantasy jest (eufemizm) niejasna i chyba sam nie wiesz co Ci się w nim podoba a co nie...
Może LoTR Ci się spodobał, bo lubisz fantasy, tylko nie wiesz co to jest? :P

3 "Hobbity" to sporo i sam jestem ciekaw co PJ tam upchnie. Ale po Władcy mam do niego tyle zaufania, że mogą to być nawet panoramy Nowej Zelandii przez większość czasu i pewnie i tak mi się spodoba, bo klimat będzie właściwy.


Odpowiedz
Cytat:te różyczki i bzdurne zaklęcia

Jakie różyczki?:D

Cytat:100% fatasy = ble

No to nie 100, bo Władcę tolerujesz i Pottera też (i zapewne wiele innych przejawów fantastyczności), bo to kino familijne. To dobry początek do tego, by walczyć z uprzedzeniami:P

A tak w ogóle, to nigdy nie myślałem o Potterze w kategorii książki fantasy.

Odpowiedz
Powinno być "różdżki" (źle mnie poprawiło). ;)

A z uprzedzeniami walczę, próbuje oglądać i dawać szanse każdemu filmowi fantasy (choć nie zawsze daj radę). Hobbitowi też dam. ;)

Odpowiedz



Czy tematu hobbickiego nie warto by przenieść do "Serii filmowych" i przemianować na Hobbit 1 & 2 & 3?

Odpowiedz
(26-11-2012, 10:40)Juby napisał(a): I z tego grona jedyne "dające się oglądać" filmy to LotR.

serio? a Willow? c'mon! WILLOW!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Z całym szacunkiem dla ciekawej aranżacji st8voices, ale to jest pieśń krasnoludów, a nie elfów. Filigranowe blondyneczki z sopranem pasują tu jak pięść do nosa. Jedyne głosy żeńskie jakie by mi odpowiadały to jakieś alty opakowane w sporych rozmiarów ciałka, co jako-tako odpowiadałoby wizji krasnoludzkiej kobiety z brodą, wąsem i włosami na klacie.

P.S. Pani odpowiadająca za zdjęcia ma dość krasnoludzkie nazwisko (Helga Laskogórska). Może nich ona śpiewa następnym razem... ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości