Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Przeczytałeś całą książkę? Ja odpadłem już gdzieś na początku, tragicznie się to czyta.

Odpowiedz
Przeczytałem i po każdej stronie nie mogłem wyjść z podziwu, że można coś takiego napisać.

Odpowiedz
Mam tą książkę, to kawał gówna. Już pierwsze zdanie tak zniechęca, że nie doczytałem do połowy kartki. Ale film zajebisty, racja :)

Odpowiedz
Uff, myślałem, że tylko ja uznałem ją za gówno:)

Odpowiedz
A ja słyszałem fantastyczne opinie na temat "Gump i spółka".

Odpowiedz
(13-12-2012, 23:10)Pitero napisał(a): Mam tą książkę, to kawał gówna. Już pierwsze zdanie tak zniechęca, że nie doczytałem do połowy kartki.

Myślałeś o karierze krytyka literackiego? Jak słowo daję ze cztery razy już czytałem tego posta i wciąż jestem zafascynowany. :)

Odpowiedz
Craven, o tym samym pomyślałem - taki talent krytycznoliteracki trafia się raz na 10 lat :)

Odpowiedz
Oczywiście w przypadku książkowego Gumpa może być i tak, że polskie tłumaczenie posysa, bo gdybym przeczytał Autostopem przez galaktykę pierwszy raz w wydaniu Albatrosa, byłbym święcie przekonany, że to książka nawet gorsza od Forresta Gumpa.

Odpowiedz
Siła Magnum (1973)

Miałem ochotę na męskie kino i powtórkę z części pierwszej, ale skusiłem sie akurat na ten film, ponieważ Mental napisał że jest tak samo dobry jak część pierwsza (Brudny Harry). Niestety nie jest. Callahan jest tu zbyt miły, zbyt przyjacielski, a jego przeciwnik jest dużo gorszy niż poprzednio. Siła Magnum to mimo przewidywalności jest naprawdę dobry film, 8/10, ale do geniuszu jedynki jednak nie ma startu.

Warto oglądać kolejne części?

Odpowiedz
Warto. Enforcer jest świetny i warto go zobaczyć choćby dla miny Clinta, gdy dowiaduje się, że przydzielili mu kobietę jako partnera. :)

Odpowiedz
Najlepszy sequel Brudnego Harry'ego to wyreżyserowane przez Clinta Nagłe zdarzenie. Pulę śmierci możesz sobie odpuścić, bo jest najsłabsza z serii.

Odpowiedz
Love Exposure/Ai no mukidashi - ten film mną pozamiatał. Nie wiem jak go opisać, ale to film praktycznie o wszystkim, taka swoista bomba emocjonalna, wgniótł mnie nie tylko w fotel, ale doszczętnie zdewastował moją wrażliwość. Chylę czoła przed Shion Sono, ze z takiego miszmaszu gdzie mamy miłość, sektę, molestowanie, seks, religię - wszystko to wrzucone do jednego gara i wymieszane - zrobił naprawdę piękny, ambitny i co najważniejsze wciągający obraz.Takie rzeczy mogli wymyślić tylko Japończycy i tylko oni potrafią nimi tak świetnie operować.
Niesamowici są też w tym filmie bohaterowie, a raczej aktorzy którzy w nich się wcielają. Oglądanie ich na ekranie sprawiało mi tylko przyjemność. Naturalność ich charakterów, skutki podjętych decyzji, wypowiedziane słowa, wszystko to odbiło się na nich i musieli stanąć twarzą w twarz z tym, co samo sobie zgotowali. Na szczególną uwagę zasługują dwie postacie. Yu - książę zboczeńców, który ma problem z potężną erekcją gdy widzi swoją Marię, a jego ulubionym zajęciem jest pstrykanie fotek wystających figlarnie spod krótkich spódniczek majteczek dziewcząt. Druga fenomenalną postacią jest Yoko od której po prostu nie można oderwać wzorku, a która samą siebie nazywa staczającą dziwką,
Dla mnie ten film to coś fantastycznego ... 4 godzinna orgia (istnieje ponoć wersja 6h), która nie pozwoliła mi oderwać wzorku od monitora i sprawiła, że prawie zaspałem do pracy :]

[Obrazek: loveexposureb2009.jpg]


Odpowiedz
Chcialem to kiedyś obejrzec, ale nie moglem znalezc wersji z napisami.

Odpowiedz
Jeśli chodzi o polskie napisy to jest wersja 2CD z hardsubami pl zrobionymi przez pewną grupę zajmującą się tłumaczeniem mangi i anime.


Odpowiedz
The Warriors Ultimate Director's Cut - wielka nazwa dla zwykłego dir cuta, tak jakby nie wiem ile powstało wersji.:) Film pozostaje świetny, choć sam dir cut nie zmienia właściwie nic, bo dodaje całą jedną rzecz: w niektórych momentach zamiast zwykłego cięcia montażowego kadr zmienia się w obrazek z komiksu, pokazanych jest kilka innych rysowanych kadrów i akcja znowu rusza. Zmiana ani na plus, ani na minus - po prostu jest. Film i tak jest bardzo "komiksowy", więc w sumie to nawet pasuje, choć wydaje się, że nad rysunkami ktoś posiedział dosłownie 10 minut. Whatever, Warriorsi są świetni czy w takiej, czy w oryginalnej formie. 9/10

Na dvd jest też bardzo, bardzo dobry, trwający może godzinę making of - mnóstwo ciekawostek, zero bullshitu, świetne anegdoty z planu. David Patrick Kelly opowiadający o tym, co zainspirowało go do ryczenia "come out and plaaaayyyy" to fragment, który po prostu trzeba zobaczyć - rzecz zabawna i creepy as fuck jednocześnie.:)

Odpowiedz
Sleepless Night aka Nuit Blanche - pierwszorzędna sensacja made in France zrobiona wedle najlepszych amerykańskich wzorców. Jeden z tych paru naprawdę niesamowitych, intensywnych filmów, które trzymają w kleszczach za jaja i nie puszczają do samego końca. Musiałbym trochę pomyśleć, bo z tuzin europejskich filmów w życiu widziałem i może jakiś był lepszy, ale na te chwilę ten jest numero uno.

10/10 - szalona, wyczerpująca noc w jednym klubie!


Odpowiedz
Cytat:Jeden z tych paru naprawdę niesamowitych, intensywnych filmów, które trzymają w kleszczach za jaja i nie puszczają do samego końca.

Aż mi się też z Headhunters europejskim skojarzyło. Oglądam.

Odpowiedz
Headhunters - wiadomo - klasa, ale Francuzi lepsi.

Odpowiedz
The Russia House - nie wiem, może miałem zły humor, ale pierwsza połowa lekko mnie znudziła, była ciutkę zbyt poszarpana i choć celowo chaotyczna, to przesadnie rwana, a cała intryga nie porywała i gdyby nie młodziutka Michelle, to bym nie wysiedział. Za to druga połowa - świetna. Po prostu. Generalnie film trochę aż nadto osadzony w konkretnej epoce, ale nie zestarzał się zbytnio. Parę sucharów się trafia, końcówkę mogli sobie darować, a i nie do końca przekonuje chemia między Szonem a Miszell, lecz suma sumarum na plus.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Korczak - cóż, pamiętna kreacja Pszoniaka, czarno-biała taśma nadaje wygląd z filmu lat 40. (przez co wstawki z materiałów archiwalnych pasują i nie irytują), Wajda pamiętał jeszcze jak tworzyć dające się oglądać filmy... Ale coś mi nie grało. Może to pourywane sceny nie klejące się z następnymi, brakowało mi większego wstępu do postaci Korczaka. Ogólnie pozostawił po mnie pozytywne wrażenia.

The Beast Within - warto trzeba było do 0:40. Horror zarypisty! Pomysł przerażający - jakieś paskudztwo gwałci kobietę i potem jej syn... nic nie będę mówił ad fabuły. Nie kupuję tylko wyjaśnienia całej zagadki.
Efekty specjalne, choć nie robione ani przez Bakera, ani Wistona, to są ŚWIETNE! W CGI na pewno by tak nie oddziaływało na widza. Nic, tylko polecam!
PS. Knapik wielkim lektorem jest!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,028 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,793 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,204 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,354 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,856 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,160 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
7 gości