Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Zwłaszcza, że zarobił tony złota, a to rozgrzesza nawet największe gówienko.

Odpowiedz
Twilighta nie rozgrzeszyło :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(27-12-2012, 11:21)Juby napisał(a):
(27-12-2012, 03:19)Persona non grata napisał(a): Pierwsza tak poważna wtopa Jennifer i myślę, że gdzieś tam w głębi serca musi się trochę wstydzić wyboru takiego filmu.

Raczej druga, pierwszą był DamskiRambowPG-13sci-fi jakim są cieniutkie Igrzyska śmierci. ;P

"Igrzyska śmierci" to był dla mnie całkiem bezbolesny, nawet niezły seans. Zresztą materiał źródłowy dla tego filmu jest tak mizerny, że trudno w jakiś sposób wieszać psy na twórcach filmowych.

Zresztą zobaczycie drugą część "W pierścieniu ognia", to już w ogóle jebniecie facepalma. Przynajmniej książka jest tak głupia, że szkoda gadać. Za to trójka nawet jest znośna.

Poza tym, tak jak mówi Simek, co by nie mówić, dzięki serii "Igrzysk" Jennifer zapewniła sobie przez kilka lat stały, całkiem niezły dochód i nie sądzę, by się kiedykolwiek tego wstydziła. Już gorszy od "Igrzysk" był chociażby "Poker House" (o "Garden Party" nie wspomniawszy, bo grała tam jedną scenę, przez 3 minuty), ale w "PH" zagrała bardzo dobrze, mimo że film dupy nie urwał.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem Persony o "niewykorzystanym potencjale cycków w białym podkoszulku" jednak scena na schodach sprawiła, że film dostał u mnie +2 do oceny :]

[Obrazek: tumblr_m4yv1kUSX81qb4mxmo1_500.gif]

[Obrazek: tumblr_meuvh6Dq9R1qkzpbdo1_400.gif]

[Obrazek: tumblr_m1o0buX5jk1qbls2ko1_500.gif]


Odpowiedz
(26-12-2012, 21:30)Persona non grata napisał(a): Pitch Perfect (2012) - reż. Jason Moore

Tak sobie odpaliłem, bo miałem ochotę się odmóżdżyć, a filmy o nastolatkach i studentach wydają się być w tej kwestii niezawodne. Poza tym nie będę ukrywać, że lubię aranżacje znanych utworów w wersji a cappella. W sumie dostałem to, czego się spodziewałem, czyli od groma klisz, banałów, słodkich dziewuszek, kilka śmiesznych żartów, równie dużo sucharów i parę naprawdę fajnie wykonanych numerów.

tak samo, też chciałem obejrzeć coś nad czym nie będę musiał rozkminiać intryg lecząc się po pasterce i jedząc miliony krokietów. odnośnie tych banałów to WYDAJE MI SIĘ, że często były one jakimś tam pastiszem czy parodią glee, step upów czy innych młodzieżowych tworów (nawet ten jeden z afro wyglądał jak jacyś tam bracia z disney channel).
można obejrzeć bez chęci wyłączenia po chwili jak często bywa w produkcjach tego typu a jak ma się dobry humor i sporo dystansu to może nawet się spodobać, takie 6/10

Odpowiedz
Ten aniołek z "Pitch Perfect" to był pocisk. :)
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
The Perks of Being a wallflower - ale szajs. Właczyłem bo niby dobra ocena na imdb, ale to zwykła kolejna buńczuczna, siląca się na "fajność" komedia licealna. Wyłączyłem po pól godzinie bo nie moglem juz zniesc tej tzw. "fajnosci' w dialogach i lalusiowatego glownego bohatera. Nie polecam chyba że ktoś sie daje nabrac na tą jak mówię tzw. "fajność". Ode mnie 1/10

Odpowiedz
To żeś ostro pojechał z pierwszą oskarówką, która wyciekła do internetu :]


Odpowiedz
Ja też dzisiaj widziałem Perks..., i to w całości. Oczywiście, nie będę tak ostry w ocenie, jak kolega powyżej, ale fakt faktem, że film dupy nie urywa. Ot, nieszkodliwe, miejscami ckliwe, miejscami banalne kino z podgatunku coming-of-age, które nie mówi (a nawet się nie stara) o nastolatkach nic oryginalnego. I nie byłby to w żadnym razie zarzut, ale jest w swej banalności tak totalnie nijaki ten filmik, że w parę godzin po seansie pamiętam z niego tylko fajny soundtrack.

5/10

Odpowiedz
Właśnie jedyne co bylo w tym filmie to piosenka z początku. Dla mnie to produkt tej samej kategorii co "Juno" czyli wysilone teksty tzw. "cool" młodzieży co mnie osobiście wkurza na potęgę. Naladowane jedynie fajnymi piosenkami filmidelka. I takie filmy dostają oskary ech.

Odpowiedz
No nie mówcie, że po Jenn zawiedzie mnie także Emma? :(
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Emma akurat była w porządku, chociaż wygląda tutaj jak 15-letni chłopak.

Odpowiedz
(27-12-2012, 22:00)nawrocki napisał(a): Emma akurat była w porządku, chociaż wygląda tutaj jak 15-letni chłopak.

No to albo, albo.

Odpowiedz
No, jeśli za wyznacznik porządności weźmiemy wygląd, to była cienka jak barszcz :) Ale jeśli chodzi o grę, na przyzwoitym poziomie.

Odpowiedz
To jak tak dla równowagi pochwalę... :)

Widziałem niecałe trzy miesiące temu, więc muszę skorzystać ze swojego starego wpisu na Facebooku:

Po zetknięciu się ze zwiastunem nie doceniłem tego filmu. Uznałem go za kolejną przeciętną opowiastkę o dojrzewaniu licealnych outsiderów, z Emmą Watson (która zgubiła angielski akcent) udającą, że jest dla niej celuloidowe życie poza Hogwartem. Nic bardziej mylnego, rzeczywiście jest to historia o wyrzutkach miejscowego młodocianego systemu kastowego znajdujących oparcie w sobie podobnych osobach, ale jak to fajnie jest opowiedziane, z jakim wyczuciem kreśleni są bohaterowie (i to nie tylko trio znane ze zwiastuna) i ich zainteresowania, jaka fajna muzyka dobiega z głośników i jak dobrze jest to zagrane (szczególnie dostarcza Ezra Miller, który udowadnia, że na roli młodocianego psychopaty jego możliwości się nie kończą). Poprowadzone z humorem, ale i niewyzbyte cięższych tematów, kino środka, które ogląda się przede wszystkim z przyjemnością i bezstresowo, ale i na materiały do małych refleksji znalazło się miejsce.

Odpowiedz
The General's Daughter - o ja jebie, nie wiedziałem, że ten patałach Simon West potrafi tak wciągające i poważne filmy kręcić. Same plusy: dobra rola Travolty, mocny i kontrowersyjny temat, bardzo klimatyczne kadry skąpane w pomarańczowym słoneczku Missisipi, 8/10.

Basic - ostatni film McTiernana, zanim rasistowski wymiar sprawiedliwości USA wsadził tego wielkiego artystę do wiezienia zamiast Spike'a Lee. Też armia, też machlojki na szczeblu generalicji, też Travolta w roli śledczego i też kobieta w roli drugiego śledczego (tym razem fajnie na krótko obcięta Connie Nielsen). Niestety mamy rok 2003 i Travolta pokazuje już wszystkie swoje aktorskie braki - w scenach dramatycznych mało zaangażowany, a poza tym wychodzi z niego cwaniactwo i ogólne buractwo. Film o klasę gorszy od "The General's Daughter", dużo twistów, fabuła zakręcona jak świński ogon, ale w sumie ujdzie - 6/10

Odpowiedz
The Inside Job - z jednej strony dobry dokument, bo dosadnie przedstawia konkretny problem i obnaża wady systemu, a i ogląda się go też z zaciekawieniem. Z drugiej strony ogrom info oraz osób jakie się tu pojawiają lekko przytłacza (nawet biorąc pod uwagę, że mamy tabelki, wykresy, podpisy i w ogóle wszystko jak na dłoni) i męczy, a całość to w sumie i tak zbiór fragmentów wypowiedzi + tekst i foty, więc bez szału.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Compliance - fast food. dzwoni telefon. odbiera menadżerka. w telefonie policjant mowi, ze jej pracownica ukradla kase klientce i jest zamieszana w handel narkotykami. maja ja rozebrac i przeszukac. wszystko poslusznie robia, bo w sluchawce gada policjant. gość policjantem nie jest, tylko podszywaczem (© to Capulet) i podnieca go ściema i władza i seks, więc mozecie przewidziec do czego to doprowadzi.

Tym bardziej mozecie to przewidziec, bo to historia na faktach - wszystko z tego filmu się wydarzyło. A do tego miało miejsce ponad 70 razy w 30 różnych Stanach. psychologia skurwysyny. ale film dość nudny, choć są cycki i ładna główna lasia (znana z 'don't trust a bitch from apartment...' Dreama jakaś tam) to nie jest to materiał, który podnieca, a raczej wręcz przeciwnie - toteż meh. Takie 4/10. Poprawne, ale nic nie wnoszące i miałkie.

Aha, na końcu filmu w roli detektywa pojawia sie Max Payne.

Odpowiedz
The Beast Within - film, który wymaga remakeu. Natychmiast. Moja propozycja: Rob Zombie. Kobiety gwałcone przez mutanta-potwora trzymanego w starym domu w piwnicy pod podłogą to materiał jak znalazł dla niego. Oryginalna historia na papierze brzmi super, wykonanie - będę delikatny - takie se. Wiele rzeczy do poprawy - łącznie z transformacją głównego bohatera w mutanta. Żeby nie było: animatronika mega poraża klimatem (choć kilka ujęć przekomicznych), ale zachowanie ludziów obserwujących tę przemianę to nieporozumienie - stoją, patrzą, robią przerażone miny i czekają, aż potwór ich zaatakuje. Dosłownie. Efektu końcowego nie oceniam.

Odpowiedz
Ty byś nie stał jak wryty ;)? Może chcieli obejrzeć do końca. Swoją drogą, zawsze mnie bawi w tych starszych filmidłach, że gdy ktoś się w coś przemienia to goście zamiast coś robić, gapią się z wybałuszonymi oczami.

Nienawiść - Zaangażowane francuskie kino moralnego niepokoju z drugim dnem. Jaką naukę wyniosłem z tego ponoć arcydzieła? A no, że dresiarze to jednak typowe tępaki drące ryja między sobą i ludzie mają jednak rację z tymi antyimigranckimi zapędami. Cały film widzimy jak Arab, Murzyn i ktoś jeszcze tylko łażą, plują na policję, jazgoczą i tak w kółko. No, ale mamy czarno-białą taśmę i ważny temat tj. pokazane życie marginesu mniejszości etnicznych źle potraktowanego przez wszystko - więc jest artystycznie i głęboko. No i siup po nagrody na festiwalach. Sorry, że jestem niedojrzałym bucem oglądającym usrańskie szity o kosmitach i nierozumiejącym sztuki wyższej, ale odpadłem po połowie i kompletnie mi się to nie podobało. Wolałbym obejrzeć coś amerykańskiego z fabułą. Ha!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,045 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,799 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,210 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,360 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,925 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,168 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości