07-01-2013, 20:38
|
The Mist (2007) reż. Frank Darabont
|
|
A ja bym wrócił aktorów na plan i dograł co trzeba, ale nie mam czasu, zarobiony jestem :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 07-01-2013, 23:03 (07-01-2013, 20:34)Mefisto napisał(a): Moim zdaniem to jest właśnie tak kurewsko mocne w tym zakończeniu, że jakby Jane poczekał te kilka sekund dłużej, to nikt by nie zginął.Dla mnie znacznie mocniejsze jest co innego, a mianowicie ta pani, która wyszła żeby wrócić do dzieci, a na końcu jedzie z wojskiem. Oczywiście każdy to zauważył, natomiast może nie każdy kojarzy sposób, w jaki ten motyw łączy się z tym, co na końcu zrobił David. Pamiętacie co zrobił i powiedział David, gdy kobieta spytała go czy jej nie pomoże? Przytulił małego i powiedział, że musi zaopiekować się synem. Miazga. 07-01-2013, 23:55
Podobne zakończenie jest w "The Canyon" z dupą Dextera w jednej głównych ról.
Ostatnio oglądałem "The Grey" z komentarzem pana reżysera, który mówil, że w scenia Neeson kontra Bóg ludzie słyszeli w tle śmigłowce i nadciągający ratunek. Kocham ten film m.in. za to, że to nigdy nie było przewidziane w scenariuszu, bo kłociłoby sie z resztą filmu. Szacun dla pana reżysera.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
08-01-2013, 01:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2013, 01:51 przez slepy51.)
Ja byłam bardzo zaskoczona tym zakończeniem, bo znam i uwielbiam opowiadanie Kinga, ale moim zdaniem ono po prostu pasuje do filmu. Gdyby zakończenie z książki wpakować do filmu to byłoby WTF, ale w książce ono pasuje idealnie, ciekawe natomiast, jakby King rozpisał zakończenie z filmu, żeby wpasować je do opowiadania.
08-01-2013, 19:34 Tutaj ktoś przerobił zakończenie Mgły tak, aby pasowało do tego z książki (opowiadania nie czytałem, więc nie wiem jak wiarygodne jest). Wynik raczej mizerny - poniekąd dlatego, że to fanowski, słaby twór i brakuje tu ewidentnie tego uderzenia emocjonalnego, jakie zaserwował nam Darabont.
"Out of the night, When the full moon is bright, Comes the horseman known as Zorro."
08-01-2013, 20:29
No nie powiem, też mocne, jeśli skontrastować to ze słowami jakie się pojawiają. Niby całkowite przeciwieństwo filmowego zakończenia, ale równie "życiowe" i przy odpowiednim rozegraniu na ekranie też robiłoby wrażenie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-01-2013, 21:14
No nie wiem - jakoś tego nie widzę. To znaczy, jestem w stanie sobie wyobrażać Jane'a szepczącego słowa synowi do ucha i całą tą otoczkę, ale nie jestem w stanie pojąć w jaki sposób mogłoby to zdeklasować oryginalne (znaczy te filmowe) zakończenie - pewnie dlatego, że w tym właśnie zakończeniu jestem zakochany i w inną alternatywę nie uwierzę, dopóki nie zobaczę.
"Out of the night, When the full moon is bright, Comes the horseman known as Zorro."
08-01-2013, 21:32
Widok całej planety pokrytej mgłą - rewelacja. Jeszcze lepsze zakończenie niż oryginalne (choć w książce ani słowa nie było o tym, że mgła jest wszędzie, więc to już inwencja autora filmiku, a nie "zakończenie Kinga").
08-01-2013, 22:05
Odkopuję. Najlepszy horror XXI wieku. Bez-kurvva-dyskusyjnie. To jest taka emocjonalno-dramaturgiczna petarda, że całą koszulę miałem przepoconą na napisach końcowych (oglądałem wersję z tragicznym finałem). Dobór aktorów idealny (zwykłe, amerykańskie ryje, bez żadnego gwiazdorzenia), reżyseria i operatorka do bólu wręcz staroświeckie, co tylko dodaje filmowi mocy. Wątek religijnego fanatyzmu autentycznie przerażający i mega realistyczny. Od biedy mógłbym się dowalić do jakości efektów specjalnych w niektórych scenach i wyglądu komputerowych stworów czy macek - gdyby była tu animatronika i kukiełki, byłoby arcydzieło na równi z "The Thing" Carpentera.
Kocham ten film. 10/10 15-08-2022, 23:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2022, 23:42 przez Mental.)
Pełna zgoda. Film wybitny. Jego siłą jest prostota. W ogóle Darabont to taki mistrz prostych środków. Z naciskiem na "mistrz".
Konfrontacja horroru wynikającego z motywów nadprzyrodzonych z horrorem wynikającym z postaw ludzi jest ogromną siłą tego filmu. W sumie też to wyznam Kocham ten film
.
16-08-2022, 00:15
Jak lata temu obejrzałem ten film po raz pierwszy, to po finale długo nie mogłem się pozbierać.
Jeśli mnie pamięć nie myli to on miał raczej chłodne przyjęcie, ale ja os pierwszego seansu mocno polubiłem. Chyba będzie trza sobie powtórzyć :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
16-08-2022, 00:19
A jest inna wersja?
Widziałem na dwupłytowce, że jest tylko wersja czarno-biała. Swoją drogą... Ciągle nie obejrzałem usuniętych scen (choć mam to już z 10 lat). Tam jest chyba alternatywne zakończenie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-08-2022, 00:21
Pamiętam pierwszy (i jedyny) seans z bratem i kuzynem na komputerku. Do pewnego momentu były śmiechy i ogólnie dobra zabawa a potem to już się nikt nie odzywał a finał nami pozamiatał.
Faktycznie, film zapamiętałem bardzo dobrze - czas na powtórkę po 15 latach. 16-08-2022, 08:45 Cytat: (oglądałem wersję z tragicznym finałem)Jest w ogóle jakaś inna? O tej w innej kolorystyce (czerń-biel) wiem, ale o innym zakończeniu pierwsze słyszę. Chyba serio trzeba powtórkę zrobić, bo dawno tego nie widziałem... a literacki oryginał czytałem jeszcze dawniej, ale chyba nie ma sensu po niego sięgać :) 16-08-2022, 08:54 (16-08-2022, 08:45)yacajackowski napisał(a): Pamiętam pierwszy (i jedyny) seans z bratem i kuzynem na komputerku. Do pewnego momentu były śmiechy i ogólnie dobra zabawa a potem to już się nikt nie odzywał a finał nami pozamiatał. Pamiętam właśnie to zakończenie, które wtedy w kinie pasowało mi średnio. Jakoś film wydał mi się mimo wszystko za lekki i troche generyczny jak na taki finał. U mnie od ostatniego seansu też minęło jakieś 15 lat. Chyba rzeczywiście czas na powtórkę. Jest jakaś wersja rozszerzona czy coś, którą warto obejrzeć?
Captain Obvious
16-08-2022, 09:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2022, 09:35 przez Reno.)
Nigdy nie słyszałem o alternatywnym zakończeniu, tylko o tym, że w oryginalne Kinga zakończenie jest inne, mniej depresyjne, ale sam King przyznał, że kinowe jest o wiele lepsze, co jest nielada pochwałą biorąc pod uwagę, że woli swoją telewizyjną adaptację Lśnienia od tej Kubricka.
16-08-2022, 10:00
Finał ryłby banie jeszcze bardziej, gdyby zamiast Jane'a grał tę scenę lepszy aktor. TJ wiochy nie zrobił, odegrał emocje przyzwoicie, ale brakowało w jego interpretacji czegoś genialnego i chwytającego za gardło.
16-08-2022, 14:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2022, 14:08 przez Mental.)
Jak dla mnie było perfecto.
Mały offtop, warto przypomnieć sobie shorta z jego udziałem, zapomniałem, że użyto muzyki z TDK. Punisher TJ'a zawsze był moim zdaniem najlepszy, wyglądał jakby był zmęczony, zawiedziony, nowy Punisher wiecznie chodzi z nastroszonymi brwiami jakby miał zatwardzenie. 16-08-2022, 14:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2022, 14:13 przez marsgrey21.)
A wiecie, że z tym filmem były jakieś jaja w polskich kinach? Dystrybutor dostał dziwą wersję, która miała wycięte ze 20 minut. Kilka wątków - w tym kobieta jadąca na pace w finale - nie miało przez to żadnego sensu. Sam to pamiętam, bo byłem w kinie, a później odpaliłem ripa, a tam dodane sceny
.
16-08-2022, 14:12 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler







