Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Flags of our fathers / Letters from Iwo Jima - świetne, doskonale się uzupełniające tytuły. W epoce po BoB może już mało nowatorskie w formie i opowieści, ale wciąż robiące duże wrażenie i kapitalnie oddające ducha wojny/propagandy, jak i przedstawienie problemu z obu stron barykady. Listy są może lekko zbyt ckliwe i czuć, że robił je Amerykanin, ale z drugiej strony czuć także i szacunek oraz obiektywizm, jaki Clint starał się zachować, nie stając jednoznacznie po żadnej ze stron. Świetne kino.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
The Street Fighter - nie, to nie ten gniot z Van Dammem beszczeszczący kultową grę z mojego dzieciństwa. Chodzi o klasyk obskurnego azjatyckiego kina kopanego z ery świetności grindhouse'ów. Jak zapewne się domyślacie - fabuła jest idiotyczna, aktorstwo momentami żenujące i niezamierzenie śmieszne(zwłaszcza lasia, którą nasz głowny bohater się opiekuje), ale mimo wszystko jest to dziełko, które świetnie się ogląda. Dlaczego? Oto kilka powodów :

- postać głównego bohatera granego przez Sonny'ego Chibę. Gość to taki trochę Bruce Lee w wersji od lat 18 - bezwględny, okrutny, lubiący powybijać wrogom zęby czy poskręcać parę karków
- epicka scena znana jako "X-ray punch"
- BADY LANGŁYDŻ Sonny'ego - gość podczas swoich walk robi najbardziej komiczne miny i wydaje najśmieszniejsze odgłosy jakie w życiu słyszałem. Jego mimika plasująca się gdzieś między "mam zatwardzenie", a "mam udar mózgu" jest po prostu piękna.
- mnóstwo dziwnych "wtf momentów", np główny bohater sprawdza czy jego przyjaciel żyje wkładając mu palce do nosa
- film zawiera pomysłowe fatality wykonane na Murzynie


X-RAY PUNCH - od 1 : 00, ale warto oglądać całość by wczuć się w klimat(kawałek popisów bady lengłydż Chiby również się tu znajduje)


RZA, ty baranie - tak właśnie powinno wyglądać "Man with the Iron Fists".

Odpowiedz
Napoleon Dynamite - cholernie dziwny film z masą patologicznych postaci, które naprawdę ciężko mi było polubić. W Stanach ponoć kult, ja miałem cholernie duży problem, żeby w ogóle dać się wciągnąć (już napisy początkowe, choć fajnie pomyślane są przesadną popisówą i lekko nieszczere przez to) i przez 20 pierwszych minut palec nerwowo krążył wokół przycisku FF. Ale z każdą minutą film stawał się na tyle osobliwy, że aż sympatyczny i fajny i już do końca oglądało się bezboleśnie (choć też nie powiem, żebym jakoś specjalnie kibicował postaciom, raczej chciałem zobaczyć co twórcy jeszcze wymyślą i jak to się skończy). Koniec końców wyszło całkiem zgrabne 'a feel good movie', które może trąci mocno banałem i jak na indie jest zbytnio hollywoodzkie, ale ma kilka MEGA patentów, prześmiesznych scen, sympatyczną Tinę z fryzem na bok i taki fajny, nerdowy styl (i co ciekawe jest zaskakująco grzeczny - zero poważnych przekleństw, cycków, krwi czy bardziej dosadnej przemocy, co o dziwo zupełnie nie przeszkadza). Nie zesrałem się pod siebie, nie dodam do ulubionych, ale nie żałuję, że obejrzałem i chętnie zrobię to kiedyś znowu, najchętniej z przyjaciółmi.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Film specyficzny, ale za scenę:
- z forever young,
- wyboru przewodniczącego i tańca Napoleona

ma u mnie duży plus :) w ogóle postać meksykanina (dobrze mówię, bo nie pamiętam?) świetna :D

Odpowiedz
fakt, Pedro był dobry :)

Paperboy - to się nazywa przerost formy nad treścią. Tak, duchota jest (nie przez cały film, ale jest), tylko troszkę za słabo przedstawiona (gdzie temu filmowi do Body Heat pod tym względem?), Kidman jest mega sexy i właściwie niesie na swoich cyckach ten film, a i Efron jest niezły, ale cała reszta jest albo średnia, albo nieangażująca albo masakrycznie zła (koniec jest tak głupi, że włosy same mi zaczęły wypadać), a poszczególne części układanki totalnie do siebie nie pasują (chybiony jest cały wątek z początkowym przesłuchaniem i pierwszym morderstwem, bo te elementy do reszty filmu się nijak nie mają). Gwoździem do trumny jest zonk obsadowy w postaci Macy Gray i jej komentarza z offu, który przebija swą gracją i dopowiadaniem scen nawet tą idiotkę z Savages. Kobiecie głosu nie można odmówić, ale tak irytującej służącej w kinie jeszcze nie widziałem, a widziałem ich wiele, włączając w to... Służące. Dodajmy do tego dziwaczny montaż w wielu scenach, a dostaniemy film całkowicie przeciętny, w niektórych scenach mocno przegięty i totalnie nie wykorzystujący potencjału.

daję 5 / 10 + punkt za Kidman, bo gdyby nie ona, to w ogóle nie byłoby czego oglądać
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Silent House - kolejny dreszcowiec lub niby thriller, tym razem cały myk polega na kręceniu całości jednym ujęciem, bez cięć montażowych. Początkowo dosyć dziwnie się to ogląda, ale po jakimś czasie można się przyzwyczaić. I właśnie wtedy człowiek zaczyna się zastanawiać gdzie jest fabuła? Owszem, jest nawet twist, który nie roi specjalnego wrażenia, ale wcześniej musisz sie przemęczyć ok 70 minut w półmroku śledząc jak bohaterka się boi stuków, trzasków i kroków. W filmie gra Elizabeth Olsen znana z Martha Marcy May Marlene i tylko ona coś tu faktycznie gra(jaka szkoda, że nie ma lepszego materiału). Bezbarwny film.

5/10

Odpowiedz
[Obrazek: The-Penguins-of-Madagascar-Season-3-Epis...-Drive.jpg]

Jak to ktoś napisał - Madagaskar stał postaciami drugoplanowymi. I racja, pierwsze mnie całkowicie yepały.
A ten serialik jest zdecydowany lepszy niż ta pełnometrażówka. Niestety zdarzają się elementy dosyć infantylne (czasem całe odcinki) ale sporo absurdalnego humoru pozwala przymknąć oko.

8/10

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Girlfriend Experience - film totalnie o niczym. Jacyś przedsiębiorcy gadają do kamery o kryzysie i złej ekonomi. Tego wszystkiego słucha dziewczyna do towarzystwa. I to wszystko, scenariusz nakreślony na kolanie w przerwach na kawę. Postacie to zbieranina przypadkowych osób, które jedyne co ma do powiedzenia to, że jest kryzys i warto inwestować w złoto. Ten film nawet nakręcony jest do dupy. Słabe zdjęcia, słabe dialogi, słaba muzyka. Najgorszy film Soderbergha jaki widziałem. Przynajmniej jest krótki.

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Gia - bardzo lubię filmowe biografie, zwłaszcza jeśli dotyczą cycków Angeliny Jolie, których widoku reżyser nie skąpi, do tego całość ma świetne tempo i jest dobrze zagrana. Nie sposób nie lubić tego filmu. Polecam z całego serca. 9/10, ale uczciwie przyznaję, że +1 do oceny jest za cycki Angeliny, które są PERFEKCYJNE :)

Odpowiedz
Oczywiście chciałeś napisać: były 15 lat temu :)

Odpowiedz
eee tam, w Original Sin też były takie, a to raptem 12 lat ;)

Odpowiedz
W każdym razie jak zamykam oczy, ciągle widzę ten kadr:
Jeszcze lepsze są ujęcia na wybiegu, ale tamto trzeba zobaczyć w ruchu :D

Odpowiedz
takie dość nierówne na tym zdjęciu akurat :P

ale film dobry, jak na produkcję straight to tv, dobrze zagrały w każdym razie nie tylko jej piersi

Eternal Sunshine of the spotless mind - powrót do tego filmu okazał się więcej niż udany. Od teraz nie tylko lubię, ale i pałam miłością czystą. Kapitalne kino, przez duże K i... dwa duże K właściwie.

9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dwa duże K? Może od razu trzy, ty pieprzony rasisto?

Odpowiedz
Kurcze, tak patrze na ten kadr i patrze i patrze i patrze... i w sumie jakieś zajebiste to te cycki nie są. Sorry. Nie mam nic do Angeliny, ale serio dla mnie takie 6/10.


Odpowiedz
(11-01-2013, 02:59)Crov napisał(a): Dwa duże K? Może od razu trzy, ty pieprzony rasisto?

Kapitalne i Kino - to dwa :P Pracuj nad tekstem lepiej, chuderlaku :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dobry film, ale dupy nie urywa. Hitchcock nie Hopkinsem stoi, tylko Mirren - najlepiej zagrała z całości, najbardziej naturalnie, bez udziwniania ani nie wiadomo jakich wymysłów. Główna rola była niespecjalna i gdyby nie parę scen (początek, koniec, nagrywanie morderstwa) w których Hopkins naprawdę pokazał na co go stać, film byłby po prostu słaby. A Scarlett jak zwykle śliczna, chociaż nie pasuje jej taka fryzura. Szczerze mówiąc, to wolałbym, gdyby wszystko skupiało się bardziej na samej produkcji Psychozy, a nie na tym, co się działo wokół niej. Nie zostaje mi nic innego jak czekać na The Girl, inne podejście do Hitchcocka i jego filmów.
7/10

Odpowiedz
(10-07-2012, 14:29)Turus napisał(a): American Pie: Reunion - Dla mnie najlepsza część (...) Cały film to już tradycyjnie oklepane motywy plus kupa lasek, na których można zawiesić oko.
6/10

A to Ci parada. To jest tak chłamowate, że nawet gorsze niż te części "prosto na dvd". Do tego zamiast śmieszyć to dołuje.

3/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Match Point - mam problem z tym filmem. Niby fajnie, że wreszcie coś "na poważnie" od Allena, ale jednak strasznie się rozczarowałem. Główny bohater jest nudny i nieciekawy, a a cały film przez 90% czasu trwania to bardzo przeciętna obyczajówka o romansie ludzi, którzy mnie kompletnie nie interesują. Co do tych 10 %, gdzie "Match Point" zamienia się w thriller - nabardziej niewiarygodne 20 minut jakie w życiu widziałem. Cała ta "dramatyczna decyzja" z końcówki kompletnie nie pasowała do Chrisa i przez to wydaje się być kompletnie nie na miejscu. Na deser dwójka policjantów, którzy mieli być chyba jakąś karykaturą tego typu postaci. Szkoda tylko, że nieśmieszną. I jeszcze ta "ghost scene" - bleh.

Odpowiedz
Od Allena, z "poważnych" filmów zdecydowanie lepszy jest Sen Kasandry.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,248 243,821 16-05-2026, 11:11
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,962 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,269 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,459 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,757 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,446 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 724,344 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,341 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 328 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości