Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Hitchcock - meh, rozczarowanie. Po trailerze nawet się nieco napaliłem na ten film, a to mało porywająca rzecz i jak dla mnie film... nie no, nie powiem że zły, raczej niepotrzebny. Prawdę mówiąc to bardziej film o żonie Hitchcocka, niż o nim samym. Ani motyw kręcenia Psychozy, ani nawet wszystkich utarczek reżysera z małżonką nie został wykorzystany należycie. Na plus zdecydowanie aktorstwo - Mirren zagrała świetnie, Hopkins dobrze, ale spodziewałem się czegoś więcej. Jestem za to oczarowany rolą Scarlett, która jest co prawda niewielka, ale ma w sobie tyle wdzięku, że aż przyjemnie się patrzy na jej grę. Podobały mi się także niektóre ujęcia i sceny (kręcenie morderstwa pod prysznicem na przykład). Ocena... 6/10?

Odpowiedz
(11-01-2013, 18:09)Phil napisał(a): Chcesz mi wmówić, że filmy, w których śni się o laskach z wielkimi penisami, biega wokół akademików z pałą stojącą od viagry i co tam jeszcze (jak widać skutecznie wyparłem to za pamięci) są lepsze od sympatycznego, zabawnego i sentymentalnego spotkania po latach?

To nie było zbyt zabawne. O ile w ogóle było.
I tak. Już wolę te dziadostwa z cyckami i obleśnym humorem niż obyczajowe bzdety: hej a pamiętacie jacy byliśmy zajebiści kiedyś, no ale się zestarzeliśmy więc musimy dorosnąć więc i ty widzu wiedz, że musisz dorosnąć i keidyś zabawa się skończy.

Po prostu super...Wzruszyłem się.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Enter the Ninja - 1981 - Cole, Ninja z wąsem, dopiero co skończył trening Ninja. Biegał po lesie, skakał, rzucał gwiazdkami, walczył na szabelki. No przygód nie było końca. Po skończonym hard treningu dostał certyfikat Ninja i wyjechał w pizdu. Trafił do starego kumpla, który żali mu się, że Zli, chcą wykupić jego ziemię, która ponoć jest sporo warta, a on nie chce sprzedać. Cole, Ninja z wąsem postanawia mu pomóc. Kiedy za pomocą brutalnych Ninja technik rozgramia złych, Szef Złych nie ma wyboru...Wynajmuje Złego Ninje!!! DOCHODZI DO ESKALACJI PRZEMOCY!!
Czytał Knapik
Film dla najbardziej wymagających!!!

[Obrazek: ninja5.jpg]


Odpowiedz
Cytat: DOCHODZI DO ESKALACJI PRZEMOCY!!

hahaha :) :) oglądam to! Wersja z Knapikiem jest gdzieś do ściągnięcia?

Odpowiedz
jest w sklepie sieci T. jak chvesz to Ci na pw wyślę:)

Odpowiedz
Luis, na priv wysłałem kolejna pytanko do ciebie ;)

Odpowiedz
Trouble with the curve - Eastwood wraca przed kamerę, pytanie - po co? Fajnie znowu go zobaczyć w tej samej roli (to się nigdy nie znudzi), ale jego czas ewidentnie się skończył - nie ma już nic ciekawego do powiedzenia.

6/10

Odpowiedz
(06-12-2012, 05:18)Mefisto napisał(a): Repo Man I nie powiem: trzeba mieć albo nastrój albo przekonanie do podobnych historii, bo inaczej wyłączy się po 15, góra 20 minutach (nawet biorąc pod uwagę, iż całość jest krótka).
.../ 10

Wytrwałem do 55 minuty i rozbolała mnie dyńka. Podziwiam za wytrwałość i steelbooka tego czegoś w kolekcji ;)


Odpowiedz
Jak pisałem - trzeba złapać ten rodzaj humoru i abstrakcji :)

The House on Carroll Street - pierwsza scena super, sama historia też z potencjałem i finał nawet, nawet plus fajne zamknięcie historii i cycki. Ale waga sprawy nie została należycie rozpisana, wszystko to się tak trochę rozmywa, a motywacja głównej bohaterki, która ma wuchtę własnych problemów, kompletnie z dupy. Ale całkiem nieźle się to ogląda, jest ładna McGillis, sympatyczny Daniels i niezły Patinkin jako schwarzcharakter. Generalnie jednak średniaczek.

5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Headshot - tajski kryminał o byłym policjancie, który teraz jest zabójcą. W czasie jednej z akcji dostaje kulkę w łeb, ale zamiast zginąć od tamtej pory widzi wszystko do gór nogami. Całkiem fajny film z pogranicza gatunkowego i artystycznego. Niezła forma, świetne zdjęcia, widoczki Tajlandii i klimat. Niestety film miejscami się dłuży. Fabularnie jest ok, ale bez większej rewelacji. Trochę nie wykorzystano potencjału opowieści i pomysłu wyjściowego. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
U progu sławy / Almost Famous (2000) reż. Cameron Crowe

Cholernie sympatyczny film, można powiedzieć mądry film. Rewelacyjna lekko poprowadzona historia szalonych lat rocka z całym ich inwentarzem czyli sex, drugs and rock and roll, ale bez epatowania ich skrajnym zastosowaniem. Możliwe że Crowe wybielił swoje wspomnienia z młodości ale ja podczas seansu nie znalazłem skrajnie naiwnych motywów, stwierdziłbym że bardziej wierzę w taką historię kapeli rockowej niż jakąś mitologiczną historię pokroju "The Doors". Zwyczajnie ten film nie stara się być cool ;)
Zauważam też pewną myśl przewodnią filmów Camerona Crowa, każdy film mówi coś o sprzedawaniu swoich przekonań. Nie widziałem wszystkiego z jego filmografii ale Jerry Maguire, Vanilla Sky, Elizabethtown i właśnie Almost Famous chyba o tym mają mówić.
W temacie aktorstwa mamy wysoki poziom, tak postaci pierwszo- jak i drugoplanowych. Teoratycznie najwięcej czasu poświęcono postaci Williama Millera i jego relacji z Russellem Hammondem i są oni odegrani solidnie ale inni bardziej zapadają w pamięć. Wyróżniłbym dwie osoby i o ile nie ma dla mnie zdziwienia że Frances McDormand potrafi wykorzystać doskonale ciekawą postać jaką jest ekscentryczna matka głównego bohatera tak Kate Hudson jako mistrzyni groupies dla mnie to zaskoczenie. Oczywiście na forum padały opinie że była tam świetna ale znając ją jako rzemiochę od kom-romów nie byłem przekonany aż do zakończenia seansu. Teraz potwierdzam że to jej doskonała rola nie tylko ze względu na chyba najlepszy materiał w scenariuszu ale także za sposób jaki zagrała (potwierdza też że jest niezwykle apetyczna w tym filmie, naturalność górą :P ). Dodając kilka znanych nazwisk w tle jak Jason Lee, Anna Paquin, Fairuza Balk, Noah Taylor, Zooey Deschanel i niezawodny Philip Seymour Hoffman wychodzi solidna ekipa, dobrze trzymająca nas przed ekranem.

Jako że to film o muzycznej kapeli należy wspomnieć też o muzyce, która doskonale współgra z historią, świetne kawałki z lat 70. których użycie w danym momencie filmu jest doskonałym wzmocnieniem dla fabuły.

Film oceniam na 8,5/10 jako bardzo dobry +, bardzo dobry bo nie ma tu słabych punktów w żadnej dziedzinie a + za to że chce się do niego wracać.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Żółty szalik - wspaniałe. Tyle razy mignęło mi w telewizji, że w końcu postanowiłem obejrzeć całość. Cóż, jeśli Nick Cage dostał Oscara za postać alkoholika w LLV, to Gajos powinien mieć tę nagrodę na każdej półce w domu (zakładając, że ma dużo półek). Genialna, poruszająca rola. Sam film działa na emocje, w niespełna godzinę idealnie udało się zawrzeć, jak wygląda życie nałogowego alkoholika i jakie niesie to za sobą reperkusje, bez przeciągania i puszenia się na morały, konkretnie. Naprawdę, świetny scenariusz. Ogólnie - jeden z lepszych polskich filmów, jakie miałem okazję zobaczyć.

Odpowiedz
Road to Perdition - to ma 7,7 na imdb?!? Sorry, ale ten film jest słaby. SŁABY. Przerost formy nad treścią - każdy kadr można oprawić w ramkę i powiesić na ścianie, ale postaci to papierowe wycinanki, a końcowy monolog ("wtedy zrozumiałem, że mój ojciec nie chciał, żebym stał się taki jak on") sprawił, że momentalnie wyłączyłem film, nie czekając na zaciemnienie. To jest wniosek płynący z filmu? To jest jego przesłanie? Przecież mniej więcej w połowie Hanks MÓWI TĘ KWESTIĘ, już wtedy jest jasne, o co mu chodzi! Łopatologia w najgorszym wydaniu.

Ogołem: film miał potencjał na Wielkie Dzieło (wykonanie + pomysł wyjściowy) i momentami był bardzo dobry, ale koniec końców to taka prosta, nudna, przewidywalna, odrysowana od linijki, pozbawiona krzty oryginalności historyjka, że trudno mi było na niej wysiedzieć. Brak mi słów na to, jak zarżnięto niezły temat. Relacje bohaterów są właściwie nieistniejące - ot, przez 3/4 filmu syn nie lubi ojca, a w końcu nastąpił Moment Zmiany i syn lubi ojca. Sam niby motywujący Hanksa wątek zemsty był luźny, pozbawiony napięcia czy jakichkolwiek emocji - a w efekcie bezsensowny. Tyle, bo więcej pisać nie warto. 3/10

Odpowiedz
Podpisuje się wszystkim, co mam pod powyższym.

Odpowiedz
Military - sięgnij po oryginał. Niebo a ziemia.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Nothing is private a.k.a. Towelhead - zadziwiająco dobry film. Zadziwiająco, bo pierwsza połowa wydała mi się mocno tandetna, nienaturalna i jadąca mocno po postaciach-kliszach, a i główna bohaterka nie porywa swym charakterem. Ale potem jakoś tak wszystko kumuluje: emocje, pomniejsze wydarzenia, coming outy, etc. a przy tym naprawdę solidnie jest to nakreślone + sporo scen i wydarzeń ma mocno czarny humor, że drugą część spędziłem niemal bez mrugnięcia. Niepozorne, ale dobre kino.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Amelia - komedia romantyczna, która nie jedzie po utartych schematach, jest świetnie nakręcona, zabawna i oryginalna nawet dzisiaj, bo nikt dotąd nie zrobił czegoś podobnego. Bardzo dobry film, francuski jak cholera, ale w tym przypadku to zaleta. Hipsterzy mogliby się nad nim spuszczać - gdyby naprawdę interesowali się kulturą dekad minionych, a nie fapowali tylko nad tym, co ma markę "retro" przypiętą przez samego producenta. Na szczęście hipsterskie głąby nie zaanektowały Amelii i mogę ją lubić bez poczucia winy. 8+/10

Odpowiedz
Zack i Miri kręcą porno - leciało na Europa, to se obejrzałem. Nie lubię zbytnio Setha Rogena, ale ten film jakoś mu wyszedł. Całkiem sympatyczna i niegłupia komedia chyba romantyczna. Dobra była zwłaszcza Elizabeth Banks i cały drugi plan z murzyńskim producentem na czele. Ogólnie miło i sympatycznie mi się oglądało, choć kilka momentów dosyć obrzydliwych. Aha i świetny epizod miał Justin Long w roli aktora występującego w gejowskim porno. To było dobre.

7/10

Odpowiedz
Cytat:Na szczęście hipsterskie głąby nie zaanektowały Amelii i mogę ją lubić bez poczucia winy
A jaki są ulubione filmy hipsterów? :)

Odpowiedz
"Obywatel Kane", "Święci z Bostonu" i "Juno" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,040 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,798 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,206 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,358 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,901 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,165 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Pelivaron, 1 gości