Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Les Miserables - Nędznicy - Ładne wizualnie (zdjęcia, scenografia i kostiumy) i widowiskowe i nawet przyjemnie się to ogląda, ale wiele więcej plusów nie widzę. Anne zagrała świetnie i scena, w której śpiewa "I dreamed a dream" jest wspaniała. Reszta aktorów też nieźle sobie radzi. Nie podobało mi się to co w musicalu jest najważniejsze - były piosenki, które robiły na mnie wrażenie, ale większość śpiewu była nijaka, a czasem wręcz raniła moje uszy. Czasem modliłem się o trochę ciszy i żeby Crowe albo Jackman nie zaczęli śpiewać. Nawet nie chodzi o to, że tak słabo im to wychodziło, ale przydało by się trochę oddechu czy zwykłego dialogu pomiędzy kolejnymi piosenkami. Minusem jest także rozkawałkowanie fabuły. Kolejne sceny kiepsko się ze sobą łączą, np. nagle pojawiają się bohaterowie, których się nie spodziewamy, po prostu deus ex machina. I brakuje czegoś "pomiędzy", jakiegoś spoiwa.

Z powodu tego, że bohaterowie wszystko przekazują śpiewem gubi się gdzieś ich głębia psychologiczna i wszyscy zdają się być zbyt banalni.
6/10

Odpowiedz
Leon: Zawodowiec (wersja rozszerzona) - film widziałem ostatnio gdzieś w końcówce lat dziewięćdziesiątych. Niedawno obejrzałem po raz pierwszy od tamtego czasu, już jako dorosły, w pełni ukształtowany człowiek. I pomimo iż wywaliłbym parę motywów (paprotka, próba samobójcza Portman), film jako całość uważam za zajebisty. Wątki lekko pedofilskie plus killer uczący dziecko sztuki zabijania (trochę to komiksowe było, dałoby się całość lepiej nakręcić imo) to rzeczy, których nie pokazują często w tv. Dla mnie fantazja :) 9/10

Odpowiedz
W scenariuszu była nawet scena miłosna Leona i Portman :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Super był patent z uczynieniem głównego złego agentem DEA. 15 lat temu w ogóle nie zwróciłbym na taki detal uwagi, a teraz palce lizać. Leon wpadający do środka tej sekty i robiący czystkę - orgazmotron na najwyższych obrotach.

Odpowiedz
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=MrTsuvykUZk[/youtube]

i tyle w temacie. Dla mnie film niemal doskonały. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje!

Odpowiedz
Mandingo - Korzystając z premiery Django postanowiłem obejrzeć filmy którymi inspirował się Quentin kręcąc swoje dzieło. I podczas gdy Legend of Nigger Charlie jest typowym niskobudżetowym westernem blacksploitation, tak Mandingo jest małym arcydziełem. Z tego filmu Quentin wziął scenę z walką dwóch murzynów.

W jednym z wywiadów nazwał ten film jednym z jedynie dwóch filmów exploitation zrobionych w stylu blockbustera, z dużym budżetem (Jako drugi z tych filmów podaje Showgirls). I rzeczywiście różnica pomiędzy typowym exploitation a Mandingo jest ogromna. Mamy znanego reżysera (Richard Fleischer, znany z Tora!Tora!Tora! czy 20 tys. mil podmorskiej żeglugi) mamy dobrą muzykę (soundtrack Maurice Jarre, piosenki Muddy Waters), mamy dobrego scenarzystę (Norman Waxler, który napisał również Serpico i Saturday Night Fever) wreszcie mamy Jamesa Masona w jednej z głównych ról oraz Kena Nortona (drugi facet w historii który pokonał Muhammada Ali) i Earla Maynarda (dwukrotny Mr. Universe) w rolach walczących murzynów.

Mimo typowej dla wielkobudżetowych produkcji ekipy w dalszym ciągu mamy motywy typowe dla kina exploitation - sporo nagości, krew i brutalność (brutalnych scen jest niewiele, ale nie można powiedzieć, że są ocenzurowane), brak politycznej poprawności - murzyni są traktowani gorzej jak zwierzęta, jest poruszonych dość sporo tematów kontrowersyjnych w latach 70.

Generalnie polecam, bardzo dobry film. Moim zdaniem chyba nawet lepszy od Django, choć niespecjalnie te filmy można porównywać.Jestem bardzo zdziwiony, że został tak słabo oceniony przez krytyków. Aha i nie spodziewajcie się niczego podobnego do Django - ten film to raczej ponury melodramat o związkach międzyrasowych i niewolnictwie z walkami murzynów w tle. Zdecydowanie nie jest to film akcji. Nie ma też, w odróżnieniu od Django, praktycznie wcale elementów komediowych.

Odpowiedz
Cytat:jest poruszonych dość sporo tematów kontrowersyjnych w latach 70.

tzn. jakich?

Odpowiedz
Czarni siedzą z przodu autobusu.

Odpowiedz
(20-01-2013, 17:40)Mental napisał(a):
Cytat:jest poruszonych dość sporo tematów kontrowersyjnych w latach 70.

tzn. jakich?

Różne kwestie równouprawnienia i swobody seksualnej. Związki międzyrasowe, rola małżeństwa, eugenika itp itd.

Odpowiedz
(20-01-2013, 18:13)soldamn napisał(a): Różne kwestie równouprawnienia i swobody seksualnej. Związki międzyrasowe, rola małżeństwa, eugenika itp itd.
Związki międzyrasowe nadal są chyba kontrowersyjne dla niektórych producentów hollywoodzkich.


Odpowiedz
Cytat:Różne kwestie równouprawnienia i swobody seksualnej. Związki międzyrasowe, rola małżeństwa, eugenika itp itd.

E tam, pierdoły, nie oglądam :) Myślałem, że coś o przestepczości i szalejących Murzynach, odjebujących się skuteczniej niż zaraza w średniowieczu.


Odpowiedz
Jeden murzyn przegryza drugiemu tętnice szyjną aby wygrać pojedynek, innego nabijają na widły. Nic więcej tego typu nie ma.

Odpowiedz
(20-11-2012, 19:25)nawrocki napisał(a): Deadfall - takie tam, jednorazowe filmidełko, które przyjemnie się ogląda, jeśli tylko przymknąć oko na koszmarne miejscami dialogi (np. "Moja żona ukazuje mi się we śnie... i powiedziała mi, że się zjawisz!", ugh...), oraz pretekstową i mocno naiwną fabułę. W sumie nieco na wyrost napiszę, że warto zobaczyć, choćby dla obsady i śnieżnych widoczków. Przy nastawieniu na porządnie nakręconą, prostą, b-klasową sensację, można sie nawet nieźle bawić.

5/10

W sumie jak wyżej.

Zaczęło się całkiem nieźle (kraksa z początku pierwsza klasa), ale szybko wszystko zaczyna się rozchodzić i zapewne gdyby nie wspomniane śnieżne widoczki i zacna obsada (Charlie Hunnam, Eric Bana, Olivia Wilde, Sissy Spacek, Kris Kristofferson i Kate Mara), rzuciłbym w cholerę. Szkoda takich aktorów na film ze scenariuszem stworzonym pod straight-to-dvd.

4/10

Odpowiedz
The Sessions - dobry, ciepły i sympatyczny, a jednocześnie bardzo odważny (jak na dzisiejsze standardy USA) film, świetnie zagrany. Nie idealny, a nawet i miejscami lekko przesłodzony, ale ogląda się świetnie. Z drugiej strony jednak i odrobinę dołujący, jeśli się pomyśli, że nieruchawy koleś, który jedyne co robi to trzaska niezbyt wysokich lotów poezję przez kilka miechów potrafił rozkochać w sobie aż trzy fajne kobiety. Eh, życie...


7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Język 
Życie Pi-O tym filmie słyszałem wiele dobrego,
NOWY AVATAR!Choć to powinna być antyreklama tego filmu,ale nie będę
wnikać szczegóły.
Film od początku pachniał kiczem czyli 3 religie w jednym(4 w drodze),
do tego jak zawsze efekciarstwo w tym scena sztormu naprawdę mogła
odbyć się bez tych komputerowych fal oraz kolory które mało dawały satysfakcji.
I jeszcze wołania bohatera(Lub lamentującego) o śmierć...
3/10

Odpowiedz
Jest temat o filmie, raz. Zacznij używać spacji tam gdzie trzeba, dwa. Spraw, żeby Twoje posty nie wyglądały jak wiersz (tzn. pisane w jednej kolumnie), trzy.

Trzy drobne rady dla nowego forumowicza :)

Odpowiedz
Pierwsze słyszę, żeby Życie Pi było określane jako nowy Avatar.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Nie widziałeś polskich TV spotów?

Odpowiedz
[Obrazek: les_miserables_poster.jpg]

Piękny, poruszający, widowiskowy musical z dobrym aktorstwem, który cierpi niestety na klątwę nierówności spowodowaną osobą reżysera. W drugiej połowie odczuć można zdecydowanie kulejące tempo, natomiast w ogólnym rozrachunku niektóre sceny są niebotycznie przeciągane, a chwilami brakuje miejsca na oddech - mimo wszystko preferowałbym nieco dialogów, a nie ponad 90-procentowe wypełnienie wersami utworów. Ponadto, nie najlepszy montaż i momentami dziwne tranzycje. Niemniej, solidna robota.

7/10

Odpowiedz
"Jaki jest Les Mis" za 100 punktów!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,981 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,200 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,346 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,739 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,157 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości