Z powodu tego, że bohaterowie wszystko przekazują śpiewem gubi się gdzieś ich głębia psychologiczna i wszyscy zdają się być zbyt banalni. 6/10
20-01-2013, 15:47
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Les Miserables - Nędznicy - Ładne wizualnie (zdjęcia, scenografia i kostiumy) i widowiskowe i nawet przyjemnie się to ogląda, ale wiele więcej plusów nie widzę. Anne zagrała świetnie i scena, w której śpiewa "I dreamed a dream" jest wspaniała. Reszta aktorów też nieźle sobie radzi. Nie podobało mi się to co w musicalu jest najważniejsze - były piosenki, które robiły na mnie wrażenie, ale większość śpiewu była nijaka, a czasem wręcz raniła moje uszy. Czasem modliłem się o trochę ciszy i żeby Crowe albo Jackman nie zaczęli śpiewać. Nawet nie chodzi o to, że tak słabo im to wychodziło, ale przydało by się trochę oddechu czy zwykłego dialogu pomiędzy kolejnymi piosenkami. Minusem jest także rozkawałkowanie fabuły. Kolejne sceny kiepsko się ze sobą łączą, np. nagle pojawiają się bohaterowie, których się nie spodziewamy, po prostu deus ex machina. I brakuje czegoś "pomiędzy", jakiegoś spoiwa.
Z powodu tego, że bohaterowie wszystko przekazują śpiewem gubi się gdzieś ich głębia psychologiczna i wszyscy zdają się być zbyt banalni. 6/10 20-01-2013, 15:47
Leon: Zawodowiec (wersja rozszerzona) - film widziałem ostatnio gdzieś w końcówce lat dziewięćdziesiątych. Niedawno obejrzałem po raz pierwszy od tamtego czasu, już jako dorosły, w pełni ukształtowany człowiek. I pomimo iż wywaliłbym parę motywów (paprotka, próba samobójcza Portman), film jako całość uważam za zajebisty. Wątki lekko pedofilskie plus killer uczący dziecko sztuki zabijania (trochę to komiksowe było, dałoby się całość lepiej nakręcić imo) to rzeczy, których nie pokazują często w tv. Dla mnie fantazja :) 9/10
20-01-2013, 16:34
W scenariuszu była nawet scena miłosna Leona i Portman :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 20-01-2013, 16:37
Super był patent z uczynieniem głównego złego agentem DEA. 15 lat temu w ogóle nie zwróciłbym na taki detal uwagi, a teraz palce lizać. Leon wpadający do środka tej sekty i robiący czystkę - orgazmotron na najwyższych obrotach.
20-01-2013, 16:40
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=MrTsuvykUZk[/youtube]
i tyle w temacie. Dla mnie film niemal doskonały. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje! 20-01-2013, 17:10
Mandingo - Korzystając z premiery Django postanowiłem obejrzeć filmy którymi inspirował się Quentin kręcąc swoje dzieło. I podczas gdy Legend of Nigger Charlie jest typowym niskobudżetowym westernem blacksploitation, tak Mandingo jest małym arcydziełem. Z tego filmu Quentin wziął scenę z walką dwóch murzynów.
W jednym z wywiadów nazwał ten film jednym z jedynie dwóch filmów exploitation zrobionych w stylu blockbustera, z dużym budżetem (Jako drugi z tych filmów podaje Showgirls). I rzeczywiście różnica pomiędzy typowym exploitation a Mandingo jest ogromna. Mamy znanego reżysera (Richard Fleischer, znany z Tora!Tora!Tora! czy 20 tys. mil podmorskiej żeglugi) mamy dobrą muzykę (soundtrack Maurice Jarre, piosenki Muddy Waters), mamy dobrego scenarzystę (Norman Waxler, który napisał również Serpico i Saturday Night Fever) wreszcie mamy Jamesa Masona w jednej z głównych ról oraz Kena Nortona (drugi facet w historii który pokonał Muhammada Ali) i Earla Maynarda (dwukrotny Mr. Universe) w rolach walczących murzynów. Mimo typowej dla wielkobudżetowych produkcji ekipy w dalszym ciągu mamy motywy typowe dla kina exploitation - sporo nagości, krew i brutalność (brutalnych scen jest niewiele, ale nie można powiedzieć, że są ocenzurowane), brak politycznej poprawności - murzyni są traktowani gorzej jak zwierzęta, jest poruszonych dość sporo tematów kontrowersyjnych w latach 70. Generalnie polecam, bardzo dobry film. Moim zdaniem chyba nawet lepszy od Django, choć niespecjalnie te filmy można porównywać.Jestem bardzo zdziwiony, że został tak słabo oceniony przez krytyków. Aha i nie spodziewajcie się niczego podobnego do Django - ten film to raczej ponury melodramat o związkach międzyrasowych i niewolnictwie z walkami murzynów w tle. Zdecydowanie nie jest to film akcji. Nie ma też, w odróżnieniu od Django, praktycznie wcale elementów komediowych. 20-01-2013, 17:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2013, 17:22 przez soldamn.) Cytat:jest poruszonych dość sporo tematów kontrowersyjnych w latach 70. tzn. jakich? 20-01-2013, 17:40 Cytat:Różne kwestie równouprawnienia i swobody seksualnej. Związki międzyrasowe, rola małżeństwa, eugenika itp itd. E tam, pierdoły, nie oglądam :) Myślałem, że coś o przestepczości i szalejących Murzynach, odjebujących się skuteczniej niż zaraza w średniowieczu. 20-01-2013, 21:22
Jeden murzyn przegryza drugiemu tętnice szyjną aby wygrać pojedynek, innego nabijają na widły. Nic więcej tego typu nie ma.
20-01-2013, 22:58 (20-11-2012, 19:25)nawrocki napisał(a): Deadfall - takie tam, jednorazowe filmidełko, które przyjemnie się ogląda, jeśli tylko przymknąć oko na koszmarne miejscami dialogi (np. "Moja żona ukazuje mi się we śnie... i powiedziała mi, że się zjawisz!", ugh...), oraz pretekstową i mocno naiwną fabułę. W sumie nieco na wyrost napiszę, że warto zobaczyć, choćby dla obsady i śnieżnych widoczków. Przy nastawieniu na porządnie nakręconą, prostą, b-klasową sensację, można sie nawet nieźle bawić. W sumie jak wyżej. Zaczęło się całkiem nieźle (kraksa z początku pierwsza klasa), ale szybko wszystko zaczyna się rozchodzić i zapewne gdyby nie wspomniane śnieżne widoczki i zacna obsada (Charlie Hunnam, Eric Bana, Olivia Wilde, Sissy Spacek, Kris Kristofferson i Kate Mara), rzuciłbym w cholerę. Szkoda takich aktorów na film ze scenariuszem stworzonym pod straight-to-dvd. 4/10 23-01-2013, 21:08
The Sessions - dobry, ciepły i sympatyczny, a jednocześnie bardzo odważny (jak na dzisiejsze standardy USA) film, świetnie zagrany. Nie idealny, a nawet i miejscami lekko przesłodzony, ale ogląda się świetnie. Z drugiej strony jednak i odrobinę dołujący, jeśli się pomyśli, że nieruchawy koleś, który jedyne co robi to trzaska niezbyt wysokich lotów poezję przez kilka miechów potrafił rozkochać w sobie aż trzy fajne kobiety. Eh, życie...
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 23-01-2013, 23:01
Życie Pi-O tym filmie słyszałem wiele dobrego,
NOWY AVATAR!Choć to powinna być antyreklama tego filmu,ale nie będę wnikać szczegóły. Film od początku pachniał kiczem czyli 3 religie w jednym(4 w drodze), do tego jak zawsze efekciarstwo w tym scena sztormu naprawdę mogła odbyć się bez tych komputerowych fal oraz kolory które mało dawały satysfakcji. I jeszcze wołania bohatera(Lub lamentującego) o śmierć... 3/10 24-01-2013, 21:25
Jest temat o filmie, raz. Zacznij używać spacji tam gdzie trzeba, dwa. Spraw, żeby Twoje posty nie wyglądały jak wiersz (tzn. pisane w jednej kolumnie), trzy.
Trzy drobne rady dla nowego forumowicza :)
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 24-01-2013, 21:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2013, 21:35 przez nawrocki.)
Pierwsze słyszę, żeby Życie Pi było określane jako nowy Avatar.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
25-01-2013, 15:57 ![]() Piękny, poruszający, widowiskowy musical z dobrym aktorstwem, który cierpi niestety na klątwę nierówności spowodowaną osobą reżysera. W drugiej połowie odczuć można zdecydowanie kulejące tempo, natomiast w ogólnym rozrachunku niektóre sceny są niebotycznie przeciągane, a chwilami brakuje miejsca na oddech - mimo wszystko preferowałbym nieco dialogów, a nie ponad 90-procentowe wypełnienie wersami utworów. Ponadto, nie najlepszy montaż i momentami dziwne tranzycje. Niemniej, solidna robota. 7/10 25-01-2013, 20:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2013, 21:03 przez Galadh.)
"Jaki jest Les Mis" za 100 punktów!
25-01-2013, 20:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2013, 20:47 przez Gal Anonim.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,981 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,790 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,200 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,346 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,739 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,157 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |