Krótka piłka, czyli mini-recenzje
No :) to nie są filmy będące kontynuacjami czy czymś takim, mają tylko luźną, wspólną tematykę i nic więcej. Udręczeni to część pierwsza, to jest część druga, a część trzecia - według wikipedii - ma rozgrywać się w Nowym Jorku, czy coś takiego.

Odpowiedz
The Sand Pebbles - Powtórzone od XX lat, pamiętałem jak przez mgłę. Znakomite i w sumie zapomniane widowisko. Aktorsko - rewela. Jedynie młodziutka Candice jest sztywna niczym Dąb Bartek, ale za to cholernie przeurocza i ta toporność wpisuje się w jej postać nawet. Akcja i dramatyzm jest na najwyższym poziomie. Owszem, parę archaizmów tu i tam, tudzież rzeczy, które przez lata stały się schematyczne do bólu, ale można przymknąć oko. Świetna bitwa i końcówka. Cholernie dobry film.

9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Madison County - obejrzałem bo zachęcił mnie obrazek z killerem redneckiem w świńskiej masce, o taki:

[Obrazek: madisontrailer022911.jpg]

Ogólnie typowa slasherowa sztampa, tylko że wyprana z jakichkolwiek interesujących elementów - nie ma ani jakichś ciekawych scen śmierci, ani bohaterów, którzy wzbudzaliby jakąkolwiek sympatię (jakaś banda bezjajecznych emo-gików plus dwie średnio wyglądające dziouchy), no niczego nie ma, jakby to powiedział Kononowicz. Wspomniana maska killera to jedyny plus tego ciulskiego filmu, bo cała reszta nie dość że do bólu przewidywalna, to jeszcze na dodatek totalnie idiotyczna i wyzuta kompletnie z klimatu. Omijać szerokim łukiem.

Chernobyl Diaries - ciut lepiej, ale nadal syf ;) Twórcy jakby nie mogli się zdecydować, czy kręcą animal attack, ghost story czy szeregową rąbankę z mutantami, dlatego wewalili wszystko do jednego wora i wyszło nudne ciulstwo. Klimat jakiś tam niby jest (sceneria robi swoje), ale pomysł wyjściowy dawał o wiele większe pole do popisu, a tutaj raz gonią psy, raz jakieś niewiadomo co i tak w kółko. Wali w gały totalnie zmarnowany potencjał, bohaterowie kompletnie nieciekawi, cycków zero, gor w ilościach śladowych (jakieś rany na nodze i to wszystko), plus debilna końcówka. Szmelc jak się patrzy.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Virus (1999) - na głodzie SFowym zacząłem sięgać po różne kiszki. Teraz trafiło na to. Chyba kiedyś już widziałem. Sutherlanda zawsze miło zobaczyć, szczególnie w roli jakiegoś popaprańca.

Nie pisałbym tutaj o tym gdyby nie to, że zaskoczony jestem jak blisko designom stworków i efektom specjalnym do Matrixa (ten sam rocznik). Aż jestem ciekaw czy ci sami ludzie odpowiadali za design i efekty w obu filmach - te mechaniczne szczękoczółki, masa czerwonych oczek. Jakkolwiek absurdalne, wygląda to po prostu fajnie.

Odpowiedz
Sound City - Dave Grohl zrobił dokument o legendarnym analogowym studio nagraniowym, w którym z Nirvaną nagrał album Nevermind. Jest to jednak jedynie punkt zaczepienia, bo w Sound City swoje płyty nagrywali też m.in. Neil Young, Fleetwood Mac, Tom Petty, Johnny Cash, Elton John, ale też Kyuss i Queens of the Stone Age, Nine Inch Nails, Rage Against the Machine itd. Na początku mamy dosyć typową historię fajnego miejsca i ludzi z nim związanych. Są też rozważania dotyczące konfliktu digital vs. analog. Ta część jest łudząco podobna do dokumentu Side by Side. Przywoływane są bliźniaczo podobne argumenty i wnioski, ale sympatia Grohla i jego rozmówców jest wyraźnie po jednej stronie. Sound City ma też to, czego zabrakło mi w Side by Side. Na bazie historii konkretnego miejsca i tego co symbolizuje autorzy serwują nam ogólną opowieść o procesie tworzenia. Całość świetnie zrealizowana, z odpowiednią dawką nostalgii i autentycznej pasji. Wszystko fajnie się łączy i jest w filmie sporo niespodzianek. Wydaje mi się, że nie trzeba być fanem artystów, którzy występują w filmie, aby czerpać radość z seansu. Ba, nie trzeba nawet być szczególnym miłośnikiem muzyki. Bo to po prostu znakomity film o pasji. Osobisty, ale jednocześnie uniwersalny. Nostalgiczny, ale nie tandetny. 9/10


Odpowiedz
Lokator - żeby nie było wątpliwości: to ten Polańskiego, z nim w roli głównej. Od dawna chciałem obejrzeć, a że akurat czas na nadrabianie zaległości z lat 70., to wreszcie mi się udało. Krótko: nie liczyłem na dużo, dostałem więcej, niż myślałem. Nie będę oryginalny, pisząc, że ten film mocarnym klimatem (a raczej KLIMATEM) stoi, a ostatnie 20-25 minut to już schiza totalna, ciarki na plecach i w ogóle, odjazd. Fakt, jest kilka dłużyzn w okolicach środka, kilka niezamierzenie (a może jednak?) śmiesznych scen, które nieco psują ciężką atmosferę, ale poza tym - było świetnie. A interpretacji po seansie nasuwa się co najmniej kilka. To lubię.

Odpowiedz
The Basketball Diaries - historia prawdziwa Jima Carrolla - niedoszłego koszykarza, obecnie poety, piosenkarza i pisarza. Człowieka, który dotknął dna, tylko po to żeby się od niego odbić.
Zdecydowanie najlepsza kreacja DiCaprio w jego całej filmografii. Prawdziwy i autentyczny do bólu, a jednocześnie hipnotyzujący. Nie mogłem oderwać wzroku od ekranu. Stawiam na równi z Trainspotting i .. WOW, jedno wielkie WOW.
Leo jesteś kur** mistrz!

Odpowiedz
Cytat:obecnie poety, piosenkarza i pisarza.
Obecnie to raczej nie bardzo, bo zmarło mu się parę lat temu.

Odpowiedz
(24-02-2013, 00:59)nawrocki napisał(a):
Cytat:obecnie poety, piosenkarza i pisarza.
Obecnie to raczej nie bardzo, bo zmarło mu się parę lat temu.

sorki, nie sprawdziłem po filmie faktów z tych emocji. Powinno być późniejszego. Co nie zmienia faktu, że film szarpie sutami.

Odpowiedz
:)

Że film mocarny, jednoznacznie stwierdzić nie mogę, bo oglądałem go z 10 lat temu i pamiętam jak przez mgłę, ale twój post skutecznie zachęcił mnie do powtórki.

Odpowiedz
Mało tego, nakręcił film z eRką :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Wróg publiczny - 10 lat temu wydawał mi się efekciarski i kosmicznie przegięty, dzisiaj wygląda bardzo, hm, klasycznie, i nawet nieaktualnie. Świetnie skrojony thriller/akcyjniak, który ma znakomite tempo i cały czas trzyma za jajka. Bardzo dobra muzyka, fajny montaż, będący czymś z przełomu powolnie montowanych filmów z początku 90s i padaczki spoza roku 2000. Realizacyjnie ani to wczesny, ani późny Scott - wydaje się, że Tony zapatrzył się w Baya, ale w przeciwieństwie do filmów Baya ten się klei.

Co mi się nie podobało? Może trochę końcówka, która w zbyt prosty sposób załatwia wszystkie problemy. No i wyrzuciłbym WTF-ową scenę, w której komputer obraza obraz nagrany statyczną kamerą. Oprócz tego wszystko super - obsada, dialogi, akcja, zdjęcia. 9/10
Swoją drogą, zabawne jak to w filmie prawicowa opcja jest oskarżana o zapędy inwigilacyjne, które 15 lat później praktykuje lewizna. Lewica tymczasem przedstawiona jest wolnościowo. Ironia losu.

Odpowiedz
Alexander (Revisited The Final Cut) - czyli fresk nt. gościa, którego zawsze wyobrażałem jako utnego pięknisia. I Farrell właśnie jest takim pięknisiem. Nie przekonuje mnie z kolei Angelina Jolie jako matka Olka, może ma wygląd zimnej suki, ale nie postarali się z postarzeniem czy odmłodzeniem. A film jest całkiem przyjemny. Większości to gadanie, retrospekcje i narracje Hopkinsa, a bitwy tylko dwie - z czego ta w kilku momentach ma niestety padaczkowaty montaż. Ale historia całkiem sprawnie opowiedziana, kostiumy, scenografie powalają, czuć, że kręcili w plenerze i kilka ujęć spisuje się na medal. I ta przepiękna muzyka Vangelisa.

PS. 25 greckich prawników groziło sądem Stone'owi, że pokazuje moralność ich przodków w złym świetle. Wyobrażam już, jak to byłoby w przypadku Polaków :).

Odpowiedz
(24-02-2013, 22:33)military napisał(a): Swoją drogą, zabawne jak to w filmie prawicowa opcja jest oskarżana o zapędy inwigilacyjne, które 15 lat później praktykuje lewizna. Lewica tymczasem przedstawiona jest wolnościowo. Ironia losu.

Hollywood. ;)


Odpowiedz
Rozpustnik - Johnny Depp jako Johnny Depp w roli Johnny'ego (ale już nie Deppa) - najbardziej wstrzemięźliwego rozpustnika w historii. Jak na film, w którym w prologu aktor zapowiada, że zaraz wysmaga widownię kaczorem do twarzy i doprowadzi wszystkich do szczytowania, to jest to film zaskakująco skromny i wstydliwy. Cyców są może dwie pary, a bohaterowie gżą się w pełnym oświeceniowym umundurowaniu.

O fabule nie piszę, bo nie ma o czym - scenarzysta sam nie wiedział, co ma być jej osią. Johnny miota się w lewo i prawo, wątek teatralny znika na rzecz romansu, który znika na rzecz ucieczki, który znika na rzecz choroby, a na końcu okazuje się że chodziło o nawrócenie, tzn. tak mówi Depp w epilogu - wierzę na słowo, bo nie zauważyłem. Ale może nie zauważyłem, bo byłem ledwo przytomny. Film usypia. W 2/3 na chwilę łapie jakieś tempo i staje się na moment ciekawy, ale moment nie jest długi.

Obsada fajna - Piraci z Karaibów + Malkowicz + babka z Hellraisera + Samantha Morton. Realizacja - jakbym oglądał film na Gameboyu, cały zielono-czarny. Przegięli. Momentami wkurzają też sceny kręcone na jednym ujęciu z ręki, kiedy kamerzysta kręci się dookoła aktora jak jakiś debil. A Malkowiczowi sztuczny nos robił chyba ten sam koleś, co u Snydera charakteryzował Nixona.

Dobra, na koniec: SŁABE to było, nie polecam, wręcz odradzam. 3/10

BTW: teatralny dramatyzm niektórych scen połączony z faktem, że Depp gra bohatera o imieniu Johnny - gościa o długich kręconych włosach - sprawiały że chwilami czułem się, jakbym oglądał The Room. You're tearing me apart, Elizabeth!

EDIT:
Hmmm, film był cały zielony, i to niedorzecznie zielony, ale na trailerze kolorystyka wygląda normalnie. WTF? Ktoś oparł się o pokrętło przy robieniu wersji na DVD?



Odpowiedz
To film o zombie? :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Byłoby fajnie, niestety nie.

Odpowiedz
Cytat:Ktoś oparł się o pokrętło przy robieniu wersji na DVD?

Najwyraźniej.

http://www.dvdbeaver.com/film/dvdreviews22/libertine_dvd_review.htm

Cytat:NOTE: I saw this movie in a cinema, and although everything looked realistically dirty I can recall that those very same scenes looked quite colorful, and sometimes warm. Lots of yellow and orange whenever candle-or torchlight was involved, and the final screenshot with the fake nose is taken from a well-lit scene (at parliament, I believe?), where a lot more colors were on show than just green, grey-green and grey.

Odpowiedz
Knjaz Władimir (2006) - pięknie wykonana rosyjska animacja w duchu epickiego kina historycznego. Plusem jest, że pomimo animacji, to jak miecz/młot/strzała dotyka ciała to leci jucha. Ale bez obaw, dzieciom można pokazać, film ma lekki ton, comic relief jest dobrze zrobiony (synowie Bojana). Jedynie fabuła kuleje, trochę jest przerywników i momentami nie wiadomo, czy to Włodzimierz czy Aliosza ma być głównym bohaterem. Na korzyść scenariusza to tycieńki wątek miłosny oraz subtelne promowanie wartości chrześcijańskich. 7/10 ze wskazaniem na 8/10.

Odpowiedz
I Bóg stworzył kobietę - czyli francuski popis z 1956 roku. Co za film! Przez 90% czasu trwania nudny i irytujący - bohaterka (Brigitte Bardot, która wcale nie wygląda jakoś szczególnie pięknie) to arogancka tępa strzała, która oczywiście jest nieszczęśliwa, choć ma wszystko: kochającego męża, pieniądze na zawołanie, totalny brak obowiązków. Ale ona chce się bawić. Potem nic się nie dzieje, i teraz spojlery do filmu sprzed 50 lat: potem Brygida zdradza męża z bratem, o czym natychmiast dowiaduje się cała rodzina (żyjąca pod jednym dachem), matka mówi zdradzonemu synowi, jest dużo dziwacznej francuskiej patologii, dramat, a na końcu Brigitte dostaje po pysku, uspokaja się i już jest dobrą żoną. WTF/10.

[Obrazek: 66381841.gif]

Francja.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,247 243,652 12-05-2026, 00:28
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,945 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,268 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,453 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,756 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,437 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 723,810 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,333 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 327 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości