Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Hitchcock dla mnie był właśnie fajnym biopicem, bez nadmiernego epatowania oklepanymi motywami artysty-męczennika. Świetnie zagrany (Mirren spokojnie mogłaby dostać nominację), świetnie zrealizowany.

Odpowiedz
Wayne's World (1992)

Po gigantycznym sukcesie kasowym (122 mln$ z USA w 1992 roku, według dzisiejszych cen biletów równałoby się ok 220 mln$ przy 20 mln$ budżetu) oraz niezłych recenzjach (6.9 na Imdb, 85% na RT) spodziewałem się jednak czegoś lepszego. Głupawa komedyjka, sympatycznie burząca "czwartą ścianę" z fajnym klimatem początku lat 90-tych i Tią Carrere w najlepszych czasach (nawet nie wiedziałem, że potrafi śpiewać!). Wszystko okraszone jest dobrym soundtrackiem na czele ze słynną sceną z Bohemian Rapsody czy Temple of The Dog, ale całość psuje bardzo nierówny poziom gagów. Trafiają się tutaj sceny naprawdę udane jak np ta w której cameo ma Alice Cooper czy też Dana Carvey pozostający sam na wizji ale też kompletne koszmarki bardziej pasujące do współczesnych gniotów z pod znaku parodii i pastiszu niż czasów kiedy głupie komedie miały jeszcze fabuły.

5-6/10

Odpowiedz
(07-03-2013, 23:55)Szaman napisał(a): nawet nie wiedziałem, że potrafi śpiewać!

Nie wiesz tylu rzeczy o Tii

[Obrazek: b4cfc1a1294bf9315f47137c0c627441.jpg]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Uciec ale dokąd? - Jest gwiazda kina akcji? Samotna kobieta z dzieciakami? Małe miasteczko? Chciwi kapitaliści chcący przerobić spokojną mieścinę na swój folwark? Jeśli tak to mamy najbardziej stereotypową fabułę akcyjniaka, która pokazuje "Uciec...". I też posiada to głupie ujawnienie kłamcy. Można obejrzeć, chociażby dla ładnych zdjęć.

Bez przedawnienia - Ale dobre kino. Ciekawa intryga z kilkoma zwrotami akcji i konkretne role. A Freeman powoli rośnie do funkcji mojego ulubionego czarnoskórego aktora.

Odpowiedz
Uciec, ale dokąd - mój ulubiony film z Van Damem. To jest klasyczna amerykańska fabuła wyrosła na gruncie czasów po wojnie secesyjnej, kiedy to reżim rekonstrukcyjny wraz z "administracyjnymi złodziejami" (obszarnicy, przedsiębiorcy z Północy) zajmował podbite ziemie i instalował swoich zbirów. Wtedy właśnie ujawniał się jakiś kultowiec, samotny jeździec albo inny anonimowy mściciel, który mszcząc krzywdy sam stawał się Prawem. Pale Rider, Open Range, Nowhere to Run - o takie klimaty mi chodzi.

Niech mi ktoś załatwi ten plakat ;)

[Obrazek: 150592.1020.A.jpg]

Odpowiedz
(08-03-2013, 02:09)Mental napisał(a): Niech mi ktoś załatwi ten plakat ;)

Mówisz masz >>
http://www.amazon.com/Nowhere-Run-Movie-Poster-Inches/dp/B004UWYRWG/ref=sr_1_3?ie=UTF8&qid=1362759241&sr=8-3&keywords=nowhere+to+run+poster


Odpowiedz
Droga do szczęścia - duszny, męczący i bardzo gorzki. Genialna Winslet i świetny DiCaprio + klimat amerykańskich przedmieść lat 50. Dobre, chociaż szalenie niewygodne kino, które hipnotyzuje, a jednocześnie odrzuca.

8/10

Odpowiedz
Druhny - co tu dużo mówić, dobra, przyjemna komedia. Szkoda, że dopiero teraz po nią sięgnąłem. Kristen Wiig dała tu wyśmienitą rolę i napisała świetny scenariusz. 7/10

Odpowiedz
Flukt / Escape - Norwedzy mogli nakręcić świetną survivalową rzeźnię osadzoną w roku pańskim 1363, pośród fjordów, gdzie zakazne i nieogolone ryje gwałcą 19-latki, bandyci strzelają z łuków do dzieci, a podróżujący z miejsca na miejsce handlarze mogą liczyć najwyżej na siekierę w plecy. I wszystko to teoretycznie jest, ale... jakoś nie budzi emocji, nie ma w tym epy. Na dodatek film trwa 75 minut, a na jakąkolwiek akcję przyjdzie nam poczekać dobre 4 kwadranse. Wynudziłem się ostro, nie pomogły nawet dobre zdjęcia i fajnie dobrani aktorzy (znalazło się miejsce nawet dla wokalisty Gorgorotha, bo Norwegia death metalem stoi ;)). Film jest bardzo oszczędny w dialogach i co najgorsze także w ukazywaniu przemocy. Liczyłem na znacznie więcej.

3+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(10-03-2013, 10:34)Snappik napisał(a): (znalazło się miejsce nawet dla wokalisty Gorgorotha, bo Norwegia death metalem stoi ;)).

Raczej black metalem.

Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Złap mnie, jeśli potrafisz - ależ się ubawiłem :D historia tak niesamowita, że ciężko uwierzyć, że wydarzyła się naprawdę. Fajne relacje między agentem granym przez Hanksa i DiCaprio, który idealnie pasuje do roli Franka. Młody, czarujący, charyzmatyczny. Świetny lekki klimat, chociaż bywają momenty cięższe. Warto zobaczyć.

8/10

Odpowiedz
(10-03-2013, 10:34)Snappik napisał(a): gdzie zakazne i nieogolone ryje gwałcą 19-latki, bandyci strzelają z łuków do dzieci, a podróżujący z miejsca na miejsce handlarze mogą liczyć najwyżej na siekierę w plecy0

hmm... przypomina piątkową imprezę w Bronxie
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Liberal Arts (2012)

U Radnora tym razem nieco lepiej niż w debiutanckim "Happythankyoumoreplease", to dalej sundance'owy snuj ale jakby bardziej angażujący w tematyce. Klimat trochę podobny do "Last Kiss" z Braffem, także tutaj mamy 30-kilkulatka który boi się swojego wieku, widać, że temat jest bardzo bliski gwieździe "Jak poznałem waszą matkę". Film ciągną solidne role wspomnianego "Mosby'ego", Elizabeth Olsen i Richarda Jenkinsa, na barkach tej trójki spoczywa cały scenariusz i każde z nich radzi sobie ze swoim zadaniem.
7/10

Red Dawn (1984)

Tak naprawdę niestety niewiele lepszy od remake'u, sceny niezłe (początkowa inwazja) przeplatają się tutaj z naprawdę tandetnymi (melodramatyczna śmierć jednej z postaci z granatem w ręku) aby osiągnąć kulminację w rwanym i mało emocjonującym finale. Na plus to, że inaczej niż w ubiegłorocznej wersji czuć miejscami atmosferę zagrożenia a bohaterowie nie wyglądają jakby zabrali ze sobą fryzjera i kosmetyczkę. Właściwie to Lea Thompson i Jennifer Grey wyglądają tutaj naprawdę okropnie dzięki czemu można uwierzyć, że prowadzą kilkumiesięczną partyzantkę w górach.

5/10

Odpowiedz
nie zgodzę się, Lea nigdy nie wygląda okropnie!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Hitchcock - jak 90% współczesnych biopiców: jeden wielki meh. Hopkins wygląda w swojej charakteryzacji jak Pingwin z "Powrotu Batmana", scenariusz to szybka, powierzchowna przechadzka po najważniejszych momentach realizacji "Psychozy", a w tle wszyscy - od Hopkinsa po charakteryzatorów (którzy, swoją drogą, nie popisali się ani trochę) - wręcz błagają o Oscara, którego ostatecznie nikt z ekipy nie dostał. Zamiast portretu genialnego reżysera mamy nudną, pseudo-burtonowską komedyjkę, do której wepchnięto na szybko dosłownie wszystko, z czego znany jest Hitch. Plus:

Persona non grata napisał(a):Wyszły z tego półtoragodzinne przeprosiny dla Almy Reville.

Otóż to.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
(05-03-2013, 23:17)Persona non grata napisał(a): Mama (reż. Andres Muschietti)

Aż tak źle nie jest, bez przesady. Początek filmu to prawdziwa rewelacja, potem jest bardzo dobrze, dobrze, średnio, aż w końcu film można określić jako "litości niech mnie ktoś dobije i skróci te męczarnie".
Co mi się podobało oprócz fenomenalnego początku? Wszelkie ujęcia z dzieciakami, kiedy te były zdane tylko na siebie (pod warunkiem, że się nie odzywały). Jessica Chastain, świetnie zagrała, czuć było, że się stara i ma co grac. Mniej więcej połowa albo trzy czwarte filmu, kiedy nie do końca wiadomo o co chodzi i z czym mamy naprawdę do czynienia. Nie jest to straszny czy przerażający film, ale powoduje nieprzyjemne uczucie niepokoju i nawet przyspiesza bicie serca (choć robi to tanimi i ogranymi motywami).
Co mi się nie podobało? Nikolaj, czyli Jaime z Gry o Tron. Był w tym filmie chyba po to, by pokazać swoją brodę, jaką hodował do trzeciego sezonu serialu. Gra aktorska dzieciaków - o ile zachowywały się fajnie w tle, to już wszystko skupiające się na nich nie było zbyt dobre. I najgorsza wada, skreślająca horror.
Za dużo tytułowej Mamy - na granicy widoczności, przez ułamek sekundy widać jej nieduży kawałek, albo i sam cień na ścianie, albo nawet zwykłe spojrzenie w pusty (pozornie) kąt pokoju... to lubię, napięcie było, niepokój też, bo wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach i podsyłała coraz to mocniejsze obrazy. Mama się pojawia - wszystko siada, a ja z niecierpliwością zerkałem na zegarek, ile do końca. Czemu?! Ludzie, im mniej widzimy, tym lepiej! Przeraża nas to, czego nie znamy, nie widzimy, nie rozumiemy, nie to, co widzimy w każdym możliwym planie z każdego możliwego kąta!

Mimo wszystko 7/10, bo oprócz spieprzonej końcówki całkiem dobrze się to ogląda.

Odpowiedz
"Mama"

Zobaczyłem trailer, potem film, a następnie próbowałem bezskutecznie przypasować jedno do drugiego.
Klęska. 3/10

Nawet nie wiem za co wlepiłem tróję, bo zawiodło wszystko, łącznie z Chastain - zagrała na poziomie Cichopek, tyle że w baśni innego rodzaju. Tytułowa maszkara? Poniżej gradacji.

Nawet to jest lepsze.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRP3xGp2GgAnUDKxZpwu4c...hjTxgLMbIA]

[Obrazek: mama.jpg]
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Oz Wielki i Gówniany - osobisty "zawód" roku, póki co. Zamiast pięknej baśni, dostajemy marną pseudo komedyjkę z gagami na poziomie "Ooo, topięęęę sięęę, nie umiem płyyyywać! A, okej, jestem w płytkiej wodzie." Dosłownie. Poziom aktorski, w mojej opinii - bardzo słabo. Dialogi czerstwe i nieśmieszne. Zdjęcia.. hm.. ładne, czasami jest na czym oko zawiesić.

Ogólnie:
Odradzam, chyba, że z dzieckiem (ale nie za dużym).
'Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.'

Odpowiedz
Chyba nikt, kto widział trailery, nie mógł spodziewać się po tym filmie niczego innego :)
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Snappik napisał(a):Flukt / Escape (...) 3+/10

Bez przesady ;) Film oczywiście zadną rewelacją nie jest, taka słabsza norweska odpowiedź na "Apocalypto" Gibsona, ale ogląda się naprawde fajnie. Są ładne widoczki, super zdjęcia, akcyjka wtedy kiedy być powinna też jest, ogląda się to wszystko bardzo dobrze - może fabularnie całość nie powala, ale reżyser chyba jakichś większych ambicji nie miał i postawił właśnie na klimat i prosty survivalowy strzał z łuku ;) Wyszło wg mnie bardzo przyzwoicie, tak na 6/10 spokojnie.

Jakby kogoś interesowalo, efekty z filmu

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,005 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,201 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,350 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,781 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,158 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości