Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Sleepaway Camp (1983)

Na ten pierwszy film z zapomnianej serii slasherów (5 części) trafiłem dzięki wielokrotnym zachwytom nad jego zakończeniem jakich dopuszczają się redaktorzy "Bloody Disgusting". Czy finał zaskakuje czy też nie, to kwestia do dyskusji ale nie da się ukryć, że jest kompletnie niepotrzebny dla fabuły, nie zmienia odbioru filmu ani też nie wywraca do góry nogami wcześniej ukazanych wydarzeń. Co ciekawe jest (prawdopodobnie, bo nie widziałem) podobny do zakończenia pewnego obsypanego nagrodami, młodszego dramatu którego tytuł podaję w spoilerze
"Uśpiony obóz" to typowy slasher lat 80-tych na którym bardzo ciężko wysiedzieć do końca z powodu bardzo złego aktorstwa, słabego scenariusza i kompletnie pozbawionych emocji, nielicznych scen ataków mordercy. Niestety zakończenie nie przynosi filmowi spodziewanego rozgrzeszenia.

1/10

Odpowiedz
Gandhi to Hitler - bollywoodzka wersja Upadku :D Coś tak absurdalnego, że ciężko nawet opisać. Do tego jeszcze jest wątek Gandhiego, który pisze listy do Hitlera z prośbą, żeby ten był trochę przyjaźniejszy dla świata. Hitler niestety nie śpiewa, ale Eva Braun tańczy na stole.

"- Do you know why I didn't marry you?
- No.
- Because my first love
was my country. Germany."

[Obrazek: Neha-Dhupia-Gandhi-To-Hitler-1.jpg]

Piękne wspaniałe dzieło o miłości. 10/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Infamous (2006)

Historia ta sama co w "Capote", czyli proces powstawania "Z zimną krwią" i relacja autora z jednym z morderców, Perrym Smithem. Jones w głównej roli bardzo fajny i przekonujący (mimo, że dopiero co widziałam go w równie charakterystycznej kreacji w "The Girl"), sporo znanych nazwisk na dalszym i bliższym planie (Bullock, Daniels, Weaver, Paltrow itd), ale najbardziej kupił mnie Daniel Craig jako Perry. Świetnie łączy w sobie siłę i nieobliczalność z wrażliwością i patrząc na niego rozumie się fascynację Capote'a tą postacią.

Zawsze mnie ta historia intrygowała (mimo, że sama książka mi nie idzie), więc tematem się jeszcze nie przejadłam. W "Infamous" jest więcej humoru niż u poprzednika, a i główna relacja jest pokazana trochę inaczej. Generalnie film jak najbardziej na plus. 7-8/10

Odpowiedz
Johnny Be Good (1988)

Anthony Michael Hall, Robert Downey Jr i Uma Thurman, wszyscy młodzi a nie muszę dodawać kto z nich przeuroczy i piękniejszy niż kiedykolwiek później. W momencie powstania filmu największą gwiazdą był Hall a ta słaba, młodzieżowa komedia obyczajowa miała mu pomóc w zerwaniu z wizerunkiem kujona. Jego bohater nazywa się Johnny Walker, jest gwiazdą szkolnej drużyny futbolowej, dziewczyny za nim szaleją, menadżerowie dosłownie biją się o jego podpis na kontrakcie a jego serce należy z wzajemnością do przyszłej muzy Tarantino. Całkiem nieźle jak na kogoś kto jeszcze 3 lata wcześniej obrywał od Judda Nelsona ale jakoś średnio przekonująco.

Niestety filmu nie ratuje nawet szarżujący Downey Jr a w krótkim momencie w którym Paul Gleason bije słonia pozostaje już tylko pukanie od spodu. "Johnny" nie jest ani śmieszny, ani celny w obserwacjach obyczajowych, to raczej łabędzi śpiew epoki rudych włosów Molly Ringwald. Tylko dla zatwardziałych fanów młodzieżowych komedii lat 80-tych.

3/10

Odpowiedz
[Obrazek: 108130.1.jpg]

Wczoraj obejrzałem film z ery, kiedy Ridley Scott jeszcze wiedział jak się kręci porządne kino. American Gangster to świetnie wyreżyserowany i zagrany kryminał, który przy drugim seansie nic w moich oczach nie stracił. Uwielbiam Denzela Washingtona i scenę w której bez mrugnięcia okiem strzela w łeb Idrisowi Elbie!
Ocena: 8/10

Odpowiedz
Cytat:Wczoraj obejrzałem film z ery, kiedy Ridley Scott jeszcze wiedział jak się kręci porządne kino

Ale to 2007 rok. No chyba że dla ciebie jedna "era" ma 5 lat :)


Odpowiedz
American Gangster jest zajebisty , ale jedno wkurwia mnie w tym filmie , że Ridley musiał go tak skatować technicznie. Obraz przez większą część filmu to nieustanna wyprana z kolorów ciemnica. Rozumiem, że to miało na celu przybliżyć film do tamtej epoki , ale bez przesady. Porównajcie sobie obraz ze zwiastunów z tym co ostatecznie trafiło do kin. Masakra :P

Przede wszystkim jest jaśniej , żywiej i bardziej szczegółowo :P

Odpowiedz
(24-03-2013, 12:35)wujo444 napisał(a): Idrisowi, bo to nie baba ;)

Poprawione.

(24-03-2013, 20:28)Mental napisał(a): Ale to 2007 rok. No chyba że dla ciebie jedna "era" ma 5 lat :)

Era dobrych filmów Scotta to od początku jego kariery do 2008 roku.

Odpowiedz
Duże prawdopodobieństwo, że Ridley dowali do pieca Counselorem i wtedy będziesz to odszczekiwał i tłumaczył, że 2008-2013 to po prostu słabszy okres w jego karierze.

Odpowiedz
U Scotta tak naprawdę trudno wyraźnie wskazać dobry i kiepski okres, bo prawda jest taka, że cała jego filmografia to jedna wielka sinusoida.

Odpowiedz
A l'Interieur (Najście)
Samotna matka w ciąży, mieszkająca gdzieś na przedmieściach, szykuje się do snu. Do drzwi dzwoni kobieta prosząc o możliwość zatelefonowania po pomoc, bo samochód się zepsuł. Matka odmawia, kobieta wpada w szał, a widzowie mają ochotę popełnić samobójstwo byle się nie męczyć podczas seansu.
Rozwleczony, bezsensowny, fatalnie zrealizowany, brutalny aż do przesady film w sumie o niczym - jedna lasia chce odebrać dziecko drugiej. W teorii to mogłoby być nawet fajne, jeśli się odpowiednio podejdzie i wszystko dobrze przedstawi. Tutaj jest inaczej, to po prostu najzwyklejsze ścierwo z kiepską muzyką, dupnymi zdjęciami, nieistniejącą reżyserią i grą aktorską, słabym montażem i wprost niewyobrażalną ilością głupoty.
Idiotyzm goni idiotyzm, niemal wszystko jest tutaj tylko po to, by było i "wyglądało groźnie", bo nie potrafię znaleźć innego uzasadnienia dla scen typu kastracja nożyczkami, trepanacja czaszki nożyczkami, przybicie dłoni nożyczkami do ściany, odgryzanie warg, policjant po postrzale z przyłożenia w głowę nagle wstaje i atakuje kijem od szczotki matkę, tracheotomia drutem, podpalenie miotaczem ognia domowej roboty, cesarka nożyczkami, sen/wizja wymiotowania mlekiem i porodu przed usta...
Typowy torture porn, tak samo jak Martyrs czy Frontiere(s), nie polecam, żałuję straconego czasu, nigdy więcej nie będę oglądał "francuskich horrorów". Nigdy.

Aż 1/10, bo trwa tylko godzinę osiemnaście minut.

Odpowiedz
(25-03-2013, 11:41)simek napisał(a): Duże prawdopodobieństwo, że Ridley dowali do pieca Counselorem i wtedy będziesz to odszczekiwał

Tak samo ludzie mówili o Prometeuszu.

Odpowiedz
Tylko że za scenariusz Promka odpowiadał Lindelof, a nie Cormac McCarthy ;)

Odpowiedz
Midnight Express - w ramach wiadomo czego :) Wciąż dobre kino, choć jednak wrażenia mam pół na pół. Z jednej strony w wielu miejscach wyraźnie przejaskrawione, a i ma momenty cholernie naiwne i/lub dziwne (początek, rozmowa z ojcem, ucieczka) oraz parę wyjątkowo kiczowatych elementów (prysznic, muzyka, której czas zdecydowanie nie pomógł). Z drugiej to i tak mocne, dosadne, bezkompromisowe kino, które po prostu chce się oglądać i które nie raz potrafi "dać w mordę". No i aktorsko kapitalnie, więc mimo wszystko...

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(25-03-2013, 23:55)Jakuzzi napisał(a):
(25-03-2013, 11:41)simek napisał(a): Duże prawdopodobieństwo, że Ridley dowali do pieca Counselorem i wtedy będziesz to odszczekiwał

Tak samo ludzie mówili o Prometeuszu.

Też miałem duże nadzieje wobec Promka, ale czym innym jest odgrzewanie swojego największego hitu sprzed trzydziestu lat a realizowanie z doborową obsadą scenariusza jednego z największych współczesnych pisarzy.

Odpowiedz
Striking Distance - jedno z moich guilty pleasures, bo film jest tak durny, jak to tylko możliwe (początkowy pościg i niektóre teksty to praktycznie parodia cop movies), ale jednocześnie fajny tak po prostu. Willis wciąż jeszcze jest tu cool i nawet gdyby w środku filmu postanowił bez powodu wysrać się w biały dzień na autostradzie, to też bym mu kibicował; drugi plan wypełniony przekozakami, którzy może nic wielkiego nie grają, ale styknie, że są; no i jest to jeden z dwóch filmów, w którym Parker nie tylko nie irytuje swym jestestwem, ale i jest warta grzechu. Aha, no i motyw z samochodzikiem jest mega w swym prostym wykonaniu.

5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No i nie zapominaj o tym, że główny bohater nazywa się Tom Hardy. Jeśli kiedykolwiek ktoś pomyśli o zrimejkowaniu "Pola rażenia" (Boże broń!), to przynajmniej nie będzie musiał szukać daleko aktora;) "Tom Hardy jako Tom Hardy" i już mamy meta-kino.

Odpowiedz
Hardy miał 16 lat gdy do kin wchodziło "Pole rażenia", ciekawe czy zdobył tym szacunek na dzielni :)

Odpowiedz
Tower Block - brytyjski blok przeznaczony do wyburzenia z ostatnimi mieszkańcami na ostatnim piętrze. Na zewnątrz snajper, w środku pułapki. Całkiem niezły film z dobrym tempem, ciekawymi pomysłami i brytyjskim surowym klimatem. Scenariusz przemyślany, wszystko dosyć logicznie wytłumaczono, nie ma dłużyzn i po prostu dobrze się ogląda. Do tego w obsadzie jest Jack O'Connell znany przede wszystkim jako psychol z Eden Lake. Tutaj też nie gra miłej postaci :) Dupy nie urywa, ale jest całkiem solidną rozrywką. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Polowanie - Bardzo dobry dramat dotyczący pedofilii - nauczyciel z przedszkola zostaje posądzony o molestowanie dziecka. Reżyser nie mówi w tym temacie niczego nowego, ale film jest świetnie nakręcony i cholernie emocjonujący. Tragiczna sytuacja bez wyjścia, to bagno, w którym stopniowo pogrąża się bohater wciągnęło także mnie. 9/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,065 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,802 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,213 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,361 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,974 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,192 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości