8/10
27-05-2013, 20:27
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Jagten/Polowanie - duński dramat o nauczycielu z przedszkola, który zostaje niesłusznie oskarżony o pedofilię. Duńczycy nie mają jednak czasu na płacz nad rozlanym mlekiem i bez skrupułów przechodzą do sedna problemu jakim jest...społeczna ułomność i poddanie się cudzym opiniom, byleby zrobić wszystko dla dobra dzieci. Bohater grany przez Madsa Mikkelsena ma od mniej więcej kwadransa totalnie przejebane. Ludzka życzliwość i kumpelstwo przemienia się w wytykanie palcami oraz lanie po ryju przy półce z nabiałem w hipermarkecie. Film jest powolny, ale emocjonujący od początku do końca. Przypomina pod kilkoma względami Informera. No i brawa dla Mikkelsena - facet po prostu rządzi.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
27-05-2013, 20:27
Overboard - powrót po latach bardzo udany. Jest schematycznie, ale bardzo sympatycznie, a i banan na twarzy od początku do końca zapewniony. Niby nic wielkiego, ale cholernie lubię ten film.
8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 28-05-2013, 00:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2013, 00:56 przez Mefisto.)
Room in Rome.
Dwie panie poznają się w barze i postanawiają spędzić razem noc, dyskutując o historii, sztuce, życiu i miłości, w międzyczasie aktywnie oddając się cielesnym uciechom. Film o miłości między dwiema kobietami nie ucieka się do tanich chwytów i rzuca chamsko widzom w twarz wszelkich szczegółów, zamiast tego stawia się bardziej na atmosferę, intymność, tajemniczość i uczucie jakie rośnie między partnerkami. Brzmi fajnie, ale nie do końca tak jest. Czegoś mi tu brakuje, nie wiem jednak czego. Może scenariusz zawiódł, może reżyseria, może sama koncepcja filmu, ale Room in Rome to film z gatunku "obejrzeć, uśmiechnąć się, zapomnieć". 6/10 28-05-2013, 12:50
Maniac - Ale klawy filmik! Scenariuszowo to wprawdzie banał (ot, kolejny skrzywdzony przez matkę chłopiec), ale realizacyjnie pierwsza klasa. Klimat aż wylewa się z ekranu, miasto nocą robi odpowiednie wrażenie, a i pomysł żeby niemal cały film nakręcić "oczami" głównego bohatera dodaje mu ciekawego feelu i pozwala na popisanie się autorowi zdjęć kilkoma pomysłowymi ujęciami. Osobne zdanie należy się muzyce, która jest fenomenalna. Czuć jakby żywcem była wyjęta z jakiegoś B-klasowego horroru z lat 70/80. Mnie szczególnie kojarzyła się z genialną ścieżką Riza Ortolaniego z Cannibal Holocaust No i last but not least - Elijah Wood, który wymiata. Niektórzy wprawdzie wspominają, że trzeba zapomnieć o jego chłopięcej twarzy i tego typu blubry. Ja nie miałem tego problemu, bo od kiedy pamiętam zawsze kojarzył mi się z typami, którzy w piaskownicy podtapiali w wiaderku szczeniaki i ukręcali łebki małym kotom. Jedyne zgrzyty miałem w momentach w których zbytnio podnosił głos, bo czego by wtedy nie mówił, ja słyszałem: Gandaaaaaaaaaaaalf ;)
7/10 z realną szansą na więcej przy powtórce. EDIT: Po powtórce soundtracka z Cannibal Holocaust stwierdzam jednak, że dość daleko jej klimatem do tej z Maniaca. Mniejsza z tym - jest niemal równie dobra :). 28-05-2013, 21:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2013, 21:57 przez Perfik.)
Hellboy - nudne, infantylne i zdecydowanie za długie. Dzieło Del Toro jest tak kolorowe i disnejowskie, że momentami miałem większe mdłości, niż podczas seansu "Nekromantika". Na dodatek pseudoefekciarskie sceny walk, zero jakiejkolwiek krwi i garść suchych one-linerów. Jedyne co ratuje ten film to jak zawsze świetny Ron Perlman(który nie potrzebował nawet zbyt dużej charakteryzacji do roli) i fajnie zrobiony prolog.
A, byłbym zapomniał - scena pogadanki z dzieciakiem na dachu. Takiego betonu to naprawdę dawno nie widziałem. 5/10 Niedługo zabieram się za część drugą i mam nadzieję, że nie zawiedzie mnie tak jak pierwsza część. Tyle się nasłuchałem jaki to Hellboy 2 jest genialny i przewyższający jedynkę, więc liczę na dużo. 29-05-2013, 14:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-05-2013, 14:42 przez Strummer.)
temat jest!
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 29-05-2013, 14:46 (29-05-2013, 14:38)Strummer napisał(a): Niedługo zabieram się za część drugą i mam nadzieję, że nie zawiedzie mnie tak jak pierwsza część. Tyle się nasłuchałem jaki to Hellboy 2 jest genialny i przewyższający jedynkę, więc liczę na dużo. Hellboy 2 lepszy od jedynki? Nie wiem kto szerzył takie herezje. Dwójka jest znaczniej gorsza i jeżeli pierwszy Hellboy dostał od ciebie 5/10 to dwójka spadnie do blisko zera. W ogóle filmowe Hellboye to padaka w porównaniu do komiksów. Jedynkę od dna ratuje tylko szczątkowe zawarcie klimatu i Perlman.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 29-05-2013, 14:55
Koktajl - zaskakująco fajny i sympatyczny filmik, który w 57 minucie zaczyna przynudzać, a potem próbuje nadrobić bardzo ponurym zwrotem akcji, niepasującym do całości. Mimo wszystko oglądało mi się bardzo dobrze, a na linii Cruise-Brown napięcie było tak wysokie, że iskry leciały. 7/10
Quiz Show - film wybitny, świetnie napisany i świetnie zagrany, z rewelacyjnym zakończeniem, w którym Moe słusznie zauważa, że to tylko rozrywka, politycy robią gorzej. Kibicowałem w zasadzie wszystkim i z zaciekawieniem patrzyłem, jak nikt nie osiąga tego, czego oczekiwał. Na Quiz Show powinien spaść deszcz Oskarów. 10/10 30-05-2013, 19:53
Wizualny szał to ma co drugi film, ale o mroczności i powadze to przy Hellboyu 2 zapomnij to beznadziejna bajeczka dla dzieci.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 30-05-2013, 23:06 (30-05-2013, 23:02)Strummer napisał(a): No coś tam słyszałem, że mroczniejszy i poważniejszy, a w ogóle wizualnie to szał kompletny. Chyba na odwrót. Ani mroczniejszy ani poważniejszy ale bajkowa kolorowość rzeczywiście (przy momentami dennym CGI)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 30-05-2013, 23:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2013, 23:22 przez shamar.)
Mystic Pizza - miło było sobie przypomnieć, bo to urocze girlfriend movie, ale trochę płaskie i telenowelowe. Taylor jest świetna i w ogóle ma chyba najciekawszy wątek. Roberts wyjątkowo urocza, chyba nawet bardziej, niż w Pretty Woman. Kilka świetnych scen, ale w sumie tyle. Trochę taki niedosyt, ale sympatycznie się ogląda. Aha, wątek z krytykiem z totalnej czapy.
6- / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 31-05-2013, 00:54
Stoker - co jest, nikt nie widział? Po zwiastunach hollywodzki debiut Chan-wook Parka był wysoko na mojej liście must-see w 2013, ale po średnich recenzjach odpuściłem i zobaczyłem w kinie w sumie trochę przypadkiem, kilka tygodni po premierze.
Wizualnie film prezentuje się, zgodnie z oczekiwaniami, przynajmniej bardzo dobrze. Zdjęcia same w sobie może nie jakieś wyjątkowo piękne, ale film jest pełen wizualnych sztuczek. Może mało widziałem, ale nie pamiętam w ostatnich latach filmu, w którym reżyser i operator w tak oryginalny i świeży sposób bawiliby się obrazem. Czasami jest tego aż za dużo i bywa trochę tandetnie, ale mi w filmie największą radość sprawiło właśnie obserwowanie zabaw z obrazem. Bo jeśli chodzi o fabułę to niestety recenzję nie kłamały. "Michael z Prison Breaka" dał dupy. Scenariusz to zdecydowanie najgorszy element filmu. Na początku można się jeszcze nabrać, bo atmosfera się zagęszcza, jest klimat, jest jakaś tajemnica. Tyle, że z czasem okazuje się, że to wszystko to takie prężenie się na siłę i udawanie nie wiadomo czego. A rozwinięcie intrygi jest raczej banalne i nie dorównuje ciężarem formie. Najgorsze jest jednak to, że banały scenariusz uzupełnia z dupy wziętymi, na siłę szokującymi udziwnieniami. Co oczywiście skutkuje niezamierzonym efektem komediowym w kilku scenach. Scenariusz jest w sumie dość "azjatycki". W tym złym słowa znaczeniu. Mało subtelny, na siłę udziwniony. Aktorstwo bez szału. Kidman, jak to Kidman. Słaba. Goode taki se. Wasikowska najlepsza, może dlatego, że gra w sumie taką idealnie do niej pasującą postać. No i jest Jacki Weaver, ma ze 3 sceny, czyli pewnie będzie nominacja. Wizualnie momentami na mocną dziewiątkę. Reszta czasami zjeżdża nawet w okolice 3-4/10. Gdybym koniecznie musiał wystawić ocenę dałbym pewnie coś koło 6/10. Do kina nie idźcie, ale obczajcie w HD dla tych kilku/kilkunastu wizualnych tricków. 01-06-2013, 22:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2013, 22:45 przez PropJoe.)
G.I.Joe - Czas Cobry
Gościu od Mumii to robił - widać. Nie ma w tym za grosz klimatu komiksu, który lubię. Tam podobało mi się min. natężenie testorenu na cm kwadratowy. Tak jakby ekipę z Predatora pomnożono razy trzy. W filmie nic z tego nie ma i nie może być z takim "artystą" za kamerą. Ekranizacja powinna być robiona 20 lat temu w złotych czasach dla mięśniaków. :)
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 01-06-2013, 22:54
Jack the Giant Slayer - Reżyseria: Bryan Singer. Scenariusz: Christopher McQuarrie. Budżet: 195 baniek. Pierwsze leży i kwiczy, drugie podobnież. Budżetu nie widać. To znaczy prawdopodobnie całość poszła na walki Jacka z gigantami. Nie wiem, wytrzymałem tylko pierwszą godzinę. Nudne to i dodatkowo kiepsko zagrane.
3/10, bo a nuż potem było lepiej... 02-06-2013, 00:41
Hunt for Red October - czemu nie widziałem tego nigdy wcześniej? Pierwszorzędny film ze świetnym klimatem, rozgrzewający serce ekranową przyjaźnią radziecko-amerykańską.:) McTiernan się spisał, choć do głównej roli wybrałbym jednak kogoś mniej ulizanego. Świetna zwłaszcza końcówka, klimatem przypominająca Die Hard. Mimo wszystko ma trochę wad, o których nie chce mi się pisać, bo pewnie każdy już ten film widział i omówił go na wszystkie sposoby. 8/10
Mama - podobał mi się potwór. To znaczy to, co było widać spod CGI-sukni i włosów; to gówno naprawdę muszą wcisnąć wszędzie. Na testowym video wszystko wyglądało kapitalnie, to nie, musieli popsuć warstwą badziewnych efektów. W każdym razie - podobał mi się potwór, pomysł i generalnie pierwsza połowa, ale druga to pikowanie w stronę dna. 4/10 Side Effects - Soderbergh wypuścił w ciągu ostatnich 5 lat chyba z 40 filmów - nic dziwnego, że wszystkie wyglądają jak nakręcone w weekend. Brakuje im duszy i szlifu, i tak jest z tym. Fajna w sumie historia, którą zarzyna brak pamiętnych elementów. Nie pamiętam już ani jednego dialogu, ani jednej postaci, ani jednej sceny. A szkoda, bo potencjał ta opowieść miała o wiele większy. 5/10 02-06-2013, 20:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-06-2013, 20:07 przez military.) (02-06-2013, 20:07)military napisał(a): Hunt for Red October - czemu nie widziałem tego nigdy wcześniej? Serio? To gdzieś Ty się chował? :P Fluke - głupawy i naiwny ten film jak cholera. Ale zwierzaki są świetne, a sama historia ciepła. Za dzieciaka było lepsze, ale biorąc pod uwagę, że to dla dzieciaków właśnie, to nie będę narzekał - zwłaszcza, że to miło spędzone półtorej godziny. 7--- / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 02-06-2013, 21:50 military napisał(a):Świetna zwłaszcza końcówka, klimatem przypominająca Die Hard Wiadomo, ten sam miś. Od razu poznać, że to bliźniacze filmy. ;) 02-06-2013, 21:53
Find me guilty - oglądałem dawno temu, a teraz ze względu na powracającą miłość do Vina Diesela postanowiłem odświeżyć. I to wciąż świetny film! Nie ma co się dziwić - w końcu Sidney Lumet go zrobił. Od początku czuć, że to bardziej komedia niż dramat. I tak prokurator jest tutaj strasznym ćwokiem, a gangsterzy są raczej pocieszni niż straszni. Z jednej strony można by to zrobić ciekawszym i bardziej złożonym nie kolorując tej historii takimi ładnymi kredkami, ale nie przeszkadzało mi to podczas seansu dzięki głównemu bohaterowi.
Sam Diesel spisuje znakomicie w swojej roli - nie jest wielkim aktorem, ale jest naprawdę dobry jako prostaczkowaty chłop, który ukończył ledwie sześć klas podstawówki. Przede wszystkim od razu się go lubi i z przyjemnością patrzy się na jego kolejne wystąpienia. Mamy tu trochę casus underdoga Rocky'ego - prostolinijnego, ale szczerego. Duża w tym zasługa aktora. Trudno mu nie kibicowac. Zresztą w pozostałych rolach też dobrze spisują się Ron Silver i Peter Dinklage, choć ich postacie są dość proste. Pozytywny film, wesoły, choć może za bardzo jak na opartą na faktach historię o gangsterach. Ciekaw jestem jak blisko prawdy jest ten film (mówi, że wiekszosc dialogow z sali sądowej jest prawdziwa z zapisków wzięta). 7/10 04-06-2013, 16:23 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,199 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,882 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,256 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,452 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,751 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,422 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 722,716 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,277 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 3 gości |