悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Chyba że w DF faktycznie postanowił to olać.
No postanowił, bo skoro już znalazł Francisa to i uznał, że nie ma co dalej się bawić w tę jego cała spuściznę. Poza tym, już wcześniej chciał dać dyla z Wyspy przecież.
Wiadomo, że fabuła U3 była dopisana później. Mimo wszystko jest to zrobione bardzo profesjonalnie i z poszanowaniem poprzednich historii. Hollywood powinno się uczyć od ND jak konstruować sequele na zasadzie "co było w międzyczasie" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
24-06-2013, 21:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-06-2013, 21:25 przez Hitch.)
Nowy
Liczba postów: 219
Liczba wątków: 4
A jednak kiszka...zastanawiałem się nad grą Deadpool, trailer obiecywał grę pełną dobrego humoru, niestety pierwsze recenzje zjechały kompletnie tą grę. Oceny 5, 6 raczej nie zachęciły mnie mnie do zakupu. A szkoda, że twórcy skupili się jedynie na humorze a olali gameplay.
27-06-2013, 11:00
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Driver: San Francisco. Kurcze pieczone!, ależ to jest przefajna gra! To znaczy była, bo skończyłem - ale nie wykluczam, że będę wracał od czasu do czasu, bo została mi masa "wyzwań" do pozaliczania. Spodziewałem się kolejnego klona GTA a tego typu oczekiwania wobec Drivera: SF to nic bardziej mylnego. To karkołomne i nadzwyczaj udane skrzyżowanie gry wyścigowej z... uwaga!... Alanem Wake. To może taki trochę skrót myślowy, ale ja po pewnym czasie złapałem się na tym, że to skojarzenie z AW nieodparcie powracało. Koncept tego, w jaki sposób ogarniamy świat gry jest cholernie świeży i wprowadza do mechaniki gry wyścigowo-zręcznościowej masę możliwości. Nie chcę tutaj za dużo zdradzać, bo w sumie powiedzenie czegokolwiek to byłby spoiler, ale z drugiej strony, co mi tam :) I tak wiadomo to prawie od początku: nasz bohater ulega poważnemu wypadkowi i leży w śpiączce a wszystkie wydarzenia z gry, cóż, dzieją się w jego głowie. Tanner - główny bohater - o tym nie wie, ale szybko odkrywa w sobie nadnaturalne możliwości, w tym najważniejszą: SHIFT - dającą mu swobodę "obejmowania w posiadanie" ludzi. I tak możemy przeskakiwać między samochodami i wcielać się w różne postaci - co prowadzi do pewnej swobody rozgrywki, raz możemy być policjantami, raz bandytami, raz ścigać się w nielegalnych rajdach, wcielić się w kierowcę karetki, wozu strażackiego, itd. Ze wszystkimi tymi możliwościami powiązane jest masa misji pobocznych, każda dająca autentyczną frajdę, każda na swój sposób inna i każda stanowi mniejsze (rzadziej) bądź większe wyzwanie. Większość wymaga nie lada skilla i możliwości Misje fabularne bywają cholernie trudne - mamy przeważnie ograniczony czas na ich zaliczenie. Czas, który nieomal wydaje się "obliczony" co do sekundy. Błąd, dwa, i możemy zaczynać misję od nowa. A do tego trasy są tak zaplanowane, żeby również za łatwo nie było.
Co jest jeszcze fajne - swoboda przeskakiwania pomiędzy postaciami / pojazdami pozwala przechodzić wiekszość misji na różne sposoby. Wiele z nich wymusza myślenie i wymaga sprytu. Bywa, że jest tak, że aby zaliczyć zadanie, nie można wręcz kierować się ślepo wytycznymi misji. Na przykład mamy dojechać do celu w ograniczonym czasie i aby dodać kilka sekund do tego czasu, musimy niszczyć wskazane obiekty. Można to robić, ale... jeśli odopowiednio ogarniemy mapę, okazać się może, że szybciej będzie pojechać na skróty a nie zaplanowaną trasą. Nie ma tak, że mamy tu jakiś GPS. Poza wyścigami, mamy gdzieś daleko na horyzoncie marker celu, a z samą drogą musimy już kombinować na własny sposób. Przy bardziej intensywnych pościgach (kiedy mamy na karku z 8 radiowozów) znalezienie odpowiedniej trasy jest wręcz nieodzowne, po podążając na oślep głównymi drogami policjanci rozpierdzielą nas w drobny mak. Albo wyścig - możemy ścigać się, ale... możemy przeskakując z samochodu do samochodu zniszczyć pojazdy przeciwników (przeskakujemy do pojazdów nie biorących udziału w wyścigu, oczywiście, oponetów niszczymy efektownymi czołówkami).
Misje, ach, jak ja bym chciał, żeby były takie zarąbiste i zróżnicowane w grach z serii GTA! Każda stanowi kompletnie inne wyzwanie, zmusza do kombinowania, no i nie ma bata, na późniejszym etapie gry, nie sposób przejść je za pierwszym razem. Dobra, może to ja jestem cienki, ale w większości gier radzę sobie dobrze, a tu nie raz leciały z moich ust słowa powszechnie uważane za niecenzuralne :) co w połączeniu ze słuchawkami na uszach i ciszą w nocy dawać musiało srogie efekty dla reszty domowników.
Świetne, powtarzam. Nie wiem, jak tam z realizmem jazdy, bo kierowcą nie jestem :) ale samochodów jest multum (w tym wiadomy DeLorean, mniam) i czuć spore zróżnicowanie w ich zachowaniu.
Minusy:
- grafika poza pojazdami - słabo, bardzo słabo.
- muzyka - dobra, ale piosenek strasznie mało i po pewnym czasie nużącym jest słuchanie po raz n-ty tego samego kawałka
- nie można rozjeżdżać ludzi ;P (za każdym razem uskakują) - gra zawiera pojazdy brandowane i... wiadomo.
Polecam. Spore zaskoczenie dla mnie, nie pamiętam, żeby jakakolwiek samochodówka (poza GTA, ale tam mamy też parę innych rzeczy poza jeżdżeniem do roboty) przykuła mnie do komputera na tak długo.
28-06-2013, 18:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2013, 18:13 przez BezcelowyAlbatros.)
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Włączyłem to kiedyś na Xboxie i wyłączyłem gdzieś po 5 minutach - z tak tragicznym modelem jazdy się jeszcze nie spotkałem.
28-06-2013, 18:26
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Driver: San Francisco
Cytat:główny bohater szybko odkrywa w sobie nadnaturalne możliwości
What the fuck?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
28-06-2013, 18:29
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Well, "na papierze" może brzmi to z głupia lekko, ale w praktyce jest przekozackie. Chwyt niby ograny tysiąc-pięćset-sto-dziewięćset razy, ale znakomicie się to sprawdza. Serio, serio. :)
Perfik napisał(a):Włączyłem to kiedyś na Xboxie i wyłączyłem gdzieś po 5 minutach - z tak tragicznym modelem jazdy się jeszcze nie spotkałem.
No, fakt, występuje tu trochę efekt masła tańczącego na rozgrzanej patelni, ale, jako, że fanem motoryzacji ani symulacji nie jestem, grało się całkiem przyjemnie.
28-06-2013, 18:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2013, 18:59 przez BezcelowyAlbatros.)
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
No spoko, ale gra się nazywa DRIVER, a oni spieprzyli model jazdy :)
28-06-2013, 19:01
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Pozaliczane:
Deus Ex: HR - bardzo dobra i satysfakcjonująca. Przy tym potwierdzenie, że najciekawsze s-f to teraz nie w kinie wychodzą. Ekranizacja? Niech robią. Nazbyt moralizatorskie zakończenia mogliby zmienić ale pan Derrickson co popełnił taki remake "Dnia w którym stanęła Ziemia" chyba będzie się czuł jak ryba w wodzie. I to spieprzy. :P
Battlefield: Bad Company - singiel. Chyba wolałem dwójkę, jest dużo bardziej zróżnicowana i filmowa przez co miodniejsza, bardziej wciągająca i bardziej się chce ją skończyć. Taki urok liniowości. Ale tu na tych dużych mapach nie mogę nie powiedzieć iż również nie bawiłem się przednio, udźwiękowienie rewelacyjne, jak w sequelu jesteś na kinie akcji to tu na filmie wojennym ala "Złoto pustyni".
Halo 3 - po tej części jeszcze bardziej zainteresowałem się tym uniwersum. Teraz już ogrywam Reacha. FPS-y nie są w stanie być tak rozbudowane więc świat Halo to byłaby dobra pożywka dla erpega akcji ala Mass Effect.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
29-06-2013, 09:34
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Uncharted: Drake's Fortune - zaskoczyło mnie, jak bardzo pod względem ogólnego stylu ta gra nie odbiega od tego, co zobaczyłem w Uncharted 3 (mój pierwszy kontakt z tą serią). Dlatego brawa dla Naughty Dog za precyzyjną i konsekwentną wizję.
Fabuła nie jest tu najmocniejszą stroną, oczywiście wszystko co najlepsze rozgrywa się tu na poziomie filmowości (choć jeszcze bardzo ostrożnej, dopiero kontynuacje całkowicie pojechały po bandzie), postaci i relacji między nimi (dialogi, aktorstwo - bomba), gameplayu i wreszcie lokacji. Po U3 trochę obawiałem się zagrania w pierwszą, starszą o dobrych parę lat jedynkę, ale szoku nie było. Jasne, widać ograniczenia, ale projekty lokacji i oświetlenie robią swoje i gra jest naprawdę bardzo ładna a co ciekawsze, z wraz z kolejnymi rozdziałami robi się coraz ładniejsza. Dziwne, ale tak jest.
Zaskoczyło mnie też, że całość rozgrywa się tak naprawdę w jednym miejscu, na jednej wyspie. Nie jest przez to wcale mniej ciekawie, ale jednak międzynarodowy charakter obu kontynuacji wygrywa.
Zarzuty? Tylko do wspomnianej fabuły; brakuje wyrazistego czarnego charakteru, mam też wątpliwości odnośnie wątku "paranormalnego". Fabularnie jest to dobrze uzasadnione, ale cały ten creepy etap ala Silent Hill wydał mi się lekko nie na miejscu.
Dobra, bardzo dobra gra, ale jeszcze o parę kroków od znakomitości.
(14-11-2011, 17:12)Mierzwiak napisał(a): Uncharted 3 WYMIATA, więc jeśli jest tak jak wszędzie piszą, że dwójka jest jeszcze lepsza, to nie wiem jakie cuda muszą się dziać w tamtej grze :)
Teraz już wiem. Uncharted 2: Among Thieves to arcydzieło. Koniec, kropka. Perfekcyjny, trzymający w napięciu, doskonale wyważony, diablo emocjonujący thriller. Wreszcie jest czarny charakter z prawdziwego zdarzenia, z konkretnym planem, celem, OBECNY!!!, wchodzący w interakcję z bohaterami. Są niesamowicie zróżnicowane lokacje i scenerie, jest wreszcie Nate i spółka - wszystko co dzieje się na linii Nate-Chloe (ach!), Nate-Elena oraz Nate-Elena-Chloe, ta chemia, te dialogi, ten humor, te podteksty seksualne... Absolutna rewelacja.
Grafika i scenografia zwyczajnie gwałcą gałki oczne. Uncharted 3 wygląda obłędnie, ale dwójeczka wcale nie zostaje w tyle, ba, powiedziałbym że idą łeb w łeb. Nie wiem ile razy zbierałem szczękę z podłogi, ale trochę tego było. Coś pięknego.
Uncharted 3: Drake's Deception po ponownym przejściu nie tyle podoba mi się mniej, co mając już cały obraz trylogii i znając genialną dwójkę bardziej dostrzegam jej słabości. Jasne, to gra o Drake'u przede wszystkim,, a to, jak poprowadzono fabułę wyklucza pojawienie się pozostałych postaci, ale brakuje Chloe, która w pewnym momencie znika, brakuje Eleny, na wątek której zabrakło pomysłu (choć do tego jak napisano to, co jest nie mogę mieć zastrzeżeń), wreszcie rozczarowuje finałowe potraktowanie Marlowe. Ale to i tak znakomita gra, choć w ogólnym rozrachunku ustępująca poprzedniczce.
Ranking:
1) U2 - 10/10
2) U3 - 9/10
3) U1 - 7,5/10
PS. Hitch kiedyś wklejał, więc raz jeszcze, tym razem z pełnym przekonaniem, że to jedna z moich ulubionych melodii ever, a od 1:07 to już w ogóle eargasm i ciary na plecach:
01-07-2013, 22:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-07-2013, 22:44 przez Mierzwiak.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Kurczę, myślałem, że jednak bardziej docenisz jedynkę :(
Ostatnio sobie ją powtórzyłem i przeszedłem całość niemal na jednym tchu. I moja ocena (10/10) nawet nie drgnęła.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
02-07-2013, 06:42
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Reakcja na U1 i tak jest zaskakująco pozytywna, bo sam spotkałem się z baaardzo negatywnymi opiniami osób, które w końcu zabierały się za całą serię (główne zarzuty tyczyły zbyt dużej ilości męczących walk). W wypadku Among Thieves było już oczywiście bez dyskusji i jedynie Drake's Deception znowu budził mieszane uczucia z racji poprzeczki postawionej przez dwójkę.
Swoją drogą, to polecam ścieżkę dźwiękową z całej serii - może nie wszystko dało się wychwycić za pierwszym razem w trakcie gry, ale wszystkie OSTy pełne są świetnych i klimatycznych motywów.
Pozostaje Ci polować Mierzwiak na TLoU i największe gry na PS3 będziesz mieć oficjalnie z głowy:)
02-07-2013, 08:53
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Ja "pokonałem" trylogię Uncharted poczynając od jedynki i wobec tego całego hajpu miałem lekki zawód. Bynajmniej nie ze względu na ilość tłukaniny, a z powodu smętnego łażenia w stylu pierwszych Tomb Raiderów. Uwielbiałem te gry, ale formuła ostro się zestarzała i nie sądziłem nawet, że tak mnie to będzie drażnić. Truposze w końcówce gry też średnio mnie porwały, by nie powiedzieć, że trafiał mnie szlag.
Ale tymczasem...
FLOWER
To już trzeci - po Journey i Flow - tytuł od ThatGameCompany jaki zaliczyłem. Urzekający, piękny, hipnotyczny, całkowicie relaksujący, pomimo że nie brakło cięższego klimatu w trzecim akcie. Obserwowanie wielkiej "chmury" latających płatków jest tak luzujące, że z miejsca zapomina się o 31 zł wydanych na grę, która - zgodnie z tradycją firmy - kończy się po dwóch godzinach. Nie wiem jednak czy Flower jest lepsze od Journey. Z pewnością najsłabiej wypada tu Flow, które po kilkudziesięciu minutach gry zaczyna przytłaczać ciasnym klimatem.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
02-07-2013, 11:36
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Gdzie tam w pierwszym Uncharted jest łażenie w stylu starych TR? Rozgrywka w Drake's Fortune to porównaniu z klasycznymi TR istny rollercoaster z małymi przerwami na złapanie oddechu ;)
02-07-2013, 11:45
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Widocznie mi te chwile na oddech nie były potrzebne i zwyczajnie się dłużyły. Wolę rollercoaster non-stop :)
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
02-07-2013, 12:02
Stały bywalec
Liczba postów: 1,377
Liczba wątków: 0
Orientujecie się czy istnieje jakieś zbiorcze wydanie Unchartedów? Jest planowane? Grałem we wszystkie po kolei, ale za każdym razem pożyczałem. A wymarzyło mi się mieć U 1+2+3 + TLoU na półeczce...
02-07-2013, 12:24
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Istnieje już od dłuższego czasu:)
http://allegro.pl/uncharted-trylogia-trilogy-ps3-i3368673406.html
Aukcja przykładowa, bo ceny są dość zróżnicowane.
02-07-2013, 12:35
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Brałbym jak ksiądz ministranta, gdybym miał PS3. I po raz pierwszy żałuję, że nie mam.
02-07-2013, 13:00
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(02-07-2013, 06:42)Hitch napisał(a): Kurczę, myślałem, że jednak bardziej docenisz jedynkę :(
Ostatnio sobie ją powtórzyłem i przeszedłem całość niemal na jednym tchu. I moja ocena (10/10) nawet nie drgnęła.
Ja wiem czy to kwestia niedostatecznego docenienia? Ależ ja doceniam U1 i gdyby nie U2 oraz U3 to pewnie ocena byłaby wyższa, ale trudno mi w obliczu doskonałej, gargantuicznej kontynuacji postrzegać U1 jako coś więcej aniżeli tylko (bardzo) dobry tytuł.
Poza tym owszem - o czym zapomniałem wspomnieć - za dużo tu strzelania i starć z kolejnymi falami przeciwników, a za mało przygody, ta ma miejsce przeważnie w przerywnikach filmowych. W kontynuacjach proporcje są nieco inne, i tak np. z ogromną radością przyjąłem etap skradankowy w muzeum w Stambule.
Nie mam zamiaru porywać się na ranking rozdziałów/lokacji z tej serii, ale chociaż U2 to dla mnie niekwestionowany lider, to muszę powiedzieć, że dwie moje ulubione, w skrócie, rzeczy mają miejsce w U3:
1) Najbardziej porywające 4 minuty i 50 sekund jakie widziałem w grze, trudno mi nawet wskazać cokolwiek z kina, co mogłoby z tym konkurować:
2) Cały ciąg zdarzeń + miejscówki począwszy od cmentarzyska wraków, przez wzburzony ocean aż po statek wycieczkowy.
02-07-2013, 15:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2013, 15:19 przez Mierzwiak.)
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Cholera Panowie, ale smaka narobiliście na powtórkę całej trylogii.
Zapuściłem sobie fragment rozgrywki podlinkowany przez Mierzwiaka i nim się zorientowałem wciągnąłem się i prawie godzinę spędziłem na pochłanianiu wybranych scenek z Uncharted. To się naprawdę ogląda jak porządny film przygodowy, nawet w momentach czystego gejmpleju.
Co do ocen poszczególnych części serii, to mógłbym się wszystkimi kończynami podpisać pod opiniami Mierzwiaka. Chociaż im więcej fragmentów sobie odświeżam tym większe wrażenie robi na mnie trójka. Oceny tej części jestem najbardziej ciekaw przy ewentualnej powtórce trylogii.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
02-07-2013, 16:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2013, 17:01 przez Proteus.)
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
(02-07-2013, 15:18)Mierzwiak napisał(a): ...muszę powiedzieć, że dwie moje ulubione, w skrócie, rzeczy mają miejsce w U3:
1) Najbardziej porywające 4 minuty i 50 sekund jakie widziałem w grze, trudno mi nawet wskazać cokolwiek z kina, co mogłoby z tym konkurować:
2) Cały ciąg zdarzeń + miejscówki począwszy od cmentarzyska wraków, przez wzburzony ocean aż po statek wycieczkowy.
Amen absolutny, chociaż scena z samolotem bardzo przypomniała mi finał "Terminal Velocity" z młodym Sheenem. Film taki sobie, ale tę jedną scenę pamiętam bardzo dokładnie.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
03-07-2013, 10:30
|