Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Uniwersytet Potworny - podobało mi się, bardzo dobry prequel. Cudowne dopełnienie oryginału, lepiej nie mogli tego wymyślić. na pewno jeszcze nie raz wróce do tego filmu, a jak kiedys na dvd wyjdzie 2pack obydwu czesci bede pierwszy w kolejce do zakupu. 8/10

Odpowiedz
Monsters University - przed chwilą wróciłem z kina. Było znośnie, ale do oryginału nie zbliża się nawet przez sekundę. Chwilami miałem wrażenie, że oglądam skierowany do młodszej publiczności remake "Zemsty frajerów" w świecie potworów. Co plusem raczej nie jest. Dodatkowo irytowało mnie jechanie na schematach - serio, to chyba najbardziej schematyczny scenariusz pixarowskiej animacji ever. No i słabe wykorzystanie kilku postaci - choćby Randalla i pani dziekan.

Nie napiszę, że się rozczarowałem, bo Pixar już od dłuższego czasu jest w dołku, ale przyznaję, że po cichu liczyłem jednak na coś więcej. Było kilka fajnych, zabawnych scen, była jedna lekko chwytająca za serducho, ale to wciąż mało. Gdyby to był samodzielny film, o bohaterach, których wcześniej nie znałem, pewnie oceniłbym niżej, a tak...

5/10

Odpowiedz
Phone Booth - zaskakująco dobra rzecz, świetnie napisana, emocjonująca, z naprawdę dobrą rolą Farrella. No i zakończenie - rozczarowujące, ale pamiętne zarazem. Ten film nie miał prawa być tak dobry; myślałem, że to będzie kolejny zupełnie przeciętny thriller, a tu coś takiego. No, no/10.

Odpowiedz
(19-07-2013, 21:30)military napisał(a): Phone Booth - zaskakująco dobra rzecz, ...

W sensie, że "dopiero teraz" ;)? Serio? To było ze 20 razy w telewizji, już.
Jest dobry podczas pierwszego seansu. Przy ponownych już mniej boi to 1. z tych filmów "na raz".

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Na raz? No nie wiem, ja za każdym razem oglądam, jak leci w tv i zawsze emocjonuje mnie tak jak za pierwszym. Naprawdę dobry film, z chyba najlepszą (obok In Bruges i Dead Man Down) rolą Farella.

Odpowiedz
No mnie tam nie trzyma w napięciu coś, o czym już wiem i jak się skończy.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Talladega Nights - kolejna dobra komedia od Ferrella i s-ki, choć niektóre żarty to ostre suchary, a całość miejscami jest męcząca. Niemniej bawiłem się dobrze, polecam.

7 / 10

Desperately Seeking Susan - głupiutki film z mega przerysowanym bad guyem. A jednak posiadający niezaprzeczalny urok, fajny klimacik i niezłą chemię między aktorami. Sympatyczne półtorej godziny.

6 / 10

Badlands - to już powtórzyłem sobie jakiś czas temu, przed plebiscytem. Co tu dużo mówić, wciąż bardzo dobre kino, fajnie, że załapało się do "setki". Sheen jest niesamowity w tym filmie, klimat też. No i cudowne zdjęcia. Moc.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Grease
Historia miłosna osadzona w latach 50, nakręcona w stylu lat 70 i do dziś aktualna. Szkolne klimaty tak różne od ugrzecznionych wersji, które kręci się dzisiaj (patrz High School Musical). Dwie niezapomniane piosenki, niezobowiązująca fabuła, przerysowane postacie. Grease to pozycja kultowa.
7/10

Hair

Mimo, że Hair to niemalże arcydzieło i pod wzgledem opowiedzianej histori, jaki warstwy realizacyjnej, na płaszczyźnie stricte muzycznej wypada raczej średnio. Od musicalu oczekuje się przede wszystkim dobrej muzyki i piosenek, które zostaną z nami na dużej. Pod tym względem dzieło Milosa Formana nie zachwyca. Jest to o wiele bardziej genialny film, niż genialny musical.
8/10

City Island

Niesamowicie zabawna opowieść o pewnej pokręconej rodzince z przedmieść Nowego Jorku. Film mocno osadzony w tytułowej dzielnicy, naprawdę czuć, że reżyser w tle pokazuje rodzinne strony. Prosta historia, którą przyjemnie się ogląda dzięki sprawnym dialogom, świetnie dobranym aktorom i przesłaniu, które płynie z filmu.
Film nieznany szerzej, ale naprawdę warty obejrzenia.
8,5/10

Afterschool

Ciężkostrawne kino, ale ciężkostrawne nie znaczy złe. Historia nieco zagubionego nastolatka, który jest świadkiem śmierci dwóch koleżanek ze szkoły, choć to wydarzenie dzieje się gdzieś w tle, nie jest osią fabuły, jedynie jednym z pretekstów do poznania pokręconej psychiki głównego bohatera. Strona realizatorska - typowa dla kina offowego, może niektórych odstraszyć. Dziwne ujęcia, oszczedna muzyka i powolne tempo nie każdemu przypadną do gustu, ale jeśli ktoś lubi po seansie troszkę po debatować na temat przekazu to powinien sięgnąć po Afterschool.
PS. Dobry debiut Ezry Millera na dużym ekranie.
7/10
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
The Island - pierwsza połowa to kapitalne s-f, ale kiedy Buscemi żegna się z ekipą, film zmienia się w typową bajowską popierdółkę: pościgi, czerstwe skrawki dialogów, przegięte akcje, nuda, nuda, nuda. Niech ma te 5+/10.

Bad Boys 2 - nieoglądalne. Po prostu nieoglądalne. GI Joe 2 było lepsze. 0/10

Odpowiedz
50/50
W sumie nie wiem, jak do tego podejść. Niby to zwykły film o umieraniu, ale jednak nie przypominam sobie, żebym coś podobnego oglądał w ciągu ostatnich lat. Młody pracownik radiowy dowiaduje się, że ma raka, guz o długiej i skomplikowanej nazwie w kręgosłupie; on sam, rodzina, przyjaciele i dziewczyna starają się żyć z tym brzemieniem.
Słodko-gorzki film, o. Z jednej strony mamy żarty na w miarę porządnym poziomie, jakich można się spodziewać w gronie prawdziwych przyjaciół, z drugiej natomiast mamy to, że ktoś bliski ma nad sobą wyrok śmierci i dosłownie znika w oczach. Sceny terapii są przeplatane próbami korzystania z życia, chemią, rozmowami z innymi pacjentami, wypadami do barów i paleniem marihuany - dobrze to wygląda, nie nudzi, wciąga, angażuje i co najważniejsze, wzbudza emocje.
Joseph Gordon Levitt naprawdę dał popis, zwłaszcza pod koniec, kiedy jest już w szpitalnym łóżku. Ściska za serce, bo choć to banał i totalna klisza, to wspaniale poprowadzona i równie wspaniale zagrana.
Jedynie przyczepię się do ojca z Alzheimerem - jest, ale równie dobrze mogłoby go nie być. Nie wnosi praktycznie nic do filmu poza tym, że przewija się gdzieś na trzecim planie w kilku scenach. Reszta filmu jest świetna i naprawdę warto go obejrzeć.

8/10

Odpowiedz
Wszystko prawda co piszesz - jeśli chodzi o Levitta, to na scenie w samochodzie do tej pory mam ciary. Bardzo dobry film, co już zdaje się pisałem tu na forum. Przy okazji świetny muzycznie!

Odpowiedz
Piranha 3DD - scena z beznogim Rhamesem który próbuje pokonać swój lęk przed wodą oraz gag reel podczas napisów końcowych to najlepsze elementy filmu, a i tak oglądanie jest bolesne.

2/10, jedno oczko za wspomniany gag reel, drugie oczko za beznogiego Rhamesa. Czuję się brudny i wykorzystany.

Odpowiedz
Żartujesz? Fajna komedia to była.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nie dla mnie. Prostackie, chamskie, nudne, wymuszone, nieciekawe, pozbawione sensu. Pierwsza Pirania była ok, dobrze się na niej bawiłem, a tutaj? Koszmar.

Odpowiedz
(21-07-2013, 16:29)shamar napisał(a): Żartujesz? Fajna komedia to była.
Fajna komedia to była jedynka właśnie. Dwójka to jakieś nieudolne popłuczyny, które powinny trafić prosto na BD/DVD.

Odpowiedz
(21-07-2013, 16:57)raven.second napisał(a): Nie dla mnie. Prostackie, chamskie, nudne, wymuszone, nieciekawe, pozbawione sensu. Pierwsza Pirania była ok, dobrze się na niej bawiłem, a tutaj? Koszmar.

A ja na odwrót. Pierwsza mnie wynudziła. To przynajmniej da się oglądać jak kicz absolutny bo przeginają pałę na maksa.


welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Przeginać pałę też trzeba umieć :)

Odpowiedz
Wyspa - pierwsza połowa nawet fajna (chociaż potrzebowałem chwili by przyzwyczaić się do stylistyki), za to druga duuużo słabsza i męcząca, a przede wszystkim nudna. Dość paradoksalnie zresztą, bo przecież McGregor i Scarlett (<3) są ciągle w biegu. Sam pomysł wyjściowy mi się podoba, więc można tu chyba mówić o zmarnowanym potencjale. Na plus brak syfiastego humoru, za to ilość ujęć typu "patrzymy na siebie w zwolnionym tempie, a między ryjami naszymi blask słońca po oczach daje" jest tu grubo przesadzona. 5/10

Odpowiedz
Do widzenia, do jutra - ciężko jednoznacznie ocenić. Z jednej strony mnóstwo fatalnych dialogów, kompletnie sztucznych w swym brzmieniu. Ale z drugiej strony jest kilka perełek i fajny klimat. Z jednej strony 2/3 filmu wygląda, jak zbiór scenek, z których ktoś zrobił pracę dyplomową, a aktorzy kompletnie nie przekonują. Z drugiej, Cybulski jak zawsze magnetyzuje, nawet gdy gra tak dziwną postać, a od Tuszyńskiej nie można oczu oderwać. No i druga część filmu jest konkretna, bardzo ładnie gorzka. Taki misz-masz więc.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
House of the Devil - pierwsza połowa świetna. Stylizacja na lata 80., powolne budowanie klimatu, fajna, sympatyczna bohaterka i ciekawość, jak to się rozwinie. Ale rozwija się niestety kapkę zbyt długo, a jak już rozkręci się na dobre, to mocno rozczarowuje. Liczyłem jednak na coś więcej.

5/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,948 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,674 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
5 gości