Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(25-07-2013, 12:19)Albertino napisał(a): ale wpisując w google jego nazwisko (i to podając literkę S. w środku;) wyskakują 4 miliony haseł :)

Uff, dobrze, że nie sięgnąłeś po facebooka i lajki, tylko wyniki google :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Znanie życiorysu Gombrowicza jakoś ułatwia zrozumienie początku jego dziennika?

Odpowiedz
Właśnie nie. Takie sarkastyczne karmienie ego jest akceptowalne, w przeciwieństwie do "jeśli nie wiesz, że zastrzeliłem żonę w Meksyku w 1951, chuja zrozumiesz z całego filmu".

Odpowiedz
Before the Devil Knows You're Dead - BARDZO mi się podobało. Konstrukcja, obsada, surowość, zaskakujące rozwiązania fabularne - niejednokrotnie wybałuszałem oczy na to, co się dzieje na ekranie (i nie chodzi tu o twisty, raczej o te małe elementy, których się człowiek nie spodziewa). Hoffman i Hawke grają znakomicie, a brak chronologii tworzy z filmu fascynującą układankę; autentycznie nie mogłem się doczekać, co będzie dalej, jak zazębią się kolejne wydarzenia itd. Jest to też dzieło bardzo konsekwentne - to znaczy, wprowadza w nas nieprzyjemny świat, gdzie nic się nie układa, nikt do nikogo nie wyciąga ręki, i obracamy się w tym świecie do samego końca. Bez kompromisów, bez cienia nadziei na lepsze, możemy tylko obserwować, jak wszystko się wali, i to wcale nie z góry, ale przez działania bohaterów, którzy przecież mają wybór. Trochę dołujący seans, ale to wciągający, znakomicie zrealizowany film z kapitalnymi ostatnimi kilkunastoma minutami. Polecam. 9/10

Capote - przede wszystkim, oczywiście - kreacja Hoffmana. To, co gość wyprawia na ekranie to mistrzostwo świata, totalne oddanie się roli (ten głos). Poza tym całkiem interesująca historia, zarówno samego Capote, jak i morderstwa, którym pisarz się tak interesuje. Trochę dłużyzn, i w sumie najbardziej z całego filmu zapamiętuje się właśnie rolę Hoffmana, ale to sprawnie zrealizowana produkcja z paroma świetnymi scenami, głównie dotyczącymi relacji Capote z jednym z morderców. Do tego ładne zdjęcia. 7/10, a co.

Odpowiedz
Seconds - nie wazne co teraz robicie, rzuccie wszystko i zabierajcie sie za ten film. Jak to wlaczylem, to na prawde nie wierzylem ze odkrylem taka perelke (z ciekawosci zaczelem ogladac na chybil trafil wczesne filmy Frankenheimera - tego od Ronina i oryginalnego Manchurian Candidate. Kto slabo zna tworczosc niech oglada prawie wszystko, znakomite oldskulowe perelki kina sensacyjnego, ale seconds zdecydowanie najlepsze).

Tego filmu nie da sie opowiedziec, zreszta moim zdaniem im mniej wiesz o fabule tym lepiej. Wikipedia charakteryzuje go dosc dziwne, ale moim zdaniem trafnie jako "Characterized sometimes as a science fiction thriller, but with elements of horror, neo-noir, psychedelia, and drama". Jedynym zarzutem moze byc to, ze w polowie filmu akcja troche siada (ale dalej nie jest zle), scena imprezy jest zdecydowanie za dluga. Ale poczatek i koniec filmu - geniusz.

Odpowiedz
Potwierdzam powyższe słowa - początek to totalny mindfuck, osiągający swoje apogeum ok. 40 minuty, a zakończenie to jedna z najbardziej przerażających scen ever.

Odpowiedz
O "Seconds" Frankenheimera zamierzam napisać w cyklu Czarno na białym - genialne kino, które się nie zestarzało, choć w rzeczywistości opiera się na jednym prostym pomyśle. Zdecydowanie najlepszy film z trylogii paranoicznej tego reżysera (pozostałe dwa to "The Manchurian Candidate" i "Seven Days In May").

Odpowiedz
In the Company of Men
[Obrazek: 18845122.jpg]

Wow, just fucking wow. To chyba jeden z najbardziej okrutnych filmów jakie widziałem w życiu. Chad(GENIALNY Aaron Eckhart) i Howard to dwaj kumple z pracy, którzy zostali właśnie zostawieni przez ich kobiety. Sfrustrowani tym faktem zaczynają konwersację na temat zła jakim jest płeć przeciwna. W pewnym momencie Chad wpada na pomysł, który ma sprawić że cały gniew i rozczarowanie ich relacjami z kobietami ma minąć. Panowie postanawiają się zemścić na "gatunku kobiecym". W tym celu wyszukują więc młodą, niewinną, odrobinę naiwną kobietę. Następnie umawiają się z nią na kilkanaście randek, zaczynają wmawiać że są w niej zakochani, po to by na sam koniec brutalnie z nią zerwać. Z czasem sprawy komplikują się coraz bardziej i wychodzi na jaw, że Chad jest jeszcze gorszym i bardziej bezwzględnym ch*jem niż wydawało się na początku.:) W miarę jak film się rozwija, widz zauważa że jego plan jest znacznie bardziej misterny i skomplikowany.

Jako "ofiarę" panowie wybierają sobie niepełnosprawną(dokładniej to głuchą) sekretarkę. W filmie mamy więc np. sceny w których Chad i Howard najpierw się z nią umawiają i kupują kwiaty, a następnie śmieją się z tego jak "kretyńsko brzmi gdy usiłuje coś wybełkotać", albo że jest "głucha jak pień".

Aaron Eckhart po prostu rozsadza tutaj ekran. Jego postać to kompletny, dwulicowy skurwiel, który potrafi zmanipulowac każdego. Aktorka grająca "ofiarę" również się bardzo dobrze spisała. Widz współczuje jej przez cały seans.

No i to zakończenie. Po prostu genialne. Linijka którą Eckhart wypowiada pod sam koniec jest jednym z najlepszych tekstów jakie widziałem w kinie. Idealnie podsumowuje cały film.

Mamy więc tu i mizoginizm i nihilizm, a nawet jest szczypta rasizmu. :)

8/10


Odpowiedz
Uncanny Valley: Dragged In - słabe, ale sympatyczne. Na raz.

Uncanny Valley: Dragonbored - czyli WoW i "Goście, goście" w jednym. Amatorka, jednak dobrze wykonana, ale i tak najmocniejszy scenariusz z dość mądrym przesłaniem podanym w zabawny i lekki sposób. Do zobaczenia .

Odpowiedz
Wszelkie "aktorskie" próby recenzentów z TGWTG to jak dla mnie kompletna tragedia. Takie nieśmieszne i nudne taplanie się we własnym sosie. Choć w sumie nie ma co się dziwić, skoro poza Cinema Snobem w całej tej ekipie nikogo ciekawego nie uświadczysz.

Odpowiedz
The Conspirator - film Roberta Redforda o pokazowym procesie spiskowców, którzy przygotowali zamach na Wujaszka. Moim zdaniem zajebioza. Totalnie nie spodziewałem się takiego poziomu merytorycznego (bo sam film to produkcja telewizyjna z czasów sprzed hbo i fx) - "Conspiratora" mógłby równie dobrze nakręcić jakiś amerykański patriota albo eks Konfederata. Za merytorykę i dbałość o szczegóły - 10/10, film jako film 7/10. Do obejrzenia zachęciła mnie recenzja na stronie americascaesar, co dobitnie pokazuje, jak dobry film nakręcił Redford ;)

Odpowiedz
"Men Behind The Sun" (1988)

Historia japońskiej Jednostki 731 parającej się śmiertelnymi doświadczeniami na ludziach w czasie II WW. Myślę, że film powstał, bo nikt nie podejmował w sposób rzetelny tematu, zaś zbrodniarze w zamian za dokumentację wyników swojej "pracy", dostali cichaczem dupochron od rządu amerykańskiego, stając się całkowicie nietykalnymi. Oczywiście w Japonii odbył się proces, ale była to jedynie pokazowa farsa.

Co tu pisać? Film robi piorunujące wrażenie, zwłaszcza, że reżyser unikał jak mógł koloryzowania, a skupił się na czystych faktach, choć sami kaci oglądający film uznali, że to co robili znacznie przerasta zawartość na taśmie. Dodam, że powstały kolejne części, ale nie warto sobie nimi zaprzątać głowy.

bez oceny
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
ja sobie dzisiaj obejrzałem passion de palmy. fatalny film. nie spodziewałem się tego, wiedziałem, że nie będę obcował z geniuszem bo mimo, że ten pan nie raz się tworzył niesamowite filmy (nietykalni, carlito czy scarface'a) to tym razem strzelił taką 3 razy gorszą powtórkę z famme fatale. intryga taka, że usnąć można, zerowe napięcie. gatunek na filmwebie erotyczny to w ogóle śmiech bo na co drugim murzyńskim klipie można zobaczyć więcej erotyki (cycek przez trzy sekundy xd). zwód i to mocny, właściwie nie ma za co plusów dać a liczyłem, że rachel mcadams się czymś popisze a tu lipa. 2/10 bo wkurwiłem się niesamowicie, ale obiektywnie trójkę można by było dać

Odpowiedz
W istocie fatalny. Jeżeli jest na świecie jeszcze ktoś, kto po Czarnej Dalii nie miał jeszcze pewności, że De Palma się skończył, to dla rozwiania wszelkich wątpliwości powinien zobaczyć Passion. Przestylizowane i jednocześnie stylistycznie spudłowane, beznamiętne, nie zawierające choćby śladowych ilości erotyzmu ścierwo, z tak naciąganą intrygą, że w człowieku w pewnym momencie flaczeje wszystko.

Odpowiedz
(28-07-2013, 18:57)Jakuzzi napisał(a): Jeżeli jest na świecie jeszcze ktoś, kto po Czarnej Dalii nie miał jeszcze pewności, że De Palma się skończył, to dla rozwiania wszelkich wątpliwości powinien zobaczyć Passion.
Ja mam wątpliwości, że ten pan - pomijając moment zapłodnienia, w wyniku którego 9 miesięcy później się urodził - w ogóle się jako reżyser zaczął :]


Odpowiedz
To, że NIENAWIDZĘ tego filmu jest powszechnie znane. Natomiast cieszę się, że powstał, gdyby nie Scarface, nie byłoby GTA: Vice City, no i kariera Miśki Pfeiffer mogłaby wyglądać inaczej, a co za tym idzie nie zagrałaby Catwoman! Warto czasem docenić to, co gnioty wnoszą do popkultury :)

Odpowiedz
O właśnie, muzyka! Gdyby nie Scarface, OST GTAIII nie byłby tym samym :)

Odpowiedz
(28-07-2013, 13:19)Mental napisał(a): The Conspirator - film Roberta Redforda o pokazowym procesie spiskowców, którzy przygotowali zamach na Wujaszka. Moim zdaniem zajebioza. Totalnie nie spodziewałem się takiego poziomu merytorycznego (bo sam film to produkcja telewizyjna z czasów sprzed hbo i fx)

Jaka telewizyjna i czemu sprzed czasów HBO? Przecie to kinowy film z 2010 roku :P

Widziałem z rok temu i jak przypomina mi imdb oceniłem na 7/10. Nic nie pamiętam, ale obsada w pytkę.

Odpowiedz
Cytat:To, że NIENAWIDZĘ tego filmu jest powszechnie znane.

My man! Jak cholera nie pojmuję fenomenu tego dziwacznego gniota oraz tego jak bardzo go nie znoszę, choć jakoś rażąco nie kala mojego gustu. Oczywiście teoretycznie, bo wystarczy parę minut tego knota albo garść cytatów w ustach fana-debila, żebym dostał drgawek :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Mam tak samo Hitch. Co prawda oceniam to aż na 4/10, ale też reaguję drgawkami :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,059 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,802 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,212 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,361 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,965 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,187 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości