jak 74-letni Jon Voigh zapina od tyłu jakąś młodą laskę to chyba zabiorę się za ten tytuł wcześniej. Pusty wzrok Johna podczas doggy style bezcenny xD ... uprzedzając ripostę, na wzrok zwróciłem uwagę po jakimś 5-tym razie oglądania tego gifa :p
22-07-2013, 21:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2013, 21:13 przez Gambit.)
Ogladam. Spoko serial, Liev Schreiber świetny, ale jestem ciekaw co z tego wyniknie. ShowTime ma tendencję do niezłych konceptów, które potem psuje jakimiś głupimi pomysłami.
Trochę nowych newsów, które mogą was zainteresować:
Cytat:Stacja HBO jest bliska zamówienia pilotowego odcinka nowego serialu Davida Milcha ("Deadwood", "Luck").
Podczas TCA Press Tour Michael Lombardo poinformował, że nowy projekt niedawno został przedstawiony władzom HBO i otrzymał wstępną akceptację. - Ma to być produkcja skupiająca się na współczesnej nowojorskiej rodzinie, żyjącej w świecie mediów, a całość ukazana zostaje w charakterystycznym dla Milcha stylu - powiedział Lombardo. Dodał również, że pełny scenariusz niebawem będzie gotowy i wtedy też rozpoczną się castingi. Projekt nosi roboczy tytuł "The Money", a reżyserem pilotowego odcinka będzie Justin Chadwick.
Lombardo dodał również, że w przeciwieństwie do "Luck", w "The Money" główną rolę nie będą odgrywać zwierzęta. - To była dla nas brutalna lekcja i bardzo trudne doświadczenie.
Cytat:Stacja AMC oficjalnie zamówiła pierwsze sezony dwóch seriali dramatycznych pt. "Halt & Catch Fire" i "Turn", które w ramówce zadebiutują prawdopodobnie w przyszłym roku.
Prowadzącym produkcję "Halt & Catch Fire" będzie Jonathan Lisco. Fabuła opowiadać będzie historię rozwoju komputeryzacji w latach 80. XX wieku. Ukazane jest to oczami wizjonera Joe (Lee Pace), inżyniera Gordona (Scoot McNairy) i geniusza Camerona (Mackenzie Davis), których innowacje musiały bezpośrednio stawić czoła korporacyjnym magnatom i ich decyzjom. Ich osobista i zawodowa współpraca będzie poddawana próbie przez chciwość oraz ego.
"Turn" oparty jest na książce "Washington Spies" autorstwa Alexandra Rose'a. Scenariusz napisał Craig Silverstein, który jest również producentem razem z Barry Josephsonem. Akcja rozgrywa się latem 1778 roku i skupia się na farmerze imieniem Abe Woodhull (Jamie Bell), który razem z grupą przyjaciół z dzieciństwa tworzy tzw. Culper Ring, grupę szpiegów, która wpłynęła na walkę o niepodległość Ameryki.
Cytat:Koniec "Mogło być gorzej" wcale nie oznacza końca współpracy Danny'ego McBride'a ze stacją HBO.
Razem z Jody Hillem, McBride rozpoczyna pracę nad nowym serialem komediowym, który tworzony jest dla stacji HBO. Prezes Michael Lombardo zdradził podczas konferencji TCA Press Tour, że będzie to projekt, którego miejscem akcji ma być liceum i nietypowe życie amerykańskich nastolatków. Całość ma zostać podana w realistyczny i humorystyczny sposób, jak to w komediach HBO.
"Mogło być gorzej" powraca do ramówki z czwartym, finałowym sezonem we wrześniu.
hatak.pl
O projekcie Milcha na razie wiele powiedzieć nie można, ale dobrze że przynajmniej nad czymś pracuję, może tym razem wyjdzie tak jak powinno.
30-07-2013, 08:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2013, 08:20 przez hanys.)
po Utopii i Skinsach zapowiada się kolejny wyśmienity serial od channel 4. Podjarany jestem ogromnie i chyba będzie trzeba poświęcić trochę czasu na przejrzenie kilku innych produkcji tej stacji.
Cóż forum mnie oszukało. Jeszcze chwilę temu się wyświetlało poprawnie.
W ogóle obsada wypada znakomicie bo oprócz wspomnianej dwójki widać jeszcze kilku innych świetnych aktorów którzy się przewinęli ostatnio w niektórych niezłych filmach i serialach brytyjskich. No ale Kaya to Kaya ;)
Zaczynam trochę odczuwać jakościową ofensywę brytyjskich seriali, tym bardziej że produkcje amerykańskie(w tym również te od hbo) ostatnio moim zdaniem zaczęły trochę słabować. Przynajmniej porównując do czasów kiedy powstawały sopranosy, SFU, kable i inne.
Wreszcie jakieś konkretniejsze info na temat tego serialu:
Cytat:Marcin Rączka | 01.08.2013 15:29
Nowy serial Franka Darabonta wciąż nie może doczekać się premiery. Podczas TCA Press Tour ujawniono pomysły i plany na "Lost Angels" stacji TNT.
Pierwszy sezon "Lost Angels" składał się będzie z sześciu odcinków. Twórcy serialu, a także Michael Wright (prezes TNT, TBS i TCM) zapewnił jednak, że liczy na dwukrotnie większą liczbę odcinków w drugim sezonie. Są też plany, by z "Lost Angels" zrobić coś pomiędzy miniserią a zwykłym serialem, ale to zależy od przyjęcia produkcji przez widzów. - Chcieliśmy poczekać z premierą do grudnia. Pierwsza seria składająca się z sześciu odcinków to kompletna historia, która jednak jest świetną przystawką do drugiego sezonu - powiedział Wright.
W oryginale projekt nazwany był "L.A. Noir" (oparty na książce "L.A. Noir: The Struggle for the Soul of America’s Most Seductive City"), ale okazało się, że nazwa ta jest zajęta przez Rockstar Games, które stworzyło grę "L.A. Noire". - Nazwa nie była dostępna. To jedna z tych rzeczy, których prawnicy nie są w stanie dla nas zrobić - dodał szef TNT.
Niebawem stacja ma opublikować pierwszy zwiastun "Lost Angels". Fabuła opowiadać będzie o epickim pojedynku szefa policji Los Angeles Williama Parkera z gangsterem Mickey Cohenem. Akcja serialu osadzona zostanie w latach 40. i 50. W rolach głównych Jon Bernthal, Jeffrey DeMunn, Jeremy Strong, Neal McDonough, Milo Ventimigila, Ron Rifkin, Rihla Vitala i Alexa Davalos.
hatak.pl
01-08-2013, 20:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2013, 20:15 przez hanys.)
Gdzie jest miejsce na ogólne rozmowy o serialach? Zastanwiam się czy ktoś tu ogląda Person on Interest, nei wiem czy jest sens zakładać temat, który szybko zdechnie.
Recenzje i oceny ma wysokie, a od sierpnia bodajże na Ale Kino emitują po dwa odcinki co tydzień(do końca października pokażą 2 sezony, ogólnie są 3). Oczywiście te cztery pierwsze epizody już można dostać w necie z lektorem, a napisów chyba nikt do tego nie robił.
Cytat:"Borgen", czyli kolejna perełka z Danii
Od czasu zakończenia w 2006 roku "The West Wing" amerykańskie telewizje nie rozpieszczają fanów dramatów politycznych. I nagle, dość niespodziewanie, ratunek przychodzi z małego skandynawskiego kraju.
"Borgen" to duński dramat polityczny, czekający obecnie na emisję na 3. sezonu, składającego się, tak jak dwa poprzednie, z 10 odcinków. Produkcja ta zdobyła niezwykłą popularność w Danii, regularnie ogląda ją co czwarty mieszkaniec tego kraju. Warto zwrócić na nią uwagę, ponieważ obecnie to jeden z najlepiej ocenianych europejskich seriali. Uwaga, poniższy tekst odnosi się wyłącznie do 1. sezonu!
Życie Birgitte Nyborg (Sidse Babett Knudsen) ulega diametralnej zmianie, gdy niespodziewanie staje ona na czele nowego duńskiego rządu koalicyjnego (w skład którego, notabene, wcale nie wchodzi największa partia). Koalicja składająca się z czterech partii ledwo utrzymujących większość w parlamencie musi być chwiejna, dlatego Birgitte, do tej pory szykująca się do odejścia szefowa partii, już od początku stoi przed serią trudnych wyzwań. W świecie, gdzie osoby poklepujące cię po plecach w każdej chwili mogą wyciągnąć nóż i wbić ci go w plecy, problemy pojawiają się nadzwyczaj często. Czy grająca do tej pory w politycznej drugiej lidze kobieta da sobie z nimi radę?
Birgitte to idealistka, grająca w polityce czysto, ale ma ona spin doctora Kaspera Juula (Pilou Asbæk), który jest zupełnym przeciwieństwem szefowej. W skrócie można byłoby opisać go jako notorycznego kłamcę, pozbawionego złudzeń i wiary w ludzi cynika, który potrafi napisać niesamowite przemówienie, nawet jeśli nie wierzy w żadne z zawartych w nim słów. Tuż przed wyborami Kasper zupełnym przypadkiem wchodzi w posiadanie dokumentów obciążających premiera Larsa Hesselboe (Søren Spanning). Chociaż Birgitte nie zamierza z nich skorzystać, to jej partia staje się największym beneficjentem afery, która wybucha po ujawnieniu ich przez polityczną konkurencję. Birgitte zamiast podziękować swojemu specjaliście od public relations, zwalnia go. Jak jednak wiemy, przeciwieństwa się przyciągają, a wszystkie ścieżki prowadzą do ponownego złączenia sił przez tę dwójkę.
"Borgen" przedstawia także świat dziennikarzy, żyjących w symbiozie z politykami - takich jak Katrine (Birgitte Hjort Sørensen), młoda i obiecująca dziennikarka, której problem polega na tym, że zbyt często ukazuje swój upór i działa wbrew woli szefostwa. Serial pokazuje układy panujące między żurnalistami a klasą polityczną. Ustalanie pytań przed wywiadami, podsuwanie ich podczas konferencji prasowych, blokowanie reportaży – świat dziennikarzy zostaje tutaj zupełnie obnażony, odziera widza z jakichkolwiek złudzeń, że pracują tam sami idealiści. Oglądalność to dziwka, więc aby sprawić, by od ciebie nie odeszła, lepiej analizować artykuły z tabloidów niż mówić o konfliktach w Afryce.
W przeciwieństwie do wspomnianego na samym początku "The West Wing", "Borgen" dużo uwagi poświęca życiu osobistemu bohaterów. Widzowie są świadkami, jak polityka niczym nowotwór wyżera jego ostatnie zdrowe komórki. Brak czasu dla rodziny prędzej niż później odbije się na niej negatywnie, co może doprowadzić do poważnego kryzysu, gorszego niż wszelkie kryzysy w państwie. To pokazuje także, że politycy, nawet ci z najwyższej półki, to ludzie z krwi i kości, nie omijają ich problemy znane nam wszystkim. W serialu widzimy sporo dylematów, w których trzeba wybierać między sprawami kraju a spędzeniem czasu z mężem i dziećmi. Wątki obyczajowe zostały przedstawione tutaj z pomysłem, nie są zwykłym zapychaczem dla trwających godzinę odcinków, widz interesuje się nimi równie mocno, co sprawami politycznymi.
A tych jest w "Borgen" całe mnóstwo. Korupcja na szczytach władzy, konflikty interesów, podsłuchy, dobrze nam znane tajne więzienia CIA. W przeciągu 10 odcinków 1. sezonu rząd premier Nyborg musi zmagać się z wieloma trudnościami, nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz koalicji. Z racji tego, że Dania to potęg światowych nie należy, twórcy skupili się głównie na problemach w polityce wewnętrznej. To bardzo dobry zabieg, uniknięto tym samym megalomanii i postawiono na realizm.
Świat polityki przedstawiony w "Borgen" jest pełen cynizmu pożerającego nawet największych idealistów. Idee zwykle wypierane są przez interesy pojedynczych jednostek, każdy próbuje ugrać coś dla siebie, interesy państwa znajdują się gdzieś na szarym końcu. Z takim stanem rzeczy próbuje walczyć Birgitte, ale czy niedoświadczona pani premier może mieć jakiekolwiek szanse w starciu z systemem? Niewątpliwie poprzeczka zawieszona została bardzo wysoko, a jak to w polityce bywa, wokół pani premier pełno jest ludzi tylko czekających na jej potknięcie. Prawdziwych przyjaźni nie ma lub kończą się bardzo szybko.
"Borgen" nie jest serialem wybitnym. Ale to kolejna bardzo dobra produkcja, zdecydowanie warta uwagi szerszego grona odbiorców (zwłaszcza w okresie posuchy wśród seriali o tematyce politycznej). Dowodem na to, że warto zwrócić na nią uwagę, jest chociażby nominacja do brytyjskiej nagrody BAFTA dla najlepszej produkcji zagranicznej. Pierwsze odcinki, te opowiadające o wyborach i montowaniu koalicji, to prawdziwe majstersztyki. Mimo że akcja nie płynie tam w niesamowicie szybkim tempie, trzymają one w napięciu od początku do końca. Później serial trochę zwalnia, by w końcówce znów nabrać szybkości.
Finał 1. sezonu zostawia bohaterów z nowymi wyzwaniami, z którymi będą musieli poradzić sobie w kolejnej serii. Zapowiada się kolejne 10 odcinków bardzo dobrej i trzymającej w napięciu historii o ludziach, którzy dla utrzymania władzy zrobią wiele.
Ja już nie oglądam seriali ani filmów o tematyce politycznej. Strata czasu, i tak nic nowego się nie dowiem prócz tego, co już wiem. Wyjątkiem są produkcje, których fabuła skupia się na eksterminacji tej klasy z rozmachem "Law Abiding Citizena" :)