sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
02-08-2013, 15:42
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
A zastanawiałem się, czy ze mną jest coś nie tak, że uznałem film za nudny i niezrozumiały, czy to film tak przynudza i nie trzyma się kupy. Czuje się lepiej, patyczak :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 02-08-2013, 15:42
Tja, wracajcie do oglądania Jamniczka, ignoranci :P
Jowita - Olbrychski w tym filmie wygląda tak, że jakby wtedy zbiegł do USA, to bez cienia przesady byłby idealnym kandydatem na Sonny'ego Corleone :) Sam film natomiast pół-na-pół. Po świetnym prologu dostajemy ciekawą, ale przydługą wizualizację zabawy, a następnie całą masę dialogów, które - jak w większości polskiego kina tamtego okresu - kłują w uszy (i trącą myszką). Owszem, jest parę świetnych scen, ale cała intryga i wielka tajemnica filmu jest lekko z dupy i nuży. Słowem: przeciętność z aspiracjami. Ale za Daniela dam 6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 02-08-2013, 15:56
Edison (2005) - sensacja policyjno-polityczna.
Młody dziennikarz trafia na aferę w specjalnej jednostce policji. Na pierwszym planie Timberlake, Freeman i LL ZCool J. W tle Spacey, Elves i Rosalina Sanchez. Ogląda się całkiem przyjemnie. Końcówka słaba. 6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-08-2013, 22:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2013, 22:54 przez shamar.)
Meet Joe Black - straszny film. Niemożliwie rozwleczone nie wiadomo co; w jednej chwili obyczajówka, w drugiej dramat, w trzeciej komedia na poziomie Larry'ego i Balkiego. Dysonans między częściami poważnymi (śmierć znająca doskonale myśli Hopkinsa) a komedią (Pitt zachowujący się co najmniej jak osoba niedorozwinięta albo kosmita) wkurza tym bardziej, że reżyser najwyraźniej miał ambicję stworzyć Wielkie Dzieło. W przeciwnym razie film nie trwałby trzy godziny i nie składałby się z tak długich ujęć.:) Ogólnie: skończyłem oglądać, kiedy skończyło mi się piwo, bo po prostu nie mogłem zdzierżyć.
04-08-2013, 09:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2013, 09:06 przez military.)
Nie pamiętałem, że to trwa aż 3 h. To dosyć dziwne jak na taki film.
Ale ja wspominam bardzo miło. Żadnego dysonansu nie zauważyłem, a klimat, pomysł i aktorstwo bardzo fajne. Choć, jak pierwszy raz zobaczyłem co spotkało na początku filmu Pitta i nie wiedziałem, co będzie dalej. to miałem na twarzy facepalma:D 7/10 04-08-2013, 09:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2013, 09:20 przez patyczak.)
Good Morning, Vietnam - film momentami sięgający szczytów, ale dobry Amerykanin uczący zacofanych Wietnamców gry w bejzbol ściągnął ocenę w dół o dwa oczka. Zakończenie tak cukierkowe, sztampowe, prostackie i naiwne, że trudno mi było je przeboleć. Williams za swoją rolę powinien jednak dostać Oscara. Może dostał. Nie wiem. 7/10
04-08-2013, 12:25 ![]() Dziś powtórzyłem. Jest to jedna z moich ulubionych komedii. Zamiast recenzji podaje najlepsze sceny (powinny wystarczyć)... 8/10 04-08-2013, 12:38
Byłaby komedia idealna, ale przyznam, że jak oglądałem ostatnio to irytował mnie ten pan i jego pajacowanie na poziomie podstawówki:
05-08-2013, 13:50
Przystanek autobusowy - już dawno nie byłem tak zaskoczony przy oglądaniu filmu. Szkoda tylko, że zaskoczony bardzo negatywnie. W teorii miał to być musical komediowy w którym amerykański wieśniak zakochuje się w Marilyn Monroe, tymczasem w praktyce wyszło jedno wielkie gówno. Po pierwsze główny bohater. Tępy, krzykliwy wieśniak, którego nie da się w żaden sposób polubić. Przez cały seans życzyłem mu jak najgorzej, a to niby pozytywna postać, na dodatek główny bohater. Marilyn Monroe gra to co zwykle czyli głupiutką blondynkę (fenomen tej aktorki jest dla mnie tajemnicą). Jednak najgorszy był scenariusz. To co miało być komedią wyszło na film o maniakalnym prześladowcy, który nie przyjmuje słowa nie i w razie czego porwie swoją wybrankę, bo przecież zdecydował, że ją poślubi. Ogólnie wydźwięk tego filmu można streścić w zdaniu "kobieta nie bita czuje się nie kochana". Debilizm tego scenariusza zaskakiwał mnie na każdym kroku i nie wiem jak coś tak głupiego mógł napisać autor scenariusza do Śniadania u Tiffany'ego. Całość dobija zakończenie, niby przewidywalne, ale nie mogłem uwierzyć w takie postępowanie głównej bohaterki, które dla mnie nie miało kompletnego sensu. Poza tym zamiast komedii była żenada, a z musicalu to były ze dwie piosenki na początku i tyle. Zasłużone 1/10.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
05-08-2013, 17:12
Nigdzie nie ma tematu o B. Lee? albo o jego filmach?
Obejrzałem, gdzieś po 20latach "Grę Śmierci" i ja pierdziele. To już chyba "True game of death", z Brucem Le czy Li, była lepsza. Masakra jakaś. Nie dość, że dubler to fizycznie drewno to totalnym debilizmem jest, że raz dostaje wpierdol od pionków (dubler), żeby zaraz rozwalać Dana Insonato (Bruce himself). Kto na to wpadł? Kto? Pominę już kiepawe wklejki z innych filmów. Rzucę klasykiem. ![]() 3/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 05-08-2013, 22:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2013, 11:15 przez shamar.)
Gladiator (1992) - w ramach komentarza:
http://film.org.pl/r/recenzje/gladiator-2-17256/ świetny film 06-08-2013, 11:09
Mały Budda - początkowo trochę się nie klei i wydaje się, że główny wątek jest tłem do historii o Keanu Reeves'ie przebranym za Buddę. Ten wątek jest najlepszy. Ma wszystko dobre - zdjęcia, narrację, klimat, kostiumy, grę aktorską i efekty specjalne. Jedynie rozprasza Keanu, co raczej jest winą castingu niż talentu aktorskiego. Z kolei fabuła w Seattle zawiera łopatologiczne i pretensjonalne dialogi, obrzydliwy niebieski filtr i nie angażuje. Wszystko się zmienia do momentu podróży do Bhutanu. Wszystko ładnie współgra, ładna narracja i wybór na nowego lamę trzyma w napięciu. 7/10 ze wskazaniem na 8/10.
06-08-2013, 20:48
I Give It a Year - wreszcie jakaś fajna komedia romantyczna, która zaczyna się tam gdzie wszelkie tego typu filmy mają swój koniec, no i czuć trochę ten brytyjski humor od Gervaisa i Merchanta zwłaszcza, ze ten drugi w tym filmie występuje. Niewątpliwie wielki plusa za Rose Byrne - jestem po prostu zauroczony tą aktorką od czasów Wicker Park i Troji xD
7,5/10 06-08-2013, 21:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2013, 22:00 przez Gambit.)
Za wysoko, za duzo humoru opiera sie tutaj na tzw. awkward momentach, a do tego dawno nie widzialem tak antypatycznych bohaterow.
Edit. Des, wiadomo, ale cala reszta (wraz z finalem na stacji), to jakas tragedia. Do tego w tym filmie lezy chemia pomiedzy bohaterami ok, ten bogacz to niezly aktor, a Byrne to fajna lasia, wiec chemia jakas jest, ale reszta to tragedia. Kompletnie nie moge uwierzyc, ze Byrne wyszlaby za tego kolesia (nawet dla seksu), a watek hipi-jankeski jest zwyczajnie fatalny (Faris, to absolutne beztalencie). Poirytowal mnie ten film, bo potencjal byl na duuuzo wiecej - lepiej, ciekawiej, smieszniej.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-08-2013, 22:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2013, 22:13 przez Bucho.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,238 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,921 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,257 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,452 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,752 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,426 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 722,947 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,305 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |