Star Trek
Cytat:nu-Trek is going to be nothing more than the greatest hits version of Star Trek, and not even the original hits — some new band covering the old hits

Dobrze powiedziane. Czekam na wielorybki :/

Odpowiedz
(05-06-2013, 13:10)Phil napisał(a): Przecież to wzorowa szkoła kina przygodowego. Seria o Indianie Jonesie się rozwijała czy każdy odcinek stanowił zamkniętą całość? Wystarczy, że w ciągu filmu rozwijają się postaci (jak w Ostatniej Krucjacie). A wg mnie dopiero po tym filmie Kirk i Spock ostatecznie się dotarli.
Indiana Jones to space adventure? Pierwsze słyszę, ale ok, niedługo sobie odświeżę, może coś przeoczyłem.

Mówi Ci coś taki tytuł jak Star Wars? To najlepszy przykład na to, jak można poprowadzić fabułę przez kilka filmów. Jasne, w pierwszym Treku Abramsa nie było jakichś konkretnych wątków, które wymagały kontynuowania, ale już Into Darkness mogłoby pchnąć bohaterów w jakimś kierunku, a tu nic. W porównaniu z crapem serwowanym najpierw przez Iron Mana 3, a teraz Into Darkness, tym bardziej doceniam to, co udało się scenarzystom Fast & Furious 6.

(05-06-2013, 14:28)Phil napisał(a):
I w tej krótkiej rozmowie udzielił tak istotnych informacji, dzięki którym walka z Khanem stała się łatwiejsza, wygłosił takie mające wpływ na fabułę rewelacje, że to najważniejsza scena z całego filmu!

Proszę Cię Phil, nie traktuj mnie jak idiotę, bo jestem daleki od poziomu, w jaki celują scenarzyści tej produkcji.

Odpowiedz
Cytat:Indiana Jones to space adventure?

Czwórka z pewnością, ale to wyrób indianajonesopodobny ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Głupawy, mocno nierówny film, ale generalnie oglądało mi się go lepiej od FF6, choć na dobrą sprawę nie do końca wiem, jak ST2 (W ciemność? serio? jaką ciemność?) ugryźć.

Z jednej strony cholernie podobał mi się bowiem humor, chemia między postaciami i to, jak się rozwijają względem poprzedniego filmu plus jest też parę fajnych sekwencji, które ogląda się z przyjemnością, a akcja generalnie nie pozwala na nudę. Podobała mi się też motywacja Khana, wbrew temu co niektórzy zdają się sugerować, daleka od planu w planie, gość po prostu dostosowywał się do sytuacji i patrzył, jak ta się rozwija.

Ale z drugiej strony film jest przedobrzony głupimi, zbędnymi w sumie scenami (cały prolog jest o kant dupy potłuc i wygląda jak część Epizodu III, czyli mega tandetna, kolorowa planetka, która oczywiście zostaje spuentowana idiotycznym żartem, motyw z chorobą dziecka i telefon do Spocka, które jedynie wydłużają metraż), przedramatyzowany (poświęcenie Kirka? srsly? kto w to w ogóle uwierzył choć przez chwilę, że gość zginie), ciut za długi (niby tylko 2 godziny, ale końcówka po prostu nie mogła się skończyć) i przede wszystkim przewidywalny co do milimetra. Nie podobał mi się też sam Khan - niby dobrze zagrany, ale jednak to jak artykułuje słowa, jego teatralna maniera i wszelkie nawiązania do poprzednich Treków (Khaaaaaan!) po prostu śmierdzą tandetą. Poza tym film cierpi też na sporo głupich detali, które mnie osobiście raziły - począwszy od typowego dla PG-13 okładania się po mordach bez żadnych fizycznych reperkusji (choć akurat z rozgniecenia czaszki wybrnęli pozytywnie - wydźwięk pozostał mocny bez epatowania przemocą), poprzez atak na to całe zebranie dowódzców, gdzie z sali nie powinno nic zostać, a bohaterowie sobie radośnie biegają w te i we wte, a na takich drobnostkach, jak wygląd Klingonów i ten cholerny, zabytkowy budzik w jednej ze scen (niby Brytyjczycy, ale c'mon! z jednej strony Abrams wydaje kasę na jakieś dupne stworzenia, które ni stąd ni zowąd pojawiają się w pojedyńczych scenach, a z drugiej każe mi wierzyć, że za kilka stuleci gościa budzi zegarek będący już dzisiaj reliktem przeszłości? zresztą w ogóle nie podoba mi się ten miks zawarty w scenografii/kostiumach, bo mam wrażenie, że oprócz wyglądu ogólnego Enterprise, twórcy nie przykładają specjalnej wagi do reszty świata przedstawionego i po prostu wrzucają doń, co popadnie).

Generalnie jednak myślę, że poziom jedynki został jako tako utrzymany, zwłaszcza, że całość opiera się głównie na relacjach między bohaterami, a te są jak najbardziej w porządku. Mam jednak nadzieję, że był to ostatni Trek od tria Orci-Kurtzman-Lindelof, bo potencjał jest tu znacznie większy, niż serwuje ta zgraja tandeciarzy.

słabe 7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(04-06-2013, 19:10)Corn napisał(a): Dzisiaj problem jest taki, że Star Trek stara się być jak Gwiezdne Wojny - dużo przygody, mało gadania, buntownicy i lasery, a Gwiezdne Wojny chcą być jak Star Trek - dużo polityki, ględzenia i sztywne dialogi. Come on. Przywróćmy równowagę we wszechświecie ;)

+ 10 za to zdanie. Podobał mi się klimat space przygody, którym Abrams wypełnił jedynkę. Podobają mi się space operowe relacje między fajnymi bohaterami w tej serii. Ale cholera przydałoby się w końcu zobaczyć nieco więcej science w tym science fiction. Star Trek zawsze miał w sobie elementy eksploracji i taki Sense of Wonder, którego w reboocie zastąpiono star warsowymi przygodami. Przyznam, bardzo fajne to w wielu momentach, ale przydałoby się by Abrams zamiast puszczać oko do fanów ST tanimi odniesieniami, mógłby w końcu pokazać, że czai co w tej serii było najważniejsze. Bo jak tak dalej pójdzie to te jego star treki i star warsy zleją się w jeden byt.

No i fajnie byłoby gdyby scenariusze nie śmierdziały Lindeloffem.

"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Powtórzyłem pierwszego Abramsowego Star Treka. Nadal jest to bardzo, bardzo fajna przygodówka, ale raz, że nie ma miejsca na oddech, a poza początkiem praktycznie nie ma stopniowania emocji, tylko ciągłe ŁUBUDUNAPIERDAJĄUCIEKAJĄSTRZELAJĄBIEGNĄBIEGNĄ, a dwa, że gdybym nie wiedział, czym jest Star Trek, chyba bym niczego z tego filmu nie zrozumiał.

Próbowałem oglądać go z perspektywy człowieka, który żadnego ST nigdy nie widział - żeby nie sugerować się tym, jaki film jest w stosunku do innych części czy seriali. No i cóż, akcja jest tak intensywna, a wytłumaczeń tak mało, że byłbym raczej zdezorientowany. Może to dlatego, że łeb mnie napierdzielał, ale odniosłem wrażenie, że ten film jest po prostu za szybki. 8/10

Odpowiedz
Też nie wiem o co chodzi. Sam zabrałem się za film po 15 letniej przerwie od jakiegokolwiek kontaktu z Trekiem (który i tak ograniczał się tylko do czterech pierwszych filmów i może kilkunastu odcinków TNG w czasach podstawówki), a żona nie znała nic i nie było problemu.

Odpowiedz
Oglądałem to po paru piwach, możliwe że miałem spowolnione reakcje.:)

Odpowiedz
ST2 obejrzałem - nie wiem, czy mi się podobał. Fajny prolog zapowiadający przygodówkę, po którym następuje zaskakująco spokojne wprowadzenie; słowem - zaczyna się dobrze. Ale potem akcja staje się wręcz męcząca, odchodzą takie numery jak dzwonienie przez komórkę na drugi koniec galaktyki, i choć dzieje się masa rzeczy, to w tym filmie praktycznie nic się nie dzieje. Jadą po Khana, potem przylatuje statek, napierdalanka, napierdalanka, napierdalanka, koniec filmu. Nie ma eksploracji planet, wszystko dzieje się w jednym miejscu i jest z grubsza pozbawione znaczenia. I dlaczego do akcji nie włączył się żaden inny statek, skoro walczyli z Khanem/admirałem na orbicie Ziemi? Dlaczego nie było żadnej ochrony na superważnym spotkaniu szefów wszystkich szefów? Bezsensowny z deka był ten film. No i ten jeden klingon, co go pokazali, wyglądał beznadziejnie. ST2 to chyba najgorsze, co wypuścił Abrams. 5/10? Sam nie wiem. Raczej nie wyżej.

Odpowiedz
Jak wyżej, pierwszego Star Treka uwielbiam, bo to kino nowej przygody na miarę naszych czasów, emocjonujące i po prostu sympatyczne. W dwójce tego uroku zabrakło, za to wkradła się nuda i obojętność. To chyba jeden z nudniejszych blockbusterów jakie widziałem. A sceny akcji i mhroczno-niebieskie kolory wcale nie pomagają. Tak naprawdę tylko prolog i prawie chwytająca za serce scena przed rozczarowującym finałem wynoszą ten film nieco ponad masakryczną przeciętność. Oby JJ wziął się w garść i zmajstrował nowe Star Warsy bardziej w duchu ST1 i Super 8.

6/10

Alice Eve to najmniej potrzebna postać roku. Nawet fakt, że pojawia się w bieliźnie (na jakieś 0,00000001 sekundy) jej nie ratuje.

http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
W sumie opinia Phila pokrywa się w 100% z moją, łącznie z oceną. WIELKIM plusem tej serii jest obsada. No i nie powiem, motyw jak Kirk szedł się poświęcić nawet mnie trochę poruszył. :) Trochę słabiej od jedynki, ale tylko trochę.

Odpowiedz
Raczej powinieneś napisać "poświęcić" to było dobre, fakt. Jednak to co nastąpiło dalej to można o kant tyłka rozbić. Bo kto tak naprawdę choć przez chwilę uwierzył w poświęcenie Krika, no kto? Myślę, że nikt z nas obecnych tutaj na forum. Zdecydowanie lepiej byłoby gdyby poszła się poświęcić jakaś drugoplanowa postać i wyzionęła ducha (na przykład mechanik) mielibyśmy słodko-gorzkie zakończenie, które podniosłoby zdecydowanie noty filmu. A tak mamy czary-mary Krik jest nieśmiertelny, wspaniały i dobrze uczesany. ;)

Odpowiedz
Jak ja nie cierpie Orci...

http://www.slashfilm.com/roberto-orci-fires-back-at-star-trek-into-darkness-haters-fck-off/

Odpowiedz
MEGA!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ciekawe czy to wydanie ma chociaż wszystkie dodatki, czy tych exclusive dla preorderów z róznych sklepów nie dodali do tego.

Odpowiedz



Odpowiedz
huh star trek i wtc

http://badassdigest.com/2013/09/11/how-star-trek-into-darkness-is-a-crypto-truther-conspiracy-movie/

Odpowiedz
Nope. Żeby były w tym filmie jakieś podteksty, potrzeba by inteligentnego scenarzysty, a przypominam, że za fabułą stał Roberto "Mam Wujka W Wytwórni" Orci.

Odpowiedz
Seans powtórkowy za mną. Oglądało się lepiej, przez większość czasu film daje radę, niestety końcówki przetrawić wciąż nie mogę, o ile sam pościg jest w porządku, tak motyw ze
Prawdopodobnie nawet wstawienie do tego filmu ewoków łatwiej bym zaakceptował niż to.

Wkurza też niemiłosiernie znany również z jedynki absurdalny wygląd maszynowni Enterprise.

Co za tym idzie 7/10 to max ile mogę dać i więcej nigdy nie będzie.

PS. R2D2 spotted :)

Odpowiedz
Był zwalony przez 10 sekund i już musiałeś napisać o tym posta?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) Corn 90 48,115 24-12-2024, 14:42
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości