08-10-2013, 23:20
|
Szybcy i wściekli
|
(07-10-2013, 23:49)Mierzwiak napisał(a): W tym, że między 1 a 5 przepaść jest ogromna, a między 5 i 6 tyci tyci. Nie ma żadnej ogromnej przepaści. Po dobrej 1. nastąpiły, po prostu, słabsze części aż pojawiła się cz. 5, która na chwilę "odbudowała" markę (wypadek przy pracy?). Za to kolejną postanowiono przebić wszelkie idiotyzmu, wszystkich poprzednich części razem wziętych. (07-10-2013, 23:49)Mierzwiak napisał(a): Argumentu w postaci nieśmiertelnych, latających ludzi nie kupuję, no chyba że FF6 jest pierwszym filmem, jaki widziałeś w życiu. Czyli, że w "Man of steel" też latają a w "Nieśmiertelnym" są nieśmiertelni więc nie ma problemu, kiedy takie zagrania pojawiają się ponoć w sensacyjnej serii a nie ekranizacji komiksu. Nie zgodzimy się w tej kwestii i tyle. Oglądało mi się ten film z zażenowaniem i koniec. Może 7. będzie dobra. Będę musiał ignorować 6. wtedy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 08-10-2013, 23:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2013, 23:29 przez shamar.) (08-10-2013, 23:27)shamar napisał(a): Czyli, że w "Man of steel" też latają a w "Nieśmiertelnym" są nieśmiertelni więc nie ma problemu, kiedy takie zagrania pojawiają się ponoć w sensacyjnej serii a nie ekranizacji komiksu.W którym momencie FF6 Vin Diesel w czerwonej pelerynie przelatuje przez pół świata? W którym momencie FF6 jest POWIEDZIANE, że bohaterowie są nieśmiertelni i żyją już od kilku wieków? Porównujemy, ale z głową, dobrze? Myślimy, co piszemy, tak? Przegięta fizyka i bohaterowie, którzy są superwytrzymali to STANDARD nie tylko w tego typu kinie i powtarzam, o ile FF6 nie jest pierwszym filmem, jaki widziałeś w życiu, to BREDZISZ. 08-10-2013, 23:31
Bredzisz to Ty, kiedy nie widzisz problemu w gościu spadającym na bebech z wysokości 3 piętra albo "powietrznych łapankach" w locie.
W tym, że samochód przebija kadłub samolotu, PRZEBIJA k...a KADŁUB, i nie wylatuje (nie wylatuje? ja to napisałem?) jako sprasowana puszka, też? Jeszcze raz - bo chyba nie załapałeś niespecjalnie subtelnej aluzji - pokaż mi, w których poprzednich częściach odchodziły takie debilizmy i w takim nagromadzeniu? A zresztą nie. Ta dyskusja nie ma sensu. Ta część opluwa widza idiotyzmami, co chwilę i nadaje się na "50 prawd" jak żadna wcześniejsza. A przy tym sili się na bycie "zajebistą" i "na luzie", co powoduje raczej uśmiech politowania. BEZ ODBIORU.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 08-10-2013, 23:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2013, 23:45 przez shamar.)
Nie ma sensu, bo nie oglądasz filmów. Ja owszem, dlatego takie akcje mnie nie dziwią.
08-10-2013, 23:44
Po drugim seansie F6 podtrzymuję ocenę (8/10), a przy okazji upewniłem się, że w kinie mi się nie przywidziało i The Rock rzeczywiście ni stąd ni zowąd w jednej scenie jest ogolony, a zaraz potem znowu ma zarost :)
Świetna rozrywka, ale muzyka (w sensie piosenki) TOTALNIE DO DUPY. 15-10-2013, 01:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2013, 02:01 przez Gieferg.)
To nie jest żaden wyciek, tylko dodatek na Blu-ray w USA. Zgaduję że zdolności zgrywania materiałów z płyty Blu-ray u tego osobnika kończą się na... filmowaniu telewizora :)
29-11-2013, 23:50
Ten filmik, po raz kolejny, tylko przypomina jaka nędza jest F6.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 30-11-2013, 02:08
Dla mnie to duża strata w tej serii.
http://www.slashfilm.com/paul-walker-has-died-at-age-40/ Raz, że szkoda gościa. A dwa, że z Dieselem miał świetną chemię moim zdaniem. 01-12-2013, 09:41
Szkoda jak zawsze, nawet jeśli aktora nie lubiłem.
Zastanawia mnie jak to wpłynie na film. Jeśli mają nakręcone np. 70% fabuły to będą mieli nie lada zagwozdkę jak wyjść z tej sytuacji. 01-12-2013, 10:27
Film się kręci ale nie wiadomo na jakim to jest etapie, może to co Walker miał do zagrania już zagrał (skoro miał wolne i jechał na imprezę charytatywną). Seria na tym mocno ucierpi.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
01-12-2013, 11:05
Jeśli Paul nie ukończył prac nad filmem (a nawet jeśli je ukończył ale miał być dalej ważnym elementem serii w części 8 i 9, a twórcy uznają, że skoro aktor zmarł lepiej będzie uśmiercić go także w F&F) to siódemka ma poważny problem. Grożą jej zmiany scenariusza, dokrętki, a nawet przesunięcie daty premiery. Niedobrze.
No i wielka szkoda, lubiłem Briana, liczyłem na to że w ostatniej części, za kilka lat w końcu wygra wyścig z Toretto i do końca serii będą jej głównymi bohaterami. A tu taki klops. 01-12-2013, 11:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2013, 11:11 przez Juby.)
A mnie ciekawi, czy będą coś próbowali ugrać na tej tragedii. Nagłe zgony aktorów potrafią nieźle namieszać w BO, co TDK udowodniło ponad wszelką wątpliwość.
Why are you firing wallnuts at me?
01-12-2013, 12:03
Wątpię. Ta seria i tak rozpierdzielała BO. Będą musieli jakoś przemontować, przerobić. Ech, taki news z rana
01-12-2013, 13:14
jarod najpierw piszesz czy będą próbowali ugrać na tej tragedii, a później wymieniasz TDK, w przypadku którego powstała wspaniała kampania reklamowa ale całkowicie pomijająca śmierć Heatha. Seems legit.
I owszem jest wątpliwość, bo śmierć Ledgera nie miała dużego znaczenia przy wynikach finansowych TDK. Ten film był skazany na sukces, po świetnym przyjęciu BB, i takiej reklamie. Śmierć Ledgera dała filmowi kopa głownie w Australii. No i kolejny film aktora, Parnassus - w przeciwieństwie do TDK reklamowany jego śmiercią - jakoś nie zarobił dużo hajsu. 01-12-2013, 13:24
Ale nawet TDK jakoś nie próbowal ugrać na tragedii Ledgera. Było o tym głośno w mediach, ale od strony PRowców czy twórców nie. Podobnie z PARNASSUSEM Gilliama.
Myślę, że ludzie tworzący F&F mają szacunek, zwłaszcza, że na bank przynajmniej niektórzy z ekipy byli z nim blisko (np. Diesel). (01-12-2013, 13:24)Juby napisał(a): I owszem jest wątpliwość, bo śmierć Ledgera nie miała dużego znaczenia przy wynikach finansowych TDK. Ten film był skazany na sukces, po świetnym przyjęciu BB, i takiej reklamie. Śmierć Ledgera dała filmowi kopa głownie w Australii. No i kolejny film aktora, Parnassus - w przeciwieństwie do TDK reklamowany jego śmiercią - jakoś nie zarobił dużo hajsu.A tam. Oczywiscie, ze śmierc Ledgera miała wpływ na wynik TDK. Begins zarobiło ledwie 200 milionów w USA i mniej niż 400 w ogóle. PARNASSUS już na tym tak nie skorzystał, bo wyszedł po TDK i był filmem znacznie mniejszym. Do dziś mało kto zdaje sobie sprawę, że to nie TDK był ostatnim filmem Ledgera. A Australii nikt nie zna i w ogole fuck australia. ;) 01-12-2013, 13:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2013, 13:37 przez Gal Anonim.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 5 gości |
![[Obrazek: asux.jpg]](http://img513.imageshack.us/img513/4214/asux.jpg)
Spoiler





