24-12-2013, 12:37
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Pozytywne opinie o Event Horizon są jak pozytywne opinie o Sunshine. Nie rozumiem ich. Te dwa filmy to scenariuszowe klęski, a EH na dodatek to porażka reżyserska i scenograficzna (kiiicz... kiiiiiiiicz...).
Cytat: Zdjęcia, które ocalały i są na VHSie starym Dobre. żeby jeszcze tylko tak "Predatora 2" znaleźli i zmontowali pod nc-17. 24-12-2013, 13:32 (24-12-2013, 12:37)military napisał(a): Pozytywne opinie o Event Horizon są jak pozytywne opinie o Sunshine. Nie rozumiem ich. Te dwa filmy to scenariuszowe klęski, a EH na dodatek to porażka reżyserska i scenograficzna (kiiicz... kiiiiiiiicz...). nie wiem, Wojskowy, ale nie dostrzegam "klęski' w scenariuszu - możesz rozwinąć? Naprawdę mnie to interesuje - może coś mi umyka, może czegoś się nauczę?
loading podpis...
24-12-2013, 13:41
Zajrzyj do tematu o EH - chyba tam napisałem wszystko.:) Do tego dyskusja zdaje się była w temacie o Sunshine. Po prostu to potwór Frankensteina pozszywany z cudzych pomysłów, z beznadziejnymi postaciami, głupimi zachowaniami, kliszami ogranymi do nieprzyzwoitości i idiotycznym humorem niepasujacym do całego filmu.
24-12-2013, 13:45 Cytat:A wyszła wersja NC-17 Predatora 2?!? Legenda głosi, że gdzieś ktoś ukrywa materiały. Fani w to wierzą i piszą petycje: http://www.petitiononline.com/jpp23456/petition.html 24-12-2013, 14:37
Jak by ta petycja coś wskórała, to byłoby coś.
Oczywiście też trzymam kciuki za NC-17 wersję EH którą ma zamiar sklecić Anderson. To byłoby coś, obejrzeć to czym pierwotnie miał być ten film. Zobaczyć chaos o którym mówił Weir, to mogło dać porządnego kopa. Co do efektów, to osobiście uważam, ze CGI w filmie nie postarzało się. Widok statku wiszącego na orbicie Neptuna, to coś zajebistego, niepokojącego i tworzącego genialny klimat. Do dziś robi na mnie ogromne wrażenie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 24-12-2013, 22:42
The Butler - Nie obejrzałem całego, tak sobie przewinąłem, bo chcialem zobaczyć aktorów, których lubie w rolach prezydentów. Daniels jako reżyser mnie nie jara, a wręcz odpycha. Jako człowiek jego wypowiedzi też zdają się go pogrążać.
Ale jak dojechałem do końcówki filmu to padłem. Ja wiem, że to film o przemianach USA w kontekście segregacji rasowej, ale rozpieprzyło mnie totalnie podsumowanie tego wszystkiego pojednaniem i tym, że zaraz po pojednaniu rodziny widzimy kochającą się familię w koszulkach z kampanii prezydenckiej Obamy, rozesmianych uśmiechniętych. A potem wzruszający moment, gdy Obama wreszcie wygrywa, jest jego przemowienie o tym, że demokracja spoko i w ogole tryumf, podniosła muzyka, czarny lokaj płacze... I wtedy już wiemy: tak, udało się! Obama wygral, więc jednak po tych wszystkich trudach widzianych w tym dwugodzinnym filmie, zatryumfowała wolność, równość i dobro! Piękne podsumowanie, które jest zapewne ironiczne kompletnie nieświadomie: Obama wygrał, bo jest czarny. ;) 0/10 25-12-2013, 17:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2013, 17:23 przez Gal Anonim.)
Też wczoraj widziałem. Badziew straszny - banał na banale, klisza na kliszy, a na dobicie propaganda i sprowadzanie kolejnych prezydentów do ich uogólnień krążących w popkulturze i masowej świadomości. Szkoda pomysłu bo był naprawdę ciekawy - ale już lepiej zamiast tego szajsu J. Edgara powtórzyć, gdzie Eastwood w pewnym stopniu korzysta z podobnego pomysłu (chociaż również nie wykorzystuje go do końca).
Why are you firing wallnuts at me?
25-12-2013, 17:52
Piękny umysł - powtórka chyba po 6 latach i w dalszym ciągu trzyma niesamowity poziom. Genialnie zagrany dramat, Crowe zasłużył tutaj na statuetkę, ale niestety Akademia najwyraźniej nie chciała powtórki i dała nagrodę Washingtonowi, który jedynie udowodnił, że czarny umie zagrać czarnego ;) Ogólnie fantastycznie, że choroba Nasha została potraktowana jako pretekst do ukazania drugiej części historii, a nie była jej zwieńczeniem. Końcówka być może nieco uproszczona i zrobiona na szybko, ale patent z długopisami ładnie spina wszystko klamrą.
9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
26-12-2013, 11:38
Przy okazji świąt zrobiłem sobie powtórkę dwóch części trylogii Sienkiewicza. Filmów nie widziałem od lat, a zapamiętałem je raczej negatywnie. Niestety upływ czasu i ponowny seans nic nie zmieniły w ocenie.
Potop - początek ze złym Kmicicem i jego kompanią jest naprawdę dobry i z chęcią zobaczyłbym film ograniczający się tylko do tego wątku. Scenariusz niezły, postać Kmicica bardzo fajna i ma parę bardzo dobrych scen jak choćby pojedynek Kmicica z Wołodyjowskim. Szkody tylko, że film jeszcze później trwa i trwa i skończyć się nie chce. Cała wojna ze Szwedami to głównie oglądanie długich i nudnych scen przemarszu wojsk. Jak już jest jakaś scena batalistyczna to niestety wygląda archaicznie i mało widowiskowo. Cały wątek zdrady i uprowadzenia Billewiczówny jest nudny. Film jest niepotrzebnie tak długi. Fabułę można było zmieścić ze spokojem w 3 godzinach. Poza tym byłoby lepiej gdyby skupiono się na samej wojnie, bo oglądanie jak Kmicic zostaje pobity, postrzelony, pocięty i znowu postrzelony rozciągnięte do pięciu godzin nie jest wcale takie fajne. Ogólnie filmowi przydałby się remake, który nie byłby wierny pierwowzorowi, stawiał bardziej na widowiskowość i wyciął kilka wątków, wtedy wyszedł by bardzo udany film. 6/10 Pan Wołodyjowski - archaiczny pod każdym względem. Zdjęcia słabe, muzyka beznadziejna, pojedynki i bitwy wyglądające śmiesznie. Do tego beznadziejny wątek miłosny. Najsłabsza część do której nie warto wracać. 5/10 Ogólnie Ogniem i Mieczem pozostaje najlepszą częścią trylogii i jedynym udanym filmem Hoffmana.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
29-12-2013, 01:32
pierdolisz jak potłuczony :)
Stunts - Robert Forster bada okoliczności śmierci brata, który zginął podczas jednej ze scen kaskaderskich. Film fajny o tyle, że sięga po temat raczej nie często eksploatowany w filmach, a przynajmniej nie na pierwszym planie. Co ciekawe, nawet mimo ery CGI gros z pokazanych tu sztuczek nadal jest na porządku dziennym, choć idę o zakład, że o bezpieczeństwo dba się ciut lepiej, jak 40 lat temu. Oprócz zakulisowych smaczków i kilku naprawdę udanych scen kaskaderskich, oraz całkiem przyjemnego humoru, film jest jednak dość letni, a technicznie zestarzał się mocno (inna sprawa, że obecnie istnieje wciąż tylko w jakości VHS, co z pewnością nie pomaga). Wszelkie sceny śmierci są więc boleśnie źle nakręcone, aktorsko miejscami mocno drętwo mimo znanych gęb w obsadzie, a intryga, choć konsekwentnie trzyma nas w niepewności do samego końca, sztampowa i mało ciekawa. Chętnie zobaczyłbym remake, bo potencjał na wielkie, widowiskowe kino, które bawi się samym sobą, wykorzystano tu jedynie po części. 6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-12-2013, 02:26
Potop - szczytowe osiągnięcie polskiej kinematografii, film, który spokojnie mozna postawić w jednym rzędzie ze światową czołówką tego gatunku, szkoda tylko że tak mocno przycięto ostatni tom powieści (co szczególnie wali po oczach w momencie gdy po bitwie ni z gruszki ni z pietruszki wiozą rannego Kmicica - choć o ile pamiętam to nawet Sienkiewicz już pod koniec leciał na skróty streszczając dalszy przebieg wojny na szybko). No i najlepsza obok Grunwaldu w Krzyżakach bitwa kiedykolwiek pokazana w polskim filmie.
10/10, a w TVNie, w wersji po rekonstrukcji wyglądał lepiej niż kiedykolwiek. Pan Wołodyjoski już nie taki dobry, Ogniem i Mieczem też zostaje w tyle choć pozostaje ostatnim polskim filmem do jakiego mam w ogóle ochotę wracać. 29-12-2013, 03:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2013, 03:46 przez Gieferg.) (29-12-2013, 03:33)Azgaroth napisał(a): Dobry kontrargument, prawie zmieniłem zdanie :) Jak Ci przestrzelę kolano, zmienisz na pewno :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-12-2013, 03:48
Seraphim Falls - skromny, prosty, przyjemny survivalowy western. W roli uciekiniera Pierce Brosnan. Ścigają Liam Neeson i Michael Wincott. W rolach drugoplanowych świetne krajobrazy, oszczędne dialogi i odrobina metafizyki w końcówce. Efektowne małe kino - trochę w stylu Only God Forgives, ale prostsze i bardziej przystępne. 7/10
29-12-2013, 16:35
Człowiek z marmuru - ciekawie się ogląda starego Wajdę, który jest o niebo lepszy warsztatowo niż ten nowy, no ale mniejsza z tym. Film jest po prostu dobrze zrobiony, pomimo prawie trzech godzin na liczniku wcale nie nudzi - konstrukcja scenariusza a'la Obywatel Kane w rękach sprawnego reżysera to zazwyczaj gwarancja dobrze spędzonego czasu. Dobry debiut na ekranie Jandy, plus za trochę niespodziewaną muzykę. Rekonstrukcja obrazu całkiem spoko, ale bez szału. Troszkę naciągane 8/10, jestem na tak i na dniach zapuszczam żelazny "sequel" :)
29-12-2013, 16:48
Człowieka z marmuru oglądałem po raz pierwszy miesiąc temu i bardzo się na tym filmie zawiodłem. To bardzo dobrze nakręcona historia w sumie o niczym. Kiedy naprawdę zaczyna robić się ciekawie film się kończy.
No i największą gwiazdą filmu ku mojemu zaskoczeniu okazał się ten utwór: Polskiego funku nigdy za mało. 29-12-2013, 18:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2013, 18:02 przez Corn.)
Fabularnie rzeczywiście trochę brakuje, dlatego tez moja ocena nie jakaś super wysoka. Z jednej strony to dla mnie mała wada, z drugiej akceptuję taką formę filmu - bardziej opis stalinowskich czasów niż konkretna historia.
29-12-2013, 18:56
Sonatine - to mój czwarty film Kitano i w sumie mogę powiedzieć, że zaczynam lubić gościa. Oczywiście trzeba przyznać, że wszystko co od niego widziałem jakoś bardzo się od siebie nie różniło(najbardziej wyróżniający się był chyba "Zatoichi", który zresztą jest moim ulubionym filmem Takeshiego). Mimo tego, jakoś fajnie mi się ogląda te jego refleksyjne, powolne snuje o zmęczonych życiem gangsterach. W przypadku "Sonatine", mamy do czynienia ze znacznie większą dawką humoru niż zwykle, co czyni ten film znacznie bardziej przystępnym niż np takie "Hana - Bi".
Są (ładne) cycki, jest trochę przerysowanej przemocy, a i nawet parę pięknie nakręconych ujęć się trafiło. 7/10 ![]() "Nicky, it's the only way!"(kto załapał żarcik dostaje talon na balon) 29-12-2013, 21:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2013, 21:44 przez Strummer.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 243,036 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,795 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,204 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,447 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,355 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,883 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,160 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 326 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |



![[Obrazek: 61013.jpg]](http://cinemaknifefight.files.wordpress.com/2013/01/61013.jpg)





