Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Krótkie piłki robią się bardzo krótkie :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Trainspotting - świetne, wciągające i hipnotyzujące pierwsze 2/3 filmu z doskonałym aktorstwem i grającymi na emocjach nagłymi przejściami z komedii do dramatu (w tym jedno naprawdę przepotężne, każdy wie o jaką scenę chodzi). Szkoda tylko, że po fenomenalnej, prawie lynchowskiej sekwencji odwyku dostajemy zupełnie nudny i słabo pasujący do reszty wątek o sprzedaży dragów. Wolałbym za to zobaczyć jak rozwija się relacja między Markiem i Diane.
A właśnie, Kelly Macdonald. Oh boy, oh boy oh boy. 8/10
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
[Obrazek: 468037_1.1.jpg]

Oscar dla Matthew McConaughey - Tak, dla Leto - Nie (Fassbender lepszy). Dallas Buyers Club to dobry dramat, lepszy od Zniewolonego, znakomity aktorsko. 7/10

Odpowiedz
(31-12-2013, 00:37)SonnyCrockett napisał(a): Wschodzące słońce/ Rising Sun (1993) reż. Philip Kaufman

Wychodzi że nikt nigdy nie wspomniał o filmie na forum a jest to całkiem niezłe filmidło.

No faktycznie, powtórka wyszła temu filmowi na dobre - solidne to, klimatyczne, podane z pełnym realizmem. Świetny Connery, Snipes natomiast lekko śnięty, bez tej charyzmy, jaką prezentuje w innych filmach tamtego okresu. Sam film zresztą też ma nieco usypiające tempo, acz nie nudzi. Do pełni szczęścia jednak czegoś brakuje.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Felon (2008) - kolejny film o tematyce więziennej, która na ogół jest mi obojętna. Film w sposób męski pokazuje warunki panowania w wiezieniu. W wyniku pewnych zdarzeń, główny bohater trafia do oddziału o zaostrzonym rygorze. Cóż, sama fabuła toczy się zwyczajnie dla takich filmów, gdzie więzienie odgrywa główną role. Bohater początkowo jest zdezorientowany szybko toczącymi się sprawami. Musi całkiem podporządkować się surowym zasadom więziennego życia. Mamy opowieść o lojalności, kreowaniu własnej osobowości na tle więziennego pierdolnika, gdzie odizolowane męskie pierwiastki, toczą krwawy bój aby zachwiać hierarchią , która rządzi wiezieniem. Na plus postacie głównych bohaterów. Nie przepadam z Val Kilmerem, ale tutaj jego postać była na tyle wyrazista, że sam pociągnąłby główny wątek. zwłaszcza, że odtwórca głównej roli, jakoś nie wybija się ponad przeciętności swoich umiejętności, a obok genialnej roli Haroldna Perienaru, w ogóle jest niezauważany. Szkoda tylko, że końcówka jest zbyt banalna, a cały męski, surowy klimat zostaje rozwiązany w przeciągu jednej minuty względem happy endu, co psuje trochę obraz filmu. Solidne męskie kino, pełne rozlanej krwi i potu, gdzie niema miejsca na pierdolenie i pseudointelektualnej paplaniny. Ale przesłanie jest.

6.5/10
"Apokalipsa nadejdzie, gdy odrzucimy Boga, a zaczniemy wreszcie wierzyć w siebie." - Marilyn Manson
Konto filmweb
Recenzje horrorów i nie tylko

Odpowiedz
Jest temat o Felon
loading podpis...

Odpowiedz
Man of Tai Chi - nie jest to zły film, ale za to mocno, hm, niespójny pod względem formy? Scenariusz jest prosty i trzyma się kupy, a twist wyjaśniający o co tak naprawdę chodziło... podobał mi się - tak po prostu. Tylko że mamy tu przez większość czasu poważny, dość realistyczny film kopany, a jednak w paru momentach pojawiają się przegięte akcje na linkach czy wręcz magia. Tak samo przez większość czasu film jest stosunkowo kid friendly - nie ma krwi. Do czasu aż krew się pojawia - Robocop nie miał tak obfitych squibsów jak Man of Tai Chi w tej jednej scenie, w której są wykorzystane.

Ale ogółem przyjemny seans. Keanu może nawet ma potencjał jako reżyser. 5+/10, bo mogło być znaaacznie lepiej, ale i znacznie gorzej.

Odpowiedz
Perseoplis (2008) - urzekająca animacja w sposób niekonwencjonalny przestawia 10-lecie Iranu z perspektywy małej dziewczynki, gdzie dzieciństwo przypadło na okres rewolucji islamskiej. Bardzo zgrabnie nakręcona animacja w formie wspomnień. Taki pamiętnik a jednocześnie wizytówka Iranu z tamtego trudnego okresu. Nie obyło się bez refleksji, scen humorystycznych, co zaliczam na plus. Słodko-gorzka perspektywa ukazania tamtejszego życia w cieniu wojny i niechlubnej polityki. Film spełnia swoją role należycie i zwraca uwagę na pewne ważne rzeczy. Oby więcej takich dojrzałych animacji.

7/10
"Apokalipsa nadejdzie, gdy odrzucimy Boga, a zaczniemy wreszcie wierzyć w siebie." - Marilyn Manson
Konto filmweb
Recenzje horrorów i nie tylko

Odpowiedz
O Persepolis też jest temat, najpierw poświęć 5 sekund na wyszukanie jakiegoś tytułu zanim wrzucisz opinię do krótkiej piłki.

Odpowiedz
Man of Tai Chi

Keanu chyba naprawdę myśli, że zna kung-fu... Ogólnie filmik niezły. Sprawnie nakręcony i z galerią zajebistych fajterów oraz dwoma zjadliwymi Azjatkami na deser. Zdziwiło mnie, że to jest praktycznie chińska produkcja, przy czym jeszcze bardziej jest zastanawiająca rola Reevesa jako reżysera. Ale już obsadzanie siebie w roli bad guya mógł sobie odpuścić. Na głównego bohatera wybrał takiego wymiatacza, że ich finałowa bitka jest tak absurdalna w swoich próbach udowodnienia, że klepią się jak równy z równym, że poezja. Neo wygląda komicznie, kiedy próbuje wprawiać w ruch swoje 50-letnie cielsko. Aktorsko także się nie popisał i w paru momentach nawet robi się go żal, kiedy próbuje zmusić swoją postać do ekspresji... No, ale da się go przeżyć. Rewelacyjna choreografia walk, ładnie nakręconych w dodatku i bez silenia się na wymuszoną oryginalność głębszą. Bezbolesny seans, choć wywaliłbym z filmu Keanu i tego "cool" chińskiego "czarnucha".

A, niech ma naciągane 7=/10.

Cytat:mamy tu przez większość czasu poważny, dość realistyczny film kopany, a jednak w paru momentach pojawiają się przegięte akcje na linkach czy wręcz magia

Sądzę, że Neo chciał połączyć w tym filmie oba nurty kina kung-fu (brutalny i wiarygodny z mistycznym i przegiętym) i pokazać, że to białe amerykańskie gwiazdy udające miszczów są prawdziwym wrogiem gatunku :)

Wyszło mu trochę koślawo i nieproporcjonalnie, ale niech będzie, że chłopina się uczy dopiero.

Cytat:Robocop nie miał tak obfitych squibsów jak Man of Tai Chi w tej jednej scenie, w której są wykorzystane

W której? Bo chyba ją przegapiłem...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Byzantium - z jednej strony niewykorzystany potencjał, ale z drugiej fajny, melanchonijny klimat, dobre aktorstwo, chemia, tajemnica. Trochę głupotek jest, ale można przymknąć oko. Generalnie pozytywny seans.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:W której? Bo chyba ją przegapiłem...

Babka wypada w samochodzie z drogi, jakiś koleś z gunem idzie ją zabić, ona odbiera mu pistolet i pakuje mu kilka kulek w korpus. Rany wylotowe z tyłu ciała wyglądają jakby facet dostał z przeciwpancernego.:)

Odpowiedz
Ciemno było, a musiało być wyraźnie :)

Nie były takie obfite jak u Verhoevena, bez przesady. Ale i tak plus dla Neo, że konsekwentnie nie przyciął filmu do PG-13. Nawet jeśli tylko w jednej scenie pojawia się zastrzelony człowiek, to jest zastrzelony tak jak trzeba.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
The Kings of Summer - jeden z najlepszych filmów 2013 roku, uczestnik głównego konkursu na Sundance. Kapitalny film, który zabiera nas w czasy dzieciństwa gdzie najważniejsze są przyjaźń i przygoda (miłość niszczy ten stan^^). Myślę, że chyba każdy z nas będzie mógł choć po części przypomnieć sobie stare dobre czasy i utożsamiać się z bohaterami. Scenariusz i dialogi są genialne, młodzi aktorzy spisali się bardzo dobrze (Biaggio jest bezbłędny) do tego Ron Swanson i Brie z Community. Jeśli chodzi o humor to w pewnym momencie banan nie schodził mi z twarzy, a scenariusz wręcz wzorowo porusza się między wątkami komediowymi jak i tymi bardziej poważnymi.
To się nazywa kino niezależne 8+/10


Odpowiedz
In the Heat of the Night - właśnie wypremierowało na blu, to była okazja, by sobie odświeżyć. W chuj dobry film. Albo inaczej - z dzisiejszej perspektywy nieco śmieszny, z wątpliwej jakości, ale dobrze poprowadzoną intrygą, którą dziś wyśmiałoby jakiekolwiek CSI, jednak tak zagrany, że aż boli. Steiger jest przefantastyczny, kradnie właściwie cały film Poitierowi, który zły nie jest, ale jednak miewa momenty nazbyt teatralnej maniery. Świetne jest też dawkowanie dramaturgii przy prostych w sumie wydarzeniach, jak znalezienie ciała. No i fakt, że tło społeczne zjada na śniadanie wszystkie 'slave movies' - tu jedna, dwie proste sceny więcej mówią o sytuacji i traktowaniu czarnych, jak całe te pompatyczne Amistady i inne pierdoły i w dodatku robią to bez wciskania widzowi przemów o równości i stawiania czarnych w roli bezbronnych ofiar, które budzą litość już w pierwszej scenie, bo są w kajdanach. Niesamowite jak ten film się pod tym względem zestarzał (bo zmiany polityczne) i jednocześnie nie zestarzał (bo jednak rasizm wciąż aktualny), coś wspaniałego. No i oczywiście pierwsza scena na komisariacie: "I am police officer!". Ciary. Mega dobra rzecz i zasłużony worek Oscarów, z których tylko jedno bym zmienił - zamiast za dźwięk, który jest taki se, powinien dostać rycerzyka reżyser.

10 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Operacja Samum - nie widziałem tego już dobre 10 lat. Pasikowski miał niezłą ambicję stworzenia filmu z polskim budżetem, ale zachodnią jakością. Udało mu się połowicznie. Miejscami ogląda się to dobrze i taniocha nie wali w oczy, bo sytuację ratują krajobrazy i oświetlenie. Czasami jednak brak hajsu rzuca się w oczy, zwłaszcza w kwestii obsady. Kiedy polski aktor musi grać obcokrajowca - wypada to groteskowo. Natomiast nie mogę nachwalić się Lindy ;) Razem z Pasikowskim tworzą zgrany duet, chciałbym aby reżyser odkurzył jeszcze Bogusia i wyciągnął go z aktorskiej mielizny.



6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Rollin' with the Nines - drugi tytuł w dorobku Juliana Gilbeya, reżysera jednego z najlepszych filmów mojego życia.

Linia oddzielająca dobro od zła w tym filmie przebiega dość prosto: źli są Murzyni, a dobrzy są biali (policjanci). Policjanci są tak dobrzy, że nawet jak dilują crackiem (znajdują 4 kilo, 3 podpierdalają, 1 oddają do depozytu), to wyłącznie w szczytnym celu pokrycia kosztów procesowych ofiar, których na to nie stać. Murzyni natomiast gwałcą, szczelają się, handlują nielegalną bronią (za to akurat szacun), ćwiartują ludzi na kawałki, odprawiają jakieś voodoo modły, ogólnie robią najgorszy syf, jaki biały mieszczuch z klasy średniej może sobie wyobrazić. Wśród tej dziczy jest jedna dobra Murzynka (fajna postać, kibicowałem jej, w tej roli Naomi Taylor), która bierze sprawy w swoje ręce i rozwala typa aż miło paczeć. Niestety jako że zemsta jest nielegalna, to Murzynka siłą rzeczy też jest zła, więc tak jak mówiłem na początku: wszyscy Murzyni są źli.

Gilbey chyba zebrał średnio fajne recenzje, bo w swoim następnym filmie gangsterskim wymyślił tak, że wszyscy źli są już tylko biali :)

6/10



Joy Ride - ale to było słabe. Grają koleś z "Treme", na którego ryj nie mogę paczeć, oraz ten aktor, co zginął w wypadku samochodowym niedawno. Mógł być świetny dreszczowiec drogi, a wyszła w sumie nudna i pretensjonalna padaka, będąca wymęczoną krzyżówką wszystkich filmów o morderczych ciężarówkach i genialnego thrillera Mostowa "Breakdown".

4/10

Odpowiedz
Fakt, "Breakdown" to nie jest, ale pamiętam, że bawiłem się na nim nieźle, plus fantastycznie trzymał w napięciu. Jedyne co było w nim słabe to silenie się na zrobienie z niego typowo młodzieżowego thrillera - może bohaterowie są głupi i lubią żartować, ale wtedy takich filmów powstało na kopy i prawie wszystkie wyglądały i brzmiały tak samo.
Z innej beczki, pierwsze recki z Sundance są obiecujące, a Mental po "Mudzie" będzie wniebowzięty widząc Sama Sheparda w takiej roli - Cold in July.

Odpowiedz
Joyride nie było złe wcale.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Z innej beczki, pierwsze recki z Sundance są obiecujące, a Mental po "Mudzie" będzie wniebowzięty widząc Sama Sheparda w takiej roli - Cold in July.

Ja mam taką teorie, że filmy dziejące się na Południu USA (względnie na Zachodzie tego kraju) nigdy nie schodzą poniżej poziomu "dobre" ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,184 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,873 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,252 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,751 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,418 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,665 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,274 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości