Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Sztuczna Inteligencja (2001)
Wykonanie filmu i scenariusz stanowią dla mnie mega zagadkę - w dobie chłamu PG13 Spielberg wykonał film powolny w narracji, doskonale wyważony, dopieszczony a przede wszystkim nie głupi, z ponadczasowym pytaniem, pewnie będącym jakąś stałą także w przyszłości (może niedalekiej). Aż dziwne, że akademia ten film tak bardzo olała - dla mnie to jeden z najlepszych filmów wszech czasów.
10/10
loading podpis...
20-01-2014, 09:13
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
To ponadczasowe pytanie to chyba "czemu Spielberg nie zakończył tego filmu w odpowiednim momencie?".
20-01-2014, 09:24
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Nie. Dla mnie zakończenie jest świetne (wiem, co masz na myśli - Specialistów). Ponadczasowe pytanie brzmi "co by było, gdyby roboty miały uczucia?"
loading podpis...
20-01-2014, 09:28
.
Liczba postów: 27,504
Liczba wątków: 60
Swoją drogą to były piękne czasy, kiedy Spielberg nie dostawał za każdy kolejny film kilku nominacji. Teraz pewnie będzie musiał wrócić do SF, żeby przerwać passę ;)
20-01-2014, 10:32
Nowy
Liczba postów: 64
Liczba wątków: 0
Dream House (2011) - Fabuła nie jest wyszukana, zwłaszcza na pierwszy rzut oka. Ot, rodzina wprowadza się do domu, gdzie później wychodzi na jaw pewna mroczna tajemnica. Wszystko utrzymane w miękkich ramach Pegi 12. Czasami nawet sprawia wrażenie udanego thrillera, w którym poruszono kwestie cienkiej granicy świata astralnego a rzeczywistością. Wszystko może było by cacy, gdy faktycznie Dom snów miał bardziej wiarygodną fabułę, nieprzewidywalną. Jest pewien twist, który faktycznie wnosi do filmu pewną dozę świeżej bryzy. Ale co z tego skoro ostatnie pół godziny są tak drętwe, standardowe i cukierkowo, że aż bierze mnie na wymioty. W telegraficznym skrócie: brakowało solidnego kopa w jaja, po którym ciężko było by wstać. Zachęcony udanym twist, z wywiniętym jęzorem oczekiwałem zaskakującego zakończenia. Ale w ostateczności, bylem zmuszony pogratulować sobie naiwności. W dodatku film bardziej swoim konceptem przypomina baśń dla młodzieży, niż mroczny thriller z paranormalnym zacięciem. Ocena winduje pionowo w dół.
Średniak, fanów zjawisk paranormalnych być może początkowo zachwyci. Ale potem pozostaje spory niedosyt. Ja tu wyczułem zmarnowany potencjał.
5/10
20-01-2014, 10:45
Stały bywalec
Liczba postów: 1,091
Liczba wątków: 7
(20-01-2014, 10:45)Mr. Puma napisał(a): Ocena winduje pionowo w dół.
Kolejna perełka. Puma, nie zmieniaj się!
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
20-01-2014, 11:21
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
hahahha, boskie.
loading podpis...
20-01-2014, 11:24
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
(20-01-2014, 09:13)Martinipl napisał(a): scenariusz stanowią dla mnie mega zagadkę - w dobie chłamu PG13 Spielberg wykonał film powolny w narracji, doskonale wyważony, dopieszczony a przede wszystkim nie głupi
Przecież skrypt był Kubricka - zmodyfikowany odpowiednio przez Stefcia (choćby postać doktorka, który jest jak wyjęty z innej bajki), ale jednak nie jego. No i rocznik 2001 to nie była jeszcze doba chłamu PG13
20-01-2014, 19:55
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(20-01-2014, 09:24)military napisał(a): To ponadczasowe pytanie to chyba "czemu Spielberg nie zakończył tego filmu w odpowiednim momencie?".
Ogladalem ten film raz, co prawda, ale teoria, ze to efekt kriogenicznego zamrożenia Tomka nie brzmi wcale na przesadzoną (choć nie pamietam, czy jakies elementy się tam nie gryzą).
20-01-2014, 21:56
Nowy
Liczba postów: 64
Liczba wątków: 0
Ip Man (2008) - do tego filmu podchodziłem jak pies do jeża. Z jednej strony zachęcały mnie przychylne opinie, z drugiej strony, nie lubię filmów o sztukach walki. Chociaż same kino azjatyckie uwielbiam za ambitne thrillery (Oldboy rulez!), to filmy, gdzie główną tematyką jest okładanie się po mordach, nigdy jakoś specjalnie mnie nie zachęcały.
Ip Man jest jednak bardziej złożonym filmem. Po części to film biograficzny o legendzie Chińskich sztuk walk, a z drugiej strony to kolejny film ze stajni azjatyckiej, gdzie sztuki walki odgrywają tutaj tak naprawdę główną role. Do tego całego pierdolnika wrzucono tło historyczne. Konkretnie moment wkroczenia wojsk Japońskich do Chin. I tak mamy opowieść o lojalności, sprawiedliwości i bohaterstwie. Zderzenie dwóch kultur w wyniku brutalnej wojny, wypada w filmie dość sugestywnie. Jednak wszystko jest tak naprawdę przystawką do dania głównego, jakim są epickie walki. Charakterystyczne ruchy, wymiana spojrzeń i znakomita choreografia walk, wnosi tytuł ponad wyżyny stratosfery. Jeśli dla ciebie, dźwięk łamanych kości ma większe walory poznawcze, niż filmy z Sashą Grey w roli głównej, to IP man jest pozycją obowiązkową. Ja do tego grona się nie zaliczam, ale przyznam, że walki w tym filmie są epickie. Szkoda tylko, że scenariusz trochę spłycono. Co prawda, sama historia ma podłoże autentyczne, ale co z tego, skoro brakuje jej większego charakteru i oryginalności? Obraz wyreżyserowany przez Wilsona Yipa , na tym poletku w niczym szczególnym Was nie zaskoczy. Istnieją jednak dwie strony medalu. To wciąż solidna porcja mięcha, która pobudzi kubki smakowe nie jednemu maniakowi filmów kung-fu. To także bezstresowa rozrywka, którą można oglądać nie wysilając przy tym szarych komórek. Pod płaszczykiem słabego scenariusza i zbyt mało oryginalnej formuły, kryje się wiernie odwzorowana, autentyczna historia jednego z najlepszych mistrzów wschodnich sztuk walk. Aktualnie, współcześnie nie znajdziecie lepszego filmu o tej tematyce. Niech to będzie dla was, najlepszą rekomendacją .
7/10
22-01-2014, 11:04
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:nie znajdziecie lepszego filmu o tej tematyce
Bez większego namysłu i wyszukiwania: "Fearless" z Jetem Li, japoński "Kuro-obi", amerykański "Redbelt".
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
23-01-2014, 07:53
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,129
Liczba wątków: 67
Sunset - przyjemne, ale nieco za letnie i nie wykorzystuje potencjału. Willis dobry, za to z Garnera taki Earp jak z koziej dupy. Edwards też się zresztą nie popisał - za mało tu komedii, a kryminał niespecjalnie ekscytuje i nie zaskakuje. Wiele scen zresztą zrobiono po łebkach, zamiast dawkować napięcie po prostu się przez nie przelatuje. Trochę szkoda. Ale dla Bruce'a w cekinach i paru lepszych scen warto.
6 / 10
24-01-2014, 03:53
Stały bywalec
Liczba postów: 13,242
Liczba wątków: 77
Dzień Świstaka - no co tu pisać. Po prostu klasyk. Murray wspina się tutaj na wyżyny sarkazmu, w pierwszych 20 minutach ciężko w zasadzie znaleźć jakiekolwiek słowo, które padając z jego ust nie nosi znamion personalnej wycieczki ;) Nie wkurza nawet Andie Macdowell. Łyknąłem każdą scenę, nawet ten niefortunny pościg na torach kolejowych, kiedy bohater uświadamia sobie, że może sobie pozwolić na wszystko, być zwyczajnym, miasteczkowym bogiem. A patent z Neilem Ryersonem (kapitalny jak zwykle Stephen Tobolowsky) zawsze wywołuje banana na twarzy.
9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
24-01-2014, 10:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2014, 10:27 przez Snappik.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,780
Liczba wątków: 4
Dlaczego niefortunny?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
24-01-2014, 13:39
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
Sierpień w hrabstwie Osage - o rety, w pytę dobry film! Równe dwie godziny niewątpliwie przyjemnego seansu, choć sama historia do przyjemnych nie należy. Bardzo dobry film oparty głównie na dialogach z workiem postaci, ale żadna nie jest dodana na siłę i coś wnosi do filmu. Do tego rewelacyjny aktorsko, zwłaszcza Streep i Roberts. I uroczy epizod z Benedictem Cumberbatchem, naszym ulubionym aktorem :) 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
24-01-2014, 19:39
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
@Snappik - Dzień świstaka ma swój temat. Kilka miesięcy temu popełniłem ten sam błąd.
24-01-2014, 20:52
Stały bywalec
Liczba postów: 13,242
Liczba wątków: 77
(24-01-2014, 13:39)Bucho napisał(a): Dlaczego niefortunny?
Bo wygląda niefajnie i przypomina poziomem Blues Brothers.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
24-01-2014, 23:22
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,780
Liczba wątków: 4
Myslalem, ze mi to wyjasnisz, ale pogrzebales sie z tym BB, ktory jest dla mnie jedna z najlepszych komedii lat 80.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
25-01-2014, 00:37
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Widmo złego doboru słów: "niefajny", "niefortunny" i "poziom Blues Brothers" ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
25-01-2014, 00:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2014, 00:42 przez SonnyCrockett.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,199
Liczba wątków: 29
(23-01-2014, 07:53)Hitch napisał(a): Cytat:nie znajdziecie lepszego filmu o tej tematyce
Bez większego namysłu i wyszukiwania: "Fearless" z Jetem Li,
Niet. W "fearless" jest za dużo "lin i latania".
(24-01-2014, 10:26)Snappik napisał(a): Dzień Świstaka - no co tu pisać.
Że niby nie ma osobnego tematu?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
25-01-2014, 00:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2014, 00:45 przez shamar.)
|