Agent Mossadu
Liczba postów: 32,236
Liczba wątków: 4
Nie no, przyjazn miodzio (fakacz, "ucieczka" ze szpitala), tylko dlatego wybaczam tworcom, ze mi w dupce nie wymaslili zakonczeniem z moich marzen :)
No niby minely lata, ale Rust wydaje sie do samego konca tym samym facetem, lepiej, jest jeszcze bardziej zeschizowany przeciez, potem mamy near death experience i nagle zmiana na lepsze - nie zrozum mnie zle, rozplatanie brzucha przez redneckiego pojeba prawdopodobnie powoduje takie mentalne uzdrowienia, ale bardziej mi tu pachnialo pojsciem na latwzine i silowanie sie na moze podszyty gorycza, ale happy end - no widac, ze tylko ja wyczuwam falsz w tej przemianie, wiec moze przesadzam.
Crov, myslisz, ze Rust nie odpusci? Sam nie wiem, sposob w jaki sprawa sie konczy (media, policja, FBI, stanowisko gubernatora) wskazuja, ze jest po ptokach raczej. Slusznie cytujesz Sommerseta, ale to jedno zdanie oddaje lepiej istote sprawy niz cala scena przed szpitalem - strasznie pretensjonalna mi sie wydala (choc genialnie zagrana), po prostu akcja z cyklu: Uwaga, powiemy teraz cos madrego, trzymajcie sie lepiej fotela. No ale po pracy obejrze jeszcze raz, to moze zmienie zdanie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 21:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 21:56 przez Bucho.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Pytania:
- Polecacie?
- Drugi sezon będzie kontynuował pierwszy czy to coś jak AHS?
10-03-2014, 22:06
Fhtagn
Liczba postów: 5,355
Liczba wątków: 9
Cytat:- Polecacie?
Tak, choćby z tego powodu, że McConaughey i Woody szaleją tutaj jak nigdy.
Cytat: - Drugi sezon będzie kontynuował pierwszy czy to coś jak AHS?
Każdy sezon ma być osobną historią, a całość to antologia.
10-03-2014, 22:09
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-03-2014, 21:49)Bucho napisał(a): Nie no, przyjazn miodzio (fakacz, "ucieczka" ze szpitala), tylko dlatego wybaczam tworcom, ze mi w dupce nie wymaslili zakonczeniem z moich marzen :)
No niby minely lata, ale Rust wydaje sie do samego konca tym samym facetem, lepiej, jest jeszcze bardziej zeschizowany przeciez, potem mamy near death experience i nagle zmiana na lepsze - nie zrozum mnie zle, rozplatanie brzucha przez redneckiego pojeba prawdopodobnie powoduje takie mentalne uzdrowienia, ale bardziej mi tu pachnialo pojsciem na latwzine i silowanie sie na moze podszyty gorycza, ale happy end - no widac, ze tylko ja wyczuwam falsz w tej przemianie, wiec moze przesadzam.
Crov, myslisz, ze Rust nie odpusci? Sam nie wiem, sposob w jaki sprawa sie konczy (media, policja, FBI, stanowisko gubernatora) wskazuja, ze jest po ptokach raczej. Slusznie cytujesz Sommerseta, ale to jedno zdanie oddaje lepiej istote sprawy niz cala scena przed szpitalem - strasznie pretensjonalna mi sie wydala (choc genialnie zagrana), po prostu akcja z cyklu: Uwaga, powiemy teraz cos madrego, trzymajcie sie lepiej fotela. No ale po pracy obejrze jeszcze raz, to moze zmienie zdanie.
Ta scena pod szpitalem imo była potrzebna, żeby pokazać jak duże dla Rusta to miało znaczenie. Jakby serial był o sprawie to ten dialog bylby moze troche za duzo, ale to serial o tych dwóch gościach i wydaje mi się to bardzo adekwatne. Zwłaszcza, że Rust po prostu nie ma komu o tym powiedzieć. Sommerseta widzielismy od poczatku i wiemy, ze to poczciwy chłop - patrzący trzeźwo na świat, ale nim zawiedziony. Rust się zmienia na naszych oczach.
Nie odebralem tego jak kazania. Rust mówił to swoimi słowami - tak jak on ma w zwyczaju mówić, specyficznie. (W sumie on troche mowi jakby wygłaszał kazania. ;)) Cały serial walczył ze swoim idealizmem albo przynajmniej wiarą w dobro - bo nikt z miejsca nie jest tak cyniczny jak był Rust - musiał w przynajmniej część rzeczy wierzyć kiedyś. A teraz po prostu przy nir-def-ekspirjenc przypomniał sobie miłość do najbliższych, ale też nie wydaje mi się, by nagle znalazł sobie babę, zrobił się towarzyski i zaczął wszystkim oznajmiać jak piękna jest religia. ;)
Ja to odbieram tak, że on po prostu zdał sobie sprawę, że warto to robić i musi to robić.
A oni wciąż przecież mają tą firmę ochroniarską Marty'ego.
Zresztą zobacz, że już w poprzednim odcinku Rust bardziej interesuje się Martym. Cały czas to ten sam Rust - zdystansowany i arogancki, dupkowaty, ale jednak pyta Marty'ego jak tam u niego. On się zmienił już, a kosa w brzuch, śpiączka i gapienie sie na gwiazdy tylko temu pomogły.
10-03-2014, 22:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 22:22 przez Gal Anonim.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,236
Liczba wątków: 4
Crov, prawie mnie przekonales, w weekend powtorze calosc (ok)
Co do firmy, to chcialbym zobaczyc R-rated komedie sensacyjna z ich udzialem, albo chociaz spoof z SNL i dalsze losy tego duetu, oczywiscie z udzialem MM i WH :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 22:26 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
Sam Pizzeriaespresso potwierdza nawet to, o czym pisze Crov
Cytat:What was more interesting to me is that both these men are left in a place of deliverance, a place where even Cohle might be able to acknowledge the possibility of grace in the world. Because one way both men were alike in their failures was that neither man could admit the possibility of grace. I don't mean that in a religious sense. Where we leave Cohle, this man hasn't made a 180 change or anything like that. He's moved maybe 5 degrees on the meter, but the optimistic metaphor he makes at the end, it's not sentimental; it's purely based on physics. Considering what these characters had been through, it seemed hard to me to work out a way where they both live and they both exit the show to live better lives beyond the boundaries of these eight episodes. Now they are going to go on and live forever beyond the margins of the show, and our sense, at least, is they haven't changed in any black to white way, but there is a sense that they have been delivered from the heart of darkness. They did not avert their eyes, whatever their failings as men. And that when they exit, they are in a different place.
10-03-2014, 22:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Piękny serial, zakończenie i wszystko. Fajki w prezencie i tekst Rusta tuż po przebudzeniu ( Co tu robisz? Patrzysz, jak śpię?) - naprawdę piękne to było.
Bucho napisał(a):waga, powiemy teraz cos madrego, trzymajcie sie lepiej fotela.
Bucho, to nie tak. Marty powiedział przecież do Rusta, żeby nie przestawał być sobą, no to on mu jebnął w na sam koniec filozoficzną gadkę, która tylko on zrozumiał chyba ;)
8 odcinków, klasyczne zakończenie, męska przyjaźń, która wszystko przetrzyma - jak powiedział Smarzowski w wywiadzie dla "Vivy" lol - 10/10 i w sumie szkoda, że nie potorturowali typa na łajbie :)
Crov napisał(a):Wygląda na to, że w dwójce główną rolę odegrają hard women.
Laski z bronią. Sweet :)
10-03-2014, 22:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 22:50 przez Mental.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,236
Liczba wątków: 4
Juz mnie Cov przekonal do koncowki, a fajki w prezencie super, wiadomo. Swoja droga, scena w szpitalu, to cos pieknego i chyba juz z pietnascie razy ja widzialem. Pytanie Rusta po przebudzeniu, Marty z tym politrowym kuflem i koncowe "Don't ever change, man" - boskie :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 22:57
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Zakończenie, tak jak i cały serial, perfekcyjne. Nawet jeśli drugi sezon będzie cieniował, w co w sumie wątpię, to i tak pierwszy sezon to coś, do czego się nie raz i nie dwa powróci. Wiedziałem od pierwszych minut, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, więc wystawiam dla siebie 10/10 za nieomylność:)
Aktualnie rządzi: ja
10-03-2014, 23:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 23:22 przez Mush Room.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Było dziwnie , inaczej, nieswojo a z jednej strony czuć było świetny klimat oczyszczenie obu detektywów. Trudno to wszystko podsumować i opisać , jednak warto było poświecić czas na te 8 odc.
10-03-2014, 23:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 23:57 przez Predator895.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Nie rozpiszę się, bo jestem na wyjeździe służbowym i nadaję z telefonu. W każdym razie, serial to czysta perfekcja. Zakończenie może nie być oczywiste z początku (w sensie "co autor miał na myśli"), ale who gives a fuck? Kto nie kuma ten trąba i to jego problem :-)
"True Detective" ma epę, ma kultowców, ma męskie przesłanie. A przy okazji operuje doskonale i z głową artyzmem oraz stylizacją.
Fuck it. Najlepszy serial od zakończenia "The Wire".
12/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-03-2014, 23:51
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
W sprawie córki Marty'ego, to fajnie, że te puzzle są tak porozkładane, że do tego wszystkiego już musimy dojść sami. Ktoś na reddicie a propos "robienia kwiatów" zamieścił taką oto fotkę z zeszytu Audrey, do którego mieliśmy wgląd w poprzednich odcinkach: http://i.imgur.com/pkHCasY.png
Aktualnie rządzi: ja
10-03-2014, 23:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 00:07 przez Mush Room.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Najbardziej meta-cameo ever? :D
11-03-2014, 00:02
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,236
Liczba wątków: 4
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-03-2014, 00:37
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
Zdjęcia w tym serialu to subtelne mistrzostwo świata. Weźmy na przykład to ujęcie, niby nie wyróżnia się niczym niezwykłym, a mimo wszystko wywołuje u mnie autentyczny niepokój
11-03-2014, 00:41
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,369
Liczba wątków: 67
Kiepski ten finał w chuj. Wina w sumie tego, że poprzednie odcinki były gęste od niedomówień i atmosfery WTF, a finał to po prostu popierdalanie po fortecy, w dodatku niezbyt mądre (ja wiem, że ci goście od ładnych paru lat nie są glinami, ale odjebali taką amatorkę w finale, że ojaniemogę - Marty to w ogóle w wielu ujęciach ma minę jakby mu się już nie chciało). Poza tym wszystko sprawiało wrażenie zrobionego nieco na siłę, bo nie ma czasu, ani pomysłów na coś lepszego. Ogólnie zieeew. Można to było na 150 lepszych sposobów zakończyć, niż szpitalne słodzenie. Chociaż z drugiej strony, może to i lepiej, że nie zdecydowano się jednak na próbę faktycznego dopowiedzenia wszystkich wątków.
11-03-2014, 01:24
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,236
Liczba wątków: 4
Obejrzalem final raz jeszcze i stwierdzam, ze jestem robakiem ;) Po tej calej nadbudowie, zalowalem, ze final nie byl bardziej finezyjny, ale o to wlasnie chodzilo. Wycofuje sie tez z krytyki sceny przed szpitalem, alez to jest zagrane!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-03-2014, 01:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 01:36 przez Bucho.)
psych0
Liczba postów: 176
Liczba wątków: 0
(10-03-2014, 23:51)Hitch napisał(a): "True Detective" ma epę, ma kultowców, ma męskie przesłanie.
A jakie to jest meskie przeslanie? I czym rozni sie od damskiego? Tak z ciekawosci:):)
Bucho napisał(a): Jak na polskiego czeresniaka, moge powiedziec tylko jedno, tero jo... ;)
http://m.newyorker.com/online/blogs/cult...ctive.html
hehe:) Troche inaczej odebralam serial i zakonczenie ale rozumiem do czego pije, szanuje i lubie takie teksty. Chetnie obadam co poleca, bo wymienia m.in. Spiral a to dobry serial
11-03-2014, 01:37
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Scena przed szpitalem jest zajebista, ale rzeczywiście jak tak teraz po kilku godzinach o tym myślę, to finał trochę zawiódł. Po końcówce "Breaking Bad" czułem się tak, jakbym dostał to, co chciałem + mega bonus, a tutaj w sumie sam nie wiem, czego oczekiwałem. Dowalonej do pieca strzelaniny 3 kowbojów (Marty, Rust, Dumain) vs Pikok Family?
11-03-2014, 01:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2014, 01:48 przez Mental.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,236
Liczba wątków: 4
No ja liczylem na odjebke podczas rytualu, dziadyge-rednecka walacego jakiegos head shota, ewentualnie strzal w szyje, oraz nocna gonitwe przez chaszcze i krzaczory - nawet taki sen mialem :)
Mimo wszystko, takie banalnie proste zakonczenie ma swoje plusy. Zwykly dziad borowy okazuje sie najwiekszym potworem, ktory przy okazji posuwa swoja siostre i maluje altany starszym paniom. Spoko :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-03-2014, 01:43
|