Stały bywalec
Liczba postów: 6,770
Liczba wątków: 6
Only Lovers Left Alive - nigdy nie byłem fanem Jarmuscha, ale z drugiej strony wiedziałem czego się spodziewać. A jednak strasznie się rozczarowałem. Sam pomysł na postaci, zwłaszcza Adama - undergroundowego muzyka, znudzonego życiem i zdołowanego wampira wydawał się fajnym punktem wyjścia dla ciekawego ugryzienia tematu. Ale Jarmusch nie wiedzieć dlaczego zarzyna w miarę fajny pomysł pretensjonalnymi wspomnieniami o wielkich artystach-kumplach. Głowni bohaterowie ze sobą nie rozmawiają. Oni się popisują przed widzami tym, że są WAMPIRAMI i znali BYRONA. Po pierwsze po co? Po drugie, na kim to kurwa ma zrobić wrażenie? Dawno nie widziałem czegoś tak pretensjonalnego, tandetnego i niepotrzebnego.
Mógłby wyjść fajny snuj, bo aktorstwo solidne, zdjęcia jak zawsze klasa, niezłe lokalizacje. Ale jak snuj to o czymś, nie? A o czym to było? Albo chociaż, żeby z klimatu nie wytrącały suchary dla "studentek kulturoznawstwa".
Na spory plus Wasikowska. Laska nie jest może specjalnie hot, więc pewnych ról może przekonująco nie zagra, ale talent ma. Moim zdaniem więcej niż taka na przykład Lawrence.
5/10 głównie za "klimat" i aktorstwo.
02-04-2014, 13:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2014, 19:16 przez PropJoe.)
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
Czekając na Joe - niewiarygodna historia... co za wstyd, że dopiero teraz obejrzałem ten film a wiedziałem o nim już od bardzo dawna (z 10 lat będzie, bo pamiętam jak wchodził na ekrany). Wspaniały. 9/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
02-04-2014, 21:37
Nowy
Liczba postów: 475
Liczba wątków: 0
...brown girl in the ring, sza lalla la...
02-04-2014, 22:48
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,151
Liczba wątków: 67
Flashdance - wow, po prostu wow. To niesamowite, jaki ten film jest zły po latach. Jest tak zły, że łatwiej wymienić mi plusy. Otóż, taneczne numery na scenie, zjawiskowa Jennifer Beals i zdjęcia. Tyle. Cała reszta jest po prostu kinem bez skryptu, postaci, chemii i w ogóle jakiegokolwiek pomysłu. Ot, mamy fajne piosenki, to wrzucimy coś pomiędzy nie i nazwiemy to fabułą. Efekt jest tragiczny i ledwie 90 minutowy seans dłuży się masakrycznie, a to, co czasem dzieje się na ekranie trudno racjonalnie wytłumaczyć. Cóż, lata 80 :) Sęk w tym, że znam z tego okresu całą wuchtę kiepskich filmów z podobnymi problemami, które mimo to ogląda się o niebo lepiej, a i rozrywki w tym więcej.
4 / 10
03-04-2014, 00:49
Nowy
Liczba postów: 475
Liczba wątków: 0
Mystery Road 2013 - australijskie klimaty, jakieś zadupie, morderstwa i śledztwo prowadzone przez glinę aborygena. Film snuje się jak Obietnica Seana Penna, fajne zdjęcia, kapitalne widoki. Dla mnie bomba, dobry finał i żadnej łopatologii. Lubię australijskie kino.
03-04-2014, 01:10
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Avengers Confidential, Black Widow/Punisher - Marvel nie ma startu do animacji DC. Nie ma i już. Filmy wychodzą mu lepiej, ale w kreskówkach rządzi DC i to widać... Czarna Wdowa wraz Punisherem prowadzi śledztwo w sprawie międzynarodowej organizacji przestępczej Leviathan która chce zawładnąć światem. I to wszystko. SHIELD, Fury i reszta Avengers jest w tle i ma raptem parę scen/ujęć tylko, a całość
skupia się na dawnym, miłosnym życiu Romanoff oraz jej ukochanym który zszedł na ciemną stronę, by stać się superczłowiekiem i jej zaimponować. Oglądać tylko z nudów i wielkiego głodu marvelowskich produkcji, w innym przypadku sięgnąć po kreskówki DC. Bo lepsze po prostu. I nie są rysowane jak pierwsze lepsze anime.
03-04-2014, 10:23
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Tu już nawet nie chodzi o to że animacje od DC są lepsze od Marvelowskich, po prostu jeżeli chodzi o TV czy rynek video, animacje Warner Bros zawsze przewyższały wszystkie inne.
03-04-2014, 11:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-04-2014, 11:42 przez Grievous.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,880
Liczba wątków: 15
O, Punisher w kreskówce, zabija ludzi czy tylko strzela usypiaczami?
03-04-2014, 12:04
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Zabija. Black Widow strzela usypiaczami, Castle skręca karki, i strzela z różnego rodzaju broni mordując masę ludzi (aczkolwiek nic lub prawie nic z tego nie widać, bo rany są poza kadrem).
03-04-2014, 12:09
I am the Guy with the Gun!
Liczba postów: 706
Liczba wątków: 1
Zdaje mi się, że Punisher pojawił się też w animowanym Spidermanie. ;)
Hail to the king, baby!
03-04-2014, 13:53
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Oraz w animacji Iron Man: Rise of Technovore.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-04-2014, 17:35
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
Obejrzałem wczoraj dwa filmy w kinie, zaskakująco różne ale obydwa tez zaskakująco dobre.
Pierwszy to Niezgodna. Bałem sie, że to kolejna bajka w stylu "Zmierzchu", a okazało się być bardziej podobne do "Igrzysk smierci", a nawet lepsze. Tez mamy świat podzielony na kilka frakcji, gdzie każdy jest do jednej przypisany. Zdarza się, że niektórzy jak główna bohaterka nie przynależą do żadnej i są tytułowymi "niezgodnymi"... Bardzo dobrze spędzony czas w kinie, dobre efekty a w drugiej połowie mrugniecie do "Incepcji" ;) Znowu świetna rola Shailene Woodley, dziewczyna ma talent (nie to co ta Watson) i szkoda, że wywalili ją ze Spider-mana, byłaby znakomitą Mary Jane. Ocena: 8/10
Drugi film to "Zabić bobra". Studium umysłu człowieka po wojnie, który wplątuje się w romans z nastolatką. Świetny Eryk Lubos i wreszcie jakiś inny film Kolskiego. 7/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
05-04-2014, 10:25
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Under the Skin
Znany też na mieście jako „ten film, w którym Scarlett Johansson pokazuje bobra”. No furory na tym forum to w innej formie jak gifów, to raczej nie zrobi. Klasyczne kino festiwalowe, powtarzalne mało interesujące czynności, dialogi o niczym, bohaterka snująca się po ekranie (jest też obowiązkowy spacer po lesie), całość mocno zagadkowa ale niespecjalnie interesująca. Tym niemniej przyznaję, że trochę to nawet intrygujące jest, niektóre ujęcia pozostają w pamięci i niektórym osobom - otwartym na artystyczne produkcje - niewątpliwie może przypaść do gustu (wysoka średnia na RT jednak zaskakująca). Na mnie osobiście większego wrażenia nie zrobił, na Nowych Horyzontach widziałem wiele innych ciekawszych produkcji o „niczym”. Reasumując: takie tam artsy-farsty.
P.S. A onaniści niech się zbytnio nie napalają i nie spodziewają full frontala na poziomie Rosario Dawson w „Trance”. Ujęcia w negliżu są zawsze albo w oślepiającej bieli, albo skąpane w mroku, za to od cholery jest męskich wzwodów i to bynajmniej nie na sali kinowej.
4/10
05-04-2014, 20:47
.
Liczba postów: 27,536
Liczba wątków: 60
No to już znamy największe rozczarowanie roku ;)
05-04-2014, 21:52
Stały bywalec
Liczba postów: 10,228
Liczba wątków: 5
Czytałem książkę i była raczej średniawa, ale raz, że zdecydowanie nie o niczym, a dwa, że jednak z dużym potencjałem na lepszą ekranizację.
05-04-2014, 22:38
psych0
Liczba postów: 176
Liczba wątków: 0
A ja w sumie nie wiem co myslec. Chyba musze przeczytac ksiazke? Niektore sceny sa z udzialem naturszczykow, wyobrazacie sobie, ze idziecie a nagle auto sie przy was zatrzymuje i scarlet pyta was o droge, albo upada przed wami na chodniku? :) To taki film eksperymentalny, srednio udany ale oglada sie dobrze i dlugo siedzi w glowie.
06-04-2014, 05:38
Nowy
Liczba postów: 34
Liczba wątków: 0
Anatomia morderstwa (1959)
Lubie sobie czasem obejrzeć jakiegoś czarno- białego klasyka, lubię dramaty sądowe i lubię prezencję Jamesa Stewarta na ekranie, więc mi się podobało.
Poza tym po stronie plusów:
- obsada, a zwłaszcza Gazzara, który świetnie pasuje na cwaniaczkowatego i agresywnego wojskowego i Remick w roli jego żony- kokietki
- brak jakiegoś moralizatorstwa- główny bohater broni kolesia, który zrobił to o co został oskarżony, a linia obrony jest oparta na wymyślonej niepoczytalności
- całkiem dobrze ukazuje, że taka rozprawa to jedno wielkie show pod przysięgłych
- proste, ale fajne napisy początkowe
Ale mam też kilka uwag. Film jest za długi, 2godz40min to przesada, i dziwnie rozłożony. Początek się wlecze, a z kolei końcówka jest wciśnięta w coś koło 3 minut. Przesadzone reakcje Stewarta w trakcie rozprawy w połączeniu z ówczesnym stylem gry aktorskiej wypadają komicznie. No i ostateczny wynik jest dla nas jasny od początku. Niemniej jednak 7/10
06-04-2014, 12:08
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Postal - film Uwe Bolla. Dobry film Uwe Bolla. To znaczy - może i nie "dobry" dobry, ale bawiłem się przednio; to komedia tak bardzo pojechana i obrazoburcza, jak to możliwe, z paroma GENIALNYMI scenami. I choć traci impet w drugiej połowie, to całościowo jest zabawna, lekka, wariacka, a taniocha wychodząca z ekranu pozwala to wszystko łatwiej przełknąć. Boll kiedyś powiedział, że gdyby miał budżet Baya, to jego filmy byłyby na poziomie Baya, bo Bay też jest gównianym reżyserem, ale ma stojący za nim sztab speców od rzemiosła filmowego. I ja gościowi wierzę, bo Postal to swoisty niskobudżetowy odpowiednik Pain and Gain, który braki w stylu, budżecie czy talencie nadrabia czystym szaleństwem. 7/10
P.S. W roli głównej gość, który mógłby zagrać Breivika. Do roli pasuje idealnie.:)
06-04-2014, 18:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2014, 18:11 przez military.)
I am the Guy with the Gun!
Liczba postów: 706
Liczba wątków: 1
Najlepsza była żona głównego bohatera... ;)
Hail to the king, baby!
06-04-2014, 19:15
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:że gdyby miał budżet Baya, to jego filmy byłyby na poziomie Baya, bo Bay też jest gównianym reżyserem
Bullshit. Bay swoje najlepsze filmy nakręcił właśnie ze znikomym budżetem i jakoś nie wiało od nich wiochą Bolla.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-04-2014, 20:59
|