Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Only Lovers Left Alive - nigdy nie byłem fanem Jarmuscha, ale z drugiej strony wiedziałem czego się spodziewać. A jednak strasznie się rozczarowałem. Sam pomysł na postaci, zwłaszcza Adama - undergroundowego muzyka, znudzonego życiem i zdołowanego wampira wydawał się fajnym punktem wyjścia dla ciekawego ugryzienia tematu. Ale Jarmusch nie wiedzieć dlaczego zarzyna w miarę fajny pomysł pretensjonalnymi wspomnieniami o wielkich artystach-kumplach. Głowni bohaterowie ze sobą nie rozmawiają. Oni się popisują przed widzami tym, że są WAMPIRAMI i znali BYRONA. Po pierwsze po co? Po drugie, na kim to kurwa ma zrobić wrażenie? Dawno nie widziałem czegoś tak pretensjonalnego, tandetnego i niepotrzebnego.

Mógłby wyjść fajny snuj, bo aktorstwo solidne, zdjęcia jak zawsze klasa, niezłe lokalizacje. Ale jak snuj to o czymś, nie? A o czym to było? Albo chociaż, żeby z klimatu nie wytrącały suchary dla "studentek kulturoznawstwa".

Na spory plus Wasikowska. Laska nie jest może specjalnie hot, więc pewnych ról może przekonująco nie zagra, ale talent ma. Moim zdaniem więcej niż taka na przykład Lawrence.

5/10 głównie za "klimat" i aktorstwo.


Odpowiedz
Czekając na Joe - niewiarygodna historia... co za wstyd, że dopiero teraz obejrzałem ten film a wiedziałem o nim już od bardzo dawna (z 10 lat będzie, bo pamiętam jak wchodził na ekrany). Wspaniały. 9/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
...brown girl in the ring, sza lalla la...

Odpowiedz
Flashdance - wow, po prostu wow. To niesamowite, jaki ten film jest zły po latach. Jest tak zły, że łatwiej wymienić mi plusy. Otóż, taneczne numery na scenie, zjawiskowa Jennifer Beals i zdjęcia. Tyle. Cała reszta jest po prostu kinem bez skryptu, postaci, chemii i w ogóle jakiegokolwiek pomysłu. Ot, mamy fajne piosenki, to wrzucimy coś pomiędzy nie i nazwiemy to fabułą. Efekt jest tragiczny i ledwie 90 minutowy seans dłuży się masakrycznie, a to, co czasem dzieje się na ekranie trudno racjonalnie wytłumaczyć. Cóż, lata 80 :) Sęk w tym, że znam z tego okresu całą wuchtę kiepskich filmów z podobnymi problemami, które mimo to ogląda się o niebo lepiej, a i rozrywki w tym więcej.

4 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mystery Road 2013 - australijskie klimaty, jakieś zadupie, morderstwa i śledztwo prowadzone przez glinę aborygena. Film snuje się jak Obietnica Seana Penna, fajne zdjęcia, kapitalne widoki. Dla mnie bomba, dobry finał i żadnej łopatologii. Lubię australijskie kino.

Odpowiedz
Avengers Confidential, Black Widow/Punisher - Marvel nie ma startu do animacji DC. Nie ma i już. Filmy wychodzą mu lepiej, ale w kreskówkach rządzi DC i to widać... Czarna Wdowa wraz Punisherem prowadzi śledztwo w sprawie międzynarodowej organizacji przestępczej Leviathan która chce zawładnąć światem. I to wszystko. SHIELD, Fury i reszta Avengers jest w tle i ma raptem parę scen/ujęć tylko, a całość
Oglądać tylko z nudów i wielkiego głodu marvelowskich produkcji, w innym przypadku sięgnąć po kreskówki DC. Bo lepsze po prostu. I nie są rysowane jak pierwsze lepsze anime.

Odpowiedz
Tu już nawet nie chodzi o to że animacje od DC są lepsze od Marvelowskich, po prostu jeżeli chodzi o TV czy rynek video, animacje Warner Bros zawsze przewyższały wszystkie inne.

Odpowiedz
O, Punisher w kreskówce, zabija ludzi czy tylko strzela usypiaczami?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Zabija. Black Widow strzela usypiaczami, Castle skręca karki, i strzela z różnego rodzaju broni mordując masę ludzi (aczkolwiek nic lub prawie nic z tego nie widać, bo rany są poza kadrem).

Odpowiedz
Zdaje mi się, że Punisher pojawił się też w animowanym Spidermanie. ;)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Oraz w animacji Iron Man: Rise of Technovore.

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Obejrzałem wczoraj dwa filmy w kinie, zaskakująco różne ale obydwa tez zaskakująco dobre.

Pierwszy to Niezgodna. Bałem sie, że to kolejna bajka w stylu "Zmierzchu", a okazało się być bardziej podobne do "Igrzysk smierci", a nawet lepsze. Tez mamy świat podzielony na kilka frakcji, gdzie każdy jest do jednej przypisany. Zdarza się, że niektórzy jak główna bohaterka nie przynależą do żadnej i są tytułowymi "niezgodnymi"... Bardzo dobrze spędzony czas w kinie, dobre efekty a w drugiej połowie mrugniecie do "Incepcji" ;) Znowu świetna rola Shailene Woodley, dziewczyna ma talent (nie to co ta Watson) i szkoda, że wywalili ją ze Spider-mana, byłaby znakomitą Mary Jane. Ocena: 8/10

Drugi film to "Zabić bobra". Studium umysłu człowieka po wojnie, który wplątuje się w romans z nastolatką. Świetny Eryk Lubos i wreszcie jakiś inny film Kolskiego. 7/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Under the Skin

Znany też na mieście jako „ten film, w którym Scarlett Johansson pokazuje bobra”. No furory na tym forum to w innej formie jak gifów, to raczej nie zrobi. Klasyczne kino festiwalowe, powtarzalne mało interesujące czynności, dialogi o niczym, bohaterka snująca się po ekranie (jest też obowiązkowy spacer po lesie), całość mocno zagadkowa ale niespecjalnie interesująca. Tym niemniej przyznaję, że trochę to nawet intrygujące jest, niektóre ujęcia pozostają w pamięci i niektórym osobom - otwartym na artystyczne produkcje - niewątpliwie może przypaść do gustu (wysoka średnia na RT jednak zaskakująca). Na mnie osobiście większego wrażenia nie zrobił, na Nowych Horyzontach widziałem wiele innych ciekawszych produkcji o „niczym”. Reasumując: takie tam artsy-farsty.

P.S. A onaniści niech się zbytnio nie napalają i nie spodziewają full frontala na poziomie Rosario Dawson w „Trance”. Ujęcia w negliżu są zawsze albo w oślepiającej bieli, albo skąpane w mroku, za to od cholery jest męskich wzwodów i to bynajmniej nie na sali kinowej.

4/10

Odpowiedz
No to już znamy największe rozczarowanie roku ;)

Odpowiedz
Czytałem książkę i była raczej średniawa, ale raz, że zdecydowanie nie o niczym, a dwa, że jednak z dużym potencjałem na lepszą ekranizację.

Odpowiedz
A ja w sumie nie wiem co myslec. Chyba musze przeczytac ksiazke? Niektore sceny sa z udzialem naturszczykow, wyobrazacie sobie, ze idziecie a nagle auto sie przy was zatrzymuje i scarlet pyta was o droge, albo upada przed wami na chodniku? :) To taki film eksperymentalny, srednio udany ale oglada sie dobrze i dlugo siedzi w glowie.

Odpowiedz
Anatomia morderstwa (1959)

Lubie sobie czasem obejrzeć jakiegoś czarno- białego klasyka, lubię dramaty sądowe i lubię prezencję Jamesa Stewarta na ekranie, więc mi się podobało.
Poza tym po stronie plusów:
- obsada, a zwłaszcza Gazzara, który świetnie pasuje na cwaniaczkowatego i agresywnego wojskowego i Remick w roli jego żony- kokietki
- brak jakiegoś moralizatorstwa- główny bohater broni kolesia, który zrobił to o co został oskarżony, a linia obrony jest oparta na wymyślonej niepoczytalności
- całkiem dobrze ukazuje, że taka rozprawa to jedno wielkie show pod przysięgłych
- proste, ale fajne napisy początkowe
Ale mam też kilka uwag. Film jest za długi, 2godz40min to przesada, i dziwnie rozłożony. Początek się wlecze, a z kolei końcówka jest wciśnięta w coś koło 3 minut. Przesadzone reakcje Stewarta w trakcie rozprawy w połączeniu z ówczesnym stylem gry aktorskiej wypadają komicznie. No i ostateczny wynik jest dla nas jasny od początku. Niemniej jednak 7/10

Odpowiedz
Postal - film Uwe Bolla. Dobry film Uwe Bolla. To znaczy - może i nie "dobry" dobry, ale bawiłem się przednio; to komedia tak bardzo pojechana i obrazoburcza, jak to możliwe, z paroma GENIALNYMI scenami. I choć traci impet w drugiej połowie, to całościowo jest zabawna, lekka, wariacka, a taniocha wychodząca z ekranu pozwala to wszystko łatwiej przełknąć. Boll kiedyś powiedział, że gdyby miał budżet Baya, to jego filmy byłyby na poziomie Baya, bo Bay też jest gównianym reżyserem, ale ma stojący za nim sztab speców od rzemiosła filmowego. I ja gościowi wierzę, bo Postal to swoisty niskobudżetowy odpowiednik Pain and Gain, który braki w stylu, budżecie czy talencie nadrabia czystym szaleństwem. 7/10

P.S. W roli głównej gość, który mógłby zagrać Breivika. Do roli pasuje idealnie.:)

Odpowiedz
Najlepsza była żona głównego bohatera... ;)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Cytat:że gdyby miał budżet Baya, to jego filmy byłyby na poziomie Baya, bo Bay też jest gównianym reżyserem

Bullshit. Bay swoje najlepsze filmy nakręcił właśnie ze znikomym budżetem i jakoś nie wiało od nich wiochą Bolla.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,110 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,821 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,228 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,745 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,379 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,236 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,216 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości