CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,226
Liczba wątków: 29
(21-02-2010, 14:29)Mental napisał(a): Pasja
reż. Mel
(...) końcówka jak z najgorszych epizodów x-files - paranormalna i balansująca na granicy tandety, Jezus traci 17 litrów krwi i ciągle żyje, Szatan przechadza się wśród tłumu i robi mroczne grymasy. mogło być monumentalnie i epokowo, a zamiast tego po seansie towarzyszyło mi poczucie dojmującej straty.
Dziwne. Ten film zasługuje na osobny temat.
Podpisuję się pod "elementami szatan, cuda, koszmarki, jawy" to trochę wybija z rytmu. W sensie- jakoś nie przystaje do tego brutalnego realizmu innych scen.
Ale już nie podpisuję się pod oceną. Mimo tych "przeszkadzajek" (choć, co kto lubi) jest to świetna rzecz.
PS - bezsensowne było też samo krzyżowanie. Film opierał się na starych przekazach i jakichś wizjach ale... historycy wykazują, że przebijano nie-dłonie a nadgarstki. Nawet wizerunek na całunie NIE MA przebitych dłoni.
8/10 mimo kilku wad - dobra, mocna rzecz.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
15-04-2014, 12:14
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Ja "Pasje" widziałem w momencie premiery. Nie lubię filmów religijnych, filmów o duchach etc, wiec nie chce mi sie do tego wracać.
15-04-2014, 12:58
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,226
Liczba wątków: 29
(15-04-2014, 12:58)Mental napisał(a): Ja "Pasje" widziałem w momencie premiery.
Ja też. Kino ubite na maksa i... zakonnice nawet były ;)
Po prostu wczoraj obejrzałem z 3,4 raz kawałkami.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
15-04-2014, 13:19
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Jestem niemal pewien, że The Machine nakręcono koło 1994, ukrywano przez 20 lat i dopiero teraz film trafił do dystrybucji. To jedyne logiczne wyjaśnienie.
8/10
15-04-2014, 22:14
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Craven, może tak ze dwa zdania więcej? ;)
15-04-2014, 22:29
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Trudno w dwóch zdaniach ;)
Generalnie film jest mega indiasem i z jednej strony ma ładne obrazki i zdjęcia, z drugiej w połowie filmu ma się przesyt tego, że ciągle walą nam światłem w oczy i widzimy tylko zarysy postaci, klimatem wszystko ocieka, choć widać, że reżyser robił co chciał, co czasami owocuje artystowskimi pierdółami. Ale po uszach dostajemy tak kultowym retro-soundtrackiem i kulejącym acz fajnym CGI, że jakoś po prostu kupuję ten kicz i klisze. W scenariusz też nikt się nie wtrącał, więc pewnych rzeczy trzeba się domyślić pewne postacie są niepotrzebne i niecharakterystyczne... Realizacyjnie retro tkwi też w takich niuansach jak pancerny podkoszulek naszej robocicy - bo OK, skórę ma odporną nawet na amunicję AP, ale że podkoszulek też? Jednocześnie choreografia jak np. Maszyna wręcz poniewiera żołnierzami jest super. Klimat "niemych" weteranów, w ogóle pierwsza scena z facetem który stracił kawał mózgu, później z facetem bez rąk... cud miód. Dialogi w scenie z testem turinga pyszne, sceny procedur (wkładanie cyber mózgu do robota) karykaturalne. Dużo rzeczy jest tu tak bardzo tylko dla efekciarstwa...
Hmm... podsumowując ten bełkot - jestem świadomy wszystkich wad tego filmu, ale go uwielbiam za klimat, muzykę, Maszynę, Toby Stephensa, bezczelne kradzieże z Ghost in the Shell i miliona innych rzeczy. Wizualnie, muzycznie itd.
16-04-2014, 01:31
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Son of Batman - krwi i przemocy więcej niż we wszystkich filmach Marvela i DC razem wziętych, ale... nic poza tym. Serio. Syn Batmana chce pomścić swego dziadka i to w sumie tyle, za Damianem nie przepadałem już w komiksach (ba, jeden czy dwa numery z nim czytałem tylko, ale ta postać to jest tak wielka porażka, że aż mnie boli), więc nie nastawiałem się na nic dobrego i tyle dostałem. Owszem, sceny walki są naprawdę rewelacyjne, a pierwsze osiem minut to istna rzeź tak samo jak finałowe starcie, ale... to za mało. Krwawa wydmuszka, w dodatku fatalnie narysowana.
17-04-2014, 23:28
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Ależ badziew. Ja nie wiem po cholerę oni produkują te knoty. Ostatni dobry, animowany, pełnometrażowy Batman to "Powrót Jokera". I jeszcze ta pseudo-anime kreska. Na początku myślałem, że to jakieś "Naruto" jest. No i wyłączyłem to gówno niewiele później. Gdzieś tak, kiedy 10-latek klepał się z jakimś koksem jak równy z równym.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
18-04-2014, 21:29
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Blood Ties
Staroszkolny dramat z dość dużą dawką akcji. Szczególnie ta pierwsza (Owena w restauracji, nie sam początek) robi wrażenie. Skojarzenia z "We own the night" nieodwołalne, jednak jest mniej przewidywalnie i dramat rodzinny tutaj generuje prawdziwe emocje. Zbędna jest trochę postać Saldany, która służy jako przewodnik dla widza - a to Crudup jej opowie historię z dzieciństwa, a to naświetli relację między braćmi.
Podobnie rzecz ma się z Cottilard która niby do grania ma dużo, to też zdaje się być z innej bajki.
Dobra, miejscami bardzo dobra rzecz z zadatkami na coś wielkiego. Świetne tempo, fantastyczna muzyka (no, jeden zgrzyt, zupełnie niepotrzebne Sunshine of your love, wrzucone tak żeby było) i taki sam jest główny duet. A do tego James Caan, Lili Taylor, Mila Kunis i Herc z The Wire.
WARTO. Spragnieni epy w stylu 70's nie powinni być zawiedzeni, choć portki nie spadają. Końcówka jednak - gdzieś tak od momentu gdy zaczyna grać "Heroin" - ideał!
edit - właśnie widzę że Karol popełnił świetną reckę.
http://film.org.pl/r/recenzje/blood-ties-prosto-z-cannes-30304/
18-04-2014, 21:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2014, 22:45 przez Snuffer.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Cytat:10-latek klepał się z jakimś koksem jak równy z równym.
Potem jest jeszcze lepiej! Szczeniak ma przebite obie ręce na wylot, jedna w dodatku jest złamana, a i tak walczy bez problemu z Deathstrokiem. Będzie też kolejna animacja, tym razem jednak o Suicide Squad, czyli Harley Quinn, Deadshot i paru innych wesołków w Arkham Asylum.
18-04-2014, 21:59
Stały bywalec
Liczba postów: 12,451
Liczba wątków: 29
I często te animowane adaptacje komiksowe mieszczą się ledwie w godzinie, co nie wpływa dobrze na rozwinięcie rozbudowanych fabuł. I ta grobowa powaga z hektolitrami krwi kłócąca się z niektórymi debilnie komiksowymi wstawkami (Latający ninja w Red Hoodzie).
I mam wrażenie, że te obecne animki powstają tylko po to, by zrobić dobrze fanboyom komiksu.
19-04-2014, 11:21
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
House (1986) Steve Miner chyba nie do końca panował nad materiałem, wszystkie płaszczyzny fabularne przeplatane są dość niechlujnie, a całości brakuje pazura i komediowej werwy. Mało angażująca staje się też formuła filmu, w dużym uproszczeniu wygląda to tak, że bohater ubija kolejnego demona, po czym spokojnie wraca do pisania jakby nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego. I tak parę razy. Zaletami są przyzwoite aktorstwo Katta i Wendta, oraz świetne, praktyczne efekty specjalne, które są najmocniejszą stroną filmu. 4/10
19-04-2014, 18:24
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Polecam kontynuację - bardziej szalona i komediowa, ze świetnymi efektami i charakteryzacją, nawet jeżeli wciąż nierówna.
19-04-2014, 19:10
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Miałem nie ruszać, ale po Twojej rekomendacji się skuszę. Pewnie siłą rozpędu zobaczę też już i trójkę z kultowcem Lancem Henriksenem i czwórkę w której wraca William Katt. I kolejna seria horrorów z głowy :)
19-04-2014, 19:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-2014, 19:21 przez Szaman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Uprzedzam jednak, że ostatni raz dwójkę widziałem jakieś 15 lat temu;)
19-04-2014, 19:55
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Spoko :)
19-04-2014, 19:58
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Wzgórze Nadziei
Po premierze, film uznałem za dobry - ale wtedy nie znałem się - bo z kolejnymi seansami zyskiwał, a po przedwczorajszym uważam, że jest to dzieło. Bardzo prosta historia opowiedziana z niebywałym zaangażowaniem, pietyzmem, charyzmą. Posiadająca kopa. I bardzo naturystyczna, przez co chwilami niewygodna. Świetne kino.
9/10
Tańczący z Wilkami
Długi, a wcale nie aż tak, aby się nużył, choć akcji tam jak na lekarstwo (przygody). A jeśli już przygoda jest, to surowa. Śliczne zdjęcia i muzyka powodują orgazm w oczach praktycznie od samego początku. Ale pierwszy raz widzę nijakość końcówki - zdecydowanie spięcie historii jest zbyt pospieszne, niepełne.
9/10
loading podpis...
21-04-2014, 19:10
Stały bywalec
Liczba postów: 13,272
Liczba wątków: 77
RIPD - zrzyna Man in Black z kiepskimi efektami i maksymalnie prostacką fabułą, skleconą chyba po to aby zdefraudować te 130 milionów dolarów (film wygląda na 40-50). Nawet Bridges w jajcarskiej roli nie pomaga, bo jego postać nie ma ani jednego dobrego tekstu. Bacon oczywiście zmarnowany.
2/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-04-2014, 20:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2014, 20:27 przez Snappik.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
House 2 (1987)- rzeczywiście lepszy, choć nadal nie wychodzący ponad przeciętny poziom. Fabuła wygląda na bardziej uporządkowaną i prowadzoną pewniejszą ręką, bohaterowie dają się lubić na czele ze 170-letnim kowbojem. Efekty trochę gorsze niż poprzednio, koń-zombie czy dinozaury robią nieco mniejsze wrażenie niż latające szkielety. 5/10
21-04-2014, 20:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2014, 21:04 przez Szaman.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,157
Liczba wątków: 67
The War Wagon - całkiem nieźle się trzyma. Zapamiętałem jako niedokońcatypowy western i to też otrzymałem, bo to raczej heist movie ubrany w westernowe szaty. Oczywiście, bywa infantylnie, tudzież schematycznie, ale dobrze się ogląda i fajnie, że nie idzie jedynie o kolejne strzelaniny. Aha, no i plus za to, że źli są tu dobrymi.
7 / 10
Coal Miner's Daughter - Spacek = fenomenalna rola, choć szkoda, że Akademia nie dostrzegła też TLJ, z którym ma wyśmienitą chemię, a który sam kradnie parę scen. W ogóle to taki nietypowy film miłosny bardziej, niż biografia i po prostu dobrze się ogląda, czuć w tym pasję nie tylko muzyczną.
8 / 10
Stalag 17 - Wilder mówi sam za siebie, czyli bdb kino. Szkoda jedynie, że zbyt komiczne jak na temat, którego dotyka - połowę żartów osobiście wywaliłbym w cholerę. Szczęśliwie zagrane jest to dobrze (choć Niemcy tradycyjnie przerysowani, a i nie dziwię się Holdenowi, że rzucił ponoć swoją nagrodą o podłogę, bo jego rola jest poprawna i nic więcej), a wątek zagadkowy znakomicie rozegrany. Warto - choćby i dla sceny z Mein Kampf.
8 / 10
22-04-2014, 02:16
|