Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Man of Steel (2013)
(16-05-2014, 09:12)Negatywny napisał(a): Z tego by wynikało, że kryptonianie zyskują super moce kiedy przestają oddychać kryptońskim powietrzem, czyli kiedy zdejmują kaski w obecności slońca. Nie wiem czy w filmie pilnowano tego, żeby kozaczyli tylko bez kasków, ale może mieli w kombinezonach opcję przestawienia się na zewnętrzne powietrze bez konieczności ich zdejmowania ;)
No tak, ale - tu moge sie mylic - Faora i cała eka napieprza sie jak Superman w tym miasteczku bez zdejmowania kombinezonu. Cały czas wszyscy kryptończycy mają kominezony i walczą z taką samą siłą jak Superman. Tak jakby jedyne, co dawalo im zdjecie kominezonów to X-Ray i super-zmysły, bo jest w końcu ta scena, jak Zod zaczyna się motać po zdjęciu hełmu.

Tu ma Faora kominezon:



Tu też:



Odpowiedz
Negatywny napisał(a):Hmmmm, w takim razie coś źle zapamiętałem, bo wydawało mi się, że Zod dorwał codex.
W każdym razie skoro go nie dorwał to tym bardziej nie ma powodu do pacyfikowania ziemii, zwłaszcza, że szczytny cel jego misji to coś w czym superman by mu pomógł gdyby tylko postanowił przeprowadzić swoją operację na dowolnej innej planecie. Tak czy siak konflikt w filmie jest bezsensowny i podyktowany wyłącznie irracjonalnym zachowaniem Zoda.

Normalnie czuje się jakbym pisał z jakimś świadkiem Jehowy…
Jak Zod mógł dorwać codex skoro ten cały czas był w Supermanie? Jak ty w ogóle oglądasz te filmy?
Logika zachowań Zoda jak najbardziej do mnie przemawia:
-Zod przez 30 lat błąka się po wszechświecie przy okazji odwiedzając stare kolonie, ale jedyne co zastaje tam to trupy.
-Dostaje sygnał z Ziemi, tak więc odnajduje miejsce pobytu Kal-Ela – leci tam.
-Spotyka Kal-Ela i próbuje go przekonać do pomocy na swój sposób. Czyli okłamuje go lekko mówiąc mu, że Jor-El wysłał tu syna tylko po to, aby ten odbudował Krypton na Ziemi. Kal-El odmawia, co irytuje generała.
-Zod znając położenie startu Kal-ela odwiedza jego przybraną matkę, co doprowadza do bezpośredniego konfliktu.
-Zod dostaje wpierdol od Supermana – to zapewne nie polepsza jego relacji z rodakiem
-Zod dowiaduje się, że Codex jest w Supermanie – ponadto ten nie musi żyć, aby go z niego wydostać.
Podsumowując:
-Zodowi zależy na kryptończykach nie na ludziach mieszkających na ziemi.
-Zod złożył propozycje Supermanowi, ale ten odmówił, bo zasymilował się z ludźmi. Dodatkowo naprawdę nie wiedział czym jest codex i gdzie się on znajduje, także tak czy siak nie mógł pomóc Zodowi.
-Po tym jak Superman wybrał ludzkość Zod się po prostu na niego wkurzył, a że przeżycie Kal-Ela i całej rasy ludzkiej nie było konieczne do odbudowy Kryptonu, to decyzja o anihilacji i terraformacji planety jest jak najbardziej na miejscu – sam bym tak zrobił :D

Chłopie nie kupujesz tego twoja sprawa. Nie będę Ci tego rozpisywał.

Cytat:Zwłaszcza, że w bitwie z supermanem używał statku do klonowania kryptończyków o ile mnie pamięć nie myli, co już jest fully retarded.
Naprawdę oglądałeś ten film chyba przysypiając :D
Zod zabrał statek z miejsca gdzie zostawił go Superman, aby najprawdopodobniej przenieść komorę GENEZIS (czy jak to tam się zwało) na swój Black Hole, a jego celem nie była walka z rodakiem. To Superman przyleciał w odpowiednim momencie z nad Oceanu Indyjskiego i rozwalił statek, gdy Zod chciał zestrzelić SAMOLOT STEROWANY PRZEZ LUDZI.
Napisanie, że Zod używał go do walki z Supermanem to z twojej strony MEGA UPROSZCZENIE.

Cytat:Ahaaa, więc kryptończycy latają po całym kosmosie i wszędzie przeprowadzają terraforming po to, żeby nie mieć super mocy?
To by tłumaczyło czemu wyginęli...
Najwyraźniej nie potrafisz zrozumieć, że nie zależało im na supermocach. Gdyby było inaczej nie spędziliby większości życia na Kryptonie - w komiksach jest to jeszcze podyktowane tym, że Kryptończycy traktowali czerwone słońce jak boga i za nic nie chcieli opuszczać swojej planety. Wątek z Kryptończykami i supermocami poruszony został również w komiksowym prequelu, z którego wynika, że Kryptończycy mieli absolutny zakaz latania do układów słonecznych z żółtym słońcem. Kara Zor-El mówi tam Dev-Emowi, że zrobił błąd przylatując tu, bo ten układ nie jest im przeznaczony.

Jeszcze co do tych moich słów: Maaaaaaaaaaaaaatko... Ziemska atmosfera nie daje supermocy... To kryptońska je neutralizuje.
Warto zauważyć, że filmie pokazano tylko drastyczny wpływ kryptońskiej atmosfery na Supermana, nie na jego rodaków. Wyjaśniono to tym, że ma ona na niego tak niekorzystne działanie, bo dostosował się do ziemskiej. Film natomiast nie wyjaśnia jak kryptońska atmosfera ma się do supermocy posiadanych przez innych Kryptończyków.


Co do tego co napisał Crov i wypowiedzi Grievousa to w filmie rzeczywiście pojawia się nieścisłość, albo raczej niedomówienie.

Cytat:No jest jeszcze taki problem, ze Kryptończycy niby potrzebują ziemskiej atmosfery by mieć te moce, ale jednak w swoich skafandrach chroniacych ich przed ziemską atmosferą mają te moce (a potem jest scena jak Zod zdejmuje hełmofon i nagle widzi x-rayem). No ale moze czegos nie pamietam z filmu odnosnie tego wytlumaczenia.

Po pierwsze moce nie biorą się tylko z żółtego słońca.
W filmie Jor-El mówi, że wpływ na nie ma również pole grawitacyjne Ziemi.

Po drugie w filmie nie jest nigdzie powiedziane, że ziemska atmosfera daje moce. Pokazano jedynie scenę z której wynika, że kryptońska atmosfera neutralizuje moce Supermana, bo ten przez 33 lata dostosował się do ziemskiej i nigdy nie miał kontaktu z tą kryptońską.

Nie jest nigdzie w filmie pokazane jak kryptońska atmosfera wpływa na Kryptończyków posiadających supermoce – przynajmniej nie ma sceny, która w 100% dawała by pewność jak to działa :/

W sumie to ja w czasie seansu cały czas myślałem, że maski i kombinezony Kryptończyków chronią ich przed… promieniowaniem, a nie przed atmosferą ziemi (zwłaszcza, że później Zod nie ma żadnych problemów z oddychaniem na naszej planecie). Superszybkość i supersiła to prawdopodobnie wynik pola grawitacyjnego (Jor-El mówi tylko o supersile) a reszta mocy (superwzrok, promienie z oczu, supersłuch) to prawdopodobnie efekt działania żółtego słońca.



Ja tam wolę się w to nie zagłębiać. Już w komiksach bawiła mnie próba wyjaśnienia działania mocy Supermana w naukowy sposób. Dlatego myślałem, że zrezygnują z tego w filmie, bo pasuje to do tej Nolanowskiej koncepcji jak pięść do nosa… Lepiej było to zostawić jako kwestię niedopowiedzianą.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(16-05-2014, 13:00)Grievous napisał(a): Nie ma takiej sceny.

To gdzie widziałem taką scenę: superman leży na glebie, nie może wystartować jak na kozaka przystało, czeka na słońce, ładuje się i leeeeeeeeciiiiiiiii!
Przyśniło mi się?
Będę w domu to poszukam tej sceny.

(16-05-2014, 13:00)Grievous napisał(a): Promieniowanie słoneczne daje (mówi o tym Jor-El) moce, atmosfera nie ma nic do tego. Do tego jak by chodziło tylko o "moce", to by Lois nie musiała nosić maski tlenowej na statku Zoda, bo przecież nie powinno to mieć na nią wpływu.

Ale wrzucasz do jednego worka ludzi i kryptończyków, co nie ma kompletnie sensu. Atmosfera kryptona zabija ludzi, kryptończykom zdejmuje enchantment od słońca. Simple as that.

(16-05-2014, 13:00)Grievous napisał(a): Tak samo na ziemi- Zod i jego ludzie MAJĄ supermoce, pomimo masek tlenowych. Faora traci przytomność kiedy jej maska zostaje uszkodzona (tak jak Clark na statku).

Coś strasznie mieszasz. Raz ziemska atmosfera odbiera moce, raz kryptońska, jak ci pasuje do teorii.

(16-05-2014, 13:00)Grievous napisał(a): Dobrać to się może i da, ale kiedy ma się do dyspozycji tylko dwa statki kosmiczne oraz urządzenie terraformujące (które z tego co wiemy, potrafi zmienić pole grawitacyjne, a przy tym atmosferę i właściwie tyle) , może być to problematyczne przy odbudowie CAŁEJ cywilizacji.

Słuchaj, kryptonianie mają statek, który pozwala im zrobić z dowolnej kupy kamieni w kosmosie replikę kryptona. Używają go do zasiedlania planet pozbawionych życia. Jest to urządzenie które przystosowuje grawitację i atmosferę do tej kryptońskiej, a to samo z siebie oznacza, że temperatury na planecie stają się odpowiednie do skraplania wody. To nie jest jakiś specjalny statek którego można używać tylko na już zamieszkałych planetach bo to czyniłoby z kryptończyków masowych i seryjnych zabójców gatunków i cywilizacji. Ten statek robi hokus pokus i znikąd pojawiaja się wszystko tak jak trzeba, wszystkie gazy, woda i inne pierdoły, dlatego pewnie nazywa się "WORLD ENGINE", a nie "mały działkowiec".

(16-05-2014, 13:00)Grievous napisał(a): Terraformowanie jest możliwe tylko na planetach/księżycach na których jest możliwość przetrwania życia. Tak, teoretycznie można by czegoś takiego dokonać może na Marsie lub Wenus, ale to jednak Ziemia znajduje się w ekosferze, na której są najbardziej optymalne i komfortowe warunki dla życia, gdzie indziej jest zwyczajnie za zimno lub gorąco, co jest uzależnione położeniem od Słońca, na które terraformowanie na wiele się nie zda.

Ok, jednak nie zrozumiałeś co to jest terraforming. Europa, Księżyc i Mars nie nadają się do życia w tej chwili, ale Terraforming to jest coś co tą sytuację ma zmienić. Z europą i marsem po prostu jest to stosunkowo "łatwe", ale kiedyś możliwym będzie terraformowanie np. Jowisza. Kryptonianie dysponują właśnie technologią nie do zmieniania temp. o parę stopni, tylko do zmiany całej planety w inną planetę. Zmienianie warunków na planetach posiadających warunki do życia to zupełnie co innego i to jest coś czego kryptonianie nigdy nie powinni robić, bo to czyniłoby z nich najbardziej skurwysyńską rasę we wszechświecie? :)

(16-05-2014, 13:00)Grievous napisał(a): Do tego nawet Zod przyznaje że ruiny ludzkiej cywilizacji będą robić za fundamenty nowego Kryptonu, gdyż łatwiej zacząć od odbudowy niż od zera (nie mają przecież ze sobą jako tako nic).

No pewnie, kiedy już Zod zniweluje działanie słońca na swoich nowych ziemskich kryptończyków terraformując ziemię w nowego kryptona, pozbawiając ich boskich mocy, to pewnie będzie potrzebował najróżniejszych głupot, których by nie potrzebował gdyby tego nie robił :)

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Negatywny kontratakuje :)

Cytat:Chłopie nie kupujesz tego twoja sprawa. Nie będę Ci tego rozpisywał.

Przecież właśnie rozpisałeś :P

Cytat:To gdzie widziałem taką scenę: superman leży na glebie, nie może wystartować jak na kozaka przystało, czeka na słońce, ładuje się i leeeeeeeeciiiiiiiii!

Nie mam pojęcia.




Odpowiedz
(16-05-2014, 14:13)zombie001 napisał(a): Normalnie czuje się jakbym pisał z jakimś świadkiem Jehowy…

Reszty nie czytałem, sorry.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(16-05-2014, 14:22)Gieferg napisał(a): Przecież właśnie rozpisałeś :P

Chodziło mi o coś bardziej szczegółowego :P
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(16-05-2014, 14:23)Negatywny napisał(a): Reszty nie czytałem, sorry.

Trochę szkoda, bo gość cię praktycznie zaorał.:) Chciałbym zobaczyć, co odpiszesz.

A tę scenę może widziałeś w Kapitanie Planecie?:) Ale szczerze mówiąc, też kojarzę coś podobnego, choć nie z MoS.

Odpowiedz
(16-05-2014, 16:32)military napisał(a): Trochę szkoda, bo gość cię praktycznie zaorał.:)

Przypuszczam, że wątpię.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
No nie, niestety zaorał.:) Nie bądź obrażalska, przeczytaj.:)

Odpowiedz
(16-05-2014, 16:32)military napisał(a): A tę scenę może widziałeś w Kapitanie Planecie?:) Ale szczerze mówiąc, też kojarzę coś podobnego, choć nie z MoS.

"-Dlaczego tak się od nich różnię?

-Ich Słońce jest młodsze
i jaśniejsze niż nasze.
Twoje komórki
czerpią z niego energię,
wzmacniając twoje mięśnie,
skórę i zmysły.
Ziemska grawitacja jest słabsza,
a atmosfera bardziej ożywcza.
Wyrosłeś silniejszy
ponad moje wyobrażenia.
By się dowiedzieć, jak silny,
musisz się wciąż sprawdzać.
Pokażesz mieszkańcom Ziemi ideał,
do którego będą dążyć.
Będą próbować cię gonić,
będą się potykać, upadać.
Ale z czasem...
dołączą do ciebie,
kiedy wstanie słońce."

50 minuta filmu, superman uczy się latać. na początku skacze potem mu się prawie udaje lecieć, ale spada i kosi szczyt pagórka. Podnosi się, zaczyna świecić słońce, ojciec kończy dialog mówiąc o słońcu, superman wystrzeliwuje w górę lika a pro.

Ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia jakie są albo nie sceny w tym filmie?


(16-05-2014, 16:37)military napisał(a): No nie, niestety zaorał.:) Nie bądź obrażalska, przeczytaj.:)

Nie wiem, może zaorał, ale wątpię, żebyś ty był to w stanie ocenić sądząc po twojej znajomości filmu.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Naprawdę doszliśmy do punktu, w którym spekulujemy czy dany post nas zniszczył, bo odmawiamy czytania? :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Cytat:Nie wiem, może zaorał, ale wątpię, żebyś ty był to w stanie ocenić sądząc po twojej znajomości filmu.

Sprawdź. Zdziwisz się.:)

Odpowiedz
(16-05-2014, 16:56)Proteus napisał(a): Naprawdę doszliśmy do punktu, w którym spekulujemy czy dany post nas zniszczył, bo odmawiamy czytania? :)

Ja jestem tu po to, żeby zgodnie z ideą forum dyskutować, nie po to, żeby się z kimś wymieniać epitetami, więc doszliśmy do miejsca, w którym obrażanie nie jest uznaną metodą w dyskusji.

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Negatywny przecież to co przytoczyłeś ma charakter symboliczny... Zresztą widać to, gdy zestawi się scena z monologiem Jor-Ela który wstawiłeś.

Negatywny napisał(a):chyba jest nawet scena jak superman nie może się ogarnąć bo słońce zaszło

Mylisz sceny i ich znaczenie... Superman nie może się ogarnąć, bo próbując powstrzymać terraformator nawdychał się wydzielanych przez niego gazów (tych które na niego źle działają - heloł). Scena wstającego słońca ponownie ma charakter symboliczny...

Przecież to nie jest tak, że on bez niego nie może w ogóle egzystować. Przecież w takim wypadku przestawał by być Supermanem w nocy :D co jest kompletnie bez sensu. Jego ciało w komiksach, jak i w filmie, działa jak bateria.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(16-05-2014, 17:00)Negatywny napisał(a): Ja jestem tu po to, żeby zgodnie z ideą forum dyskutować, nie po to, żeby się z kimś wymieniać epitetami, więc doszliśmy do miejsca, w którym obrażanie nie jest uznaną metodą w dyskusji.



Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(16-05-2014, 17:01)zombie001 napisał(a): Przecież to co przytoczyłeś ma charakter symboliczny... Zresztą widać to, gdy zestawi się scena z monologiem Jor-Ela który wstawiłeś.

Nie ma. Wprost jest powiedziane co jest źródłem energii supermana. Energia słoneczna, a nie symbol słońca, idea słońca, czy to co reprezentuje sobą słońce. Jest to ważne w kontekście całego sensu terraformowania ziemii, gdzie ja pisałem, że nie jest to potrzebne bo ziemskie słońce daje super moce i można sobie założyć kolonię w dowolnym miejscu układu słonecznego.

Negatywny napisał(a):chyba jest nawet scena jak superman nie może się ogarnąć bo słońce zaszło
(16-05-2014, 17:01)zombie001 napisał(a): Mylisz sceny i ich znaczenie... Superman nie może się ogarnąć, bo próbując powstrzymać terraformator nawdychał się wydzielanych przez niego gazów (tych które na niego źle działają - heloł). Scena wstającego słońca ponownie ma charakter symboliczny...

To co zacytowałeś odnosiłem bezpośrednio do sceny w której uczy się latać, nie do sceny w której walczy z world engine. Niemniej rzeczywiście scena różni się od tego co zapamiętałem, bo wydawało mi się, że superman podnosi się z gleby po tym jak padły na niego promienie, podczas gdy w rzeczywistości podnosi się, spogląda na słońce i bierze sobie głębszy oddech.

(16-05-2014, 17:01)zombie001 napisał(a): Przecież to nie jest tak, że on bez niego nie może w ogóle egzystować. Przecież w takim wypadku przestawał by być Supermanem w nocy :D co jest kompletnie bez sensu. Jego ciało w komiksach, jak i w filmie, działa jak bateria.

jak zwykle dyskusja wygląda tak, że rozmawiam z jedną osobą, gdzie mówię konkretnie o tym, że nie było żadnego LOGICZNEGO uzasadnienia dla terraformowania akurat ziemii, bo kryptończycy w całym układzie słonecznym i to konkretnie bez terraformowania byli by rasą bogów, a ktoś się wcina w środek dyskusji i zaczyna mówić sobie o czymś ledwo luźno związanym. Fajnie, że piszesz o tym, że superman w nocy przestawałby być supermanem gdyby nie działał jak bateria, ale fajnie by było gdybyś jeszcze zauważył, że ja nigdy nic takiego nie napisałem, a co więcej zostało to już wcześniej doprecyzowane przez innych.

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(16-05-2014, 03:22)Crov napisał(a): O ileż ciekawszy byłby końcowy konflikt Supermana z Zodem, gdyby ten pierwszy cały czas, dostajac wpiernicz próbował ratować ludzi i/albo przenieść walkę gdzieś poza miasto, tylko Zod by mu na to nie pozwalał. Taki prosty zabieg, a sprawia, ze walka i postacie stają się ciekawsze, bardziej tragiczne nawet.
Nie rozumiem. Co zmieniłyby w filmie kolejne sceny, w których np. Zod rzuca czymś w szpital, a Superman to odbija/odrzuca/niszczy? Aż mi się Naga broń przypomniała, w której to Drebin próbuje rozciąć sznur, a na głowę biednego profesora spadają coraz to cięższe rzeczy.

Nic nie wniosłoby to do filmu, ani tym bardziej nie uczyniło postaci bardziej tragicznymi (what?). Kwestia tego czy/ile osób zginęło w tej walce została tak samo przemilczana jak liczba ofiar globalnego działania Cerebro w X2. Ja nie mam z tym żadnego problemu, natomiast konflikt o którym piszesz jest w filmie, tylko że przedstawiony w znacznie mniejszej skali, a jest nią zakończona skręceniem karku scena z rodziną i laserem z oczu Zoda.

Cytat:Toć Ultimate Shitty Version of "Man of Steel" już masz - taką ze sztucznym dramatem (lub jego kompletnym brakiem) oraz dziurami logicznymi. ;)
Wiedziałem że to napiszesz jeszcze zanim wysłałem swojego posta. Predictabuhhhhl! :)

Odpowiedz
(16-05-2014, 17:22)Mierzwiak napisał(a):
(16-05-2014, 03:22)Crov napisał(a): O ileż ciekawszy byłby końcowy konflikt Supermana z Zodem, gdyby ten pierwszy cały czas, dostajac wpiernicz próbował ratować ludzi i/albo przenieść walkę gdzieś poza miasto, tylko Zod by mu na to nie pozwalał. Taki prosty zabieg, a sprawia, ze walka i postacie stają się ciekawsze, bardziej tragiczne nawet.
Nie rozumiem.
No i na tym mozemy zakończyć, ale nie próbuj więcej tłumaczyć innym jak się realizuje filmy i na czym polega atrakcyjność scenariusza, wysokość stawki czy dramatyzm, skoro tego nie rozumiesz. "Co by zmieniły..." no wlasnie napisalem Ci, co by zmieniły. Jakby zmienił tragizm? Bo masz bohatera, który za wszelka cene probuje kogoś ratować czy zmienić miejsce walki, ale nie jest w stanie, bo przeciwnik mu na to nie pozwala - to jest konflikt i sprawia, że coś się dzieje poza tym, ze jeden typo okłada drugiego. A jezeli nie widzisz tragizmu postaci w takim zagraniu, no to tym bardziej mozemy zakończyć rozmowę na ten temat.

Odpowiedz
A ja napisałem Tobie, że ten konflikt jest, tylko nie w takiej postaci, w jakiej sobie ubzdurałeś, że być powinien.

I owszem, jeśli powinienem próbować komuś tłumaczyć jak się realizuje i pisze filmy, to właśnie tobie. :*

Odpowiedz
To ja musze jeszcze tobie tlumaczyc twoje wlasne posty? Napisales mi, ze kwestia ofiar jest przemilczana, spoko, ale ja nic o ofiarach nie pisałem. Wiec o co chodzi?

A tego konfliktu w walce nie ma, przez co jest malo interesująca. Przecież o tym pisze. Co mnie obchodzi, ze pojawia się na chwilę na samym jej końcu, skoro konfliktu poza "typ okładka typa" nie ma przez 3/4 walki? Po co mi to piszesz, skoro to nie ma zadnego związku z tym, o co się do mnie sarkając przyczepiłeś i o czym pisałem? Nie dość, ze nie rozumiesz jak dzialaja scenariusze to jeszcze brakuje ci konsekwencji. Po co w ogole zaczynales rozmowe więc?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości