Agent Putina
Liczba postów: 4,323
Liczba wątków: 21
Sanjuro na starcie przegrywa pacyfistycznym przesłaniem i byciem gorszym sequelem Yojimbo. A Kagemusha to była tylko rozgrzewka przed Ranem, co przyznawał sam Kurosawa. Z Tronu pamiętam jedynie scenę ze strzałami, bo poza tym niczym się nie wyróżnia. W sumie z wymienionych tylko Ran faktycznie postawiłbym wyżej od Siedmiu.
A do listy najlepszych filmów samurajskich dopiszę Miecz Zagłady i Kill. Zwracam uwagę na ten drugi, bo jest oparty na tej samej powieści co Sanjuro, tylko... och, z 10x lepszy.
13-06-2014, 21:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2014, 21:06 przez Paszczak.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Thelma i Louise - geniusz. 10/10. Pierwszy raz oglądałem go tak dawno temu, że nie pamiętałem nawet końcówki. Teraz ląduje w ścisłej dwudziestce moich ulubionych filmów ever. [ramol mode on] Takiego kina już się dzisiaj nie kręci. [ramol mode off]
14-06-2014, 23:31
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,134
Liczba wątków: 67
(04-11-2012, 16:07)military napisał(a): The Campaign - satyra na kampanie wyborcze subtelna jak cios kastetem, ale momentami rozwalająca. Sporo zabawnych scen sprawia, że nie przeszkadza mi lewicowy wydźwięk - ale chętnie zobaczyłbym coś podobnego wysmażonego przez drugą stronę. 6+/10
Mogę się podpisać - film jest głupiutki, ale ma sporo rozwalających scen samych w sobie i potrafi miejscami solidnie rozmasować przeponę. No i Dylan na drugim planie kapitalny. Do piwka w sam raz.
15-06-2014, 15:52
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
E miljon łejs tu daj in de łest - dno.
15-06-2014, 22:10
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Insomnia - film z czasów, kiedy Nolan pamiętał, jak robić dobre kino, a Pacino jeszcze nie stał się cieniem samego siebie. Pięknie sfotografowany, interesujący, wciągający. W zasadzie nic tu nie zawodzi, choć fabuła jakoś szczególnie odkrywcza nie jest. 9/10 jednak się należy.
BTW: jeśli ktoś mi załatwi życie w takim oddalonym od świata miasteczku pośrodku lasu, gdzie zawsze jest zielono, nigdy nie ma upałów, a ludzie mieszkają w odległości paru kilometrów od siebie - obsypię złotem. Tak wysoka ocena w dużej mierze za te klimaty.
15-06-2014, 22:20
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
military, obejrzyj oryginał który jest ZNACZNIE lepszy od wersji Nolana i na tyle od niej różny, że nie będziesz miał deja vu.
Why are you firing wallnuts at me?
15-06-2014, 22:27
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Doom
Powtórka po latach. Kiedyś nie rozumiałem hejtu na ten film. Teraz go dalej nie rozumiem. Nie jest to arcydzieło na miarę "Predatora", ale całkiem znośnie z niego czerpie. Ewidentnie w ostatniej chwili wycięto satanistyczne motywy (choć ostały się w niektórych dialogach) i zastąpiono je genetycznym pierdololo, co uważam za spory minus. Co, ktoś uznał, że obrazobórstwo do pary z bluzgami i gore to za dużo dla zakochanego w Jezusie statystycznego Amerykanina? Choć wątki archeologicznych znalezisk, skąpanych w tajemnicy były bardzo klimatyczne.
Zaskoczyło mnie też jak mało użyto tu CGI. Widać te 60 baniek budżetu. Dekoracje są spore, szczegółowe, potwory zrobione charakteryzacją, kostiumami i animatroniką, a bronie wypluwają prawdziwe smugi ognia. Aż dziwne, że nakręcił to Polak (w dodatku z takimi knotami na koncie wcześniej i później), gdyż to sprawny klon "Predatora", z elementami "Aliens" oraz dość dobrze podciągnięty pod ekranizację gry. Nawet finałowa bitka nie wydała mi się nie na miejscu, poza paroma detalami.
Zaś sekwencja FPS jest ZAJEBISTA! Doskonały misz-masz efektów specjalnych i pomysłowej realizacji. Zastanawiam się, czemu nie została zerżnięta w czterystu innych filmach :)
Solidna horrorowo-sajfaj sieczka i najlepszy, jedyny zdatny do oglądania film Andrzeja.
7/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
16-06-2014, 20:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2014, 20:56 przez Hitch.)
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
(16-06-2014, 20:54)Hitch napisał(a): jedyny zdatny do oglądania film Andrzeja.
7/10
Romeo musi umrzeć zapamiętałem jako dobry film, ale dawno oglądałem, więc mogę się mylić :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
16-06-2014, 21:01
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nieee, Hitch, ten film to jednak gówno. Też nie rozumiałem hejtu, ale jak po latach obejrzałem, to ledwo wytrwałem do końca. A scenografia wcale nie jest dobra - poza tym jednym pokojem, w którym rozgrywa się końcowa walka, a który przypomina trochę dizajn z gry, reszta to wielkie, proste, puste ściany metalicznego koloru.
16-06-2014, 21:04
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Romeo musi umrzeć zapamiętałem jako dobry film, ale dawno oglądałem, więc mogę się mylić :)
To jest bardzo, bardzo zły film. Tępo efekciarski, nieporadny, głupi. Nawet moja miłość do Jeta Li mu nie pomaga :)
Cytat:A scenografia wcale nie jest dobra - poza tym jednym pokojem, w którym rozgrywa się końcowa walka, a który przypomina trochę dizajn z gry, reszta to wielkie, proste, puste ściany metalicznego koloru.
Nie mogę się zgodzić, choć trochę racji masz. Mimo wszystko każda lokacja ma swój odpowiedni feel. A że dużo pustych ścian? Większość akcji dzieje w jakichś serwisowych korytarzach lub ściekach, a po co tam wpierdzielać wymyślny wystrój wnętrz? Dla mnie ważne, że są fizycznie na planie, i że sprawiają wrażenie rozległych.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
16-06-2014, 21:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2014, 21:09 przez Hitch.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Problem w tym, że tam nie ma jakiegokolwiek wystroju wnętrz.:) Nawet jak byłem w podziemiach budynku firmy, w której pracowałem, to się rury ciągnęły pod sufitem, jakieś kable, na ziemi oznaczenia dla wózków widłowych, jakieś odblaski - aż się zdziwiłem, że to naprawdę tak wygląda. W Doomie są betonowe albo metalowe ściany i tyle. Co tam można serwisować, skoro niczego tam nie ma?
A nawet jeśli założyć, że to na jakiś tam sposób jest realistyczne, to scenografia jest po prostu nudna i bez klimatu.
16-06-2014, 21:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2014, 21:33 przez military.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
E, tam. Mi się podobała :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
16-06-2014, 21:37
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Hollywoodland - to jest ciekawy przypadek: film, któremu w zasadzie niczego nie brakuje, a który jednak nie jest tak dobry, jak powinien być. Temat ciekawy, scenariusz nie najgorszy, aktorsko świetnie, klimat prawidłowy, nakręcony rzetelnie, nie nudzi... i 6/10 max. Nie wiem - po prostu coś tu nie do końca się zgrywa. Brakuje iskry, emocji, pasji z którejkolwiek strony. To jak solidna rzemieślnicza robota - i nic więcej.
17-06-2014, 21:57
The Oilman
Liczba postów: 577
Liczba wątków: 0
Wolf Creek 2 - zabrałem się za dwójkę, mimo że jedynke uważam za cienizne, a tu taka niespodzianka, bo o niebo lepszy film. Akcja właściwie od początku nie zwalnia, dużo fajnych pomysłów na urozmaicenie fabuły ma McLean. Trochę widać, że momentami idzie to ostro w niezłą beke, ale tym bardziej się to super ogląda. No i John Jarratt się mocno rozkręcił.
7/10
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview
18-06-2014, 01:02
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Gdy widziałem American Psycho pierwszy raz miałem może z 14-15 lat i niezbyt mi się podobało (chyba nawet nie zrozumiałem zakończenia). Teraz, przy powtórce oglądało mi się o wiele lepiej, choć sceny morderstw i seksu nie wydawały się już takie mocne. Nadal nie jest to specjalnie dobry film, ale Bale zagrał fenomenalnie! To jak wygląda, jak się zachowuje, jego monologi o ikonach muzyki, czasami tylko swoją grą potrafił podnieść niektóre sceny na cholernie wysoki poziom (moment od próbowania włożenia bezdomnego kota do bankomatu po spowiedź telefoniczną!). No i fajnie pokazano tu snobów z WS, którzy srają pod siebie swoimi jakże "różnymi" wizytówkami. :) 7/10 za genialnego Bale'a.
Trailer Milion sposobów, jak umrzeć na Zachodzie nie kłamał. Mało śmieszna komedia z zaledwie kilkoma śmiesznymi momentami (wątek dziewczyny-dziwki). Plusy to: w większości lubiana przeze mnie obsada, świetne cameo (wszystkie 4), przyjemna muzyka i kilka niezłych motywów wyśmiewających czasy Dzikiego Zachodu. Na minus NPH grający kolejny raz Barney'a Stinsona. 4/10
19-06-2014, 10:48
Stały bywalec
Liczba postów: 12,424
Liczba wątków: 29
Hang 'Em High - pierwszy nie-sergioleonowy western z Clintem. Nawet niezły film bez jednoznacznych odpowiedzi nt. słuszności kary śmierci czy samodzielnego wymierzania sprawiedliwości.
The Cat and the Canary (1927) - Mam wrażenie, że ten film to protoplasta "Scooby-Doo". Spójrzcie na niektóre kadry:
Nawet struktura fabuły jest podobna. Ale co tu dużo spojlerowac. Przyjemny thriller o dużej dawce humoru (ten klon Harolda Lloyda, ta panienka będąca chyba przodkinią tych idiotek w slasherach i mleczarz grany przez dziecko Ronalda Reagana i Pee Wee Hermana) z klimatycznym soundtrackiem. I widać tu silne znamiona niemieckiego ekspresjonizmu (ten upiorny doktorek to normalnie Caligari). Jak komuś nie przeszkadzają wady kina niemego można obejrzeć.
19-06-2014, 11:42
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(19-06-2014, 10:48)Juby napisał(a): Trailer Milion sposobów, jak umrzeć na Zachodzie nie kłamał. Mało śmieszna komedia z zaledwie kilkoma śmiesznymi momentami (wątek dziewczyny-dziwki). Plusy to: w większości lubiana przeze mnie obsada, świetne cameo (wszystkie 4), przyjemna muzyka i kilka niezłych motywów wyśmiewających czasy Dzikiego Zachodu. Na minus NPH grający kolejny raz Barney'a Stinsona. 4/10
Świetnymi bym tych cameo nie nazwał, bo nic szczególnego nie robią. Moim zdaniem to zwyczajne cameo. Jakby te postacie robiły coś zabawnego to jeszcze.
Jedynie Doc Brown fajny (mowie, bo jest w zwiastunie którymś) i dla niego siegnalem po ten film. Ale też żart nie polega na niczym innym niż SENTYMENT i ODNIESIENIE. Bez kitu.
A większość żartów w tym filmie polega albo na wskazywaniu jak różny jest Dziki Zachod od naszych czasów (bezposrednio, wprost do kamery), albo na wulgarnościach (pierdzenie jest oczywiscie). Boli mnie jak boleśnie nieśmieszny jest ten film.
19-06-2014, 12:36
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Double Indemnity - czysty geniusz. Kryminał, który trzyma za kule może nie od początku, ale do samego końca. REWELACYJNE dialogi, świetna intryga, no i większość filmu przypomina mi scenę z Psychozy z topieniem samochodu - czyli najlepszą scenę z filmu. Wady? Jedna, a w zasadzie dwie: para głównych bohaterów. Moim zdaniem nie pasują do roli. Gość ma twarz komika (a przynajmniej jakiegoś wymoczka) i gra mocno średnio, a kobieta jest nijaka. Obsadowo wymiata za to Edward G. Robinson jako Keyes - genialna postać.
9+/10.
20-06-2014, 09:13
Stały bywalec
Liczba postów: 12,424
Liczba wątków: 29
Der letzte Mann - cos jak polskie smuty, tylko niemieckie, nakrecone to z pomyslem i ciekawsze pod kazdym wzgledem. Psujacy jest epilog wymuszony przez producenta. Jedyna plansza mowi o tym niemal wprost. Ale do 80 minuty calosc propsuje.
20-06-2014, 16:56
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Sunset Blvd. - rozczarowanie. Po genialnym Some Like It Hot i jeszcze lepszym Double Indemnity oczekiwałem po Wilderze czegoś wyjątkowego, a dostałem film, który stylistycznie nie trzyma się kupy. Poza tym, o ironio, film o scenarzyście, pełen uwag o pisaniu scenariuszy, ma kiepski scenariusz.
Mam dwa duże zarzuty. Po pierwsze: ten film zmierza donikąd, a przynajmniej tak się wydaje, bo mimo klamrowej konstrukcji można odnieść wrażenie, że bohaterowie nie mają żadnej motywacji do niczego. Przynajmniej przez większość czasu. Snują się i monotonnie powtarzają swoje zachowania. W końcu w drugiej połowie zaczyna się coś dziać, na coś można zacząć czekać, ale ani w tym nie ma napięcia, ani humoru, ani niczego.
Druga sprawa: ten film nie ma żadnego tonu. Raz to jest kryminał, zaraz potem czarna komedia, czy wręcz groteska zalatująca horrorem, potem dramat obyczajowy, satyra, romans... Po prostu kompletny miks gatunków czy stylów, które niestety nie mieszają się ze sobą. Wychodzi takie połatane, pokraczne dziwadło, które sprawia wrażenie zszytego z 10 różnych scenariuszy i nakręconego przez pięciu reżyserów.
Nie był to kompletnie zły film - podobał mi się aktorsko, a i pomysł miał potencjał - ale to po prostu średniak z wielkimi ambicjami. 5/10
20-06-2014, 22:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2014, 22:25 przez military.)
|