Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(01-08-2014, 12:20)raven.second napisał(a): Najlepiej by było, gdyby lustro było zwykłym lustrem, a rodzeństwo po prostu źle zapamiętało to, co się wydarzyło lata temu i teraz na siłę szukało odpowiedzi

Przecież to właśnie byłoby banalne i przewidywalne -- po dziurki w nosie mam filmów, w których bohater

Sierpień w hrabstwie Osage, 2013 -- dobry dramat rodzinny z doborową obsadą, z której najjaśniejszym punktem jest bez wątpienia Julia Roberts. Kilka osób narzekało wcześniej na przeszarżowaną grę Streepowej, ale moim zdaniem ona miała po prostu maksymalnie wnerwiajacą postać, którą właśnie tak wypadało zagrać. Szkoda jedynie, że była to rola dominująca, której kosztem za mało czasu poświęcono innym postaciom. Do moich ulubionych momentów, oprócz utrzymanego w iście rodzinnej atmosferze obiadu, jest opowieść o butach oraz scena z indiańską gosposią i łopatą :D. Gorzki, ciężki (ale bez przesady) film, który uczyni sierpień ciekawszym. 7/10

Odpowiedz
Cytat: Kilka osób narzekało wcześniej na przeszarżowaną grę Streepowej, ale moim zdaniem ona miała po prostu maksymalnie wnerwiajacą postać, którą właśnie tak wypadało zagrać.
To, że postać Streep jest wnerwiająca sama z siebie tylko spotęgowało moją niechęć do jej gry.

Odpowiedz
[Obrazek: london-boulevard07.jpg]

Londyński bulwar. Fajna gengsterka w Londyńskim klimacie (świetny Farrell). Szkoda tylko, że tak czuć scenarzystę Infiltracji, bo zakończenie było strasznie irytujące (siostra Mitchela to totalna debilka). 7/10

[Obrazek: SNL_1485_09_MacGruber_2.png]

A jak już jestem w temacie debili, wczoraj obejrzałem pełnometrażową wersję MacGrubera ze względu na fajny skecz SNL i uwielbianą przeze mnie Kristen Wiig. Niestety jest to nędzna komedia z zaledwie kilkoma śmiesznymi momentami. Większość gagów przewidywalnych. 3/10

[Obrazek: oceanselevenpic.jpg]

Powtórka Ocean's Eleven bardzo udana. Gdybym patrzył na film szukając dziur w scenariuszu, a szczególnie w planie napadu na kasyno tytułowej jedenastki, to pewnie potrafiłbym znaleźć sporo bzdur. Ale nie robię tego, bo podoba mi się to jak miejscami naiwną komedią jest ten film. Poza tym to kawał świetnie skręconego kina kryminalnego z masakryczną obsadą, i dużą dawką humoru, która sprawdza się przy więcej niż jednym seansie. 8/10

Odpowiedz
(20-08-2014, 10:45)Juby napisał(a): Gwiazd naszych wina to pierwszy film tego roku, po którego obejrzeniu żałuję, że nie wybrałem się do kina. Bardzo przyjemny w oglądaniu, ale też cholernie smutny melodramat, z świetną i wydającą się tak prawdziwą historią. Zdecydowanie największym atutem filmu jest para głównych bohaterów. Biję brawo dla Woodley i Elgorta, którzy zagrali niezwykle sympatyczne i inteligentne postacie, dzięki którym jeszcze bardziej przeżywa się ich historię. 8/10 Na pewno jeszcze kiedyś do tego wrócę.

A ja za to wybrałem się do kina i dość szybko zacząłem się zastanawiać co tam robię. Taka tam przeciętna opowiastka nastawiona na wywoływanie nastoletnich wzruszeń. Młodzi aktorzy ok, Dafoe błyszczy przez chwilę, ale ogólnie to raczej dość nudny film. Chyba za bardzo stary i cyniczny już jestem na takie "wyciskacze" łez. Ale nastoletnie dziewczynki na sali ocierały oczy, więc chyba na docelową grupę wiekową działa jak trzeba.

5/10

Odpowiedz
(11-08-2014, 23:38)SonnyCrockett napisał(a): Unicorn City (2012) reż. Bryan Lefler
Na CBS Europa przypadkiem trafiłem na ten film o środowisku LARP geeków. Nieźle się uśmiałem ale jak się nie śmiać jak wychodzi taki Centaur z zaopatrzeniem...


Śmiałem się, ale głównie dlatego, że doskonale widziałem siebie w takich sytuacjach - fajny film, bardzo lekki i przyjemny, ale mam wrażenie, że tylko i wyłącznie dla osób które siedzą w temacie. Dla innych to będzie nudne i niezbyt ciekawe filmidło aspirujące do miana komedii romantycznej.

Odpowiedz
The Saint (1997)

Film bije po oczach wspaniałym klimatem lat 90, a dokładnie klimatem, jaki wtedy filmy był obdarzone. Fabuła - po latach - okazuje się całkiem sensowna, geneza Świętego naiwna ale również sprawdza się, zaś Kilmer we swoich wcieleniach daje radę. Co ciekawe - wszystko tu jest impossible, ale zamiast razić w oczy, ciekawiło mnie "jak on to zrobił", czyli budziło podejrzenia, i o to w tym chodzi. Shue, ależ ona ładna była i dobrze zagrała. Jedyny feler tego filmu to badguy o zdolnościach jasnowidza. Generalnie powtórka po ponad 10 latach wyszła filmowi na dobre. Świetna też jest piosenka promująca 6 underground.

6/10
loading podpis...

Odpowiedz
Bad 25 [pełna, 130-minutowa wersja] - świetny dokument odsłaniający kulisy powstania arcydzieła Króla Popu. Mnóstwo interesujących wypowiedzi ludzi, którzy razem z Michaelem tworzyli historię muzyki i popkultury, chociaż kilku wypowiadających się dobranych raczej z łapanki. Chris Brown bo jest czarny i tańcząc naśladuje ruchy Michaela? Mariah Carey bo...? Justin Bieber, WTF?! Tak czy inaczej rzecz obowiązkowa nie tylko dla fanów.

Odpowiedz
Gwiazd naszych wina - no coz, moze nie zbyt wybitny dramat, ale cos w sobie ma, Woodley znakomita, Elgort eee taki sredni, bije od niego drewno, rola Williama bez szalenstw. Tak czy siak, film dla mnie byl zbyt dlugi, wynudzilem sie z lekka, ale na koncu sie nawet wzruszylem, takze nie bede az tak surowy i dam 6+/10.

Odpowiedz
The Man Who Shot Liberty Valance - prekursor antywesternu, balansujący na granicy tradycyjnego eposu i jego zaprzeczenia. Aktorsko doskonałe, choć niekiedy zbyt teatralne, a i Stewart niejako powiela tu swoje emploi, znane choćby z Destry'ego. Fabularnie bardzo dobre, choć też trochę za bardzo dopowiadające szczegóły, zby dosłowne pod koniec.

7 / 10

Wrong - trailer jest znakomity, Rubber mi się podobało, a recki zachęcały. Ogółem jednak rozczarowanie, bo film jest zwyczajnie... nudny. Owszem, fajne są poszczególne patenty, główny aktor oraz Fitchner są doskonali, a i kilka scen jest super absurdalnych. Ale ten ogólny pierdolnik i nie prowadzący do nikąd WTF po jakichś 30-40 minutach zaczyna irytować i szczerze mówiąc do końca dotrwałem głównie przez ciekawość. Nie potrafię naprawdę ocenić tego eksperymentu. Daję więc neutralne 5 / 10 tylko dlatego, żeby mieć jakiś punkt zaczepienia.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Człowiek, którego nie było, 2001, bracia Coen -- najbardziej uderzyło mnie w tym filmie to, jak idealnie tytuł pasuje do głównego bohatera, który wprawdzie osobiście uruchamia lawinę niefortunnych zdarzeń, ale sprawia przy tym wrażenie obserwatora, kogoś, kto tak bardzo tkwi w bezsensie życia, że zupełnie na nie zobojętniał i jest mu wszystko jedno i mało co jest go w stanie dotknąć. Oniryczna muzyka i monolog głównego z offu (gość niby jest małomówny, ale jest narratorem, więc gada cały czas :) sprawiają, że mimo naładowanej dramatyzmem akcji z trudem opędzałam się od snu i, podobnie jak główny, trudno mi było się tym wszystkim przejąć. Ponadto film naprawdę mógłby być z pół godziny krótszy -- gdy już się wydawało, że się kończy, pojawiał się kolejny twist, chyba ze trzy razy, co było jednak trochę męczące. Daję zawyżone 7/10, ze względu na skojarzenie z jednym z moich ulubionych cytatów z Vonneguta, który pasuje do perypetii głównego: "-- Co cię spotkało? --Padłem ofiarą szeregu wypadków. Jak każdy".

Odpowiedz
The Hot Rock - bardzo fajne, sympatyczne, lekkie kino. Może niekiedy odrobinę przegięte, ale mieści się w konwencji, a Redford jak zawsze czaruje widza. No i plusik za kilka ujęć budującego się WTC.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Czas Cyganów - nieco surrealistyczny, nieco zabawny ("rozmowa" z przewróconym Jezusem) film o Cyganie o mocy telekinezy. Muzyka Bregovica zdeczka upiorna. Można zobaczyć, ale to nie kino dla każdego.

Odpowiedz
Frontera-warto zobaczyć dla samego Eda Wooda. Trochę razi pokazanie uchodźców z Meksyku jako tępych wsioków, ale nie orientuję się w temacie aż tak, by wiedzieć, jak jest naprawdę. Zakończenie też za słodkie jak na mój gust, ale nie znaczy to, że Wam się nie spodoba. 6/10.

Odpowiedz
An Affair to Remember - uwielbiam pierwszą połowę tego filmu, jest po prostu przeurocza i pełna fajnego humoru oraz chemii. Druga, to już niestety - podobnie jak cały wątek babci - typowo-sztampowy wyciskacz łez, w którym nie ma za wiele sensu, a który nawet w telenoweli mógłby irytować. No i do tego te cholerne piosenki z dzieciakami, potrzebne jak chuj w dupie. Szczęśliwie aktorzy ratują całość i można się wzruszyć na ostatniej scenie.

7 / 10

The Stickup - zaskakująco dobre w kwestii fabularnej. Zaskakująco nijakie we wszystkich pozostałych. Film co prawda chyba tylko straight-to-dvd, ale nawet to nie tłumaczy miałkości zdjęć i ani jednego elementu technicznego, który wyróżniałby się pozytywnie. Niby wszystko jest tu od linijki, ale mały budżet i brak wyobraźni aż bije po oczach. Nawet solidna stawka aktorska gra jakby od niechcenia. Szkoda, bo przy odrobinie dobrej woli mogłoby wyjść z tego ponadprzeciętne kino.

6 / 10

Running Scared - zajebistość lat 80 bije tu z każdego kadru. Miałka i w sumie pretekstowa fabułka służy do wygłupów Hinesa i Crystala oraz całej masy lepszych (pościg po torach) i totalnie zwykłych scen akcji. Sporo tu one-linerów i scenek-perełek, jest super chemia między ww duetem (Crystal, dodajmy, pokazuje tu nawet spoko mięśnie, jak na jego ogólny wizerunek chuderlaka), som i cycki, krew, przebojowa muza z obowiązkową piosenką i mnóstwo luzu. Jedynie wątek Stevena Bauera został kompletnie pogrzebany - a szkoda, bo wąs pod nosem i bujny fryz z tamtych lat, to imidż obok którego trudno przejść dziś obojętnie. Ogląda się to jednak wszystko superaśnie i za wyjątkiem paru elementów film zdecydowanie wytrzymał próbę czasu.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Martha Marcy May Marlene 2011 - panna ucieka z sekty i próbuje wrócić do normalnego życia. Niby banał, ale pokazany w naprawdę świetny, wciągający i wstrząsający na swój sposób. Nie jest to też zwyczajny thriller czy coś, tylko film bardziej psychologiczny, skupiający się na tym, co się dzieje w umyśle osoby, który wyrwała się spod wpływu i władzy innych i stara się powrócić do swojego dawnego życia. No warto obejrzeć, o. Choćby dla Olsenki, który wygląda prześlicznie i gra jeszcze lepiej - dalszy plan jest równie dobry i jedyne, do czego się przyczepie, to końcówka. Mocna, ale mogła być genialna gdyby usunąć parę rzeczy.

Odpowiedz
Sharknado - ścierwo na granicy oglądalności. Naprawdę źle się dzieje, gdy film zdobywa status kultowy bez powodu. Humoru tu jak na lekarstwo, a jak już jest to zamiast śmiechu jest zgrzytanie zębów. Cała reszta to typowe aktorosko-realizatorskie dno, na czele z festiwalem stock footage i takimi perełkami jak ujęciami nakręconymi w głębinach oceanu mającymi zilustrować rekina pływającego w basenie za domem w Beverly Hills. Seems legit!

Poza tym to nie jest film o tornadzie krwiożerczych bestii! Huragan zalewa miasto (sceny kręcone w słońcu, gdy wszędzie wokół jest sucho dominują, lol!) przynosząc ze sobą rekiny, które atakują ludzi nawet w wodzie po kostki (what the what?!). Pomijając początek, tornada pojawiają się dopiero w finale i... tyle. Poza tym że sobie wirują, a w nich rekiny, nic z tego nie wynika. Gdyby nie to, że bohaterowie decydują się je bombardować (trzymajcie mnie...), mogłoby ich w ogóle nie być.

Są filmy tak złe, że aż fajne, ten jest tylko koszmarnym gównem. 1/10

PS. Tara Reid to ścisła czołówka najgorszych i najbrzydszych aktorek. Tradżedi!

Odpowiedz
Escape from Tomorrow - mindfuck i to zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym tego słowa znaczeniu. Przy tym jednak na tyle oryginalny i osobliwy, że nie mogę nie docenić, choć nie wiem czy do końca ogarniam o co twórcy chodziło w tym wypadku. Na plus zdecydowanie forma, no i zajebista muzyka Korzeniowskiego, miejscami wręcz przerastająca film. Na minus totalnie obojętne, nie dające się specjalnie lubić postaci i w sumie niezbyt emocjonująca intryga, którą trudno się przejąć. Ale szacun, że koleś zrobił coś takiego tuż pod nosem Disneya.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Winter's Tale - czyli odpowiednik The Room wśród blockbusterów. Ten film jest tak kurewsko zły że po prostu nie ogarniam co tam robi choćby taka obsada (Crowe, Faarrell, Connelly, Hurt) i czemu każde z nich gra jak Wiseau we wspomnianym wyżej arcydziele. Każda scena to aktorsko - dialogowy łatdefak, a scenariusz... Scenariusz jest takk dziurawy i niedorzeczny że przy tym Divergent wygląda dobrze.

To rzekłszy stwierdzam że bawiłem się rewelacyjnie, ogląda się to właściwie jak komedie ZAZu lub Monty Pythona, z narzeczoną płakaliśmy ze śmiechu, a kilka dialogów wejdzie chyba do naszego języka potocznego. Ludziska, krata browca i jedziecie, warto :D
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Unstrung Heroes - niby żadne aj-waj, ale jednak urzekł mnie ten film. Rzemiosło, ale mimo wszystko chwytające za serducho i naprawdę ładnie zrobione.

8 / 10 - choć może nieco na wyrost
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Smakosz 2 - chociaz czesc 1 nie byla az taka zla to jak to w sequelach bywa spodziewalem sie strasznej kupy, a jednak takiej nie dostalem :) Postac Smakosza bardzo fajnie wykonana, same efekty tez dobre jak na tamte czasy. Aktorstwo bardzo drewniane (denerwujace role zenskie), fabula niczym sie nie wyroznia (bo po 23 latach Smakosz znowu zaczyna swoj zer, a jego glownym posilkiem staje sie druzyna koszykarska). Szkoda, ze zabraklo piosenki Jeepers Creepers z czesci 1 :), ale film ogladalo mi sie bez wiekszych zgrzytow.

Batman: Bitwa o Arkham - omg, ale slaba produkcja, nie dosc ze Gacka nie ma praktycznie wcale, to fabula jest beznadziejna, bardzo zbedna produkcja, na plus troche akcji i duzo postaci 3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,081 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,806 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,215 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,744 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,364 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,012 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,197 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości