Jak oceniacie?
#81
Tutaj tak stwierdził:

(10-09-2014, 19:44)Capt. Nascimento napisał(a): No teoretycznie to mogą wyjść nawet przez cały film filmy nie zasługujące nawet na 7, ale to tylko w teorii.

W praktyce to conajmniej jeden 10/10 wyjdzie w każdym roku, jak nie z Hollywood to jakiś europejski.

Odpowiedz
#82
No i? Dla ciebie przez 10 lat nie wyjdzie film nawet na 8, a dla niego nigdy nie było roku w którym nie wyszedłby chociaż jeden film 10/10.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#83
Juby dobrze prawi, polejcie mu :)

Cytat:Negatywny, oceniasz filmy dla siebie czy dla osób, które przeglądają twój profil na IMDb/filmweb/fdb/itp.? Nie podoba ci się, nie kręci cię ten gatunek, więc owszem wystawiasz bardzo niską ocenę, bo nawet najlepszy film z "elfami" jest dla ciebie słabszy od przeciętnego dramatu obyczajowego. Proste.

J/w. Przykładowo film gangsterski, choćby nie wiem jak dobry, nigdy ode mnie nie dostanie 10/10, bo tematyka mnie nie interesuje, a przez to nie ogląda mi się tego dobrze. Może coś mnie kiedyś zaskoczy, ale wątpię, bo nawet za bardzo po takie filmy nie sięgam.

Cytat:Pamiętacie jak pisałem o sile sugestii reputacji, rankingów i recenzji? Jedyne trzy filmy ocenione na 10 to pierwsze trzy miejsca z rankingu IMDb. Smutne.

My Thoughts exactly.

U mnie na chwilę obecną:
- Godfather - 8/10
- Godfather II - 6-7/10 (wolę trójkę)
- Shawshank - 8/10 (ale muszę sobie przypomnieć bo dawno nie widziałem, może i zasługuje na więcej)

Odpowiedz
#84
(11-09-2014, 11:16)Gieferg napisał(a): My Thoughts exactly.

U mnie na chwilę obecną:
- Godfather - 8/10
- Godfather II - 6-7/10 (wolę trójkę)
- Shawshank - 8/10 (ale muszę sobie przypomnieć bo dawno nie widziałem, może i zasługuje na więcej)

Mnie bardziej martwi Twoja niska ocena dla Fight Club, 5/10?

[Obrazek: headhunter-why.png]

A tamtym słownym pojedynku zgadzam się również z Jubym. Dodatkowo wydaje mi się, że jego oponenci do końca nie wiedzą co Juby chce im przekazać, ale to tak mała dygresja.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#85
Co w tym smutnego? Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może dać tym filmom trzy dziesiątki (np. ja) bez oglądania się na różnego rodzaju rankingi i IMDb :)

Odpowiedz
#86
Z Jubym nie zgadzam się tylko co do tego, że się czepia, że kapitan twierdzi że w każdym roku jest coś co zasługuje na 10 - skoro kapitan w każdym roku wystawia jakieś 10-tki, to jak najbardziej może tak twierdzić i spodziewać się na podstawie tych doświadczeń, że i w kolejnych latach jakieś wystawi. no chyba, że z automatu wystawia dychę najlepszemu filmowi jaki widział w danym roku byle tylko była jakaś dycha :)

Cytat:Mnie bardziej martwi Twoja niska ocena dla Fight Club, 5/10?


Bo uważam że jest nudny i naiwny, a twist nie ma sensu jeśli się go weźmie pod uwagę patrząc na niektóre sceny. I nie będę o tym dyskutował bo nie uważąm by ten film był wart mojego czasu.

Odpowiedz
#87
(11-09-2014, 10:54)Negatywny napisał(a): No i? Dla ciebie przez 10 lat nie wyjdzie film nawet na 8, a dla niego nigdy nie było roku w którym nie wyszedłby chociaż jeden film 10/10.

Praktycznie to nie :) Bo 10 moje czy Jubiego, to jest odpowiednik 10+ Kapitana. 10 u Kapitana to jest nasze 8-9 i tyle. Po prostu inna skala.

Cytat:Mnie bardziej martwi Twoja niska ocena dla Fight Club, 5/10?

A mnie martwi że kogoś tak bardzo martwią czyjeś oceny.

I tak swoją drogą, jak często nie zgadzam się z ocenami Gieferga, to mam wrażenie że on podchodzi do tej kwestii najuczciwiej z całego forum, bo jak mu się podoba to podoba, a jak nie to chuj i spierdalaj :) Bez żadnego "obiektywnego" (lol) oceniania.

Odpowiedz
#88
(11-09-2014, 11:35)Grievous napisał(a): I tak swoją drogą, jak często nie zgadzam się z ocenami Gieferga, to mam wrażenie że on podchodzi do tej kwestii najuczciwiej z całego forum, bo jak mu się podoba to podoba, a jak nie to kurcze pieczone i spierdalaj :) Bez żadnego "obiektywnego" (lol) oceniania.

Uczciwość i szczerość, niezależność i wyjebanie po całości, takie samo jak kiedy jakaś blachara oceni terminatora na 1/10 because robots from space'n shit albo catwoman ma zły odcień szminki i ch_j ;)

(11-09-2014, 11:35)Grievous napisał(a):
(11-09-2014, 10:54)Negatywny napisał(a): No i? Dla ciebie przez 10 lat nie wyjdzie film nawet na 8, a dla niego nigdy nie było roku w którym nie wyszedłby chociaż jeden film 10/10.

Praktycznie to nie :) Bo 10 moje czy Jubiego, to jest odpowiednik 10+ Kapitana. 10 u Kapitana to jest nasze 8-9 i tyle. Po prostu inna skala.

Dlatego:


;)

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#89
Juby napisał(a):Po trzecie, chyba nie zrozumiałeś o co mi chodziło w odpowiedzi do ciebie. Nie pisałem nic o filmach, które oceniasz na 10, ani o twoim guście, tylko o idiotycznym (powtórzę dla większego efektu) IDIOTYCZNYM założeniu, że co roku "w praktyce" wychodzą filmy godne ocenienia na 10. Ocenianie jest sprawą maksymalnie subiektywną i możesz krzyknąć "Obama jest prezydentem USA" co będzie prawdą ale nie możesz stwierdzić, że co roku wychodzą filmy na 10, bo to podchodzi pod wpieprzanie się w cudze umysły i widzenie przyszłości. A co jeśli nie wyjdzie żaden film, który w twoim mniemaniu zasłużył na 10? I tak wystawisz jedną dychę tak dla zasady ulubionemu filmowi roku?

Ja - choć mamy zupełnie odmienne gusta - podchodzę do twoich ocen absolutnie na poważnie i liczę, że oceniony przez ciebie FILM123 też mi się spodoba (przykład, obu nam bardzo podobało się Gwiazd naszych wina), mimo tego że nie potrafisz zrobić tak prostej rzeczy jak zmieszczenie się skali 1-10 i rozkładasz ją rozciągając jej granice (kolejny idiotyzm). Podśmiechujki z mojego topu ulubionych filmów 2011 roku bez argumentów to zachowanie gimbazjalne.

Masa ludzi tak robi, nawet na Urwanym Filmie częste były oceny "cośtam"/10. A ja nie zarabiam na życie jako krytyk filmowy i mogę sobie pozwolić na trochę luzu przy ocenianiu - jak chcę w recenzji/opinii film (zasłużenie) zmiażdżyć to mu wjadę pod skalę.

A jak będę chciał zaznaczyć, że film nie jest tylko wybitny, a jest np najlepszym filmem od ostatnich 5 dekad to wyjdę ponad skalę i dam 10+.
Jak na razie się nie zdarzyło i podejrzewam że nieprędko zdarzy (jak mówiłem wcześniej - tylko Harakiri, Bunt i Popiół i Diament).

Nie chce mi się czekać 10 lat na możliwość wystawienia dychy, a jak już oceniam film i chcę go naprawdę zarekomendować to dycha jest bardziej zachęcając niż 9.

A co do Twoich wcześniejszych komentarzy to nadal było to ździebko nieuprzejme. Ale nie ma co drążyć bo już i tak zbyt się na ten temat rozpisaliśmy.

Juby napisał(a):Ja tylko wytknąłem Kapitanowi, że nie można stwierdzać pewników, że w każdym roku wychodzą filmy godne ocenienia na 10, bo to idiotyczne założenie.

No i last but not least - co do mojego "conajmniej raz do roku wyjdzie film wart 10/10"... tak sobie spekuluję, ale jeśli od kilkunastu lat taki film wychodzi, to jestem przekonany że w kolejnych latach również choć jeden wyjdzie. Jak mija 3/4 roku i nadal nie było żadnej dychy to mam motywację żeby poszukać szerzej.

Powstaje tak dużo filmów, że zawsze znajdzie się coś naprawdę wybitnego. Jak chcesz to zamienię zawsze na 99,99% szans że choć jeden film mi się uda znaleźć. :P

Juby napisał(a):Jakimi tekstami? Jaka hipokryzja? Wiem, że w 2011 roku były tamte filmy i... co z tego? Moje trzy ulubione filmy 2011 roku to FF5, HP7.2 i Thor!

Wiesz że były tamte filmy, ale czy je widziałeś? :P

A jeśli tak to miały wyższą ocenę od FF5, HP i Thora, ale wolisz tą trójkę (czyli np Warior miał 8+ a Thor 7, ale wolisz Thora bo lubisz ten gatunek), czy miały niższą ocenę?

Juby napisał(a):A ja sobie myślę, o kurde, film mu się podobał i dał 10. Mi nie musi bo to jego gust, a każdy ma swój.

Bez przesady - filmów w ciągu roku to mi się podoba grubo ponad 50.

Już 9 to znaczy że szczęka mi opadła niemal do ziemi i chcę iść drugi raz do kina, czołówka (niekoniecznie ścisła) filmów z tego gatunku, a 10 to film który uważam za arcydzieło. Może to być skromny film, dowolny gatunek - jeśli widzę magię kina, brak wad i jestem poruszony do głębi albo wstrząśnięty przekazem, czy w jakiś sposób po prostu zrobił na mnie gigantyczne wrażenie i zwyczajnie czuję że zasługuje na dychę, to daję dychę. :P

Gieferg napisał(a):no chyba, że z automatu wystawia dychę najlepszemu filmowi jaki widział w danym roku byle tylko była jakaś dycha :)

Nie nie, dycha musi być w pełni zasłużona. Nie oceniam filmu pod katem "rankingu z całego roku" tylko tego jak go widzę po seansie (czasem parę dni po seansie, jeśli muszę go ocenić na chłodno albo przemyśleć).

Grievous napisał(a):Praktycznie to nie :) Bo 10 moje czy Jubiego, to jest odpowiednik 10+ Kapitana. 10 u Kapitana to jest nasze 8-9 i tyle. Po prostu inna skala.

Myślę że bliżej 9, choć skalę mamy na pewno nieco inną.

Odpowiedz
#90
@Capt. Nascimento i Negatywny

Właśnie chodziło mi o to, że dla ciebie (Capt.) co roku jest jakiś film warty 10/10 ale ty stawiłeś pewnik, że tak jest. A przecież dla innych wcale tak być nie musi, no i w przyszłych latach nawet dla ciebie tak nie musi być.

Cytat:Wiesz że były tamte filmy, ale czy je widziałeś? :P

A jeśli tak to miały wyższą ocenę od FF5, HP i Thora, ale wolisz tą trójkę (czyli np Warior miał 8+ a Thor 7, ale wolisz Thora bo lubisz ten gatunek), czy miały niższą ocenę?

Nie widziałem tylko Rozstania. I oczywiście nie ma u mnie takiej możliwości, żebym ocenił film na 7, a podobałby mi się bardziej od filmów ocenionych na 8. FF5, Thor, ostatni Potter i inne filmy z mojej topki 2011 są ocenione przeze mnie najwyżej z filmów tego roku, inaczej byłbym hipokrytom.

(11-09-2014, 11:28)patyczak napisał(a): Co w tym smutnego? Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może dać tym filmom trzy dziesiątki (np. ja) bez oglądania się na różnego rodzaju rankingi i IMDb :)

Ja też rozumiem, że może im dać 10. Ale tylko tym trzem z pierwszych trzech miejsc najpopularniejszego rankingu najlepszych filmów w sieci? To już nie bardzo.


@Gieferg

Odpowiedz
#91
Ja oceniam też z "plusami i minusami".

Podyskutujcie o tym, na ile 6+/10 jest niższe od 7-/10...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#92
Cytat:Właśnie chodziło mi o to, że dla ciebie (Capt.) co roku jest jakiś film warty 10/10 ale ty stawiłeś pewnik, że tak jest. A przecież dla innych wcale tak być nie musi, no i w przyszłych latach nawet dla ciebie tak nie musi być.

Że co roku jest jakiś film warty 10/10 dla mnie. Toć cały czas pisałem o mojej skali oceniania. Myślałem że to oczywiste...

Odpowiedz
#93
(11-09-2014, 15:41)shamar napisał(a): Ja oceniam też z "plusami i minusami".

Podyskutujcie o tym, na ile 6+/10 jest niższe od 7-/10...

Ty shamar to w ogóle jesteś ewenement, który ocenia w skali 1-10 ale nie wystawia 10. :P

Odpowiedz
#94
Shamar ocenia zazwyczaj w skali od 6 do 6, tylko sporadycznie dając 5 lub 7.

Odpowiedz
#95
WRONG! Ostatnio wystawiłem 2/10

(11-09-2014, 17:02)Juby napisał(a): Ty shamar to w ogóle jesteś ewenement, który ocenia w skali 1-10 ale nie wystawia 10. :P

W kontekście osób, które stosują oceny 0/10 albo 10+/10, myślę, że jestem jak najbardziej normalny ;)

I tak zaliczyłem progres bo kiedyś oceniałem w skali 1-6.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#96
Też oceniałem w skali 1-6 (czytałem miesięcznik FILM a tam była taka skala), przestawiłem się dopiero w 2007/2008 roku, kiedy założyłem konto na filmwebie i zauważyłem, że 1-10 to najczęściej stosowana skala.

Odpowiedz
#97
FILMy każdy czytał ale jak akurat skalę brałem ze... szkoły :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#98
(26-10-2013, 20:46)simek napisał(a): Na 10.0 ocenili chyba tylko 2 płyty w ich historii, a lata bez żadnej oceny powyżej 8.0 są dosyć częste. Chciałbym znaleźć analogiczną skalę na jakiejś stronce z filmami.

Jak nazywają się płyty, które ocenili na 10?


Odpowiedz
#99
Z tego co pamiętam to OK Computer(z tą dychą się zgadzam) i Kid A Radiohead, ale od jakiegoś czasu już nie czytam tego serwisu, więc może wpadła jakaś dycha w międzyczasie, ale wątpię. Tak na marginesie, to nie są "najlepsze płyty w historii", tylko spośród wydanych w czasie funkcjonowania tej stronki.

Odpowiedz
Myślałem sobie, że pewnie jedną z nich jest jakaś płyta Radiohead, którego fenomenu nigdy nie rozumiałem i widzę, że trafiłem w dziesiątkę. A OK Computer, to nie mam pojęcia co to jest, muszę to sprawdzić.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości