Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Coherence - grono przyjaciół spotyka się podczas wspólnej kolacji, lecz zabawę szybko przerywa im seria dziwnych wydarzeń: pękają szybki w ich komórkach, brak zasięgu, internetu i światła też stanowi utrudnienie, a winę za to wszystko zrzucają na kometę, która właśnie przelatuje nad nimi. Atmosfera się zagęszcza, gdy znajdują w sąsiedztwie dom, do złudzenia przypominający ich, a w nim... tę samą imprezkę.
Pomysł podobny do niedawnego "+1", lecz o ile tamten film tonął w morzu głupoty i wyjątkowo antypatycznych bohaterów, o tyle "Coherence" przypomina bardziej "Primera" czy "The Man From Earth", równie niskobudżetowe i bezefektowe obrazy science-fiction, które znalazły sposób, aby samą intrygującą historią zająć widza. Tym razem na warsztat brane są teorie kwantowe o równoległych rzeczywistościach i "kocie Schrodingera". Ale obok tego jest też świetny dramat ludzi, którzy próbują przewidzieć (i przechytrzyć) niejako samych siebie - jak się zachować, gdy wiesz, że za rogiem czai się twoje drugie ja? Film robi niezłą sieczkę z mózgu, ale w pozytywny sposób, zwłaszcza po finale, który z jednej strony wydaje się nieco zbyt upraszczać wszystko, a z drugiej generuje kolejne pytania. Na minus kamera z ręki, która dodaje realizmu, ale też głupi często ostrość i, no cóż, cały czas się trzęsie. Na plus Nicholas Brendon w jednej z głównych ról, który od czasu "Buffy" wyraźnie się postarzał.
8/10
19-09-2014, 18:55
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,103
Liczba wątków: 68
Mental napisał(a):slepy, to jest komedia? Bo scena z kangurami raczej mocno bekowa :)
Wyrwana z kontekstu pewnie może się taka wydawać, pamiętam jak sam kurwiłem na McLeana jak ją pierwszy raz zobaczyłem ;) Swoje robi pewnie też muzyczka w tej scenie, ale, o dziwo, w gotowym filmie wypada ona świetnie, na krótką chwilę lekko rozluźniając atmosferę (chociaż w sumie dziwnie to brzmi, że masakra drogowa przy użyciu kangurów rozluźnia atmosferę ;)). McLean doskonale wie co robi i się tego nie boi, zresztą scena pościgu w całości kopie dupsko niesamowicie - plus wszystko oldskulowo, kaskaderka i te sprawy :)
Koniec końców polecam po prostu obczaić film w całości, dla mnie to obraz o klasę lepszy niż jedynka.
;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
20-09-2014, 11:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-09-2014, 14:36 przez slepy51.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,153
Liczba wątków: 67
heh, wygląda na to, że przypadkowo zaczyna mi wychodzić maraton wojennych klimatów...
The Longest Day - niesamowite, jak w ponad 50 lat od premiery ten film dalej miażdży inscenizacją i rozmachem (oraz obsadą). Nie ma co prawda tej dosadności i brudu Szeregowca Ryana, wobec tego momentami i napięcie mniejsze (Omaha Beach przy prologu Spielberga wygląda jak spacer po parku), ale 3 godziny zlatują bardzo szybko, wszystko podane jest wręcz z dokumentalnym zacięciem, a i nie brak fajnego humoru oraz zaskakujących momentów. Jedynie parę razy wali po gałach tylna projekcja i można mieć żal do niektórych wyborów obsadowych, gdyż kilka legend kina pojawiają się na ekranie nie wypowiadając nawet ani słowa. Niemniej wciąż wielka, nie tylko z nazwy, klasyka, w której - uwaga, panie Spielberg! - Niemcy mówią po niemiecku, Francuzi po francusku, Amerykanie po amerykańsku, Brytole po Brytyjsku, Szkoci po szkocku..., a za całość odpowiada aż 5 różnych reżyserów, a mimo to nic nie zgrzyta.
8 / 10
21-09-2014, 03:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2014, 03:18 przez Mefisto.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
The Maze Runner - Więzień Labiryntu spodziewałem się czegoś lekkiego ocierającego się o papkę Igrzysk Śmierci , no i w sumie dostałem jeszcze gorszą papkę. Prawie kompletny brak zagrożenia . Labirynt tylko od czasu do czasu się przesuwa i wieje delikatnym wiaterkiem, a stwory czyhające na śmiałków, którzy chcą się wydostać, to śmiech na sali :) Dodać do tego wkurwiającą obsadę , drewniane przewidywalne dialogi ( dosłownie wiadomo co dokładnie za chwilę zostanie wypowiedziane przez poszczególnych gówniarzy ). Końcówka tak naciągana jak barszcz, zdecydowanie odradzam kino . Lepiej odpalić to sobie w przytulnym domu :)
5/10
21-09-2014, 12:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2014, 12:42 przez Predator895.)
Nowy
Liczba postów: 475
Liczba wątków: 0
Klimatyczny, cypryjski romans "Committed" '2014. Prawdziwy film drogi na małej wyspie.
Dobrze się ogląda. Dla waszych dziewczyn, sami też obejrzyjcie, nieczułe kutafony.
22-09-2014, 01:25
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,153
Liczba wątków: 67
The Best Years of Our Lives - pozostając w klimatach wojennych z miłą chęcią powróciłem do klasyki. Film okazał się tak zajebisty, jakim go zapamiętałem. Fakt, końcówka ckliwa aż chuj boli, a i wcześniej znajdzie się kilka typowo hollywoodzkich momentów. Ale poza tym to blisko trzy godziny perfekcji, podanej z niesamowitą wprawą i, przynajmniej częściowo, lekkością. Ocena pozostaje bez zmian.
9 / 10
22-09-2014, 02:58
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
(21-09-2014, 03:17)Mefisto napisał(a): uwaga, panie Spielberg! - Niemcy mówią po niemiecku, Francuzi po francusku, Amerykanie po amerykańsku, Brytole po Brytyjsku, Szkoci po szkocku..., a za całość odpowiada aż 5 różnych reżyserów, a mimo to nic nie zgrzyta.
Eee, no ale przecież w Szeregowcu Francuzi mówili po francusku, a Niemcy po niemiecku.
22-09-2014, 08:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2014, 08:33 przez military.)
.
Liczba postów: 27,542
Liczba wątków: 60
Ale w Liście Schindlera już nie.
22-09-2014, 08:44
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Bo to byłby wtedy film niemieckojęzyczny. W Gladiatorze nie mówią po łacinie, w Aleksandrze po grecku itp. Jeśli obcy język jest głównym językiem filmu, a do tego mamy masę dialogów, to przecież to jest standard, że wszyscy mówią w języku widowni. Longest Day to przeca zupełnie inny przypadek; tam niemiecki czy francuski nie są językami dominującymi.
22-09-2014, 09:40
Nowy
Liczba postów: 413
Liczba wątków: 2
często też mnie to wkurwia. chłopiec w pasiastej piżamie i niemcy z brytyjskim akcentem, quo vadis i rzymianie mówiący po polsku :v
22-09-2014, 09:55
.
Liczba postów: 27,542
Liczba wątków: 60
Ja jestem językowym nazistą i zawsze będę uważał, że angielski w miejscach gdzie powinien być jakiś inny język jest jakiś odchyleniem od ideału i taki film dyszki ode mnie nie dostanie. Są przykłady, że da się być bezkompromisowym w tym względzie, więc nie kupuję argumentów, że panie, przecie się nie da, bo to byłby film niemieckojęzyczny - trudno, niech będzie.
22-09-2014, 10:18
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,880
Liczba wątków: 15
Cytat:Ja jestem językowym nazistą i zawsze będę uważał, że angielski w miejscach gdzie powinien być jakiś inny język jest jakiś odchyleniem od ideału i taki film dyszki ode mnie nie dostanie. Są przykłady, że da się być bezkompromisowym w tym względzie, więc nie kupuję argumentów, że panie, przecie się nie da, bo to byłby film niemieckojęzyczny - trudno, niech będzie.
Wtedy zwykle sięgam po wersję z dubbingiem z danego kraju. Tak Hrabiego Monte Christo oglądam tylko z francuskim dubbingiem. Robi wtedy lepsze wrażenie :)
22-09-2014, 11:08
.
Liczba postów: 27,542
Liczba wątków: 60
Jakby cała obsada obowiązkowo nagrywała dubbing w różnych językach, to przy Liście możnaby zrobić sklejkę w której Niemcy gadają po niemiecki, Polacy po polsku - tak jak należy :)
22-09-2014, 11:33
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,153
Liczba wątków: 67
(22-09-2014, 09:40)military napisał(a): Bo to byłby wtedy film niemieckojęzyczny. W Gladiatorze nie mówią po łacinie, w Aleksandrze po grecku itp. Jeśli obcy język jest głównym językiem filmu, a do tego mamy masę dialogów, to przecież to jest standard, że wszyscy mówią w języku widowni.
Serio będziemy mieć jeszcze raz tą samą konwersację? Apocalypto i chuj.
Cytat:Longest Day to przeca zupełnie inny przypadek; tam niemiecki czy francuski nie są językami dominującymi.
Zajmują tylko pół filmu :)
22-09-2014, 17:02
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Aftershock – Całkiem fajne, tyle że trzeba przecierpieć pierwsze pół godziny. Mamy wprowadzenie postaci (nieciekawych), zawiązywanie znajomości, pieprzenie o niczym, dyskoteki, imprezowanie, podrywy, wygłupy, jednym słowem nocne życie w Chile jak wszędzie indziej na świecie. A po półgodzinie nagle trrrach! Apokalipsa, szok, armagedon, chaos i walka o przeżycie. I wszystko proste jak konstrukcja cepa, nie ma pierdzielenia się, jest za to sporo juchy i kilka mocnych scen, zakończenie też okej. Film wyleci z głowy szybko, ale dla tej jednej godziny warto popatrzeć. Nie gra nikt znany, tylko Eli Roth (i w epizodzie Selena Gomez).
23-09-2014, 16:36
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,153
Liczba wątków: 67
All Quiet on the Western Front - film miałby zadatki na miazgę, gdyby nie to, że jednak rok powstania trochę go zabija. Dźwięk jest płaski i do dupy, montaż woła niekiedy o pomstę do nieba, jest również sporo tradycyjnie pojętej teatralności, a format 4:3 zwyczajnie nie służy frontowej opowieści. Trafia się też parę sucharów. Ale poza tym to nadal bardzo dosadne, mocne kino ze świetnym Lew Ayresem, który miejscami aż nadto przypomina Gordona-Levitta, więc może by tak remake? :)
8 / 10
23-09-2014, 18:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2014, 18:18 przez Mefisto.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 29
Morderstwa w domu lalek - jak bylem mały i zobaczyłem zajawkę na Polsacie, chciałem zobaczyć. Nie widziałem :(. Ostatnio dorwałem z chomika... Gdybym ujrzał w wieku dziecięcym, to zanudziłbym się. Wtedy nastawiałem się na jakiś supermroczny horror o jakichś morderczych lalkach, a to kameralny thriller z domkiem lalek odtwarzającym morderstwo. Muzyka nawet creepy, gra aktorska w porządku, stopniowe odkrywanie tajemnicy i można poczuć strach. Szkoda, że to zakończyło się Przysłowiowym ogrodnikiem-zabójcą. Serio?
26-09-2014, 17:57
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Jest jakieś przysłowie o ogrodniku, który był zabójcą? :D I nie chodziło Ci przypadkiem o kamerdynera? :)
26-09-2014, 18:01
Stały bywalec
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 29
Słyszałem taki żart o kryminałach (zwykle kiepskich), że zwykle zabójcą okazuje się ogrodnik, o którym nic nie wiemy i nie znamy motywu (a jak jest motyw, to jest z dupy). A tutaj mamy gościa pracującego przy ogrodzie, więc skojarzenie nasunęło mi się.
A wersji z kamerdynerem nie kojarzę, ale myślę, że podobne warianty krążą tu i ówdzie :)
26-09-2014, 18:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-09-2014, 13:11 przez OGPUEE.)
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Horns - alez dziwny to film niby stara sie byc powazny, ale jednak wychodzi bardzo komicznie to wszystko, bardzo fajny pomysl z rogami, w sumie aktorstwo jak dla mnie slabe, Harry gra to co zawsze i jeszcze wiele wody uplynie w rzekach swiata zanim sie cos zmieni, nie maw ogole w tym filmie zadnej wybitnej roli, sama historia na poczatku wydaje sie nawet intrygujaca, ale im dalej w las tym gorzej i jest bardzo przewidywalna, byl potencjal jednak zostal zmarnowany, 3/10
06-10-2014, 00:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2014, 00:39 przez MOLQ.)
|