Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Coherence - grono przyjaciół spotyka się podczas wspólnej kolacji, lecz zabawę szybko przerywa im seria dziwnych wydarzeń: pękają szybki w ich komórkach, brak zasięgu, internetu i światła też stanowi utrudnienie, a winę za to wszystko zrzucają na kometę, która właśnie przelatuje nad nimi. Atmosfera się zagęszcza, gdy znajdują w sąsiedztwie dom, do złudzenia przypominający ich, a w nim... tę samą imprezkę.
Pomysł podobny do niedawnego "+1", lecz o ile tamten film tonął w morzu głupoty i wyjątkowo antypatycznych bohaterów, o tyle "Coherence" przypomina bardziej "Primera" czy "The Man From Earth", równie niskobudżetowe i bezefektowe obrazy science-fiction, które znalazły sposób, aby samą intrygującą historią zająć widza. Tym razem na warsztat brane są teorie kwantowe o równoległych rzeczywistościach i "kocie Schrodingera". Ale obok tego jest też świetny dramat ludzi, którzy próbują przewidzieć (i przechytrzyć) niejako samych siebie - jak się zachować, gdy wiesz, że za rogiem czai się twoje drugie ja? Film robi niezłą sieczkę z mózgu, ale w pozytywny sposób, zwłaszcza po finale, który z jednej strony wydaje się nieco zbyt upraszczać wszystko, a z drugiej generuje kolejne pytania. Na minus kamera z ręki, która dodaje realizmu, ale też głupi często ostrość i, no cóż, cały czas się trzęsie. Na plus Nicholas Brendon w jednej z głównych ról, który od czasu "Buffy" wyraźnie się postarzał.
8/10

Odpowiedz
Mental napisał(a):slepy, to jest komedia? Bo scena z kangurami raczej mocno bekowa :)

Wyrwana z kontekstu pewnie może się taka wydawać, pamiętam jak sam kurwiłem na McLeana jak ją pierwszy raz zobaczyłem ;) Swoje robi pewnie też muzyczka w tej scenie, ale, o dziwo, w gotowym filmie wypada ona świetnie, na krótką chwilę lekko rozluźniając atmosferę (chociaż w sumie dziwnie to brzmi, że masakra drogowa przy użyciu kangurów rozluźnia atmosferę ;)). McLean doskonale wie co robi i się tego nie boi, zresztą scena pościgu w całości kopie dupsko niesamowicie - plus wszystko oldskulowo, kaskaderka i te sprawy :)

Koniec końców polecam po prostu obczaić film w całości, dla mnie to obraz o klasę lepszy niż jedynka.



;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
heh, wygląda na to, że przypadkowo zaczyna mi wychodzić maraton wojennych klimatów...

The Longest Day - niesamowite, jak w ponad 50 lat od premiery ten film dalej miażdży inscenizacją i rozmachem (oraz obsadą). Nie ma co prawda tej dosadności i brudu Szeregowca Ryana, wobec tego momentami i napięcie mniejsze (Omaha Beach przy prologu Spielberga wygląda jak spacer po parku), ale 3 godziny zlatują bardzo szybko, wszystko podane jest wręcz z dokumentalnym zacięciem, a i nie brak fajnego humoru oraz zaskakujących momentów. Jedynie parę razy wali po gałach tylna projekcja i można mieć żal do niektórych wyborów obsadowych, gdyż kilka legend kina pojawiają się na ekranie nie wypowiadając nawet ani słowa. Niemniej wciąż wielka, nie tylko z nazwy, klasyka, w której - uwaga, panie Spielberg! - Niemcy mówią po niemiecku, Francuzi po francusku, Amerykanie po amerykańsku, Brytole po Brytyjsku, Szkoci po szkocku..., a za całość odpowiada aż 5 różnych reżyserów, a mimo to nic nie zgrzyta.

8 / 10

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
The Maze Runner - Więzień Labiryntu spodziewałem się czegoś lekkiego ocierającego się o papkę Igrzysk Śmierci , no i w sumie dostałem jeszcze gorszą papkę. Prawie kompletny brak zagrożenia . Labirynt tylko od czasu do czasu się przesuwa i wieje delikatnym wiaterkiem, a stwory czyhające na śmiałków, którzy chcą się wydostać, to śmiech na sali :) Dodać do tego wkurwiającą obsadę , drewniane przewidywalne dialogi ( dosłownie wiadomo co dokładnie za chwilę zostanie wypowiedziane przez poszczególnych gówniarzy ). Końcówka tak naciągana jak barszcz, zdecydowanie odradzam kino . Lepiej odpalić to sobie w przytulnym domu :)
5/10


Odpowiedz
Klimatyczny, cypryjski romans "Committed" '2014. Prawdziwy film drogi na małej wyspie.
Dobrze się ogląda. Dla waszych dziewczyn, sami też obejrzyjcie, nieczułe kutafony.

Odpowiedz
The Best Years of Our Lives - pozostając w klimatach wojennych z miłą chęcią powróciłem do klasyki. Film okazał się tak zajebisty, jakim go zapamiętałem. Fakt, końcówka ckliwa aż chuj boli, a i wcześniej znajdzie się kilka typowo hollywoodzkich momentów. Ale poza tym to blisko trzy godziny perfekcji, podanej z niesamowitą wprawą i, przynajmniej częściowo, lekkością. Ocena pozostaje bez zmian.

9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(21-09-2014, 03:17)Mefisto napisał(a): uwaga, panie Spielberg! - Niemcy mówią po niemiecku, Francuzi po francusku, Amerykanie po amerykańsku, Brytole po Brytyjsku, Szkoci po szkocku..., a za całość odpowiada aż 5 różnych reżyserów, a mimo to nic nie zgrzyta.

Eee, no ale przecież w Szeregowcu Francuzi mówili po francusku, a Niemcy po niemiecku.

Odpowiedz
Ale w Liście Schindlera już nie.

Odpowiedz
Bo to byłby wtedy film niemieckojęzyczny. W Gladiatorze nie mówią po łacinie, w Aleksandrze po grecku itp. Jeśli obcy język jest głównym językiem filmu, a do tego mamy masę dialogów, to przecież to jest standard, że wszyscy mówią w języku widowni. Longest Day to przeca zupełnie inny przypadek; tam niemiecki czy francuski nie są językami dominującymi.

Odpowiedz
często też mnie to wkurwia. chłopiec w pasiastej piżamie i niemcy z brytyjskim akcentem, quo vadis i rzymianie mówiący po polsku :v

Odpowiedz
Ja jestem językowym nazistą i zawsze będę uważał, że angielski w miejscach gdzie powinien być jakiś inny język jest jakiś odchyleniem od ideału i taki film dyszki ode mnie nie dostanie. Są przykłady, że da się być bezkompromisowym w tym względzie, więc nie kupuję argumentów, że panie, przecie się nie da, bo to byłby film niemieckojęzyczny - trudno, niech będzie.

Odpowiedz
Cytat:Ja jestem językowym nazistą i zawsze będę uważał, że angielski w miejscach gdzie powinien być jakiś inny język jest jakiś odchyleniem od ideału i taki film dyszki ode mnie nie dostanie. Są przykłady, że da się być bezkompromisowym w tym względzie, więc nie kupuję argumentów, że panie, przecie się nie da, bo to byłby film niemieckojęzyczny - trudno, niech będzie.
Wtedy zwykle sięgam po wersję z dubbingiem z danego kraju. Tak Hrabiego Monte Christo oglądam tylko z francuskim dubbingiem. Robi wtedy lepsze wrażenie :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Jakby cała obsada obowiązkowo nagrywała dubbing w różnych językach, to przy Liście możnaby zrobić sklejkę w której Niemcy gadają po niemiecki, Polacy po polsku - tak jak należy :)

Odpowiedz
(22-09-2014, 09:40)military napisał(a): Bo to byłby wtedy film niemieckojęzyczny. W Gladiatorze nie mówią po łacinie, w Aleksandrze po grecku itp. Jeśli obcy język jest głównym językiem filmu, a do tego mamy masę dialogów, to przecież to jest standard, że wszyscy mówią w języku widowni.

Serio będziemy mieć jeszcze raz tą samą konwersację? Apocalypto i chuj.

Cytat:Longest Day to przeca zupełnie inny przypadek; tam niemiecki czy francuski nie są językami dominującymi.

Zajmują tylko pół filmu :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Aftershock – Całkiem fajne, tyle że trzeba przecierpieć pierwsze pół godziny. Mamy wprowadzenie postaci (nieciekawych), zawiązywanie znajomości, pieprzenie o niczym, dyskoteki, imprezowanie, podrywy, wygłupy, jednym słowem nocne życie w Chile jak wszędzie indziej na świecie. A po półgodzinie nagle trrrach! Apokalipsa, szok, armagedon, chaos i walka o przeżycie. I wszystko proste jak konstrukcja cepa, nie ma pierdzielenia się, jest za to sporo juchy i kilka mocnych scen, zakończenie też okej. Film wyleci z głowy szybko, ale dla tej jednej godziny warto popatrzeć. Nie gra nikt znany, tylko Eli Roth (i w epizodzie Selena Gomez).

Odpowiedz
All Quiet on the Western Front - film miałby zadatki na miazgę, gdyby nie to, że jednak rok powstania trochę go zabija. Dźwięk jest płaski i do dupy, montaż woła niekiedy o pomstę do nieba, jest również sporo tradycyjnie pojętej teatralności, a format 4:3 zwyczajnie nie służy frontowej opowieści. Trafia się też parę sucharów. Ale poza tym to nadal bardzo dosadne, mocne kino ze świetnym Lew Ayresem, który miejscami aż nadto przypomina Gordona-Levitta, więc może by tak remake? :)

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Morderstwa w domu lalek - jak bylem mały i zobaczyłem zajawkę na Polsacie, chciałem zobaczyć. Nie widziałem :(. Ostatnio dorwałem z chomika... Gdybym ujrzał w wieku dziecięcym, to zanudziłbym się. Wtedy nastawiałem się na jakiś supermroczny horror o jakichś morderczych lalkach, a to kameralny thriller z domkiem lalek odtwarzającym morderstwo. Muzyka nawet creepy, gra aktorska w porządku, stopniowe odkrywanie tajemnicy i można poczuć strach. Szkoda, że to zakończyło się

Odpowiedz

Odpowiedz

Odpowiedz
Horns - alez dziwny to film niby stara sie byc powazny, ale jednak wychodzi bardzo komicznie to wszystko, bardzo fajny pomysl z rogami, w sumie aktorstwo jak dla mnie slabe, Harry gra to co zawsze i jeszcze wiele wody uplynie w rzekach swiata zanim sie cos zmieni, nie maw ogole w tym filmie zadnej wybitnej roli, sama historia na poczatku wydaje sie nawet intrygujaca, ale im dalej w las tym gorzej i jest bardzo przewidywalna, byl potencjal jednak zostal zmarnowany, 3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,149 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,840 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,238 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,745 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,389 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,353 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,233 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
6 gości