Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Asmodexia (2014) to hiszpański horror, który naprawdę mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się czegoś takiego, myślałem, że to kolejny zwyczajny, taśmowo robiony filmik o szpitalu w którym straszy czy coś. Bo czego tu nie ma! Egzorcyzmy, opętania, szpital psychiatryczny, policja prowadząca śledztwo... fajna sprawa, naprawdę. Boli jednak to, że film jest tak skandalicznie krótki i z pewnością dodatkowa godzina by nie zaszkodziła, ba, może tylko pomóc. Ile bym dał, żeby to wszystko obejrzeć raz jeszcze, ale tym razem z perspektywy policji, a nie dziadka i wnuczki (bo o tym jest film, dziadek-egzorcysta wraz z wnuczką przemierzają okolice Barcelony i pomagają ludziom, a policja jest trochę w tyle i widzi tylko to, co się działo już po egzorcyzmach). Mam niestety wrażenie, że wszystko zostało zrobione tak na pół gwizdka, na odpierdol niemal, byle tylko było, bo można z tego wyciągnąć coś naprawdę niesamowitego.
[Obrazek: WNiSkgM.png]

Odpowiedz
Let's Be Cops - ależ to było głupie i jak bardzo beczne:) Dla wszystkich, którzy chcą coś obejrzeć nie analizując filmu, tylko tak czysto "for fun", albo później jak będzie już w Zatoce i nie będziecie mieli co oglądać do piwa z kumplami - pozycja jak najbardziej na tak, bo film został wręcz do tego stworzony. Wayans Jr. i Jake Johnson chemią zarażają + do tego Rob Riggle, Keegan-Michael Key i nawet John Lajoie się przewija - nie mogło być źle!
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
Hemingway i Gellhorn (2012, reż. Philip Kaufman)

Biografie w połączeniu z romansidłami mnie nie interesują, ale kiedy widzę Kidman, bardzo irytującą mnie aktorkę, a przy niej Owena to można zmusić się, aby filmidło obejrzeć. Film, o którym w ogóle nie słyszałem. Krótko: jest nudny, ale mega klimatyczny, świetnie nakręcony, posiada świetną obsadę (w tle Stratharin, Shalhoub, Duvall), dobry montaż, dźwięk i zdjęcia. Na koniec perełka: ta Kidman, której nie lubię zbytnio, przyciągała jak magnes jako pisarka Gellhorn. Zresztą, historią Hemingwaya też ma swoje ciekawe epizody. W tle wojna w Hiszpanii, picie, wojna, picie... I to nawet nie miało premiery w kinie, tylko straight to TV


7/10
loading podpis...

Odpowiedz
Automata - świetny film. Wpierw dość bladerunnerowsko, potem robi się trochę pretensjonalnie, ale wypchane jest to pięknymi praktycznymi efektami, fantastycznymi obrazkami (kalekie roboty, sterowce itd).

7/10

Odpowiedz
Horns - eeeee... pierwsza połowa spoko, dużo fajnego humoru i rozkmina. Druga to jedno wielkie WTF?

5 / 10 - choć nie wiem czy nie za wysoko
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Skowyt - główna bohaterka to straszna płaczliwa niemota, której chce się dać po mordzie, wilkołaki wyglądają niezamierzenie śmiesznie, momentami to chyba raczej komedia niż horror, ale jest trochę klimatu, ładne widoczki oraz druga najlepsza transformacja wilkołaka ever.

Odpowiedz
Les yeux sans visage - ciekawe. Takie Bez Twarzy bez Cage'a. No i bez akcji. Generalnie dobry film, ale miejscami historię zabija dość toporna realizacja (operacja to, zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy jedno wielkie WTF, a przecież gość jest w domyśle najlepszym fachowcem) i teatralne zachowanie postaci. Pomarudziłbym też na słabą charakterystykę postaci - córka przykładowo nie ma żadnej osobowości, także asystentka i narzeczony są bo są. Brakuje zdecydowanie emocjonalnego kopa. No i końcowe ujęcie - europejski poetyzm do zasrania. Szkoda, bo mogło być arcydzieło. Klimaty to zresztą mocno cronenbergowsko-fincherowskie (przynajmniej u tego pierwszego widać zresztą dalekie echa danego tytułu), więc może by tak remake?

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Porównanie z dupy, jeden podobny motyw, a poza tym to dwa KOMPLETNIE inne filmy. Pod każdym względem :)

Odpowiedz
Przecież porównałem właśnie ten motyw i napisałem, że bez akcji :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Zimowy sen - piękny, mądry film. 3 godziny minęło mi tak szybko, aż nie mogłem uwierzyć, ze tyle trwał. Ten film to mistrzowskie dialogi (jedna scena to chyba najdłuższy dialog jaki widziałem na ekranie), mistrzowskie zdjęcia, mistrzowskie aktorstwo, rezyseria, scenariusz, no chyba wszystko. Absolutnie zasłużona Złota Palma. 9/10 i powtorka obowiązkowa.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Die Blechtrommel - dobry, ale miejscami kłopotliwy film. Przede wszystkim Oscar przez 90% czasu zachowuje się jak mały chujek, stąd trudno mu jakkolwiek kibicować. Także i na drugim planie postaci często robią dziwaczne rzeczy, a i sceny rewelacyjnie mieszają się z kiepskimi lub średnio przekonującymi/wykonanymi scenami. Oglądałem co prawda dir cuta, więc nie wiem czy ten problem nie ginie w wersji kinowej (choć całość nie ma jakichś większych przestojów i nie dłuży się), niemniej podobne przetasowania bywają irytujące - tak jak i dźwięk oraz muzyka.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Pitero, nie wstyd Ci oglądać taki film, którym tylko snoby mogą się zachwycać?;)

Jako typowy snob oceniłem również wysoko 8/10 i dałbym nawet więcej, ale zakończenie mnie jakoś zawiodło. Mimo wszystko dialogi obłędne i wciągające, a zdjęcia mimo, że niepozorne, to piękne. O tyle to zaskakujące, że do tej pory Ceylan kręcił filmy z minimalną ilością dialogów. Taki film powinien mieć własny temat.

Odpowiedz
Oprócz zajebistych dialogów mamy conajmniej dwie trzymające na krawędzi fotela i w napięciu sceny akcji :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Whiplash
Znakomitym skromny dramat o dążeniu do perfekcji z muzyką w roli głównej. Świetny Miles Teller, na drugim planie jeszcze lepszy J.K. Simmons (jak na razie wszystko wskazuje na to, że między nim a Nortonem rozegra się walka o Oscara). Świetny scenariusz i reżyseria Damiena Chazelle'a - sprowadzenie wątków pobocznych praktycznie do minimum to strzał w dychę, a mimo, że Whiplash w przeciwieństwie do jego poprzedniego filmu (Grand Piano) to nie thriller, to trzyma za jaja nieporównanie mocniej. Ostatnia scena (która trwa dobre 10-15 minut) to orgazm dla oczu i uszu i nieschodzące ciary z pleców. Chociażby dla tej tylko sceny warto zobaczyć to na wielkim ekranie.

8+/10 i jak na razie TOP5 tego roku

Odpowiedz
Contact - z cyklu budowania klimatu pod Interstellar :)
Piękny film wciąż, nadal wkręcający na maksa. Doskonała obsada i super klimacik. Zemeckis at his best w wielu aspektach.

9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
The Uninvited (2009) - wchodzi gładko, bezboleśnie wręcz. Całą intrygę rozgryzłem mniej więcej w połowie, ale podobało mi się, chociaż wszystko mogło zostać poprowadzone znacznie lepiej. Ciekaw jestem, jak sprawdzi się azjatycka wersja, ale już teraz czuję, że popełniłem błąd zabierając się do tych filmów od dupy strony, że tak powiem. A, no i Emily Browning jest urocza.

E:
Stonehearst Asylum (2014) - dobre to. Nie wybitnie, nie genialne, nie rewelacyjne, po prostu dobre. Solidna, rzemieślnicza robota, nie nudzi, nie drażni, nie irytuje (no, może paroma szczegółami), mija zaskakująco szybko i, co ważniejsze, zostawia niedosyt. Chcę więcej! Klimat dziewiętnastego wieku jest świetny, a i sam psychiatryk wraz z personelem i pacjentami naprawdę pobudza wyobraźnię i może przypaść do gustu chyba każdemu, tym bardziej, że jest co całkiem sprawnie zrealizowany thriller z fajną obsadą i, oczywiście, zmarnowanym Cainem. Zwiastun nie zdradza praktycznie żadnych spojlerów poza ogólnym przebiegiem filmu, ale lepiej go omijać z daleka - wystarczy wiedzieć, że film jest o szpitalu psychiatrycznym, do którego przybywa młody psychiatra by odbyć praktykę. Chyba idealna rzecz wieczorem, tuż przed snem.

Odpowiedz
Neverland - prequel Piotrusia Pana od SyFy. Całkiem nieźle to wyszło, fajnie wytłumaczono zasady działania Nibylandii, najlepsza jest relacja Piotrusia i Haka. Pomaga w tym dobra robota aktorska Ifansa i Rowe'a. Szczerze liczyłem, że tak jak komiksie Régisa Loisela
Jednak trochę szkoda mi drogi jaka została obrana przez scenarzystów. Jednak polecam.

Odpowiedz
Dawca Pamięci (The Giver) - ależ to mógłby być fajny film, gdyby wymienić tak połowę obsady i delikatnie przesunąć ciężar emocjonalny na "adult". Sama koncepcja mieszająca fantasy i science-fiction mnie kupiła. Nie wiem, dlaczego twórcy nie zaryzykowali z bardziej hardkorowym podejściem do tematu, bo też The Giver nie jest specjalnie atrakcyjnym widowiskiem dla dzieciaków - akcji nie ma tu praktycznie żadnej, a sporą część filmu wypełniają dialogi między młokosem i Bridgesem. Hasło "najbardziej przerażająca wizja przyszłości" jest oczywiście bullshitem do potęgi n. Ale kilka pomysłów jest całkiem fajnych, tylko że nie mają lepszego rozwinięcia przez pójście reżysera na łatwiznę. No i końcówka po prostu koszmarna. Mimo tego 90 minut spędziłem całkiem sympatycznie. Az sam się dziwię jak mógł to być zły obraz, a wyszło znacznie lepiej niż oczekiwałem.

6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(01-08-2014, 00:52)Mefisto napisał(a): The Ninth Configuration - o do kroćset fur beczek!, ale dobre. Przyczepić mógłbym się jedynie do nieco przesadzonej akcji w barze, ale tak jestem pod wielkim wrażeniem. Taki miks Lotu nad kukułczym gniazdem z Shutter Island. Znakomici Keach i Wilson.

8+ / 10 z szansą na więcej


Genialny film !!! Scena w barze to absolutne mistrzostwo świata... 9/10
Oglądałem wersje HD, bo kilka dni temu wyszedł na BD tak więc polecam powtórkę Mefi :)

Odpowiedz
Zgadzam się, że scena w barze jest rewelacyjna - takiego ładunku napięcia już dawno nie poczułem czekając na... Dobra, spojlerować nie będę.
Film ma dziwną, nieco oniryczną atmosferę i galerię barwnych postaci (mój faworyt to Jason Miller jako pacjent wystawiający dzieła Szekspira z psami w rolach głównych). Tym filmem oraz "Egzorcystą III" Blatty potwierdził, że reżyserem jest wyjątkowym i szkoda, że poza tymi dwoma tytułami nic już więcej nie nakręcił. A "The Ninth Configuration" warto polecić nie tylko jego fanom. To dzieło bogate w interpretacje, ale i mocno odjechane - coś jak "The Keep" Manna (podobna lokalizacja, bohaterami są żołnierze, a i klimat jest trochę horrorowy), tyle że gatunkowo ciężkie do sklasyfikowania. Raz dramat, innym razem komedia, a nad całością unoszą się pytania dotyczące wiary i pokuty.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,038 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,795 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,204 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,356 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,895 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,164 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości